Mentionsy
Wyreguluj swój układ nerwowy! Mindfulness kontra stres ft. Filip Turowski
Czy wiesz, że pomiędzy bodźcem (tym, co Cię wkurza) a Twoją reakcją (wybuchem złości lub lęku) istnieje przestrzeń? To właśnie tam znajduje się Twoja wolność i spokój. W dzisiejszym odcinku "Formatu" moim gościem jest Filip Turowski – psycholog "od szczęścia", trener uważności i certyfikowany nauczyciel MBSR (Mindfulness-Based Stress Reduction).
Wspólnie obalamy mity na temat medytacji i sprawdzamy, co nauka mówi o plastyczności naszego mózgu. Czy "motyle uściski" z TikToka naprawdę działają? Czy da się wyłączyć myślenie? I dlaczego mindfulness może uratować Twoje relacje (i życie seksualne)?
W tym odcinku usłyszysz:
Czym jest stres? Dlaczego nie chodzi o to, by wyeliminować stresory, ale by nie "dolewać oliwy do ognia" własną interpretacją.
Trening uwagi: Dlaczego mindfulness to siłownia dla mózgu i na czym polega neuroplastyczność w praktyce (walka układu limbicznego z korą przedczołową).
Kurs MBSR: Czym jest 8-tygodniowy program redukcji stresu stworzony przez Jona Kabat-Zinna i dlaczego jest tak skuteczny.
Mity o medytacji: Dlaczego medytacja to sztuka "powrotów", a nie "niemyślenia" i dlaczego 45 minut leżenia w bezruchu może być trudniejsze niż maraton.
Przegląd trendów z social mediów: Bierzemy pod lupę Butterfly Taps, Silent Walking, Legs up the Wall i morsowanie. Co na to ekspert?.
Mindfulness w relacjach: Jak uważność wpływa na komunikację w związku, bliskość i seks.
Szukaj w treści odcinka
Format to kształt, który można zmieniać, a my jesteśmy kształtem, który nieustannie się modeluje.
W tym podcastie formatujemy myślenie, relacje, emocje.
Filip, powiedz, czym się zajmujesz i dlaczego to jest ważne?
Zajmuję się psychologią pozytywną, to przede wszystkim, czyli nauką, która bada, co to jest szczęście, co sprawia, że życie jest warte przeżycia i co robić, żeby więcej tego szczęścia doświadczać.
Jest to w ogóle jeden z najlepiej przebadanych, najlepiej przebadany program redukcji stresu, który od wielu lat, od 79 roku funkcjonuje.
Bo za każdym razem, kiedy ja prowadzę jakieś warsztaty właśnie o stresie, to bardzo pilnuję, żeby to nie były warsztaty o tym, jak wyłączyć reakcję stresową, jak sobie z nią poradzić, jak sprawić, żeby nigdy więcej się w życiu przypadkiem nie zestresować.
Ja zawsze zaczynam od tego, że to tak naprawdę nie do końca, w ogóle zaczynam od pytania, co cię stresuje?
To, w jakim stopniu my się stresujemy, bardzo mocno zależy od nas.
tak jak nas dzisiaj stresują.
Czyli w takim razie my mamy bardzo dużo sprawczości w tym, jak interpretujemy rzeczy.
Czyli bardzo dużo zależy od nas, czyli nie od samego stresora, czyli od tego, co nam wjeżdża do życia nieproszone i nas stresuje, tylko bardzo dużo gdzieś tutaj jest tej przestrzeni naszej odpowiedzi na ten bodziec.
To nawet można by wziąć jakąś dowolną sytuację stresującą.
Podejrzewam, że gdybyśmy sobie wybrali cztery sytuacje, gdybyś ty wymieniła cztery stresujące sytuacje i ja cztery stresujące sytuacje, prawdopodobnie one mogłyby się nie pokryć albo byłyby w różnym stopniu dla nas stresujące, bo to jest trochę tak jak z emocjami.
