Mentionsy

Kempa Kultury
Kempa Kultury
12.10.2025 09:00

Jaki jest Twój Chełmoński? | Aleksandra Krypczyk-De Barra (kuratorka MNK)

Jaki jest Twój Chełmoński? To pytanie otwiera wystawę „Chełmoński” w Muzeum Narodowym w Krakowie. Właśnie od niego wychodzi rozmowa moja rozmowa z jej kuratorką Aleksandrą Krypczyk-De Barrą.
Wystawa wieńczy cykl trzech monograficznych prezentacji twórczości Józefa Chełmońskiego (1849–1914) – mistrza pejzażu, światła i końskiego galopu. Jego dzieła, pełne realizmu i emocji, dziś stają się rozmową o naszym stosunku do natury i swojskości.
/ rozmowa powstała w ramach audycji Kempa Kultury w radiu Jazzkultura

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 40 wyników dla "Chełmońskiego"

I to jest właśnie taki świat Józefa Chełmońskiego.

Rozmawiamy w dosyć pochmurnej atmosferze, bo już za oknem jesień w pełni i ta jesień myślę, że wielu osobom się kojarzy właśnie z Chełmońskim, ale kiedy ja pierwszy raz przyszłam na tę wystawę, zaraz po otwarciu, to jeszcze było lato i też w tej letniej atmosferze odkrywałam Chełmońskiego i okazuje się, że on też taki potrafi być.

Podkreślamy i zachęcamy widzów do wieloaspektowości, do różnorodnego sposobu odbierania twórczości tego artysty Chełmońskiego jako twórcy samego w sobie, ale też jego formuły malarskiej i jego dzieł.

Takiego różnorodnego i pogłębionego sposobu odczytania dzieł Chełmońskiego, jego postawy twórczej.

Żeby poznać Chełmońskiego w Krakowie, trzeba po Krakowie wędrować.

Jak już słusznie zauważyłaś, na wystawie w Gmachu Głównym nie ma sztandarowego dzieła Chełmońskiego, czyli czwórki po stepach wielkoformatowego obrazu, który Chełmoński namalował w Paryżu w 1881 roku i który w Paryżu pozostał w momencie, kiedy artysta wraz z rodziną wrócił do kraju.

Obraz poddano konserwacji, wystawiono w Warszawie, a następnie Muzeum Narodowe w Krakowie zakupiło ten obraz bezpośrednio od Chełmońskiego.

Z dużą starannością konserwowały cztery piękne konie Chełmońskiego przedstawione na tym obrazie.

Przygotowały wystawę, która opowiada o konserwacji i badaniach tego obrazu, ale też zdradza tajniki techniki i technologii obrazów olejnych Chełmońskiego.

Myślę, że nasza wystawa, która w oczywisty sposób łączy się z odsłonami wystaw poznańskiej i warszawskiej, prezentuje w dużej mierze ten sam zestaw dzieł Józefa Chełmońskiego z kolekcji publicznych i prywatnych, z kolekcji zagranicznych.

Na naszej odsłonie prezentowany jest jednak również obraz, którego nie można było oglądać w Warszawie i w Poznaniu, czyli znakomite dzieło Chełmońskiego z czasów, kiedy tworzył w Monachium, Powrót z Balu, obraz z kolekcji prywatnej, przez wiele lat należący do zaprzyjaźnionej z Chełmońskim Heleny Modrzejewskiej.

Na naszej wystawie, tak jak już wspominałam, oglądając dzieła Chełmońskiego, możemy wzbogacić ich odbiór informacjami przygotowanymi przez specjalistów z innych dziedzin.

W niektóre obrazy Chełmońskiego będzie można również się wsłuchać, dlatego iż zwłaszcza kompozycje tzw.

ornitologiczne, przedstawiające przepięknie przedstawione przez Chełmońskiego dzikie ptaki,

To na pewno zachęca do tego, żeby poznawać Chełmońskiego jako takiego artystę, który też łączy wiele dziedzin nie tylko kultury, ale też jest powiązany z naturą.

I tu się chciałam właśnie zapytać o ten stereotyp Chełmońskiego, bo Chełmoński myślę, że bardzo często jest odbierany jako taki realista, który maluje przede wszystkim życie chłopskie.

Jednym z nich jest to, że postrzegamy właśnie Chełmońskiego, jak wspomniałaś, jako malarza chłopa naszego i polskiej wsi.

Rzeczywiście reprezentacja wsi w twórczości Chełmońskiego jest bardzo ważnym tematem w jego sztuce.

Takim, który mocno definiuje Chełmońskiego jako artystę.

I tam dochodzi do różnych interakcji, takich, które kryją w sobie, jak to u Chełmońskiego, ogromną energię i dynamizm.

To jest takie obrazowanie, które pokazuje ich jako część, ważną część społeczności narodowej z dużym potencjałem właśnie, z dużą energią, z taką witalnością, która fascynuje nas i fascynowała współczesnych Chełmońskiego.

