Mentionsy

Kampus Nauka
Kampus Nauka
16.03.2026 23:00

Naukąt SGH: Czy młodzi naprawdę nie chcą dzieci? (część 4)

W czwartej części cyklu Kamil Kuć rozmawia z mgr Wiktorią Bąchorek z polskiego zespołu GGP o presji, jaka spoczywa na kobietach, oraz o tym, jak naprawdę wygląda podział obowiązków przy opiece nad dziećmi. W tle pojawia się ważne pytanie: dlaczego różnice w doświadczeniu rodzicielstwa przekładają się na lukę w deklarowanym poziomie szczęścia kobiet i mężczyzn.

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 25 wyników dla "K K K K K K K K K K K K K K K K K K K K K K K K K K K K K K K K K"

K K K K K K K K K K K K K K K K K K K K K K K K K K K K K K K K K

Chciałbym powiedzieć, i raczej mam nadzieję, że dojdziemy do takiej, do jakiejś konkluzji z tym związanej, może obalimy, nie chcę jeszcze spoilerować do jakiego punktu ta rozmowa zmierza, ale w części społeczeństwa panuje

Przekonanie, że dzisiaj kobiety i mężczyźni to są już w dzisiejszych czasach nie ma różnic płciowych tak naprawdę, więc w związku z tym mówienie o jakichkolwiek nierównościach, szczególnie w rodzinie jest już przesadą i tak naprawdę przekręcamy wszystko w drugą stronę.

I mówienie o tym jest całkowicie bez sensu, bo już czasy się zmieniły i już nie ma tego samego.

Razem ze mną magister Wiktoria Bąchorek, członkini polskiego zespołu GGP.

Musimy zacząć właśnie od tego, z jakiej strony będziemy to gryźli.

Czy faktycznie dzisiaj już kobiety nie mają takiego problemu, co miało kiedyś.

Więc w związku z tym, po co o tym gadać?

No niestety problem w tym, że nadal mają tak naprawdę.

Jeśli chodzi o opiekę nad dziećmi, to rzeczywiście jest ona dużo bardziej wyrównana i dużo bardziej egalitarna niż jeszcze parę lat temu nawet, a już dekady temu to już w ogóle.

Natomiast problem jest w tym, czym dokładnie zajmują się kobiety i czym dokładnie zajmują się mężczyźni w parze.

Zgodnie z badaniami wychodzi na to, że kobiety dużo częściej zajmują się takimi typowo instrumentalnymi rzeczami.

i obowiązkami związanymi z dziećmi, takie jak ubieranie, opieka nad chorym dzieckiem, pomoc w nauce, inne takie powtarzalne organizacyjne czynności.

Natomiast mężczyźni bardziej skupiają się na tych czynnościach, które są w jakiś sposób budujące relacje z dzieckiem, czyli zabawa, odrabianie wspólne lekcji i tutaj... Czyli krótko mówiąc mężczyźni spijają śmietankę z tego całego tortu wychowania dziecka?

Trochę tak, chociaż brzmi to bardzo negatywnie, więc nie chciałabym być aż tak bardzo w tę stronę.

Brzmi negatywnie, tak.

Brzmi jakby mężczyźni nie mieli żadnych obowiązków w rodzinie.

I właśnie ja uważam, to jest moje zdanie, że nie powinniśmy właśnie na to patrzeć w ten sposób, że... I trochę tak jest, że mężczyźni czują taką może mniejszą odpowiedzialność za to, jak się wychowuje te dzieci.

O tak bym powiedziała.

Więc każda czynność, którą mężczyźni wykonują, tak społecznie, jest uważana za coś, co trzeba chwalić i co jest wspaniałe i co jest super.

Natomiast jeżeli kobiety robią te same rzeczy, no to to jest po prostu wzięte jako oczywistość.

Natomiast według mnie, jeżeli obie osoby w parze chcą być aktywnymi rodzicami, no to powinny robić wszystko razem albo dzielić się tym jakoś tak w miarę porówno.

I według mnie ta nierówność wynika z tego,

że nadal mamy takie poczucie, że cały obowiązek opieki nad dziećmi spada na kobiety, natomiast ojcowie tylko pomagają w tej... Czyli jest to kulturowe.

Tak, jest to bardzo kulturowe.