Mentionsy

KRYMINALNE HISTORIE
KRYMINALNE HISTORIE
24.04.2026 10:05

Świętokrzyski Kiler. Dwa trupy w Przeworsku

W kolejnym odcinku cyklu o Tadeuszu Grzesiku, świętokrzyskim gangsterze przedstawiamy historię napadu w Przeworsku, do którego doszło 1 grudnia 2006 roku. Bandyci zamordowali wtedy dwie osoby.

Rozdziały (7)

1. Zabójstwo w Przeworsku

Podane są informacje o wcześniejszych napadach na kantory w Przeworsku.

2. Napad na właściciela kantoru

Opisane są okoliczności napadu na właściciela kantoru w Przeworsku i jego konkubinę.

3. Zabójstwo konkubiny

Opisane są okoliczności zabójstwa konkubiny właściciela kantoru.

4. Wykrycie zwłok

Opisane są okoliczności wykrycia zwłok ofiar napadu przez przechodzącego mężczyznę.

5. Początkowe śledztwo

Opisane są błędy popełnione w początkach śledztwa i hipotezy o bandycach z Ostrowa.

6. Rekompensata

Informacje o współpracie Młodego z prokuraturą i odkryciu miejsca ukrycia broni.

7. Zakończenie odcinka

Podane są informacje o produkcji odcinka i autorach.

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 12 wyników dla "Kantor"

Przeworsk to zwykłe miasteczko, ale z bogatą historią napadów na kantory.

Pierwszy właściciel kantoru zginął w przejściu podziemnym u zbiegu ulic Krasińskiego i Borelowskiego.

Ukrainiec zaatakował kobietę otwierającą drzwi do kantoru.

Kiedy Grzesik zajął się rozpracowywaniem zwyczajów pana Zygmunta, tak miał na imię właściciel kantoru w Przeworsku, uznał, że sytuacja jest nietypowa.

Kantor znajdował się w centrum miasteczka, gdzie ruch był duży.

Po drodze też nie było dogodnej okoliczności, bowiem do kantoru i do domu woziła pana Zygmunta jego konkubina.

Mało uczęszczaną drogą dojazdową dostawał się na tył domu i krył auto około 200 metrów od domu właściciela kantoru.

On nie miał prawa jazdy i ona codziennie zawoziła go do pracy w kantorze i odbierała po zamknięciu punktu.

Właściciel kantoru codziennie zabierał ze sobą do domu pieniądze.

Nikt ich nie widział, a oni sami, niewidoczni dla innych, mogli spokojnie czekać na przyjazd właściciela kantoru.

Zapewne właściciel kantoru nie zrozumiał, co się dzieje.

Młody, który strzelał do właściciela kantoru, widział to, ale rozkaz Grzesika był jasny.