Mentionsy
Słownik na Fali o "wojnie" i formach grzecznościowych. Redaktor Jarosław Banaś (Polskie Radio Koszalin) i językoznawca prof. Sebastian Żurowski (UMK).
Słownik na Fali o "wojnie" i formach grzecznościowych Redaktor Jarosław Banaś (Polskie Radio Koszalin) i językoznawca prof. Sebastian Żurowski (UMK) analizują współczesne zjawiska polityczne i społeczne przez pryzmat ewolucji znaczeń słów. Ekspert wyjaśnia, dlaczego termin „operacja specjalna” jest bardziej adekwatny do opisu precyzyjnych działań wywiadu niż słowo wojna, a także omawia powrót pojęcia imperializm w kontekście globalnych ambicji mocarstw. Ważną częścią dyskusji jest analiza polskiej etykiety językowej, szczególnie w sferze publicznej i dziennikarskiej. Profesor zauważa, że w Polsce użycie samego nazwiska lub tytułu funkcyjnego jest często bardziej neutralne niż dodawanie zwrotu „pan/pani”, który w kontekście politycznym może nabrać charakteru deprecjonującego. Całość stanowi refleksję nad tym, jak język odzwierciedla zmiany w światowej geopolityce oraz tradycjach grzecznościowych.
Szukaj w treści odcinka
Bardzo serdecznie witamy w Słowniku na Fali prof. Sebastian Żurowski, językoznawca w Toruniu przy mikrofonie.
Dzień dobry.
Dzień dobry, witam pana rektora, witam państwa.
Wybraliśmy dzisiaj dla państwa dwa tematy.
Wenezuela oczywiście i słowa, które pojawiają się w powszechnym użyciu na całym świecie, ale tutaj tak dygresyjnie do tego jakby pan profesor się odniósł, ponieważ definicje słów ciągle się zmieniają.
Jak rozmawialiśmy przy agresji na Ukrainę zastanawialiśmy się czy to jest już wojna czy tylko konflikt.
Tak podobnie w przypadku Wenezueli cała sytuacja się powtarza.
Słowa, które są w użyciu to USA, atak, Wenezuela, Trump, Maduro, wojna, Caracas, Rosja.
No i to wszystko w kontekście wojennym.
Bardzo proszę, jak pan profesor językowo na to patrzy.
Tak, no przypomnijmy, że w wypadku trwający już kilka lat, kilkanaście jeśli liczyć od 2014 wojny w Ukrainie,
Pojawił się ten termin, który w propagandzie rosyjskiej ciągle jest używany, specjalna operacja wojskowa.
I może przypomnijmy, że ona miała trwać trzy dni.
To znaczy, plan zakładał, że władza w Ukrainie zostanie przejęta
W ciągu trzech dni władza tamtejsza, obecna, legalna zostanie obalona, zostanie zainstalowany jakiś tam marionetkowy rząd i tak dalej i tak dalej.
To miało zająć trzy dni.
Do tej pory te trzy dni trwają i trochę tutaj Donald Trump chyba pokazał jak taka specjalna operacja wojskowa
Wygląda, powinna wyglądać, to znaczy zdecydowanie w wypadku interwencji w Wenezueli nie mamy do czynienia z czymś, co można by nazwać wojną, dlatego że to jest faktycznie operacja służb specjalnych, taka dosyć precyzyjnie zaplanowana.
Istnieje przymiotnik koronkowa, który często łączy się ze słowem akcja, coś dobrze zaplanowanego, dobrze zrealizowanego.
No i to właśnie takie było.
Oczywiście prawdopodobnie wcześniej służby wywiadowcze nawiązały współpracę ze współpracownikami reżimu, z jakimiś tam wewnętrznymi wrogami Nicolasa Madury.
No jak to w świecie szpiegowskim, w świecie wywiadów, to co znamy z filmów, nawet jeśli podzielimy przez dwa, to mniej więcej będzie właśnie to, co tutaj się wydarzyło.
