Mentionsy

Jednogłośna Decyzja
Jednogłośna Decyzja
13.04.2025 14:38

Kacper Meyna vs Mariusz Wach - Meyna nie dostał Wildera, ale Wach też spoko zawalczył

Kacper Meyna chce zrealizować swoje ambicje - szczyt wagi ciężkiej. A kto lepszy na sprawdzenie się niż ten, który testował wielu topowych bokserów, czyli Mariusz Wach!
"Wiking" Wach pomimo porażki na pewno dostałby się do Walhalli - Meyna musiał mocno zapracować na zwycięstwo, udało mu się to dopiero na kartach sędziowskich!

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 25 wyników dla "Wach"

Meyna chciał Wildera, a tu z Wachem się sponiewierał.

Kacper Meyna pokonuje Mariusza Wacha po jednogłośnej decyzji w emocjonującej walce.

Kacper Meyna i Mariusz Wach zmierzyli się o pas Mistrza Polski w wadze ciężkiej należący do Meyny, jak i o pas WBC Baltic, tak jak nazwa mówi, skierowany do krajów bałtyckich.

W 2011 roku Wach był mistrzem bałtyckim, a teraz ten tytuł został przywrócony i wskrzeszony przez WBC.

A teraz idzie zebrać resztki Wacha, aby kolejnego wysłać na możliwą emeryturę.

Ostatnia walka Mariusza Wacha była jego najboleśniejszą porażką.

Życie gatekeepera nie jest łatwe, więc coraz to większą zagadką było to, czy jeszcze Wach jest w stanie porządnie zaprezentować się w ringu.

Ale tym razem Wach się spiął, poczuł, że nie może się dać tak bić młodszym.

Wach na początku walczył w półdystansie, starając się obijać schaby i zadając podbródkowe, ale w końcu zaczął walczyć na dystans, atakując prostymi odpychającymi.

Po kontrze Wacha Meyna zaczął się chwiać i Wach przeszedł do półdystansu, obijając Kacpra okrutnie, ale ten zregenerował się i zaczął odpowiadać Weselniakami, co uspokoiło Mariusza.

Pod koniec rundy sytuacja nieco się odwróciła i Meyna położył Wacha na liny, ale brakło czasu na skończenie.

Muszę powiedzieć, że Wach był okropnie powolny w ringu.

Gdyby tylko Meyna potrafił jakoś skracać dystans nurkami, to mógłby łatwo położyć Wacha, ale są dwie opcje.

Jedna taka, że nie bardzo umie, druga taka, że Wach jednak mógłby go wtedy ustrzelić pod brudkiem.

Na pochwałę zasługuje za to twarda i szczelna garda Wacha.

Czasem coś się przez nią przedostało, ale w ogólnym rozrachunku podwójna garda Wacha jest dla mnie legendarna jak zasłona Gortata.

W piątej rundzie walka przeniosła się do pół dystansu i o dziwo Wach lepiej w nim wyglądał niż w tym pół dystansie z pierwszej rundy.

Wach no jak to Wach, tak no mogę określić, że im dalej w las, tym gorzej.

Ciosy Wacha były po prostu precyzyjne, trafiały gdzieś w gardowe luki.

W dziesiątej rundzie Wach jakby narodził się na nowo.

Meyna wygrał na punkty, zasłużenie kompletnie, mimo że byłem za Wachem i szkoda mi go, mam ogromny sentyment do wikinga.

Naprawdę porządne mordobicie, a w 10 rundzie uwierzyłem w wielki comeback Wacha.

No a co w takim wypadku z Wachem?

Momentami właśnie to Meyna też po prostu bardziej Wacha presował.

Wach tutaj w tej walce kompletnie jakoś nie wykorzystał przewagi zasięgu.