Mentionsy

Jamrozek wrażliwie
Jamrozek wrażliwie
28.10.2025 06:00

Basia Kędzior: „Lubię swoje ciało”

W najnowszym odcinku „Jamrozek Wrażliwie” Kuba Jamrozek rozmawia z Basią Kędzior, znaną jako Rybia Łuska – kobietą, która od urodzenia żyje z rzadką chorobą genetyczną skóry. Lekarze dawali jej zaledwie osiem dni życia, a ona od 27 lat udowadnia, że siła ducha potrafi być silniejsza niż diagnoza. Basia opowiada o dorastaniu w ciele, które wymaga codziennej troski, o spojrzeniach ludzi, o niezależności, którą daje jej perspektywa rozwoju zawodowego i o muzyce – miejscu, gdzie odnajduje wolność. To historia, która pokazuje, że wrażliwość nie jest słabością, a choroba nie odbiera radości życia. Basia inspiruje, by patrzeć na siebie z czułością, odwagą i optymizmem.

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 36 wyników dla "CIA"

Ty też w mediach jesteś od lat i zastanawiam się czy z perspektywy tych kilku lat dzisiaj możesz powiedzieć, bo bardzo dużo mówisz o swoim ciele, że lubisz swoje ciało.

Ja też mówię dużo o takiej akceptacji swojego ciała i zdecydowanie myślę, że powinnam zacząć od tego, że gdybym nie lubiła, to nie byłoby moich mediów.

Natomiast z perspektywy czasu też widzę, że media uczą mnie poszerzyć troszeczkę temat swojego ciała, swojej cielesności i podejmowałam tematy, o których myślałam, że nigdy nie powiem.

Teraz właśnie wyjeżdżam za granicę, znowu odwiedzę nowy dom i chociaż znamy się z tą osobą, to gdzieś tam miałam taką potrzebę zapowiedzieć ten temat, że taka jest moja codzienność.

Jakby u mnie to też jest w ogóle do dzisiaj cały czas taka pielęgnacja, tak, żebym ja mogła tak komfortowo funkcjonować w ciągu dnia, no to codziennie rano gdzieś tam jest właśnie kąpiel, w wannie to jakby to nie może być też prysznic, no i za chwilkę potem smarowanie całego ciała czymś, co natłuszcza, zmiękcza, tak.

Ja jestem takim typem trochę pacjenta leniwym, dlatego że ja nie wyobrażam sobie podporządkować życia do choroby.

I to idzie na całe ciało.

Ale to już nie jest na pewno w takim stopniu, jak było na początku mojego życia.

No i łuszczyca też może wystąpić w konkretnym tylko miejscu na ciele, a tutaj noryby uskaracze jest na całej powierzchni ciała.

I nigdy nie było takiej sytuacji, że ktoś chciał ci dać, pokazać to, że jesteś inna?

Czy jesteś tajnym agentem CIA?

Gdzieś tam troszeczkę też tej psychologii w czasie terapii zajęciowej przerobiłam właśnie w kontekście osób z niepełnosprawnościami, więc trochę też tutaj.

Natomiast akurat teraz, jakbym chciała być znana jako muzyk, to akurat mnie za bardzo nikt jej kojarzy jako muzyka, nie?

Więc trochę chciałabym, żeby to się odwróciło, ale raczej to się nie zdarza.

Że też bym chciała.

I tak naprawdę ja znając swoje ciało, no jestem praktycznie pewna, że ja nie mogłabym tej ciąży donosić.

Totalną pewnością, jakby od najmłodszych lat pamiętam, że raczej gdzieś tam takie poczucie i potrzebę bycia matką miałam, więc myślę, że to jest naturalne.

Ale będziesz chciała jeszcze tam zadzwonić?

I oba te dni były dla mnie takie, mimo że ta szkoła była dla mnie takim w ogóle totalnym promyczkiem, taką radością, ja całą sobą tam jeździłam i się angażowałam, to to był taki tydzień, w którym nie pracowałam na jednych zajęciach, nie pracowałam na drugich zajęciach, byłam w ogóle nieobecna.

Na pewno mnie to uratowało w jakiś sposób, chociaż początek terapii nie był najgorszym dla mnie momentem.

Ale to myślę, że też na pewno chciałabym kiedyś swoją historię w ogóle opowiedzieć, tak już tylko pod tym kątem.

Możliwość powiedzenia chociaż, co to jest i że ja to mam, to o tyle ułatwia, że po prostu może to rozumienie tego ze strony innej osoby będzie łatwiejsze.

No, ale jest to rzecz, która jakby już dzisiaj z perspektywy czasu łatwiej mi jest o tym mówić i chciałabym o tym mówić, tak?

I jakby ja nie chciałam o tym mówić po prostu publicznie, bo po pierwsze też uznałam, że po prostu nie zostanę zrozumiana, no bo jak ja, właśnie Baśka i tak postrzegana zawsze bardzo pozytywnie i w ogóle.

Chciałabym to kiedyś tak bardzo dobrze opowiedzieć, spróbować wrócić do tego wszystkiego, bo o bardzo wielu rzeczach jeszcze nie mówiłam, tak?

Mój charakter, mój sposób bycia, który przez pewne osoby jest określony jako wada, nie?

Bo ja nie chciałam nigdy mówić, że coś mam, a tego nie mam potwierdzonego.

I absolutnie nie chciałabym w jakiś sposób przyczynić się do tego, że komuś, kto naprawdę tego doświadcza, zaszkodzę, bo sobie tak powiedziałem, że ja to mam, a kompletnie nie wiem, o co chodzi.

To ja, Basiu, będę czekał, aż będziesz chciała opowiedzieć swoją historię akurat w tym kawałku.

Czuję się nie gotowa, z drugiej strony bym bardzo chciała, tak, więc taka... Ale to jest właśnie chyba odwaga, wiesz, czasem żeby mówić wtedy, kiedy do końca też, może nie tyle nie ma się przekonania, ale nie jest się w stu procentach pewnym, nie, że to jest właśnie ten moment, ale...

Dziękuję, że się tym dzisiaj podzieliłeś, bo rozumiem, że zaburzenia dysocjacyjne one wpływają też na takie codzienne funkcjonowanie, bo wspomniałaś do tej pory, że to jest trochę na przykład, kiedy jesteś wkurzona albo smutna, to posiadanie tego uśmiechu na twarzy, jakby nie takie połączenie ciała z emocjami.

To po prostu ktoś jak chciał zobaczyć, to zobaczył.

Na koniec jeszcze chciałbym pogadać trochę o Muzie, bo gdzieś ten temat tak trochę uciekł.

Natomiast to też ze względu na to, że właśnie poznałam Annę Dybną prawie te osiem lat temu i wiedziałam, że chciałabym ją jeszcze kiedyś zobaczyć, podziękować jej za to, że cała moja medialna kariera się właśnie od niej zaczęła.

Ja myślę, że chociaż to był mój trzeci raz, zgłoszenie trzecie, to tak naprawdę ja dopiero w tym roku byłam na to gotowa technicznie, wokalnie.

Takie no disco polo to bardziej na przykład na weselach, techno w ogóle, rap raczej nie, chociaż mam dwie znajome, które właśnie się rapem zajmują, więc też tam gdzieś tam staram się wspierać je jako artystki.