Mentionsy
ROKITA O ZATRZYMANIU WOŁODYRA Ż.: POMOC NIEMCOM WBREW NASZYM INTERESOM
Sponsorzy odcinka (3)
"SFD świętuje 25 lat na FIWĘ. Największe targi fitness w Polsce."
ZERO
"Teraz otwierając konto z kodem ZERO otrzymasz kurs inwestowania od podstaw."
"Partnerem strategicznym Kanału Zero jest Kuchnia Wikinga, największy dostawca dań gotowych w całej Polsce."
Szukaj w treści odcinka
No proszę, kto by się spodziewał, tak zimno, a jeszcze takie dojrzałe maliny.
A to najdziwniejsze, to to, że one tak późno jeszcze kwitną i to zimno im w ogóle nie przeszkadza.
Zero nudy, maksimum wrażeń.
ZARABIAJ NA KAŻDYM ZAKUPIE Z KARTĄ ZEN.
Bohaterskiego nurka, a prawdopodobnie także pod przykryciem komandosa ukraińskiego, który był, jak wszystko na to wskazuje, jednym z istotnych uczestników wysadzenia w 2022 roku tych nieszczęsnych rosyjsko-niemieckich rur gazowych na Bałtyku.
To nie jest przypadek, że kiedyś minister Jarosław Sikorski te rury określił mianem Paktu Ribbentrop-Mołotow współczesnego.
Sikorski bardzo lubi takie przesadzone określenia, ale ono ujmowało pewien polityczny sens tych rur, z tego sobie trzeba doskonale zdawać sprawę.
Z jednej strony było tak, że te rury stały się takim symbolem polityki uzależnienia, niemieckiej polityki uzależnienia zarówno Niemiec jak i Europy od Rosji, prawda, takiej bardzo daleko idącej zależności, która Niemcom wiadomo jak wyszła, nie na zdrowie w każdym bądź razie na samym końcu, a w ogóle całej Europie nie wyszła na zdrowie.
W dwa kraje, które miały zostać, które zostały potraktowane jako kraje niegodne zaufania, jako kraje podejrzane, niepewne, nieprzyjazne dla Europy, takie, które trzeba ominąć, ażeby zapewnić bezpieczeństwo energetyczne i bezpieczeństwo gazowe niemiecko-rosyjskiego handlu.
To było w jakimś sensie od samego początku, odkąd Gerhard Schroeder, niemiecki kanclerz, zaczął to budować.
To był w jakimś sensie politycznie akt wrogi wobec Polski i wobec Ukrainy.
Metafora Sikorskiego sprzed wielu lat, ta metafora przesadna, prawda, o tym i w Bentropie i w Mołotowie, ona jednak przy założeniu, że właśnie jest przesadna i była przesadna, ona pokazywała pewną istotę rzeczy i była trasna.
Dlatego tak zdumiewa mnie to, że dzisiaj jednego z tych bohaterów w Polsce się prześladuje.
Pamiętam z 2010 roku historię premiera rządu czeczeńskiego na uchodźstwie, Achmada Zakajewa, którego nagle w Polsce aresztowano, nic gruchy, nic pietruchy, choć Polska...
Przez wiele lat w tamtym czasie ofiarowała możliwość działania, emigracyjnego działania rządu, faktycznego rządu czeczyńskiego na uchodźstwie.
Ale sędzia w Warszawie okazał się człowiekiem odważnym i rozumnym i to uniemożliwił tak naprawdę aresztowanie Zakajewa, w związku z tym Zakajew odzyskał wolność.
Całość wtedy robiła wrażenie takiego polskiego teatru, który nie zakończył się tragicznie, Bogu dzięki, bo nikt nie myślał o tym, żeby Zakajewa deportować do Rosji.
Była jeszcze druga historia, która już tak dobrze się nie skończyła i która trwa w pewnym sensie do dzisiaj.
Po raz drugi do łagu i w tym łagrze siedzi do dziś dnia i nie wiadomo w ogóle czy ten łagier przeżyje, więc tamta historia z haniebną działalnością polskiej prokuratury i litewskiej nawiasem mówiąc też ma swoje konsekwencje do dziś dnia i mało kto już o tym w Polsce pamięta, dlatego warto o tym przypominać, bo tu zrobiliśmy coś czego jako naród, jako państwo w każdym bądź razie powinniśmy się do dziś dnia wstydzić i to zdecydowanie wstydzić.
