Mentionsy

KRYMINALNE HISTORIE
KRYMINALNE HISTORIE
25.07.2025 10:00

Zbrodnia połaniecka

Choć morderstwo widziało ponad 30 osób to wszyscy przysięgą na krzyż, znakiem krwi i przyjęciem gotówki zobowiązali się do milczenia. Sceny, jak z mafijnej opowieści to nie kadry z sensacyjnego filmu to wydarzenia, które faktycznie miały miejsce na ziemi świętokrzyskiej.  

Zbrodnia połaniecka zwana inaczej sprawą połaniecką to nazwa jednej z najgłośniejszych zbrodni z czasu PRL. Jej motywem był rodzinny spór i pragnienie zemsty. Zbrodnia miała miejsce na szosie z Połańca do pobliskiej wsi Zrębin w wigilijną noc z 24 na 25 grudnia 1976 roku. Zginęły wtedy trzy osoby choć w całej sprawie śmiertelnych ofiar pojawia się więcej.

Źródłem tragedii był spór pomiędzy dwoma rodzinami, który przez wydarzenia z kolejnych lat potęgował się. Nie była to pyskówka na drodze! W sporze doszło do gwałtu, aresztowania, śmierci i kradzieży, ale wszystkie te sprawy łączyła jedna rzecz – sprawca pozostał bezkarny.

Być może ta właśnie bezkarność sprawiła, że jedna osoba „opracowała” plan zbrodni wykonanej przez całą rodzinę w obecności wielu osób. Aby zapewnić sobie milczenie świadków Jan Sojda, trzymając w rękach różaniec, przyjął od obecnych wspólną przysięgę milczenia. Każdy pocałował krzyż oraz każdemu został agrafką przekłuty palec, a ślad krwi odbity na kartce, aby przysięga nabrała mocy. Każdy również otrzymał pieniądze – zapłatę za milczenie.

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 13 wyników dla "Sojda"

Prym wiódł tu Jan Sojda.

W roku 1948 dwudziestoletni wówczas Jan Sojda został skazany za gwałt na dziewczynie, z którą pasuł krowy w polu.

A po zatarciu wyroku Sojda został wybrany nawet ławnikiem sądowym.

Sojda czuł się coraz bardziej pewny.

Na wesele zostali zaproszeni niemal wszyscy sąsiedzi, w tym bogaty krewny panny młodej Jan Sojda.

Nie wiedzieli, że krewną nasłał Jan Sojda, aby wywabić ich z kościoła, a opowieść o pijackiej awanturze jest wyssana z palca.

Sojda kazał wszystkim uklęknąć i przyrzekać, że nikomu nie powiedzą o tym, co widzieli.

Po przysiędze zobowiązującej wszystkich do milczenia, Sojda przeszedł do kolejnego punktu swojego planu.

Sojda chciał uciszyć chłopaka.

W domu swego wuja Sojda zorganizował spotkanie, na które kazał przyjść wszystkim świadkom wydarzenia.

25 marca Jan Sojda zostaje jednak aresztowany pod zarzutem utrudniania śledztwa oraz nakłaniania innych do składania fałszywych zeznań, a miesiąc później zostaje oskarżony o współudział w zabójstwie.

Już z aresztu Jan Sojda wysyłał grypsy do swojej rodziny.

51-letni Jan Sojda – kara śmierci.