Mentionsy

Klub Trójki
Klub Trójki
22.05.2025 22:00

Młodzi przełamują duopol? - audycja Pauliny Wilk

Najmłodsi wyborcy byli drugą siłą w I turze wyborów prezydenckich. Głosowali jednak na kandydatów partii spoza tak zwanego duopolu PO-PiS. Co motywuje ich do wzięcia udziału w wyborach i jak podejmują decyzje? Goście: dr Marta Żerkowska-Balas, politolożka z SWPS i młodzi działacze Razem oraz Konfederacji.

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 200 wyników dla "PO"

Będziemy się zastanawiać nad pytaniem, które mam poczucie zawisło jak chmura nad Polską.

W drugiej turze tych wyborów pytania się mnożą, dużo przed nami, debata kandydatów, dwa marsze w Warszawie, trwają rozmaite negocjacje polityczne, trwają rozważania jak mobilizować elektoraty.

Ale tym, co wydaje się dzisiaj najsilniej ciążyć nad rozmaitymi scenariuszami tego, jak te wybory mogą się potoczyć, to pytanie brzmi, co zrobią młodzi?

Bo po raz kolejny, nie po raz pierwszy, ale co najmniej po raz drugi w niedawnej naszej historii wyborczej okazało się, że to młody elektorat ma dużo do powiedzenia, głosuje dość licznie, głosuje wyraziście.

I dziś największą niewiadomą jest to, jakie decyzje podejmą te osoby z grupy 18-29 lat, które zagłosowały na kandydatów, którzy nie weszli do drugiej tury wyborów prezydenckich.

I te osoby, które albo zarządzą swoim głosem w jakiś aktywny sposób, albo zdecydują się zostać w domu i nie wziąć udziału w głosowaniach.

To duże i ważne pytanie dzisiaj będzie z nami w Kluby Trójki aż do 21.00, a pomogą mi się nad nim pochylić.

I w studiu także Ewelina Nowakowska, politolog, antropolog polityki, badaczka młodych w polityce właśnie i sama bardzo młoda osoba związana

Z Uniwersytetem SWPS i IFIS Polskiej Akademii Nauk.

Jednej bardzo klarownej odpowiedzi nie ma, a może jest, okaże się w dzisiejszym Klubie Trójki.

Rafał Trzaskowski miał tutaj poparcie zaledwie można powiedzieć 12,7%, a Karol Nawrocki 10,7%.

No i głowią się komentatorzy w Polsce, dlaczego młodzi zagłosowali głównie na Manzena i na Zandberga.

Powiem tak, moja sytuacja jest trochę inna, ponieważ jeszcze nie mam praw wyborczych.

Ale jeżeli mogłabym głosować, to oczywiście poszłabym i zagłosowała.

Mam nadzieję, że następne dni kampanii wyborczej pozwolą mi zdecydować, co zrobić z tym moim głosem.

I nie wydaje mi się, że ani ci kandydaci, ani środowiska polityczne, które za nimi stoją, są w stanie zrozumieć, kim są młodzi wyborcy, czego młodzi wyborcy potrzebują.

Czy trochę podobnie jak Stanisław masz poczucie, że młodzi byli jakoś na tyle nieobecni w tym spektrum działania i w horyzontach myślowych tych dwóch kandydatów teraz rywalizujących, że też miała być wątpliwość?

Powiem tak, wątpliwość mogłaby się pojawić, ponieważ mam podobne odczucia razem z kolegą.

z polityką ekonomiczną, czy np.

ze sprawami światopoglądowymi, obyczajowymi.

planujesz śledzić debatę zapowiedzianą na jutrzejszy wieczór.

Co jeszcze może ci pomóc zarządzić tym swoim głosem?

Poprzednie wszystkie oglądałem, ale nie wiem, czy będę w stanie obejrzeć dyskusję tych dwóch kandydatów.

Być może włączę na chwilę i po 30 minutach wyłączę.

