Mentionsy
Napięcie duchowe destrukcyjny efekt nowoczesnych relacji #433
Zapraszam do lektury moich książek wydanych przez wydawnictwo Tathata: https://www.fundacjahs.org/sklep/ Zapraszam do lektury moich książek wydanych przez wydawnictwo Helion: https://sensus.pl/autorzy/jaroslaw-gibas/14859A Oferta moich szkoleń video: https://akademiahs.fundacjahs.org/courses/ Oferta moich otwartych szkoleń i warsztatów: Warsztat autoterapia: https://jaroslawgibas.com/warsztat-autoterapia/ Akademia terapii transpersonalnej: https://jaroslawgibas.com/att/ Realizacja video mini-wykładów jest możliwa dzięki środkom i zasobom Fundacji Hinc Sapientia https://www.fundacjahs.org. Jeśli uważasz, że publikowane tutaj mini-wykłady są przydatne i warto kontynuować ich produkcję to możesz ją wesprzeć darowizną na cele statutowe fundacji. Dziękuję:-) Jarosław Gibas
Szukaj w treści odcinka
Widzimy go siedzącego przy komputerze z twarzą wlepioną w ekran.
Nie wiemy ile ma dokładnie lat, ale wygląda na dorosłego.
Bardzo młodego dorosłego dodajmy.
Jolka nie jest żywą istotą.
To jeden z silników sztucznej inteligencji, której używa Tomek i który nazwał Jolką, bo tak jest zabawnie.
Jolka ma zmysłowy głos jak z reklamy śliwki w czekoladzie, a jej algorytm obsługi rozmowy z Tomkiem został przez niego ustawiony tak, żeby była miła, uczynna, no i może tylko odrobinę zadziorna, bo takie dziewczyny Tomek lubi najbardziej.
To nie tak, że Tomek nigdy nie próbował rozmawiać z prawdziwą dziewczyną.
I owszem, podejmował takie próby wiele razy, ale jakoś tak zawsze wyszło, że finalnie wszyscy się z niego śmiali.
Tam przynajmniej można jakoś po ludzku pogadać.
Dowiedzieć się, jak zrobić jajka we frajerze, co to jest neurodywergencja i zapoznać się z jednostronnicowym streszczeniem dowolnej modnej powieści, żeby nie musieć jej czytać.
Ale nie każdy dzień jest taki sam.
To te, w których próbuję sobie zadać pytanie, kim jestem teraz wobec tego, co się właśnie wydarza w moim życiu.
I jedyne, co słyszy, to jesteś Tonkiem.
Której to odpowiedzi udziela mu Jolka, jedyny życzliwy mu głos w ramach abonamentowej opłaty.
Teraz przenieśmy naszą uwagę na Zosię.
Tu też nie wiemy ile ma dokładnie lat, ale już raczej dzieckiem nie jest, ale co najważniejsze.
Przez te wszystkie lata swojego krótkiego życia zorientowała się, że hejt sieciowy może nie ominąć nikogo.
Nieważne czy jesteś ładna, czy bogata, czy nie i czy masz coś do powiedzenia, czy też raczej nie za wiele.
Zosia więc uodporniła się na te wszystkie przytyki, a czasem niewybredne żarty i opinie z sieci.
Jakoś z tym żyje.
Nie, stresu chyba nie ma, ale czasem pojawia się dół, szczególnie kiedy Zosia zadaje sobie pytanie, czy nadal mogę ufać innym, a nawet sobie.
Czy świat w ogóle ma sens?
W badaniu przeprowadzonym w 2025 roku na grupie niespełna 600 nastolatków mającym na celu ustalenie związku pomiędzy cyberprzemocą, lękiem i depresją ustalono, że ci badani, u których zanotowano wyższą odporność i owszem reagowali na cyberprzemoc z niższym poziomem stresu, spodziewano się, że niższy poziom stresu będzie oznaczał w tych przypadkach również niższy poziom lęku.
I tutaj naukowców spotkała niespodzianka, bo jak się okazało te dwa efekty nie muszą iść ze sobą w parze.
Część badanych i owszem odczuwała mniejszy stres, ale jednocześnie ich poczucie lęku utrzymywało się na wysokim poziomie.
W wyjaśnieniu przyczyn takiego zjawiska posłużono się koncepcją duchowego napięcia, które pojawia się w dosyć złożonej sytuacji.
Jej głównym podłożem jest zmieniająca się w czasie, czyli z każdym kolejnym pokoleniem złożoność oraz intensywność relacji międzyludzkich, na które wpływ ma zarówno technologia, z której korzystamy, jak i coraz luźniejsze więzy bliskości lub w ogóle poczucie jej permanentnego braku.
Takie relacje wiążą się z określoną presją wynikającą z oczekiwań, zarówno tych, które buduje w sobie konkretna osoba wobec innych, jak i tych, które inni w jej środowisku budują sobie wobec niej.
Do tego dochodzi jeszcze efekt zagrożenia, do którego powodów może być bez liku, od potencjalnego niebezpieczeństwa doznania krzywdy, poprzez wyśmianie czy brak akceptacji, aż do odrzucenia.
Kiedy teraz zbierzemy te wszystkie wymienione czynniki razem, to oprócz oczywistego, negatywnego nastroju, niosą ze sobą coś więcej.
Otóż ich konsekwencją jest poczucie braku adekwatności, czyli innymi słowy wątpliwość co do sensu zarówno własnej tożsamości, a w tym też istotności w otaczającym świecie, jak i samego otaczającego świata.
