Mentionsy

KRYMINALNE HISTORIE
KRYMINALNE HISTORIE
19.09.2025 05:31

Zakrzewscy. Niech skapie jego głowa

Decyzję o morderstwie kolejnej osoby rodzina Zakrzewskich podejmowała podczas specjalnego obrzędu. Na stole Józef, głowa rodziny, stawiał krucyfiks i klękał przed nim razem z synami. Jego żona brała zapaloną świecę i przekręcała na bok. Wypowiadała nazwisko przewidzianej do zabicia osoby i słowa „niech skapie". Potem wszyscy powtarzali „niech skapie".7 czerwca 1954 Zakrzewscy zamordowali Bolesława Hartunga, który doniósł na milicję, że ukradli oni drewno, a później jako przedstawiciel komunistycznego aparatu państwowego sądził ich za kradzież. Ta historii został przez nas przedstawiona w poprzednim odcinku.Teraz zajmiemy się wydarzeniami, do jakich doszło w 1957 roku. To wtedy w makabrycznym obrzędzie wypowiedziano nazwisko kolejnej ofiary.Jerzy Jan Żaczkiewicz mieszkający w Trzeszkowie był przewodniczącym Gromadzkiej Rady Narodowej ówczesnej gminy Rzepin. Jako przedstawiciel władzy podpadł bandyckiej rodzinie, zbierając jej za karę inwentarz.
Zegar zbrodni zaczął wybijać kuranty w nocy 13 grudnia 1957 roku w piątek

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 5 wyników dla "Czesław"

Józef wraz z synem Czesławem poszli do Trzeszkowa, gdzie mieszkała ofiara.

Na stole stawiali krucyfiks i klękali, a żona Józefa, czyli matka Czesława i Adama, brała zapaloną świecę i przekręcała na bok.

Józef wraz z synem Czesławem poszli do Trzeszkowa, gdzie mieszkał Żaczkiewicz.

Czesław podszedł do okna.

Jak go wepchliśmy do studni, był już ubity, mówił później Czesław Zakrzewski.