I to jest tak, że między bodźcem, jakimś stresorem, czymś trudnym, niefajnym, a naszą reakcją tym, jak bardzo się zestresujemy, jest taki odstęp, w którym się pojawia dużo różnych filtrów mentalnych, dużo różnych takich właśnie tych rąk z kubkami z paliwem, które nas tam podlewają i uważność pozwala po pierwsze...
I to jest w myśl takiego powiedzenia, że nie masz wpływu na to, co cię spotyka, ale masz 100% wpływu na to, jak na to zareagujesz.
I trenujesz też elastyczność psychiczną dzięki takiemu czemuś fajnemu jak neuroplastyczność, czyli możemy właśnie tą gumę gdzieś...
Badania psychologiczne w ogóle pokazują, że ponad połowa, czy tam około połowa, w zależności na które się spojrzy, czasu naszej dziennej aktywności spędzamy na myśleniu o czymś innym niż o tu i teraz.
I po pierwsze to, o czym zawsze staramy się na samym początku mówić, to jest, że my pracujemy nad tym właśnie, żeby na tych podstawowych takich prawidłach mindfulness'owych, czyli po pierwsze staramy się być tu i teraz, co znaczy, że jeśli coś nas spotkało, to nas spotkało.
zmiótł nas z powierzchni ziemi, było nam bardzo trudno, czy to są trudne emocje, czy to są trudne relacje, czy to są czarne myśli, czy to jest kołowrotek myśli, czy jakieś natrętne, powracające wątki, to po pierwsze uczymy się tego, żeby to zauważyć, że takie coś się stało, zadziało i czuję lęk.
ćwiczyć taką umiejętność utrzymania się w takim złotym środku, czyli jeśli się stało coś, co czuję i widzę, że jest dla mnie ciężkie i to się wiąże z negatywnymi emocjami, jest gdzieś tam lęk, jest gdzieś tam strach, jest złość, okej, no to to tam jest i teraz z tego punktu zaczynamy trochę myśleć, co ja mogę z tym dalej zrobić, bo może nie muszę się kłaść w łóżku, nakrywać głowy poduszką i płakać do rana, znaczy jak chcę, to mogę i oczywiście
Natomiast kluczowe jest świadome zauważenie, poczucie i podjęcie decyzji, co ja z tym dalej zrobię, ale tak samo jest w przypadku pozytywnych rzeczy, czyli spotykam się coś miłego i czuję rozpierające mnie szczęście, ale to nie musi znaczyć, że teraz na przykład zacznę robić jakieś lekko myślne rzeczy, no bo wiemy, że na przykład w szczęściu w takim silnym, pozytywnym afekcie jesteśmy może mniej racjonalnie myślimy, tylko potrafię to dostrzec i mało tego, i tu też znowu psychologia pozytywna się trochę pojawia,
Co ty tutaj próbujesz nam cisnąć?
tak pokieruje naszą uwagę, żeby oblepić się wokół tej rzeczy.
Ale nie, to są takie koła, które się dzieją w naszym umyśle i myślę, że też często w gabinecie terapeutycznym je wyłapujemy.
I to są na przykład takie momenty przy regulacji emocji, czy przy nauce regulacji emocji, kiedy na przykład mamy emocje, rozmawialiśmy przed chwilą o lęku, mamy lęk, czuję lęk, ojej, jestem w terapii, miałam nie czuć lęku.
Nagle czuję poczucie winy, nagle czuję, że jestem zła i napędzam się w tych ocenach, ocenach, ocenach i generuję sobie, jeżeli mam trudności w regulacji emocji, generuję sobie kolejne emocje, których, uwaga, guess what, dalej nie umiem wyregulować.
Nie wyszło mi coś tam do tego, że jestem do niczego i czucia się źle z tym, że się czuję do niczego, a przecież powinienem być do czegoś albo do wszystkiego, bo jestem w terapii, jestem po trzech kursach i jeszcze przecież świetnie zarządzam swoim czasem i to wszystko się nawarstwia, nawarstwia.
To są takie szlaki, które gdzieś się, wiesz, wydeptujemy.
No wiesz, nasz mózg kształtuje się tak, jak myślimy.