Ale tak jak rozmawiam z moimi znajomymi, bo oczywiście to jest ważny temat dla nas i ta debata wewnątrz naszych grup znajomych trwa i naprawdę tak jak próbujemy porównywać nasze powody, dla których pójdziemy albo nie pójdziemy na wybory,

To naprawdę przedstawia się pełne spektrum powodów, dla którego można by zagłosować.

No ale z drugiej strony, mając takich kandydatów słabych jednak, jakich mamy, no pojawia się to ryzyko, że ta opcja, która byłaby czerwoną kartką dla tego rządu, mogłaby być jeszcze gorsza.

Oczywiście są powody także światopoglądowe, ekonomiczne, które tutaj ważą.

Tak samo nie podoba mi się kluczenie Karola Nawrockiego na przykład w kwestii podatku katastralnego, w kwestii jego postrzegania tego, jak rozwiązać kryzys mieszkaniowy, który dotyka mnie i moje pokolenie.

Ale z drugiej strony mamy Rafała Trzaskowskiego, który będąc prezydentem Warszawy nie przyczynił się w absolutnym stopniu do tego, żeby poprawić tutaj na miejscu sytuację młodych, ale nie tylko, bo to jest temat oczywiście szerszy.

Więc ja będę ważyć do, powiedzmy, na dziewięćdziesiąt kilka procent wiem mniej więcej na kogo mógłbym zagłosować.

O, tak powiedzmy.

Bo to też mam podobne odczucia co koleżanka z prawej strony.

Michalino, to jeszcze mam do Ciebie jedno pytanie, bo Stanisław mówi o tym, podobnie jak Ty, o rozczarowaniu, o tej negatywnej motywacji do głosowania, o braku zaufania, ale zastanawiam się, czy poza tymi kwestiami ekonomicznymi, politycznymi, poważnymi, tą taką treścią polityki, to czy na przykład dla Ciebie jest ważne, jakim człowiekiem wydaje się kandydat?

Mam na myśli, wiesz, te cechy osobowościowe, zachowania, no trochę też światopogląd.

Czy myślisz twardo o tym, co on może zrobić w polityce?

Jakie będzie podejmował decyzje?

Powiem tak, w momencie, w którym no siedzę jednak tutaj jakiś czas, moim zdaniem krótki, ale zdążyłam się już poznać z

Naprawdę różnymi środowiskami miałam okazję popoznawać też wielu posłów.

To dla mnie nie ma to znaczenia jaki dany polityk jest prywatnie.

Dla mnie ma znaczenie to, czy działa na przykład moją szkodę, czy działa na szkodę moich rodziców, czy będą przez tego danego polityka może problemy z tym, że

Nie wiem, będę miała jakieś problemy po prostu w przyszłości, które będą ciężkie do rozwiązania.

Można powiedzieć, jakieś konkretne rozwiązania polityczne, przepisy, regulacje.

Między innymi, bo to naprawdę, mam wrażenie, wiele ludzi nie zdaje sobie z tego sprawy, ale te rzeczy, nad którymi posłowie głosują w Sejmie,

No mówię, to czy dany polityk będzie miły, czy dany polityk jest faktycznie kulturalny, uprzejmy, prywatnie, a głosuje za jakimiś szkodliwymi dla mnie przyszłościowo ustawami, no to to ma dla mnie trochę większe znaczenie, bo ta osoba faktycznie jest u władzy.

I to czy będzie mi mówiła dzień dobry, jak gdzieś mnie zobaczy, to mnie to całkowicie nie interesuje, biorąc pod uwagę to.

To ja się zupełnie z Tobą nie zgodzę, ponieważ ta kampania pokazała, że ci kandydaci głównego nurtu potrafią zmieniać zdanie niczym chorągiewka i to, że teraz obiecują coś, może się okazać, że za kilka lat zmienią zdanie i będą działać na Twoją niekorzyść.

Dlatego wydaje mi się, że poza programem, który oczywiście jest podstawą, na bazie której podejmuję decyzję,

Znaczy, ja nie mogę powiedzieć, że się tutaj z tobą nie zgadzam, bo to, jaki ktoś jest prywatny nie ma znaczenia, ale tutaj odniosłeś się między innymi do zmiany zdania.

