Mentionsy

Julek i Filip w świecie przyrody
Julek i Filip w świecie przyrody
21.11.2024 10:37

#24 Magiczny kasztan cz.1

Czy może być coś bardziej jesiennego niż spacer wśród kasztanowej alei nieopodal pięknego, starego dworku?  Tak się składa, że Chłopcy znali wyjątkowe miejsce, które często odwiedzali z rodzicami - Dwór w Radoniach. Pewnej jesiennej soboty wybrali się właśnie tam, aby pozbierać kasztany 🌰🍂.

I wtedy zadziała się magia! Poznali uroczą dziewczynkę Janeczkę, z którą obserwowali zmiany zachodzące w przyrodzie na terenie dworskiego parku. Co więcej, pomogli Janeczce w misji poszukiwawczej jej łobuzerskiego psiaka. Chcecie przeżyć niesamowitą przygodą z Julkiem, Filipkiem i Janeczką? Dołączcie do naszej dworskiej opowieści. Odwiedź nas:

🍀 INSTAGRAM: www.instagram.com/przyrodnicze.audiobajki⁠⁠⁠⁠⁠⁠

🍀 STRONA: www.przyrodniczeaudiobajki.pl

Wesprzyj Przyrodnicze Audiobajki:

🍀 PATRONITE: https://patronite.pl/przyrodniczeaudiobajki⁠



Rozdziały (5)

1. Wstęp i opowieść

Podróżnicy z 2024 roku odwiedzają dwór w Radoniach, gdzie spotykają się z dziewczynką Janeczką, która przekazuje im, że jest w czasie 1938 roku.

2. Spotkanie z Janeczką

Dzieci zaczynają poszukiwać psa Kazana, pomagając Janeczce w poszukiwaniach.

3. Poszukiwanie Kazana

Chłopcy i Janeczka poszukują Kazana w różnych miejscach dworu, aż w końcu zauważają ślady psa.

4. Rozmowa o liściach drzew

Janeczka wyjaśnia dzieciom, dlaczego liście zmieniają kolor i spadają z drzew.

5. Zakończenie opowieści

Dzieci zwracają się do Joasii, aby opowiedzieć jej o swoim doświadczeniu i odkryć, że Kazan się ukrył w pokoju dadunka.

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 8 wyników dla "Era"

Co więcej, otwierają dwór i park dla gości, aby każdy z nas mógł choć przez chwilę poczuć się jak za dawnych dworskich czasów.

A teraz czas zacząć naszą jesienną przygodę.

Mamciu, biegniemy zbierać kasztany!

Kasztanów było tak dużo, że nie wiedzieli gdzie mają zbierać, bo co rusz znajdowali jakiś piękny okaz.

Tak w ogóle to mamy trzy wyżły, które nazywają się Kazan, Bari i Era, zaś Kazan to największy łobuziak ze wszystkich.

Janeczka podbiegła do pana w ciepłej kurtce i w takiej dziwnej czapce, który zbierał pod wielkim dębem żołędzie i zawołała.

— Zbieram żołędzie dla saren w lesie.

Wow, powiedział Julek, my w szkole też zbieramy żołędzie i kasztany, a następnie przekazujemy je do nadleśnictwa.