Rok temu mniej więcej, to było gdzieś lato 2024 roku, w mediach niemieckich pojawiły się masowe artykuły, bardzo dużo rozmaitych tekstów o tak zwanym polskim tropie całej tej sprawy wysadzenia orłów bałtyckich.
Pisałem wtedy o tym, byłem o tym przekonany, że musi się w takiej sytuacji pojawić pewna kampania presji na rząd Donalda Tuska, ażeby współdziałać z Niemcami przy próbie ukarania, wykrycia, ukarania, złapania, dopadnięcia sprawców tamtej eksplozji.
W Niemczech upowszechniono wtedy, tak i prasa niemiecka upowszechniła wtedy tę wersję, którą pewnie Państwo znają, że upowszechniano ją w takim tonie bardzo nieprzyjaznym Polsce i nieprzyjaznym polskim władzom, polskiemu państwu.
Przy łapaniu bandytów, że to jest jakby jak to w Unii Europejskiej.
Żura w lewa wtedy, kiedy wydano za nim, kiedy Niemcy po raz pierwszy wydali za nim nakaz aresztowania, że Polska go ostrzegła i że umiejętnie go wypuszczono z Polski.
On mieszkał wtedy w Pruszkowie, zresztą tak jak potem na Ukrainę, gdzie miał przejechać pod fałszywym nazwiskiem w samochodzie z dyplomatycznymi rejestracjami.
Jak to możliwe, prawda?
Jak to możliwe, że bandytę ostrzeżono i wypuszczono z Polski?
Szczególnie w tych oskarżeniach wobec Polski wtedy zasłużył się niejaki August Hanning, to jest bardzo ciekawa postać, bo to były szef wywiadu niemieckiego, ale były szef wywiadu niemieckiego w czasach Schrödera, kanclerza Schrödera, no czyli, co tu dużo mówić,
Prawa ręka, bliski współpracownik jednego z najlepszych putinowskich agentów wpływu, jakich Rosja kiedykolwiek po II wojnie światowej w Europie miała.
No bo tylko raz się w życiu udało rosyjskiego agenta osadzić jako niemieckiego kanclerza, a ten był jego prawą ręką i kierował służbami specjalnymi.
Ale jeśli ktoś taki jak Hanning tego typu oskarżenia formułował, no to można było rozumieć tylko tyle, że Polska musiała tu dość solidnie nadepnąć na jakieś interesy rosyjsko-niemieckie.
Oczywiście w takiej sytuacji skomplikowanej, kiedy chodzi o tajne omisje nie składano żadnych, Polska nie składała żadnych deklaracji publicznych w tej sprawie, a nic takiego.
Przy pomocy takich czy innych wykrętów, bo to jakby nie było istotne, czy wykrętami takimi czy innymi, że nie jest gotowa współpracować z władzami niemieckimi przy ściganiu ludzi, którzy wysadzili te nieszczęsne ry Bałtyckie.
W zasadzie takim negatywnym sygnałem wtedy, ja to zapamiętałem doskonale, bo to było rok temu, był taki złowieszczy tekst w Rzeczypospolitej, w Dzienniku Rzeczypospolitej, dlatego że tam użyto pewnej argumentacji, która mnie bardzo wtedy zaniepokoiła.
To jest, że niewspółdziałanie z niemieckim sojusznikiem w sytuacji, gdy chodzi o agresję na jego instalację, napad na jego instalację, zagraża tak naprawdę autorytetowi Paktu Północnoatlantyckiego i że jest próbą podważania Paktu Północnoatlantyckiego, a więc w jakiś sposób działa przeciwko naszym interesom obronnym.
Absurd tego tekstu był oczywisty, ale on pokazywał, że to było takim sygnałem, można by powiedzieć, że tu coś niedobrego może się zacząć dziać.
Ten tekst z mojego punktu widzenia przeszedł, nawiasem mówiąc, nie tylko do dziejów głupoty politycznej, ale do publicystycznej bardziej może niż politycznej, ale także do dziejów nikczemności publicystycznej, bo był tekstem podjudzającym do tego, ażeby z bohaterów uczynić przestępców, z bohatera uczynić przestępców.
ZERO NUDY, MAKSIMUM WRAŻEŃ.