W tej sytuacji, bo no ja patrzę przyszłościowo, jeżeli nie mam zaufania do danej osoby, do danego polityka, no to wychodzi to z tego, jak się zachowuje w życiu publicznym, nie prywatnym, bo ja wierzę w to, że każdy polityk może przychodzi do domu.

Ja sobie często o tym w swoją drogą myślę, jak na przykład Szymon Hołownia dużo publicznie pokazywał się ostatnio ze swoją żoną Ulą.

No to może prywatnie faktycznie są szczęśliwi, są dobrymi ludźmi i są po prostu w porządku w stosunku do innych, ale to nie oznacza wcale, że w życiu publicznym, w życiu politycznym działają podobnie.

To teraz patrzę na Ewelinę Nowakowską i zastanawiam się, czy to co słyszysz w opowieściach naszych gości, reprezentujących dwie wydawałoby się bardzo odległe części sceny polskiej politycznej, to czy Ty słyszysz więcej przeciwieństw, czy jednak podobieństw?

To jest to pytanie, pani redaktor Paulino, to jest to pytanie, które zadałam sobie w 2018 roku, kiedy rozpoczęłam moją przygodę z Akademią.

To znaczy jestem w polityce, w tym świecie uczestnikiem świata społeczno-politycznego.

Ale jak ci liderzy, ci politycy, których znam z relacji ówczesnej pracy w mediach, czy oni są bliscy mojej ideowości?

To znaczy, czy my wchodzimy w duopol PO-PiS?

Czy musimy w tym duopolu określić się po którejś ze stron?

To był bardzo taki szczególny czas po 2015 roku, gdzie ta debata publiczna nas tak

Wciskała do określonego świata społecznego, a my nagle tutaj jakby się z tego wyłamujemy.

Ja zadałam to pytanie, kim jestem, jakie są moje cechy i wartości, które każą myśleć, czy też dyktują mój sposób myślenia o polityce.

Postanowiłam to rozszerzyć, weszłam do akademii, rozpoczęłam pracę nad doktoratem, gdzie kluczowe było pytanie, co oznacza być prawicowcem i co oznacza być lewicowcem dla ludzi młodych.

I wbrew pozorom spodziewałam się, że spotkam bardzo uproszczony świat, to znaczy tu radykalne decyzje, postawy, które są takie w obrębie pewnego porządku społecznego, ale one są radykalne, to znaczy jesteśmy przeciwko aborcji, prawda?

Tu spotkam się z takim relatywizmem po drugiej stronie, moralnym i tak dalej.

Tak jak my dzisiaj, ale znowu przychodząc oczywiście z pewnym celem dowiedzenia się, jak myślą o tej rzeczywistości społeczno-politycznej, ale dając im taką przestrzeń do tego, że mogą wyrazić to, co czują tak naprawdę.

Czyli żeby się wygadali w sposób skomplikowany.

I otrzymuje wartości, deklaracje, ocenę postaw i zachowań, których nie ma w przestrzeni publicznej.

Dokładnie to, co usłyszałam i słyszę dzisiaj, pogłębiając te badania.

To znaczy taką opowieść o ludziach, którzy mówią po pierwsze, że opowieść naszych rodziców i dziadków, duopolu, peopis, które ukształtowały nam świat, to jest jedna rzeczywistość.

To znaczy, nasze wybory polityczne są odbiciem naszej codzienności.

I te doświadczenia ludzi młodych, czyli tego pokolenia, i znowu pokolenie, kategoria młodości nie jest pojęciem jednorodnym.

To znaczy związane z generacją, z grupami wiekowymi, zespół cech typowych dla pokolenia.

I okazuje się, że to doświadczenia młodego człowieka, czyli człowieka, którego socjalizacja polityczna wykształcona jest po 89 roku, w wolnej, demokratycznej Polsce, w świecie różnych milionach możliwości, szerokiej technologii, nowych rozwoju, nowych mediów, konsumpcjonizmu.

Młody człowiek boryka się z kwestiami społecznymi, ekonomicznymi.

