Mentionsy

Jarosław Banaś. Polskie Radio Koszalin / Społeczeństwo, kultura, sztuka, literatura, historia.
Jarosław Banaś. Polskie Radio Koszalin / Społeczeństwo, kultura, sztuka, literatura, historia.
20.04.2026 11:22

"Tak działa państwo" autorstwa Jarosława Banasia to cykl mikroprozy, publikowany w odcinkach na portalu literackim "Zupełnie Inna Opowieść"

"Tak działa państwo" autorstwa Jarosława Banasia to cykl mikroprozy, publikowany w odcinkach na portalu literackim "Zupełnie Inna Opowieść" w 2025 roku. Jarosław Banaś, dziennikarz radiowy, znany z zainteresowań kulturą, reportażem i literaturą, eksploruje w tej serii mechanizmy władzy, państwa i kontroli społecznej poprzez satyryczną, metaforyczną narrację. Seria składa się z pięciu odcinków, wydanych od kwietnia do grudnia 2025 r., i łączy elementy absurdu, filozofii oraz krytyki systemu politycznego. Każdy odcinek buduje na poprzednim, tworząc spójną opowieść o zwykłym człowieku skonfrontowanym z omnipotentnym państwem. Teksty są krótkie, gęste znaczeniowo, z nutą ironii i odniesieniami do klasyki literatury. Seria dostępna jest online i zyskała uwagę w kręgach literackich, m.in. poprzez dyskusje na platformie X.

 Narrator śledzi losy Juliana Arnolda Szaraczkiewicza, zwykłego sprzedawcy w sklepie z używaną odzieżą w nadmorskim kurorcie. Bohater, kawaler bez nałogów, prowadzi spokojne życie, aż do spotkania z tajemniczym pułkownikiem (później nazwanym Niezatapialnym lub Leonem), który symbolizuje państwo i jego mechanizmy kontroli.

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 15 wyników dla "Szaraczkiewicz"

Poznajmy Juliana Arnolda Szaraczkiewicza.

Pod koniec służby wojskowej, która dodajmy nie była dla niego miłym doświadczeniem, Szaraczkiewicz dostaje propozycję.

A jednak Szaraczkiewicz odmawia.

Z jednej strony mamy ten mały, osobisty, wręcz kameralny świat Szaraczkiewicza, a z drugiej ogromny, instytucjonalny świat uosabiany przez pułkownika.

Szaraczkiewicz zaczyna spotykać pułkownika dosłownie wszędzie, w coraz to nowych, często sprzecznych ze sobą rolach.

To zdanie, które wcale niczego nie wyjaśnia, ono tylko potwierdza istnienie jakiegoś porządku, który całkowicie wymyka się logice Szaraczkiewicza.

Szaraczkiewicz zaczyna się bać, że po prostu oszalał.

Jest tylko ostatecznym potwierdzeniem, że rzeczywistość, której doświadcza Szaraczkiewicz, jest nieunikniona.

Pułkownik tak po prostu przychodzi do sklepu Szaraczkiewicza.

Wieczorem w swoim mieszkaniu Szaraczkiewicz włącza radio.

I to doprowadza Szaraczkiewicza na sam skraj wytrzymałości.

Nie mogąc zasnąć, Szaraczkiewicz wychodzi w sam środek sztormowej nocy i trafia na molo.

W akcie totalnej desperacji Szaraczkiewicz decyduje się na ostateczny krok.

Pułkownik uśmiecha się smutno i powtarza po raz ostatni, że Szaraczkiewicz niczego nie zrozumiał.

Ten prosty, surowy czyn kończy konfrontację, zostawiając Szaraczkiewicza i nas w kompletnym osłupieniu.