Mentionsy
NASA, uniwersytet i smog. Grzegorz Florczyk
NASA Jet Propulsion Lab. Każdy ośmiolatek chce tam być, on, Grzegorz Florczyk, tam pracował. O tym, jak doktorant z UW może dostać się na staż w Pasadenie, o związkach smogu z badaniami kosmosu i o dobrych czasach polskiej nauki – rozmawia z Bartkiem Pergołem.
Szukaj w treści odcinka
Grzegorz Florczyk jest ze mną, doktorant z Uniwersytetu Warszawskiego, no i powiedzmy to Polak w NASA.
No bo to też jest chyba powód, dla którego rzeczywiście jako ten Polak w NASA robisz małe tournée medialne.
Jeżeli wylosowało się na tej ośmioletniej loterii nie dinozaury, a kosmos, no to NASA i to logo było jakimś takim celem.
Ty miałeś okazję pracować przez jakiś czas w Jet Propulsion Lab w NASA, czyli rzeczywiście w NASA.
Mianowicie NASA jest agencją kosmiczną, ale jest też agencją publiczną, więc interesuje ich to wszystko, co wpływa na ludzi.
A że na ludzi wpływają pyły zawieszone i aerozole, ponieważ jest mnóstwo badań na to, że wpływają one negatywnie na nasze zdrowie, to również NASA jest zainteresowana tym, jak one się rozprzestrzeniają i jak przemieszczają się horyzontalnie, wertykalnie w ziemskiej atmosferze, ale nie tylko, bo nie tylko ziemska ziemia ma atmosferę, ale również inne planety.
To jest Grzegorz Florczyk, czyli doktorant z Uniwersytetu Warszawskiego, Polak w NASA, raz jeszcze fizyk zajmujący się troposferą.
Ze mną dalej Grzegorz Florczyk, czyli polski doktorant pracujący, już teraz nie, ale jesteś po pobycie w NASA, w Centrum Jet Propulsion Lab.
Moja droga do NASA.
Koniec końców pracujesz w Pasadenie, w rzeczywiście laboratorium NASA, laboratorium, które wpływa na misje kosmiczne amerykańskie od lat 50.
Mówiłeś, że jesteś jednym z pierwszych Polaków, który wnosi kawałki problemu do Pasadyny i do NASA, ale jak rozumiem, nie jedyny rozumiesz ich tekst.
Nie wiem ilu raperek, ilu raperów, ilu braperek może się pochwalić tym, że się ich słucha w NASA, ale myślę, że parę debiutów tutaj zrobiłem.
Jaka jest ta kultura Laboratorium NASA?
Chyba łatwiej w koszulce NASA podejść do profesora.
Wiesz, koszulkę NASA też można na kleparzu w Krakowie kupić, więc... No ale wiesz, masz rację, masz rację.
To znaczy, jeżeli mojej pracy się przyglądał ktoś z NASA, z Jet Propulsion Laboratory, no to jest to w pewnym sensie świadectwo, że ma ona jakąś tam jakość i do czegoś się przyda.
Jeżeli i wy od ósmego roku życia fascynujecie się kosmosem, to naprawdę możecie w NASA pracować.
Moja droga do NASA, wystarczy wpisać pierwszy wynik.
Ostatnie odcinki
-
Jak uwieść Matkę Ziemię? I co to znaczy być czł...
20.04.2026 21:59
-
Kluby piłkarskie na miejskich garnuszkach – cze...
17.04.2026 04:00
-
Czy ptaki bardziej boją się kobiet niż mężczyzn?
14.04.2026 22:26
-
Kto po wojnie dostał ziemię... i czemu nikogo t...
13.04.2026 21:00
-
AI w służbie polityków. Na ile manipulują nami ...
09.04.2026 21:17
-
Zgłaszasz post. Co dzieje się dalej?
08.04.2026 21:00
-
Język wszystkich Słowian?
06.04.2026 00:12
-
Przedhiszpańskie komiksy Mixteców. Co możemy od...
03.04.2026 11:00
-
Czy Polska może mieć własne rakiety i satelity?...
01.04.2026 11:00
-
Kim są dzisiejsi biegacze? Spojrzenie na Marato...
30.03.2026 11:00