Tu powiedziana była polityka mieszkaniowa, polityka zdrowotna, kryzys klimatyczny.

Okej, czyli też w ogóle myślę, że takie mapowanie sceny politycznej robi się bardzo skomplikowane.

No, idee się nie rozkładają dzisiaj równo, czy w jakiś bardzo klarowny sposób po spektrum politycznym, ale chciałabym was zapytać, czy wy się czujecie radykałami?

Dlatego, że po ogłoszeniu w wyniku pierwszej tury wyborów, no mieliśmy dużo takich haseł, że młodzi zdecydowali radykalnie, że ten młody elektorat się radykalizuje.

No tak jak tutaj pani Ewelina powiedziała, że to jak teraz wygląda polityka też między innymi młodzieżowa,

Także, biorąc pod uwagę, że te środowiska często się mieszają ostatnimi czasy, teraz akurat wybory się trochę podzieliły,

No to też ma to ogromny wpływ na to, że uważam teraz na scenie politycznej trudno jest znaleźć radykała.

Powiedziałaś też taką rzecz przed chwilą, że te środowiska się mieszają.

Pojawiło się w rozmaitych ocenach politologów i analitykach po tej pierwszej turze taka teza o tym, że w gruncie rzeczy wśród tej grupy wyborców, nie tylko tych młodych,

Ale też tych z kolei uogólnianych w takim worku antysystemowych, głosujących też na innych kandydatów, ale kandydatów nie reprezentujących tak zwany duopol.

No to zastanawiam mnie tak naprawdę, czy to jest teza prawdziwa, czy pomiędzy środowiskami, które na przykład wy reprezentujecie, mogą zachodzić przepływy.

To odpowiem na to pytanie akurat przez to, że jesteśmy tutaj ze Staśkiem, który reprezentuje Młodych Razem.

Miałam okazję poznać jednego członka lub kandydata Młodych Razem, który jak się okazało wcześniej był w Młodych do Wolności.

Tylko z niewiadomych przyczyn przyszedł do Młodych Razem, potem ponownie chciał wrócić do nas, teraz nie wiem co się z nim stało.

Także bardzo bliski bym powiedziała przykład, ale już tak patrząc po różnych elektoratach, po różnych też młodzieżówkach, bo w tych środowiskach się obracamy, to

No mówię, te poglądy nie zawsze są tak stałe, jak się wszystkim wydaje, no bo to też jest, no my nie mamy po 30, 40, 50 lat, gdzie już sobie w ciągu życia zdążyliśmy ten kręgosłup ideowy wytworzyć i cały czas zachodzą zmiany, więc dla mnie, jeżeli chodzi o politykę młodzieżową, jest to jak najbardziej w porządku, bo każdy ma prawo do rozwoju, do zmiany zdania w tym wieku.

Także w ten sposób to wygląda.

I zgadzasz się z tą teorią o przepływach, ale też z taką otwartością na to, że jesteście młodzi i jeszcze możecie zmieniać zdanie po prostu.

Ja znam sporo przykładów takich, że ktoś działał w młodzieżówce Korwina i potem trafił na Lewicę.

Nieważne z jakich to przyczyn, czy to po prostu jest jakaś ewolucja polityczna młodych ludzi, czy zmiana strategii niektórych partii, czy też pewne rozczarowanie związane z rządem.

I będąc rozczarowane tym rządem postanowiły przejść do nas.

Oczywiście, bo jesteśmy młodymi osobami i mamy prawo do tego, żeby nasze poglądy polityczne dojrzewały.

Po maturze przeprowadza się do większego miasta, idzie na studia i nagle spotyka się z brakiem dostępności akademików, z brakiem dostępności mieszkań.

I to są pewne życiowe sytuacje, które mogą zmieniać czyjeś poglądy na rzeczywistość.

Więc my się na to nie zamykamy i też uważam, że takie sytuacje, uważam, że po prostu organizacje młodzieżowe powinny być takim miejscem też edukacji młodych ludzi, takiej edukacji politycznej, żebyśmy mogli poznawać nasze poglądy, żebyśmy mogli wymieniać się doświadczeniami, żebyśmy byli gotowi na to, żeby później jako dorośli też funkcjonować politycznie.