To jest operacja podobna do bardzo wielu operacji, o których zapewne nie wiemy, ale mniej więcej w taki sam sposób amerykańscy komandosi na przykład zlikwidowali Osamę Bin Ladena, też taką w miarę precyzyjną akcją na terenie kraju, z którym wojny nie toczyli, wręcz to kraj można by powiedzieć sojuszniczy.
I tu było tak samo, więc to właśnie jest specjalna operacja wojskowa.
To była specjalna operacja wojskowa z takiego językowego punktu widzenia.
Inna sprawa tutaj, jeżeli chodzi o ceny polityczne, geopolityczne.
Natomiast językowo wojna to na pewno nie jest.
Akcja komandosów, w tym Amerykanie zdaje się nawet mówią, że to służb policyjnych, w tym takim sensie jakiegoś FBI, ale wiadomo, że była to akcja wojskowa.
Tu wrócił do użycia termin to z ostatnich godzin.
Też odnotowałem słowo w użyciu imperializm.
Ten imperializm już był zapomniany niejako.
O imperialnych zakusach nie mówiło się już tak dużo w tej chwili.
Też jest w użyciu imperializm.
Może jeszcze o tym imperializmie w kontekście w ogóle tego co się dzieje na świecie.
Imperializm to też właśnie taki termin z zakresu geopolityki już od dawna stosowany i odnoszący się do też wielu wcześniejszych państw, epok, wydarzeń historycznych.
No bo tak naprawdę epoka kolonialna to była rywalizacja kilku imperiów, opanowanie nad światem.
Hiszpanii, Wielkiej Brytanii, trochę też Niemiec, Francji, Portugalii.
Potem mieliśmy Zimną Wojnę, Imperium Zła, czyli Związek Radziecki.
I to też imperium, ale powiedzmy dobra, czyli Stany Zjednoczone.
Dobrze wiemy, że Stany Zjednoczone w czasie Zimnej Wojny wcale nie były takim imperium dobra, bo też stały za wieloma przewrotami w krajach Ameryki Południowej.
Też jakieś próby na przykład przewrotu na Kubie.
Wiemy, że to było, ale generalnie w porównaniu z tym złym Związkiem Radzieckim, no to oczywiście nie było wątpliwości, że Stany Zjednoczone to była strona dobra.
Polska wtedy była oczywiście po tej złej stronie, patrząc z dzisiejszej perspektywy.
No i teraz trochę w ostatnich dekadach, w XXI wieku zapewne ten temat, ten termin odżył, ponieważ mamy do czynienia z jednej strony Rosją, która jest imperium upadającym, upadłym, ale jest.
Stany Zjednoczone też z wieloma problemami gospodarczymi, społecznymi.
Ale nadal są Imperium i Chiny, które wyrosły na takiego gracza, który gdzieś chce zająć się przynajmniej miejsce Rosji, a może nawet w ogóle stać się jedynym takim
Chiny przede wszystkim ekonomicznie próbują ten cel osiągać, na szczęście, na razie, ale może nadejdzie ten czas, gdzie też włączą się w jakiś konflikt wojenny czy w jakąś specjalną operację, na przykład zajmując Tajwan, na co politolodzy zwracają uwagę od dawna, że to jest taki oczywisty cel, tak zwane zjednoczenie Chin.
A więc jakby siłą rzeczy, patrząc na sytuację polityczną na świecie, to słowo imperializm, imperia się znowu nasuwa, bo znowu mamy taką sytuację.
Być może jesteśmy świadkami takiego przetasowania, jakie było po II wojnie światowej, po I wojnie światowej, upadek imperiów, po I wojnie światowej, Rosji carskiej.
Prus, Austro-Węgier, to oczywiście z perspektywy europejskiej mówiąc.
Może jesteśmy też gdzieś w czasie tego procesu i z perspektywy lat historycy będą oceniać, że właśnie w tym czasie upadały Stany Zjednoczone, upadała Rosja, a Chiny stałały się tym najważniejszym graczem na mapie polityki imperialnej.
