Mentionsy

Korespondencja z Londynu
Korespondencja z Londynu
16.07.2025 08:09

7/7: Zamachy w Londynie – analiza wydarzeń z 2005 roku w 20. rocznicę | 109

Dziś wracamy do wydarzenia, które odcisnęło wyraźne piętno na współczesnej historii Wielkiej Brytanii - zamachów terrorystycznych w Londynie z 7 lipca 2005 roku.
Londyn w 2005 roku to inna epoka. Nie mamy smartfonów. Świat wciąż jeszcze dochodzi do siebie po WTC. Premierem jest Tony Blair. UK wspiera USA w Iraku (2003). Jest w UE. Za rok przyjadę na studia. 

Londyn to miasto tętniące życiem, wielokulturowe, nowoczesne. Dzień przed zamachami miasto otrzymuje informację, że będzie gospodarzem igrzysk olimpijskich w 2012 roku - panuje atmosfera radości i dumy.

7 lipca, czwartek rano, około godziny , w godzinach szczytu, w metrze dochodzi do trzech niemal równoczesnych eksplozji. Niespełna godzinę później, o , wybucha czwarta bomba - tym razem w autobusie miejskim linii 30 na Tavistock Square.

📌 Moja miejsca w sieci:
- blog: riennahera.com
- Instagram: @riennahera
- Facebook: Riennahera

👉 Zobacz też: 
- moje książki: 
Anglia. Czas na herbatę
Podróżniczka
Elfy Londynu
- mój e-book: Londyn z Riennaherą
- zapisz się na mój newsletter: Elfia Korespondencja

✉️ Kontakt:
- mail ogólny: [email protected]
- mail do współpracy: [email protected]

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 23 wyników dla "Londyn"

Hej, nazywam się Marta Dziok-Kaczyńska, a to jest podcast Korespondencja z Londynu, czyli nic co brytyjskie nie jest nam obce.

Mamy też co chwila kolejną falę upałów przerywaną na moment i powracającą, więc 30 stopni staje się w Londynie dość stałym punktem lata już, kolejny rok.

Oczywiście Hiroshima to inny kaliber, bo w Londynie zginęły 52 osoby, tak?

Więc tak, jest Londyn, jest rok 2005.

Londyn to miasto tętniące życiem, wielokulturowe, nowoczesne.

Korespondencja z Londynu.

Ale może zamiast na rozpamiętywaniu ran, w cudzysłowie znów, chciałabym teraz przejść do tematu jak Londyn zareagował, jak zareagowali współpasażerowie, jak ludzie zachowali się w tych warunkach.

Londyn natomiast jako społeczność ludzka zareagował specyficznym spokojem.

Nie potrafię powiedzieć, w którym roku go spytałam o to, jak było wtedy w Londynie, ale miało to miejsce.

Ja sama miałam okazję oglądać ten widok nie raz, ponieważ alert przeciwterrorystyczny podnosił się i opadał przez mój pobyt w Wielkiej Brytanii i w samym Londynie wielokrotnie.

Ale chciałabym jeszcze wspomnieć o George'u Saradakisie, który był kierowcą autobusu numer 30, który wybuchł na Tavistock Square, który do dziś jest kierowcą autobusu i do dziś mieszka w Londynie.

Te osoby uznaję za duch Wielkiej Brytanii i multikulturowego społeczeństwa, jakim jest Londyn, a nie terrorystów, którzy postanowili zabić niewinne osoby.

Na moją wyobraźnię te zamachy z pewnością odcisnęły wielkie piętno i to zarówno kiedy mieszkałam w Glasgow, jak i kiedy przeprowadziłam się wiele lat później do Londynu.

Kiedy pierwszy raz w życiu wsiadłam do metra w Londynie, to było kiedy mój chłopak, czyli mój dzisiejszy mąż, przeprowadził się ze Szkocji do Surrey i żeby dostać się do niego musiałam przejechać przez centralny Londyn.

Jeszcze potem, nawet jak już przeprowadziłam się do Londynu, to przez jakiś czas metro wywoływało u mnie pewien dyskomfort.

Jednak przeżyłam już sporo ataków na Londyn.

Oczywiście znów to przenośnia, bo przeżyłam je będąc w Londynie.

Ale no cóż, trzeba mieć Spirit of London, tak jak nazwano autobus, który po przeznaczeniu resztek tamtego do kasacji zastąpił go we flocie Transport for London i został nazwany Spirit of London, Duch Londynu, na pamiątkę wydarzeń 7 lipca.

Także jeśli jakikolwiek polityk patetycznie przemawia, że terroryści nie złamali naszego ducha, w przypadku Londynu myślę, że ten patos jak najbardziej jest słuszny i jest prawdziwy.

Wypowiadali się burmistrz Londynu, premier, król.

Czy rzeczywiście jesteśmy bezpieczni w 2025 roku niż byliśmy w 2005 roku w Londynie?

Wiemy, że od tego czasu miało miejsce sporo różnych działań terrorystycznych i w Europie, i w Wielkiej Brytanii, i w samym Londynie.

Nie podkreśla się za każdym razem słowa tragedii, terroryzmu i tak dalej, co było wielkim zarzutem dużej części publicystów polskich, kiedy podczas kolejnych incydentów terrorystycznych Sadiq Khan nazywał je właśnie incydentami, że oto burmistrz Londynu lekceważy wydarzenia i mówi, że to jest tylko incydent.