Ale też jeden istotny wątek, który chciałbym w tej kwestii poruszyć, to to, że jednak tych przepływów nie ma aż tak dużo, żeby można było powiedzieć, że to jest jakiś masowy przypadek, że wszyscy młodzi ludzie zmieniają zdanie.

Bo jednak też organizacje młodzieżowe to jest sieć znajomych i często w tych organizacjach trzymają nas nie tylko poglądy polityczne, ale po prostu przyjaciele, osoby, które poznaliśmy w tych organizacjach i z którymi chcemy działać.

Nawet jeśli poglądy polityczne gdzieś w pewnych aspektach się rozjeżdżają, no to będąc pod jednym wspólnym parasolem, godząc się na to,

Pozostając po prostu z naszymi przyjaciółmi, jesteśmy dalej w stanie działać w jednej organizacji.

Ten duopo, że jesteście tym znużeni, zmęczeni i że tak naprawdę

Tym, czego najbardziej chcecie i co może łączyć osoby wiążące się ze skrajnie odmiennymi od siebie programami politycznymi czy ekonomicznymi, to tak naprawdę głównym celem jest po prostu zmiana.

Znaczy, mam wrażenie, że teraz ten duopol Popisu nie jest w ogóle traktowany jako poważne party polityczne.

Mogłabym też tak powiedzieć, ale to wychodzi czysto z tego, że w moim przekonaniu polityk to powinna być osoba, która reprezentuje ludzi.

No i tutaj sprawa się zmienia, ponieważ wszyscy wiemy, jak to wygląda w przypadku i Platformy i PiSu.

Po prostu nie da.

A ty Stanisław byś widział większą wartość w wywróceniu tego stolika, niż no właśnie takim pragmatycznym popieraniu którejś ze stron tego ciągłego wyboru mniejszego zła?

Oba są, nie wiem czy równomiernie ważne, ale na pewno mają ogromną wagę, no bo duopol popisu rządzi na zmianę 20 lat.

Też systemy polityczne.

Tak, ale w Stanach Zjednoczonych właśnie mamy, czy w Wielkiej Brytanii mamy JOW-y, których dzięki Bogu w Polsce nie mamy, które betonują tę scenę polityczną.

W Polsce całe szczęście mamy ordynację proporcjonalną i jest większa szansa, żeby te mniejsze partie były w stanie zaistnieć.

Rozumiem kwestie przyzwyczajenia być może wyborców amerykańskich, ale jednak w Polsce nie mamy takich tradycji i przez długie, długie lata nie było ani Platformy, ani PiSu.

One nie mają wizji Polski, one nie mają żadnej oferty dla młodych, one też nie starają się przyciągać młodych ludzi.

Platforma Obywatelska może trochę bardziej, bo jednak bardziej eksponuje tych swoich powiedzmy młodszych polityków, chociaż w polityce bycie młodym to jest tak mniej więcej do pięćdziesiątki.

Ale zwłaszcza Prawo i Sprawiedliwość na końcówce swojej poprzedniej kadencji pokazywało, że absolutnie nie jest zainteresowane tym, żeby wyciągać rękę do innych środowisk.

My czujemy się po prostu odrzuceni przez jedną i drugą partię i szukamy alternatyw, szukamy naszej własnej drogi.

I czy to jest jedyna kwestia, która decyduje o naszych decyzjach politycznych, czy nie, to jest bardzo istotne.

Stanisław Kostulski z Młodzi Razem, Michalina Mikołajewska z Młodzi dla Wolności, Ewelina Nowakowska, politolożka, antropolożka polityki są z nami dzisiaj w Klubie Trójki.