I to jest też to, co przez trening uważności się praktykuje.
Myślę, że jeszcze sobie o tym porozmawiamy, co tam się w tym mózgu dzieje, bo to też są niesłychanie ciekawe, interesujące rzeczy.
Możemy być przekonani o tym, że kiedy lądujemy w łóżku, to jest właśnie kontakt z tymi emocjami, a może być to właśnie nie kontakt, tylko średnia ogólnie technika regulacji tych emocji.
Tak, smutno i okej, panuję nad tym wszystkim.
Często lądujemy w jakichś mechanizmach obronnych, których nauczyliśmy się w dzieciństwie, które są dla nas jakimś właśnie takim bezpiecznym, wytartym szlakiem i sprawdzały się w tym dzieciństwie, niekoniecznie tak dobrze się też sprawdzają w dorosłości.
Rzeczy, które my robimy, sposoby, w których funkcjonujemy, one takie po prostu są, bo my się do nich przyzwyczailiśmy, gdzieś tam je mamy.
I potem sobie wypisujesz ten na przykład taki kalendarzyk nieprzyjemnych zdarzeń na przykład, bo jest jedno z takich narzędzi, w którymś tygodniu pracy.
I potem się okazuje, że po pierwsze, to w ogóle już nie pamiętałeś tego, że w poniedziałek to się stało to, a we wtorek to.
No ale okazuje się, że nagle one są powtarzalne, tylko po prostu o tym nie pamiętamy, no bo znowu ta nasza pamięć krótkotrwała jest taka chomicza trochę, więc...
I zapisuję się do ciebie na taki kurs.
Stwierdził, że trochę to zaadaptuje do zachodniego świata, uświeczczy i wykorzysta właśnie do treningu uwagi.
Oczywiście jeśli terapeuta, psychiatra, psychoterapeuta wyrazi na to zgodę i uzna, że to się fajnie wpisuje.
Są takie spotkania grupowe, na których się praktykuje różne ćwiczenia i to są różne medytacje formalne, czyli formalne to są takie medytacje, które trwają trochę dłużej, ale tu nawet nie chodzi o czas, tylko chodzi o to, że to jest taka medytacja, którą sobie wyznaczasz na nią czas, ona ma strukturę, ma jakiś scenariusz i to są takie trzy klasyczne medytacje uważności psychicznej.
To jest praktyka, w której raczej należąco się wykonuje, natomiast... To jest trochę coś innego, bo w skanowaniu ciała
Więc to jest taka wyjątkowa sytuacja, że leżysz i próbujesz się skupiać i często wpadasz w taki stan takiego...
No więc to jest praktyka, która polega na tym, że się kładziesz, słuchasz tego instruktora, który posługuje się instrukcją, która przeprowadza twoją uwagę przez różne punkty twojego ciała i ty się na nich skupiasz.
To też jest w ogóle bardzo ciekawy wątek tego, jak my jesteśmy dzisiaj odłączeni od swojego ciała i gro ludzi naprawdę na początku nic nie czuje w skanowaniu ciała i to jest bardzo powszechne, a to jest praktyka, która właśnie...
Przy sobie, przy tu i teraz skupiamy uwagę na tym, co czujemy, na tym, co myślimy, co odczuwamy.
Więc przez cały kurs MBSR, przez tych 8 tygodni wykonujemy różne praktyki,
Okazuje się, o wielkie zaskoczenie, że w większości przeżywamy to samo, że mierzymy się z bardzo podobnymi, na takiej makroskali problemami i wyzwaniami, że nie jestem wcale odosobniony i osamotniony w tym, że moje myśli działają tak, a nie inaczej i że wpadam w doło albo męczę się z natrętnymi myślami albo że sobie nie radzę ze stresem.
Nagle się okazuje, że wszyscy jesteśmy na tym samym ludzkim wózku.
Jak mamy taką sesję wymiany, to możesz powiedzieć, że dzięki, ale dzisiaj nie czuję się na siłach, to jest totalnie w porządku, bo to jest to, co ty na ten moment czujesz.