Teraz muszę przyznać, że ja przynajmniej, nie wiem jak państwo, ale dla mnie ta informacja o tym, że nagle Żrawlew wrócił do Polski i został aresztowany i sąd osadza go w polskim więzieniu, że bohatera osadza się w polskim więzieniu, dla mnie ta informacja była jak grom z jasnego nieba.
Ostatnia informacja z niemieckich mediów była taka, że on wyjechał na Ukrainę, ale widać, musiał się czuć tu bezpiecznie.
Znaczy, uznał, że Polska jest krajem sojuszniczym i że zachowanie władz polskich wskazuje na to, że gdzie jak gdzie, ale tu w Polsce możesz się czuć bezpiecznie.
Prawdopodobnie czuł się tu po prostu u siebie w jakimś sensie, prawda?
Ja teraz czytam takie bajki w niektórych polskich mediach, że
Sam sobie zawinił, że go aresztowali, bo ponoć chciał kupić jakiś dom czy nieruchomość, coś chciał kupić w Polsce.
I w związku z tym zaczęli go sprawdzać jako obcokrajowca i nagle się władze polskie dowiedziały, ach tutaj przestępcę mamy w Polsce, którego trzeba zamknąć, bo on jest przecież ścigany przez Niemców europejskim nakazem aresztowania, prawda?
Takie baśnie z Tysiąca i Jednej Nocy, prawda?
To jest taki nonsens.
Niektóre media robić kompletnie z mózgu wodę, opowiadać jakieś kompletne bajki.
Co się stało w takim razie?
To nie jest nic nowego, wszystko to już się zdarzyło jakiś czas temu.
Z jednej strony zdumiewający jest w jakimś sensie ten nacisk ze strony Niemców.
No bo to jest tak.
Kiedy rządzili socjaliści jeszcze rok temu, kiedy te wszystkie wypowiedzi Hanninga, te nieprzyjazne polscy artykuły w mediach niemieckich się pokazywały, a kanclerzem był Scholz i socjaliści rządzili w Berlinie, to w jakiś sposób ja to zrozumiałem.
W jakiś sposób to rozumiałem, bo cała ta nieszczersna rura bałtycka była przecież dziedzictwem socjalistów, które oni próbowali bronić.
Początek wojny ukraińsko-rosyjskiej to był jeszcze taki czas, kiedy nie wiadomo było, jak się Niemcy zachowają.
Pamiętają państwo, jak Morawiecki jeździł do Berlina i tam mówił pod Bundestagiem, czego jeszcze potrzebują Niemcy, żeby przejrzeć i zacząć działać na miarę swoich możliwości i tak dalej.
Ta sprawa z dostarczaniem hełmów Ukrainie, wszystko jeszcze nie było jasne jak się Niemcy zachowają, ale...
Zdumiewająca jest zatem ta szczególna determinacja, nawet po zmianie władzy w Berlinie, żeby ludzi, którzy dokonali odważnej, śmiem powiedzieć heroicznej, ryzykownej akcji przeciwko fatalnym zupełnie i symbolizującym najgorszy okres współpracy niemiecko-rosyjskiej w Europie,
To nie jest tylko, to nie jest tak, że to jest tylko niemiecki ten rechtsstaat, prawda, że to praworządność niemiecka, bzdura.
To jest jakaś tutaj dziwna historia, to znaczy jakiś pewien rodzaj straszliwej niemieckiej pychy w tej sprawie się pojawia.
Takiej pychy, dumy, która nawet wtedy, kiedy w samych Niemczech uznano
że ta rura była zła, że nie należy jej eksploatować, że ona symbolizowała najbardziej fatalny okres europejskiej polityki, to i tak tych ludzi, którzy dokonali tego słusznego aktu jej zniszczenia należy ścigać.
Było jakieś takie, nie wiem, ukochane dziecko biznesu niemieckiego swego czasu, jakaś niemiecka duma szczególna z tego była, prawda?
Albo też, ciągle istnieje jakaś w Niemczech i w Rosji tak samo, nadzieja, ukryta nadzieja w dzisiejszych warunkach, skrywana, nie wyjawiana w sposób taki jawny całkiem, nadzieja na ożywienie jakiejś bliskiej współpracy niemiecko-rosyjskiej na przyszłość.
Ta niemiecka presja jest jakoś dziwna, ona jest nierozumna, ona jest nieuzasadniona, ona jest irracjonalna.