Ewelino, ja chciałam Ciebie zapytać, co pozwala politykom dość konsekwentnie, może politykom, precyzyjnie mówiąc, tych dwóch dominujących partii, czy bloków koalicyjnych,

Na takie uporczywe ignorowanie młodych wyborców, bo przecież już w 2023 roku to była grupa, która była szalenie ważna dla zwycięstwa Koalicji Obywatelskiej, więc to częściowe zdziwienie, że i tym razem młodzi jednak poszli, poszli licznie i w dodatku mają dość klarowne poglądy albo dość wyraźnie są w stanie zareagować np.

na poczucie bycia zignorowanymi, o czym przed chwilą mówił Stanisław.

Co to się dzieje, że politycy jakoś tego uparcie nie widzą?

Przynajmniej część sceny politycznej.

I to jest chyba ten komentarz dotyczący podziałów społeczno-politycznych w Polsce, jak zostały ukształtowane.

Mamy duopol po opisu.

Prosty świat polityczny, który reprezentują dwa plemiona, zwarte plemiona, reprezentujące odmienne systemy wartości, przekonań i dążeń.

Okopali się na swoich pozycjach, meblują nam ten świat.

Przy każdej debacie politycznej, przy każdej kampanii słyszymy, ci są dobrzy, ci są źli, przewalanie odpowiedzialnością, zwalanie odpowiedzialności na drugiego.

Nasze wybory to nie są tylko wartości, to znaczy osoba o prawicowych poglądach, lewicowych czy liberalnych, konserwatywnych nawiązuje do pewnej tradycji konserwatywnej, liberalnej.

Oczekiwaniem dzisiaj młodego człowieka jest to, co bezpośrednio ingeruje w jego życie, jego codzienność, która radykalizuje się właśnie w ten sposób, że

Powiedziano nam, że możemy być kim chcemy, że to jest świat miliona dróg, prawda?

Więc w tym sensie okazuje się, że w zderzeniu z tą rzeczywistością my potrzebujemy realnych działań, np.

Dlatego mówię o tym, że ich łączy, bo jest taka opowieść o tym, że młodzi z prawicy mówią o niskich podatkach, o jak najmniej ingerencji ze strony państwa.

Jest wytworzona taka opowieść.

I w tym sensie, kiedy młody człowiek dzisiaj słyszy w kampanii wyborczej to przerzucanie tą odpowiedzialnością PO, PiS, wybierz PO albo PiS,

No to czuję się po prostu wyizolowany z tej rzeczywistości, bo ja chcę realnie powiedzieć o swoich pragnieniach i oczekiwaniach.

Gdzie jest miejsce na to, aby ktoś... To nie polega to na tym, że mamy żądania i one muszą zostać zrealizowane, ale ktoś realnie...

Bo wydaje mi się, że część obserwatorów czy nawet polityków była.

A dwa to czy myślicie, że tym razem politycy potraktują was poważnie?

Czy na przykład już czujecie podchody ze strony kandydatów Nawrockiego i Trzaskowskiego do waszych grup elektoratów?

Nie jestem zaskoczony tym, że młodzi ludzie poszli do wyborów.

Widziałem, w jaki sposób kampania w internecie wygląda.

I ja byłem przekonany, że kandydaci duopolu nie będą mieli wysokich wyników w naszym elektoracie.

Ale to też nie pierwszy raz, kiedy tak się wydarzyło, że młodzi ludzie poszli tłumnie do urn.

I na podstawie tych doświadczeń też nie uważam, że teraz politycy zaczną się nami interesować.

Słuchaj, no właściwie czy z tej pragmatyki, czy cynizmu powinni zacząć.

Wydaje mi się tak, ponieważ nie widzę w otoczeniu kandydatów osób, którym moglibyśmy zaufać.

w mediach społecznościowych.

Czyli mówisz o młodych ludziach, którzy przy nich by byli naprawdę i mogliby przerzucić jakiś pomost relacji między tymi liderami starszego znacznie pokolenia, a wami?

Na przykład, bo to by pomogło zbudować zaufanie do tych kandydatów i potem jakby uwiarygodnić ich wizję, ich postulaty dla młodych ludzi, gdyby takowa się pojawiły.