Ale samo słuchanie tego, co mówią inni, którzy akurat czują potrzebę, żeby się podzielić, ma niezwykłą moc... Normalizacji.
Tak czuję, jak cię słucham.
Ja się podzielę dowodem anegdotycznym z mojego życia, bo praktykuję właśnie jogę Nidrę, czytam body scanning codziennie przed snem i jako właśnie taka interwencja na wyciszenie się.
A to są takie najprostsze rzeczy, że ja czuję, wiesz, właśnie rytm pracy serca, czuję swój oddech, zauważam to, że moja stopa, nie wiem, się obtarła dzisiaj.
I dopóki nam tam nie zacznie coś skrzypić, nie działać, nie jakieś dyskopatie, różne inne się nie pojawią, to trochę traktujemy je po macoszemu.
zadowolony, pewny siebie, no to poczuj teraz duży palec u swojej lewej stopy.
to chyba jest tutaj jakieś, coś tutaj się dzieje w stronę jakiegoś stresu idzie, albo zaczyna się tlić we mnie jakaś złość, więc sobie to zauważę, ale może sobie tak wezmę teraz dwa głębokie oddechy, przy okazji zaktywizuję część przywspółczulną naszego układu nerwowego, więc zauważasz faktycznie to, że inaczej możesz odpowiadać na to, co się spotyka, więc to jest niesłychane.
No i teraz w układzie limbicznym znajduje się ciało migdałowate.
To jest ta nasza czujka alarmowa.
To jesteśmy my pracujący ze swoją uwagą.
Tak, to są, w ogóle są też takie badania, które oczywiście w zależności co kto bada, który czynnik, którą zmienną, natomiast są takie badania, które pokazują, że trzy tygodniowe takie interwencje uważnościowe, nawet przy takich w miarę prostych, niedługich medytacjach robionych samemu, tylko z prowadzeniem z jakiejś aplikacji czy z nagrań, mają pozytywne efekty na przykład dla uwagi.
Inne pokazują, że już 10 minut dziennie też przynosi pewne korzyści, więc to jest szybkie narzędzie.
Oczywiście z myślą o przyszłości i analizując pewne rzeczy z przeszłości, ale tylko takie osadzenie w tu i teraz pozwoli nam tak przytomnie spojrzeć w przyszłość, żeby ją zaplanować i przytomnie spojrzeć w przeszłość, żeby wyciągnąć z niej jakieś wnioski, coś ponaprawiać.
Więc ten trening uwagi, trening uważności dla mnie się równa treningiem uwagi i mindfulness czy uważność w znaczeniu właśnie narzędziowym równa się treningowi uwagi, czyli my trenujemy swoją uwagę, żeby ona nam nie odlatywała za myślami dotyczącymi przyszłości, przeszłości, za żalami, za smutkami, za fantazjami, za snem na jawie i w praktyce to wygląda w ten sposób, na przykład podczas praktyk, w których
Ale nawet nie tylko, gdzie się obserwuje myśli.
Nasz umysł jest stworzony do tego, żeby myśleć, wyrzucać te wytwory myślowe i nasza uwaga tam je bardzo chętnie tak podchwytuje i za nimi leci.
Czyli na przykład leżę sobie w skanowaniu ciała i tam myślę o swoim lewym kolanie i tam nawet czuję, że mnie coś w nim kręci, bo idzie na deszcz na przykład.
No i nagle się orientuję, że ja myślę o zeszłorocznych świętach Bożego Narodzenia albo o przyszłorocznych, gdzieś sobie zaczynam wymyślać jakieś wyimaginowane rzeczy.
