Mentionsy

Jak ona to robi
Jak ona to robi
02.02.2026 05:00

Z Katarzyną Janowską o tym, czy kultura nadal jest ważna

Na koniec ósmego już cyklu portretowych rozmów z twórczymi i niepokornymi kobietami spotykam się z Katarzyną Janowską, doświadczoną dziennikarką zajmującą się od lat kulturą we wszystkich jej wymiarach. Katarzyna Janowska to współautorka pamiętnych „Rozmów na koniec wieku” oraz „Rozmów na nowy wiek” (serii wywiadów z najwybitniejszymi przedstawicielami szeroko pojętej kultury polskiej), autorka „Hali odlotów” w TVP Kultura (której była swego czasu szefową) i pomysłodawczyni nagród kulturalnych Onetu i m.st. Warszawy „O!Lśnienia” (obchodzących właśnie 10-lecie). Rozmawiamy o tym, jak zmieniało się dziennikarstwo, społeczeństwo i obraz polskiej kultury w kolejnych dekadach kariery bohaterki. O jej dorastaniu w nobliwym Krakowie między uporządkowanym domem, legendarną „Piwnicą pod Baranami” a intensywnym wirem towarzysko-intelektualno-kulturalnym podwawelskiej metropolii, i o tym, jakie ślady zostawiło w niej to miasto. O szukaniu równowagi między życiem prywatnym a zawodowymi ambicjami i cenie, jaką się płaci za dążenie do spełnienia. O tym, co znaczyło i znaczy dziś bycie niezależną kobietą, wyrazistą osobowością, która chce realizować swoją wizję w rodzimych mediach, we wciąż zaskakująco patriarchalnym kulturowym otoczeniu.

Podcastu „Jak ona to robi” możesz posłuchać na platformach Spotify, Apple Podcasts oraz YouTube.

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 38 wyników dla "M."

To dobrze, Kasia, mieć taką perspektywę uważam.

My, co tam wnosiliśmy z perspektywy czasu, myślę umiejętność słuchania, która brała się może też z takiego poczucia, że nic nie wiem.

No i więc z jednej strony, no i te rozmowy stały się wydarzeniem.

Stały się wydarzeniem.

M.K.

M.K.

To wydaje mi się jakoś tam moim takim malutkim zwycięstwem.

Z kolei poruszamy się jednak w jakimś ekosystemie tematycznym.

Trzeba czymś podrapać, żeby coś wyszło później, żeby móc się czegoś uczepić, opisując program.

Jeszcze nic nie wrzuciłam.

Tu nie budujemy wspólnoty i to jest problem.

Kasia, o wszystkim.

Jeśli jesteśmy przy krzątactwie, to też tak się zastanawiałam, co ja zrobiłam i jak to zrobiłam.

One były zawsze po to, żebym ja mogła dobrze funkcjonować w tej drugiej przestrzeni, czyli były rodzajem paliwa, narzędziem, żeby dobrze zjeść, ruszać się, mieć relacje, ale one nie były celem, one były narzędziem.

A jednak jakoś gdzieś to podejmowałam.

A nie, ja jakoś zbuntowana specjalnie nie byłam.

W pewnym sensie bezinteresownie, co jest tak naprawdę właśnie taką wartością dodaną, naddaną, bo nie służy niczemu, tylko tobie, w sensie albo emocji, tego, że jest ci przyjemnie zatapiać się w jakiejś rzeczywistości, czy ona jest filmem, książką, nie wiem, jakimś artefaktem.

Oni wychodzą o 17, oni mają czas na joga, oni mają czas na relacje, oni mają czas na rozmowę z psychologiem.

Przy takim z czymś duszącym.

Ale z drugiej strony było jakimś paliwem.

Była ta zmiana przestrzeni i to było pod każdym względem.

Jedni mają kłopoty ze zdrowiem, drudzy właśnie z nastrojem.

To widać, kiedy się biega za oglądem.

Więc była to klasa z takim dużym jednak zacięciem humanistycznym.

Bardzo przystojnym, moim byłym mężem, z którym byliśmy 16 lat, więc jakoś ja nie mogłam nadążyć za tym tempem nauki dwóch języków, bo od zera zaczynałam włoski i francuski, a jak się okazało specjalnego talentu do języków nie mam, bo uczyłam się nie wiem ilu i w żadnym...

Znów wędrujemy pięknym krajem.

Ja mówię, jak nie chcesz mieć z feministkami nic wspólnego, to nie chcesz, żeby twoja córka była tak samo traktowana jak twój syn, żeby miała te same możliwości, bo już mówię o takim basicu, żeby tyle samo zarabiała, no bo to o tym...

Jest to przyjmowane ze zdziwieniem.

Ja nie byłam meteorem.

No po prostu nie byłam.

No bo oni tworzyli list, tworzył wiadomości, cały system.

Zapłacili ogromną też cenę za to, co zrobili, bo to też nie jest tak, ja nie przywołuję ich jako ikon, tylko mówię o samym talencie dziennikarskim.

Ale to, jak oni to robili, to jest zupełnie inny program.

Zostawmy to, bo to byłoby dużo bardziej sensacyjne, podejrzewam.

No i stwierdziłam, że stworzę coś takiego na zewnątrz w medium komercyjnym, prywatnym.

Tutaj jest jednak właśnie to skrzyżowanie, o którym mówiłam.

I ja mam świadomość, że to jest głosowanie trochę na popularność, że nie wszystkie te rzeczy, o których tam mówimy, czy za które nasi nominowani są nominowani, są znani naszym czytelnikom, czy czytelniczkom, użytkownikom.

Zapraszam bardzo serdecznie w Teatrze Nowym.