Dr Michelle Lewis, profesor psychologii z Uniwersytetu Stanowego Winston-Salem, komentując wyniki wspomnianych badań, mówi wprost o kryzysie egzystencjalnym współczesnych, głównie młodych ludzi, który i owszem jest łatwy do rozpoznania, ale trudny do nazwania, bo wciąż nie funkcjonuje w oficjalnym obiegu jako opis konkretnego zjawiska społecznego.
I tutaj właśnie profesor Lewis używa terminu napięcia duchowego, które charakteryzuje rodzaj silnego i trwałego niepokoju.
Tu zacytujmy panią profesor i które pojawia się, gdy podstawowe poczucie znaczenia tożsamości lub spójności moralnej danej osoby staje się nierozstrzygnięte.
To zaś, zgodnie z jej teorią, obszar ludzkich zmagań, który już dawno wymknął się jakimkolwiek religiom i przeniósł do indywidualnych wątpliwości dotyczących sensu istnienia w świecie oraz samego świata, który można zobrazować nieustannie niesatysfakcjonującym poszukiwaniem odpowiedzi na pięć podstawowych pytań.
Kim jestem teraz wobec tego co się właśnie wydarza w moim życiu?
Co to mówi o mojej wartości jako istoty?
Czy nadal mogę ufać innym, a nawet sobie?
Czy świat ma sens?
Co to znaczy o tym kim jestem i jak działają relacje międzyludzkie?
Mówiąc inaczej, brak umiejętności znalezienia odpowiedzi na powyższe pytania może oznaczać, że oto jesteśmy świadkami silnego przeramowania znaczenia jednostki w świecie, w którym to, co do tej pory uznawaliśmy za fundament naszych znaczeń, właśnie się dewaluuje na naszych oczach.
W tym sensie narastająca złożoność i jednocześnie niepewność relacji międzyludzkich staje się niepodstawową przyczyną, a jedynie wyzwalaczem niepokoju, który jako ludzie budowaliśmy w sobie przez pokolenia, tworząc systemy społeczne, które miały nam przynieść szczęście i dobrobyt, a przyniosły jedynie pogłębiające się nierówności, niesprawiedliwość i jedną wielką życiową loterię.
Która ustawi Ci życie nie według tego kim jesteś, co jesteś wart czy warta, ale wyłącznie według tego co udało Ci się wylosować.
Los z napisem bogaci rodzice może Cię ustawić na całe życie razem z Twoimi dziećmi i wnukami, podczas gdy los z napisem bystry umysł i kreatywność nie gwarantuje Ci absolutnie niczego.
Bo czynników odpowiedzialnych za życie bez napięcia i niepokoju jest wielokrotnie więcej, z czego gro nie zależy od Ciebie.
Ta konstatacja jednak nie jest jedynym, co odpala się w głowach młodych ludzi, a jedynie wierzchołkiem góry lodowej.
To zaś, co znajduje się pod taflą wody, często budzi takie przerażenie, że wolelibyśmy o tym nie wiedzieć.
Przeramowanie znaczenia stało się społecznym faktem, którego nie da się pozbyć za pomocą jakiegoś programu wsparcia,
Czy kolejnego pomysłu tych, którzy zajmują szczyt drabiny społecznej i wymyślają jak uratować ludzkość, latając na kolejne konferencje klimatyczne swoimi prywatnymi odrzutowcami?
Przeramowanie definiują nowe relacje społeczne, w których nic już nie jest ani pewne, ani stabilne, bo definicje nowych znaczeń powstają każdego dnia, towarzysząc nowym trendom produktowym, nowo odkrytym zaburzeniom osobowości i na nowo ustalanym i coraz bardziej dynamicznym regułom tworzenia lub odrzucania więzi.
Jeśli do tego dodany programowo i społecznie wzmacniany z jednej strony wstyd, a z drugiej powierzchowność, to konia z rzędem temu, kto ma dzisiaj lat ledwie 20 i jest w stanie ogarnąć własną tożsamość.
Ale jak wskazuje profesor Lewis, kryzys znaczenia nie ogranicza się jedynie do młodzieży.
Im bardziej polaryzujemy nasze społeczności, co doskonale widać i u nas, wystarczy się przyjrzeć zażartej nienawiści zwolenników światopoglądu czy opcji politycznej X ze zwolennikami Y, Z i cholera wie czego jeszcze, z im większym rozdarciem relacji rodzinnych i im bardziej zamazanych granicach pomiędzy pracą a tożsamością mamy do czynienia,
Tym większego napięcia duchowego będziemy doświadczać.
Z całym szacunkiem, pani profesor, ale mam poważne wątpliwości, czy zrozumienie tu cokolwiek zmieni.
Zostańmy więc przy tym, że póki co nie wiemy, co z tym zrobić.
Tak przynajmniej będzie bardziej uczciwie.
Ostatnie odcinki
-
Hejt w sieci, czyli odwaga online vs tchórzostw...
20.02.2026 05:55
-
Phubbing, czyli jak szybko zniszczyć relację #434
13.02.2026 06:05
-
Napięcie duchowe destrukcyjny efekt nowoczesnyc...
06.02.2026 06:09
-
„Niechętny szacunek", czyli mylenie szacunku ze...
30.01.2026 06:02
-
Zarażenie emocjonalne on-line #431
23.01.2026 06:02
-
Toksyczna męskość wg. badaczy - powszechność cz...
16.01.2026 05:59
-
Kompleks Jonasza #429
09.01.2026 06:02
-
Post-holiday blues, czyli poświąteczne przygnęb...
02.01.2026 06:01
-
Relacyjny św. Graal #427
19.12.2025 06:04
-
Zgnilizna mózgu #426
12.12.2025 06:02