To jest bardzo częsta rzecz, która się dzieje przy na przykład skanowaniu ciała i nagle się orientuję, że już jest prawe kolano albo jest lewa ręka.
właśnie ten moment, w którym sobie zdajesz sprawę, że o, jestem w świętach 2028, to jest ten moment uważności i to jest to, na czym nam zależy, bo to znaczy, że sobie zdałem sprawę i uświadomiłem, że ta moja uwaga odleciała i wracam do tego, co teraz słyszę w instrukcji, kiedy jestem na początku swojej drogi, a z czasem, jak już medytuję się samemu, to po prostu wracasz do odczuć z ciała, do dźwięków, do obserwacji swoich myśli, bo takim już też pewnym bardziej zaawansowanym poziomem w trakcie tych ośmiu tygodni coś też pojawia,
Tu można sobie dobrać to, co na nas lepiej oddziałuje.
nie rób sobie wyrzutów, nie miej sobie za złe, właśnie nie hejtuj się za to, że przecież nie powinnam przeżywać tych suchych emocji, jestem w terapii, bo po prostu ta emocja się pojawiła.
To jest akceptacja, jest bardzo dużo o akceptacji, o nieocenianiu, no i właśnie o tej pracy z uwagą, którą cały czas zawracamy do tu i do teraz, czyli do tego, co czujemy w ciele, jakie jest powietrze.
Czy ty myjesz te naczynia, żeby to skończyć, czy czujesz to, co robisz?
to tak naprawdę ją pijesz i każdy łyk tej kawy sobie tak im się delektujesz.
To jest taki prysznic, który rzadko kto z nas bierze, bo raczej pod prysznicem to planujemy, myślimy, na porannym to plan dnia, na wieczornym być może plan następnego dnia.
Bo tak naprawdę kiedy zajmujemy się na przykład terapią zaburzeń lękowych, czy przy depresji, zamartwiania się.
gdzieś ten trening uwagi, że ja potrafię w ogóle poznawczo puścić pewne rzeczy i przekierować tą uwagę na rzeczy, które mnie mniej ekscytują pod względem emocjonalnym, to jest coś, co też często, no właśnie, ja czerpię z mindfulnessu w gabinecie i czy robimy jakieś ATT, treningi uwagowe, czy właśnie terapia metapoznania.
Tak naprawdę to jest całe nasze funkcjonowanie, postrzeganie i raz postrzeganie, przetwarzanie, a potem odpowiadanie na to, co nas spotyka, jak funkcjonujemy.
Na tym się zasadza, jak my to widzimy, jak my to kategoryzujemy, jak my to dalej przetwarzamy.
Badania pokazują, że trening uważności świetnie wpływa na cały aspekt funkcjonowania poznawczego, na myślenie, na koncentrację, na pamięć roboczą, która się powiększa.
Osoby pracujące na kreatywnych stanowiskach, w kreatywnych biznesach,
ułatwia nam takie przeformatowanie pewnych rzeczy, które tam w nas funkcjonują.
No i wreszcie na takim poziomie behawioralnym naszych zachowań, to jest to, o czym mówiłem, czyli to jest zamiana automatycznej reakcji stresowej na taką uważną, przytomną, świadomą odpowiedź na stres, czyli to, jak my funkcjonujemy w świecie, bo to już trochę bardziej jest na zewnątrz, czyli jak wyglądają nasze relacje, jak się zmieniają nasze relacje, co jest w ogóle też pięknym zjawiskiem.
Wiele takich automatycznych rzeczy, których bardzo często żałujemy, jak już je powiemy, po prostu się nie odbywa, bo my jesteśmy to w stanie wcześniej zauważyć i wyhamować.
Czyli mamy mega pozytywny, bardzo dobrze przebadany i niebagatelny wpływ na to, jak myślimy, jak czujemy i jak funkcjonujemy.
Co się dzieje, kiedy gdzieś próbujemy praktykować tą uważność właśnie w związku?
sprawia, że my jesteśmy bardziej wyczuleni, uważni, czy też przytomni w tym, co czujemy i jak czujemy, no to ona też na poziomie sensorycznym wpływa na to, że odczucia, które mamy, są głębsze, bogatsze, są takie bardziej żywe i też może się pojawić w nas więcej empatii, bo to jakby poziom, oczywiście taki emocjonalny, fizyczny czy seksualny to jest jedno, ale też w ogóle jakość komunikacji w bliskich związkach, w których, no umówmy sobie, umówmy się, że
które być może często brzmią łatwe pod tytułem, no źle ci to rzuć, zmień partnera, partnerkę, no przecież nie pasuje ci tam, no to się rozwiedź.