Tego nie jesteśmy pewni, ale na pewno słowo imperializm dobrze opisuje realia, w których funkcjonujemy, niestety.
Jak Państwo widzicie, przy prostej definicji słów, jakie są obszerne konteksty, teraz kontekst grzecznościowy, też z takim odchyleniem amerykańskim.
To jest moja obserwacja z ostatnich, no chyba...
Ja wiem, dwóch, trzech lat, ale może nie jest to dokładny obszar czasowy.
Panie profesorze, no jest taka sytuacja, że mówiliśmy o użyciu słów pan, pani w Polsce, o tej grzecznościowej tradycji polskiej.
I przez pryzmat Stanów Zjednoczonych wprowadzono do Polski pewną narrację dziennikarską taką skonsolidowaną i tam pan, pani były pomijane i są pomijane.
W Polsce mamy w tej chwili sytuację, że w zasadzie często mówią po nazwisku, a szczególnie piszą po nazwisku.
Natomiast w Stanach Zjednoczonych, w tych wiodących dziennikach, ja dosyć pilnie czytam New York Timesa i tam ciągle piszą pan Trump na przykład, bardzo grzecznie.
Zresztą w wielu sytuacjach politycznych używają pan, pani.
I tu mamy jakby tak, że ten zwyczaj prasowy przyszedł do nas z zachodu, myśmy go przejęli w opisach dziennikarskich.
A Amerykanie sobie wrócili do formy pan-pani.
Jak pan językowo na to patrzy, historycznie i tradycyjnie?
W Polsce to mamy trochę taką sytuację, że jeżeli w kontekstach politycznych do kogoś się zwracamy używając słowa pan-pani, słów pan-pani, to wręcz jest to obraźliwe, czy ma charakter deprecjonujący.
Bo jeżeli powiem Pan Duda, Pan Nawrocki, Pan Kaczyński, Pan Tusk, no to trochę jest takie użycie jak w wypadku połączenia Pan-Ksiądz.
To znaczy mamy niby formę grzecznościową, ale jednak ona tutaj jest użyta w sposób...
Chcę powiedzieć obrażający, ale umniejszający, właśnie deprecjatywny.
Dlatego, że w Polsce ten zwyczaj jest jednak taki, że tu używa się określenia tytułu, funkcji tytułu.
A więc prezydent Duda, premier Tusk, prezes Kaczyński czy poseł Kaczyński.
To są te formuły.
Z naszej perspektywy prezydent Trump
Raczej tutaj żaden polski dziennikarz nie opisałby w neutralnym tekście, nie napisałby Pan Trump.
W Polsce pod tym względem nic się nie zmieniło.
To znaczy tutaj tak to się ukształtowało właściwie już przed wiekami.
To znaczy to, że...
Jeżeli komuś przysługuje jakaś godność na podstawie funkcji, czy nawet stopnia wojskowego, naukowego, kościelnego, no to wtedy to słowo pan jest trochę kasowane i tutaj właściwe jest użycie przy zwrotach tej funkcji tytułu grzecznościowego.
Oczywiście w takiej dziennikarskiej rozmowie, gdzie będą formowane pytania typu jak pan sądzi, no to tam będzie się pojawiała ta forma pan, nie będzie za każdym razem jak pan generał sądzi, czy jak pan premier sądzi.
Tam może się pojawić słowo pan, ale raczej my pilnujemy, żeby to było tak dosyć rygorystycznie przestrzegane.
I tutaj bym nawet nie widział wielkiego liberalizmu, jeśli chodzi o polskie media pisane.
Co prawda nie znam żadnych badań z ostatnich lat językoznawczych nad grzecznością językową, gdzie ktoś by się temu przyglądał.