Ja ich, szczerze mówiąc, nie widzę, więc póki co nie jestem w stanie zaufać nawet, gdyby ktoś, jakiś młody lider się wokół któregokolwiek z tych kandydatów pojawił.

I czy myślisz, że teraz, bo akurat Sławomir Męcen, no można powiedzieć, w taki bardzo pragmatyczny sposób stara się rozegrać ten potencjał, który uzyskał takim dobrym wynikiem wyborczym.

No jest już po rozmowie z Karolem Nawrockim.

Karol Nawrocki podpisał deklarację.

Przyjął oświadczyny i zastanawiam się, czy z kolei ty uważasz, że to jest taki moment, w którym na skutek tego, jak dobry ten wynik był, jak wasze głosy okazały się mieć znaczenie, no to rzeczywiście uda się konsekwentnie uzyskać poważne traktowanie od polityków chociażby Duopolu.

Ja powiem tak, no nie jestem w żadnym stopniu zdziwiona takim wynikiem, ale to wychodzi z tego, że Sławomir Mansen, nie dość, że jest jednym z najmłodszych kandydatów, który znalazł się na listach, tak na marginesie, to kierował swój przekaz właśnie do młodych, podobnie jak Adrian Zangwerk.

I moim zdaniem było to świetne rozegranie ze strony Sławomira Mencena, że zdecydował się podjąć i taką dłuższą rozmowę i zaproponował podpisanie takiej deklaracji, ponieważ jednak...

Młodzi ludzie, mam wrażenie, że nie będą tak szybko zapominać.

Nie zapomną też o tym, będą przypominać o sobie co chwilę, no bo widzimy z jaką siłą to może pójść na przykład za dwa lata przy wyborach parlamentarnych.

Konfederacji i rośnięcia tego elektoratu to byłoby, gdyby Konfederacja się porozumiała teraz z Rafałem Trzaskowskim czy z Karolem Nawrockim?

Powiem tak, nie będę wybiegała w aż taką przyszłość, ponieważ nie wiadomo, co czas przyniesie, ale...

Ja nie jestem pozytywnie nastawiona do między innymi Rafała Trzaskowskiego, więc ten pomysł mi się o wiele bardziej nie podoba, niż jeżeli mielibyśmy rozmawiać o Prawie i Sprawiedliwości.

Sławomir Męcen prowadzi rozmowy, no i można powiedzieć, że rozgrywa politycznie siłę tego swojego elektoratu.

A jeśli dobrze pamiętam, to Adrian Zandberg powiedział, że jego elektorat i ludzie to nie są worki ziemniaków, które się przerzuca z jednej strony na drugą, więc czy to tak zostanie, że on nie przekaże jakoś jasno swojego poparcia?

Ale oczywiście jak będą jakieś propozycje rozmów, to jesteśmy razem gotowi do tego, żeby rozmawiać z kandydatami w drugiej turze.

Z tego co wiem, taka propozycja padła ze strony Rafała Troskowskiego.

Zobaczymy, czy ta chęć do rozmowy jest szczera ze strony kandydata i zobaczymy, co on jest w stanie zaproponować, bo ja sobie nie wyobrażam takiej sytuacji jak z innymi kandydatami, którzy nie dostali się do drugiej tury, że przyjdą, pogadają, kandydat coś mi opieca.

I poparcie zostanie magicznie przekazane.

Przepraszam bardzo, ale to jest bajka jakaś, że można nawet w kilkugodzinnej rozmowie coś obiecać i potem nagle zbudować zaufanie innych, że to zostanie zrealizowane.

Jestem sceptycznie nastawiony do tych obietnic i potrzebuję, oprócz deklaracji, czynów.

A do tej pory nie widziałem tego ze strony koalicji rządzącej i nie widziałem żadnych chęci do rozmów ze strony Karola Nawrockiego.

Więc oczywiście rozmawiać można, ale potrzeba konkretów tutaj.

Rozumiem, że pozostajesz sceptyczny.

No nie jestem człowiekiem młodym, ale też nie zamierzam nikogo pouczać.