I mamy bardzo często sytuację frustrującą dla kobiet i ciężką dla kobiet, gdzie ona jest tą stroną dużo bardziej świadomą swoich emocji i tego, co się w niej dzieje i pełną różnych emocji, które ona jest w stanie nazwać, a może się zdarzyć, że drugą stroną tego związku, tego układu jest ktoś, kto...
Więc ta uważność byłaby chyba takim trochę, nie chcę mówić lekarstwem, ale może taką interwencją, która by parła w drugą stronę, gdzie kultura próbuje nas oddalać od siebie, rozpraszać, mówić nam, że inne rzeczy są ważne i jakoś tak właśnie ten kontakt wzrokowy mnie gdzieś, nie?
I w ten oryginalny treningi uważności, ten MBSR oryginalny, pomagał osobom, które się właśnie mierzą z chronicznym bólem, poszerzyć trochę pole świadomości i zobaczyć, że poza tym bólem, który czujesz w tej jednej części, jest dużo innych rzeczy.
Są pewne dane, które pokazują, że to może wpływać i wpływa na aktywację tej przywspółczulnej części naszego układu nerwowego.
To jest trochę tak jak przytulanie siebie samego, które być może brzmi jakoś tak dziwacznie, ale to jest taki trochę mechanizm oszukiwania mózgu, który czuje, że coś tam się dzieje,
I czy to faktycznie działa, czy to faktycznie reguluje nasz układ nerwowy, że gdzieś z tej dominacji współczulnej, czyli dominacji, no właśnie, stresu, jesteśmy w stanie wprowadzić swój układ nerwowy do dominacji przywspółczulnej, czyli bliżej relaksu, gdzieś właśnie takiego ciepła, ciepełka emocjonalnego.
Czy to jest tak, że ktoś nam to wcisnął, a to nie jest bardzo tak... Ja sobie teraz tak robię i nie wiem sama, co czuję.
Pewnie nie dla wszystkich, pewnie nie codziennie, ale zdarzają się uśrednimy stresujące rzeczy.
Więc ten nasz układ nerwowy, ta jego część współczulna, która nie tylko odpowiada za ten stres taki, który tak demonizujemy trochę, tylko to jest ta część naszego układu nerwowego, która jest odpowiedzialna za pobudzenie, za nasze dążenie do
To, że my siedzimy sobie w domu, nawet odpalimy Netflixa, wyciągniemy nogi do góry i nawet sobie tam, nie wiem, wypijemy jakiś naparek ziołowy, czy zastosujemy jakąś taką insta-tiktokową technikę.
My się możemy poczuć lepiej i na pewną skalę nam to zadziała, ale to nie jest tak, że takie jednorazowe zastosowanie techniki, zrobimy raz w tygodniu technikę relaksacyjną, oddechową i nam ten cały dzień się wyzeruje, bo ten nasz układ współczulny jest tak mocno pobudzony, że to, czego on potrzebuje, on potrzebuje czasu, małych kroków i wyrozumiałości.
ale wybierz to, co ci działa i stosuj to regularnie.
Więc tak działają, ale z dużą gwiazdką i myślę, że niestety w takim wydaniu mocno tiktokowym to trochę szkodzi, bo na koniec to może prowadzić do takiej sytuacji, że ja mam taką sytuację, że czuję się przebodźcowany, zmęczony, że ten mój układ nerwowy tam po prostu już woła o pomoc i mi się przypomni, że coś takiego widziałem.
No może się poczuję lepiej na chwilę, ale dalej będę źle spał tego dnia.
Albo się nie poczuję lepiej i się tylko sfrustruję tym, że spróbowałem i w najgorszym wypadku zniechęcę się w ogóle do próbowania.
Ale wiadomo, że każdego nas czasem coś tak wybije, że my potrzebujemy w tym biurze, po tej trudnej rozmowie z szefem czy z pracownikiem, potrzebujemy zrobić coś, żeby po prostu nie wybuchnąć na tu i na teraz.