Te dzieła Chełmońskiego, w których on pokazuje się jako człowiek, artysta, bardzo uwrażliwiony na naturę, w taki bardzo dosłowny sposób jako malarz realista, ale też jako mistyk i jako człowiek, który wykazuje bardzo dużą empatię w stosunku do wszelkich istot żywych.

Określa jako postawę bliską franciszkańskiej mistyce przyrody i myślę, że można się z takim określeniem postawy Chełmońskiego zgodzić.

Bo fascynacja naturą jako główną bohaterką dzieł Chełmońskiego pojawia się już w jego wczesnych pracach, dwóch pięknych nokturnach z lat 1870-71, na których możemy zaobserwować stado żurawi ukazanych na takiej podmokłej łące nocą czy też wczesnym świtem, które zrywają się do odlotu.

Wystawienie tych dwóch obrazów w warszawskiej Zachęcie było aktem dużej odwagi twórczej młodego Chełmońskiego, bo były to obrazy, które nie opowiadały żadnej anegdoty.

I ten zachwyt w połączeniu z talentem Chełmońskiego przerodziły się w znakomicie malowane krajobrazy, czy to ze zwierzętami, czy tak zwane krajobrazy czyste, pozbawione już sztafażu figuralnego.

W tym niezwykłe wschody i zachody słońca, bardzo subtelne i czasami bardzo proste motywy, takie, które znamy z wędrówek po Mazowszu, czy w wówczas jeszcze odległej Ukrainie, bo Ukraina, tamtejsza kraina była bardzo ważnym źródłem inspiracji dla Chełmońskiego i wielu innych polskich artystów w tym czasie.

Myślę, że kontakt z dziełami Chełmońskiego, zwłaszcza z jego krajobrazami, bardzo mocno uwrażliwia odbiorcę na otaczające nas piękno przyrody w najprostszym jej przejawie.

Natomiast w naszej wystawie bardzo mocno prezentujemy Chełmońskiego jako malarza ekspresji.

Zwłaszcza ta środkowa część, w której prezentujemy dzieła z okresu monachijskiego i paryskiego, które ukazują słynne rozpędzone zaprzęgi, trójki, czwórki, które były takim tematem sztandarowym i komercyjnym Chełmońskiego, które przyniosły mu pieniądze i sławę.

I musimy pamiętać, że ekspresja kryła się nie tylko w tematach i rozwiązaniu malarskim dzieł Chełmońskiego, ale też w sposobach odbioru jego dzieł.

Dochodzą do mnie głosy zachwytów i pochwał, prawdę mówiąc, i to bardzo mnie cieszy, zarówno jako wielbicielkę talentu Chełmońskiego, jak i kuratorkę tej wystawy, bo razem z całym zespołem i z aranżerką wystawy, Magdą Bujak, staraliśmy się, aby przygotować, zaoferować odbiorcom naszej wystawy, tak jak mówiłam, różnorodność sposobów odbioru.

I wyróżnić różne aspekty, które kryją się, czy są związane z twórczością Chełmońskiego, czy to ekspresje, czy stosunek do natury, czy związek z tym jakże modnym tematem ludowego zwrotu w polskiej humanistyce.

Powiedziałaś o tym błocie i ja tak pomyślałam, że jak ktoś ma problem z tym, jak wygląda ta pogoda za oknem, teraz to warto się wybrać tutaj na tego Chełmońskiego, bo on potrafi odczarować tę pogodę i rzeczywiście ukazuje w jakiś sposób piękno tego, co my widzimy i co myślę, że na co dzień potrafi być naszą przeszkodą, a tu jednak się okazuje, że jesteśmy to w stanie ubrać w piękne barwy i przedstawić tak, że jednak doceniamy także tę aurę.

Myślę, że tak, co więcej, dla młodego pokolenia być może te bardzo śnieżne i bardzo mroźne zimy, które możemy podziwiać na obrazach Chełmońskiego, to już jest zjawisko, które niekoniecznie można zaobserwować współcześnie.

Chciałabym jeszcze raz wrócić do tego, iż postawa Chełmońskiego jako obserwatora i człowieka uwrażliwionego na naturę powinna stanowić dla nas jakiś wzorzec postępowania i takiego mocnego uwrażliwienia na to, co nas otacza.

Kiedy pracowałam nad wystawą Chełmońskiego, nagle w przestrzeni miejskiej, wracając do pracy, wychodząc na spacer z psem, nagle zaczęłam wszędzie dostrzegać i słyszeć ptaki.

Tak i tym bardziej zachęcamy naszych gości do tego, aby uwrażliwieni dziełami Chełmońskiego rozejrzeli się koło siebie i właśnie dostrzegali piękno otaczającego nas świata.

Do kiedy możemy podziwiać Chełmońskiego Muzeum Narodowe w Krakowie?

W takim razie nie przyszło mi nic innego, jak też zaprosić do oglądania tego Chełmońskiego i do pochylenia się nad nim.