Jeszcze ciekawsze to jest od strony polskiej, dlatego że przecież trudno sobie wyobrazić, że jakikolwiek prokurator w Polsce zdecydowałby się na aresztowanie Włodzimierza Żurawlewa bez szczegółowej instrukcji, bez zgody prokuratora generalnego, czyli Żurka, a ten z kolei, żeby w tak fundamentalnej, tak drażliwej politycznej sprawie, która wikła Polskę zarówno w problem z Ukrainą, jak i w kwestie z Niemcami,
W związku z tym to musiała być zgoda Tuska, czy inicjatywa Tuska, to musiała być jakby zgoda rządu na to, prawda?
Nie ulega wątpliwości, że to jest akt o doniosłości politycznej, że to nie jakiś tam prokurator.
To znaczy, czy to jest jakiś układ z Niemcami?
Teraz dopiero co, na tym kopenhaskim spotkaniu Unii Europejskiej, okazało się, że niemiecki kanclerz jest jednym z polityków europejskich przeciwnych w gruncie rzeczy temu, ażeby NATO czy Europa budowały tę, jak to nazwano ostatnio...
Powiem tak, samo więzienie polskie dla Żurawlewa to jest dyshonor.
Ale tu jest taka z punktu widzenia naszej narodowej wrażliwości w moim przekonaniu coś jeszcze ważniejszego.
Historia AK-owców, bohaterów z AK, których po II wojnie światowej, teoretycznie wygranej przez aliantów II wojny światowej, przez nas także.
To nas wszystko w szczególny sposób uwrażliwiło, nas Polaków, szczególnie uwrażliwiło na to, jaką hańbą jest robienie krzywdy bohaterom, jaką hańbą jest czynienie z bohaterów bandytów.
Powiedziano, że bohaterowie są bandytami i kazano Polakom w to wierzyć.
Tu znów chce się pokazać, że to jakieś zamachowcy, że to nie ludzie wykonujący odważną...
I to jest taka historia, w której znów się chce pokazać ludzi, takich odważnych ludzi jako przestępców.
To jest jakby taki stały wątek, który jest wątkiem wyjątkowo obrzydłym tak naprawdę.
Ja pamiętam, jak jeszcze, ile to było, trzy lata temu, jak taki młody żołnierz i inżynier, nawiasem mówiąc, ukraiński, Witalij Skakun, wysadził most, gdzieś tam na południu, prawda, w czasie wojny ukraińskiej,
Tych ludzi nagradzano, powiedziałbym, jako szczególnymi honorami także w Polsce.
Ale powiem tak, jeśli naprawdę jest tak, że państwo polskie miałoby oddać
Naprawdę Niemcom tę nikczemną przysługę w gruncie rzeczy i umożliwić ukaranie, zamknięcie do więzienia na wiele lat, ukaranie, ściganie bohaterskiego człowieka jako bandyty, to już byłby nie tylko dyschoneum dla Polski, ale powiedziałbym, to byłoby bardzo poważne upokorzenie dla nas wszystkich.
ZERO NUDY, MAKSIMUM WRAŻEŃ.
ZARABIAJ NA KAŻDYM ZAKUPIE Z KARTĄ ZEN.
Ostatnie odcinki
-
ROKITA: PIS SIĘ ROZPADA? TYRANIA KACZYŃSKIEGO I...
20.04.2026 09:18
-
ROKITA: PORAŻKA ORBANA, ZWYCIĘSTWO MAGYARA - PR...
14.04.2026 08:50
-
ROKITA OCENIA NAWROCKIEGO NA CPAC. OD KOMUNIZMU...
31.03.2026 10:07
-
UE NIE ZREZYGNUJE Z ETS. CZY MOŻNA GO IGNOROWAĆ?
22.03.2026 11:30
-
ROKITA: NIESKUTECZNE WETO NAWROCKIEGO. TUSK ZYS...
16.03.2026 13:16
-
ROKITA TŁUMACZY WOJNĘ. TRUMP I BLISKI WSCHÓD
08.03.2026 13:00
-
ROKITA PROTESTUJE PRZECIWKO ZMOWIE MILCZENIA O ...
26.02.2026 09:00
-
ROKITA: SAFE? BRAŁBYM TE PIENIĄDZE
19.02.2026 09:25
-
JAN ROKITA: CZARZASTY LIDEREM WŚCIEKŁYCH, TUSKO...
11.02.2026 14:00
-
ROKITA: ZACIĘTA WALKA O WPŁYWY - MACRON, TUSK, ...
27.01.2026 00:00