Sam też tego jakoś naukowo nie obserwuję, ale tak jak czytam artykuły prasowe, słucham np.
rozmów w telewizjach, w telewizjach informacyjnych, tam raczej te formy grzecznościowe trzymają się mocno, a jeżeli się nie trzymają, to dlatego, że konwencja rozmowy jest taka, że po prostu i dziennikarz, i jego rozmówca są na ty.
No i wtedy to siłą rzeczy rozmawiają bez tych form grzecznościowych pan, pani, ale to już jest taka konwencja, no może kiedyś też nie do pomyślenia, jeśli chodzi o media, o prasę, no teraz jest często stosowana w rozmowach luźniejszych, na przykład z artystami, z aktorami to się pojawia.
Więc mimo wszystko ciągle się trzymamy mocno.
Panie profesorze, ja tutaj jeszcze tak bym poprosił o zaobserwowanie takiego zjawiska, że ani nie używamy tytułu, ani nie używamy formy pani, tylko mówimy po nazwisku.
I często pojawia się właśnie Duda, Kaczyński, Rydzyk, Tusk, bardzo często, gdzie w ogóle wszystko jest pomijane w publikacji, a szczególnie jeżeli ktoś komuś chce dokuczyć.
No tak, to jest też kwestia stylu, bo na przykład w stylu naukowym to jest w zasadzie normalne, że tam się pomija, a w stylu publicystycznym nawet taka forma, bym powiedział, że taka forma artykułu, że ktoś by pisał Tusk zdecydował, a Kaczyński się sprzeciwił, czy tego typu formuły, są i tak bardziej naturalne dla polszczyzny niż Pan Tusk zdecydował, a Pan Kaczyński się sprzeciwił.
Więc tu nadal bym widział mimo wszystko to, że te formy bez niczego są grzeczniejsze niż formy z dodanym pan zamiast jakiegoś odpowiedniego tytułu, funkcji, stopnia.
Więc ja na to może właśnie trochę patrzę z tej perspektywy naukowej, gdzie pisząc o poglądach innych osób, że ktoś tam napisał coś, a ktoś się nie zgadza,
No nie piszemy profesor X napisał coś, a doktor Y napisał coś, tylko używamy samych nazwisk, ale to jest pewna konwencja stylu naukowego.
Może trochę ja jestem nią przesiąknięty, ale w publicystyce też bym raczej odczytywał, że jeżeli w ogóle nie ma niczego, same nazwiska, to i tak jest to uprzejmiejsze niż na siłę takie no trochę złośliwe dodawanie pan, pani.
Nie odważyłbym się zakończyć audycji.
Słusznie, ja też bym powiedział, że to nie jest naturalne, ale w stylu naukowym to tak byśmy, wiele autorów tak by napisało i nie byłoby z tym problemu.
W takim razie, panie profesorze, prof. Sebastian Żurowski, językoznawca, Uniwersytet Mikołaja Kopernika w Toruniu i Jarosław Banaś, serdecznie zapraszamy za tydzień o tej samej porze.
Do usłyszenia.
Ostatnie odcinki
-
Rozmowa z Zuzanną Hazupską: Między dyżurem społ...
22.04.2026 11:44
-
Yehuda Prokopowicz, półfinalista XIX Konkursu C...
20.04.2026 13:27
-
„Kołobrzeska Debata Samorządowa”. Czy miastu gr...
20.04.2026 11:59
-
„Kołobrzeska Debata Samorządowa”. Czy miastu gr...
20.04.2026 11:38
-
#Oscar #BiałyDom #GabinetOwalny” - znaczenie i ...
20.04.2026 11:22
-
"Tak działa państwo" autorstwa Jarosława Banas...
20.04.2026 11:22
-
Słowa jako Architekci Rzeczywistości: Od Geopol...
19.04.2026 22:04
-
„Słownik na Fali”. O mundialu i zaburzeniach se...
19.04.2026 21:53
-
Słownik na Fali. Zmartwychwstanie, śmigus-dyngu...
18.04.2026 09:58
-
Rozmowa Jarosława Banasia z Michałem Nogasiem o...
18.04.2026 09:53