Ja tylko mam prośbę, bo jestem działaczem Solidarności od dawna, bardzo szeregowym, kiedy się wszystko zaczynało w Polsce i te zmiany.

Przypomnieć sobie, jaka była nasza rzeczywistość 2-3 lata temu, co się działo w sztuce, co się działo w teatrach, co się działo w szpitalach, jakie były priorytety tamtej władzy, która wychwalała, czy ewentualnie dawała duże możliwości jednym, a z kolei innych spichała na margines.

Tego, jak głosują młodzi mężczyźni i młode kobiety w Polsce, mówi o tym, że to są takie dwa elektoraty, które się rozjeżdżają.

Akurat dzisiaj z nami jest Michalina, która reprezentuje polską prawicę.

Ale jesteś chyba wśród osób popierających Konfederację w mniejszości, w tym sensie, że to jest partia, która się cieszy dużym i dominującym poparciem mężczyzn młodych.

Z kolei Stanisław reprezentuje Lewicę, która jakoś chyba więcej liczbowo przyciąga kobiet i dziewczyn wśród tych popierających.

Czy wy zgadzacie się z takim niepokojem wyrażanym przez badaczy, że te wasze elektoraty się rozjeżdżają w dwie różne strony, które się nie spotkają, nie tylko na scenie politycznej?

Że to jest też trochę opowieść o tym, że wy macie inne aspiracje życiowe, inaczej sobie wyobrażacie np.

Były jakieś przepływy elektoratu z Konfederacji do Adriana Zandberga i wydaje mi się, że jeszcze ta scena polityczna w Polsce wśród młodych nie jest aż tak zabetonowana.

Jeszcze pozwalamy sobie na to, żeby mieć kandydata pierwszego wyboru Adriana Zandberga i mieć z tyłu głowy Sławomira Mencana jako kandydata drugiego wyboru, bo też takie głosy słyszałem w trakcie tej kampanii.

No ja też takie słyszałam i mnie to tak zastanawiało na samym początku i jakim cudem, bo my mieliśmy jakieś swoje wydarzenia jako młodzieżówka i bardzo dużo osób np.

do mnie podchodziło albo było do mnie po prostu kierowane z zapytaniem, kurczę waham się między Adrianem Zengbergiem a Sławomirem Mencenem i nie wiem kogo mam wybrać.

I w teorii zastanawiałam się jak to się mogło wydarzyć, ale z drugiej strony biorąc pod uwagę to, że obu tych kandydatów

Czy rzeczywiście są takie powody, żeby się martwić o to rozjeżdżające się elektoraty młodych kobiet, młodych mężczyzn?

Zawsze będą różnice między to, w jaki sposób kobiety patrzą na rzeczywistość i z jakimi wyzwaniami, problemami mierzą się i jak to widzą mężczyźni, więc to jest naturalne.

Nie chcę tu powoływać się na wielkie analizy mojego doktoratu, czyli moich badań z przeszłości, znaczy niedalekiej przeszłości, ale chcę Państwu powiedzieć, że realnie te wartości, które reprezentują obie strony, one być może

Są w jednym wolku, to znaczy dochodzi do unifikacji pewnych wartości i postaw.

To nie polega na tym, że zamiera między nimi podział na tych z prawej i lewej strony, natomiast znaczenie, dokonuje się pewna redefinicja znaczeń związanych z oczekiwaniami i pragnieniami.

Chcę powiedzieć, stosunek do imigrantów, do praw człowieka, prawda, do aborcji, eutanazji i tak dalej, i tak dalej.

Natomiast niewątpliwie zarówno prawa, jak i lewa strona odpowiada na ten kontekst, który się dzieje.

Tak więc chcę powiedzieć tylko na koniec, cytując, i to też jest jedna rzecz z moich badań, która się pojawia, że każde pokolenie potrzebuje nadziei, że ten świat można urządzić lepiej.

To, o czym dzisiaj usłyszeliśmy, to jest historia tego pokolenia.

Chciałam powiedzieć jako pokolenie już nie liczące się jako młode, że można takie nadzieje mieć do końca życia i na różnych jego etapach.