Bardzo mocno na tu i teraz aktywuję część przywspółczulną, wyciszając część współczulną i faktycznie na tu i na teraz...
Ja się czuję lepiej.
Nawet krótkie, dlaczego krótkie medytacje i uważności badania pokazują, że działają?
W tym sensie deklaratywnie one zadziałają, no bo teraz jeżeli ja przez pięć minut sobie pomedytuję i wyreguluję swój oddech i on się zrobi naturalny, a powiedzmy sobie szczerze, my dzisiaj nie oddychamy tak jak powinniśmy i ja jak robię na przykład test oddechu na swoich spotkaniach często i sprawdzamy czy ja oddycham klatką piersiową czy brzuchem, to okazuje się, że większość z nas oddycha klatką piersiową.
mocne gdzieś tam napinanie się, blokujemy sobie to wszystko i oddychamy nie tak, jak trzeba.
Więc teraz, jeżeli mamy taką krótką praktykę i my zaczniemy oddychać do brzucha i popróbujemy, jak to jest oddychać, wypinać ten brzuch tak mocno, jak tam mogę i wciągać, to my poczujemy się lepiej i to jest super, tylko no właśnie, tak jak powiedziałaś, ta świadomość, co ja robię i po co to robię, to jest dla mnie kluczowe, dlatego dla mnie tak ważne jest z jednej strony...
tych osób, które nas tam uczą, czy się czymś dzielą, czy podrzucają nam coś, co ma poprawić nasz dobrostan, jakość naszego życia, ale róbmy to tak z rozwagą, czyli no być może jakiś trend, który wyskoczy na jeden milion, na półtorej miliarda wyświetleń, może się okazać, że on jest naprawdę bardzo spoko i może w ogóle tam dużo z tych wyświetleń to są osoby, które bardzo fajnie to robią i gdzieś tam wokół tego jeszcze budują narrację.
Oczywiście my na kursach eksperymentujemy, robimy to szybciej, wolniej, dodajemy jakieś takie postawy np.
nie wiem, to teraz pokaż jakbyś szła w złości albo pokaż jakbyś szła rozanielona i wtedy próbujemy wyczuć znowu skupienie uwagi, obtuczając, jakby skoncentrując swoją uwagę trochę jak w szkle powiększającym na swoim ciele w tym momencie.
I to, jeśli faktycznie się skupimy na tym fakcie chodzenia, na tym, jak być może czujemy podmuch wiatru, ruch powietrza na rękach, na tym być może jak liście gdzieś powiewają, bo jakby też możemy obserwować to, co się dzieje dookoła.
I czy wtedy ta uwaga jako zasób poznawczy, ona się wyczerpuje, ona się męczy?
To jest jak taka złota pieśń i po prostu tam przelatujesz przez te części tak mięciutko i czujesz tam ten palec mały, duży, średni, wszystko jest super, ale są takie dni, że to jest po prostu taka szarpanina i ta uwaga ci ucieka na pięćset tysięcy różnych rzeczy, co też jest świetną lekcją, bo wtedy się często pojawia tak, no przecież ona nie powinna, przecież ja leżę i medytuję.
Opowiem ci anegdotę, bo swojego czasu, kiedy byłam na wymianie studenckiej i studiowałam na UJ, chodziłam tam na zajęcia z medytacji właśnie.
I powiem Ci, że te zajęcia na zawsze odmieniły to, jak ja postrzegam medytację i przekazuję to też swoim pacjentom, bo to, czego się tam dowiedziałam, to to, że medytacja nie jest o skupianiu uwagi, bo to buduje właśnie taki high standard tego, że ja mam trzymać tę uwagę przy tym oddechu albo przy tej osobie, która prowadzi mi tę medytację.
Ale, i tak samo jak będziemy medytować, będzie tyle rzeczy dookoła, ale też tyle rzeczy w środku, właśnie tych myśli ściągających nas w inne miejsce niż ten oddech albo ta prowadzona medytacja, że bardzo często irytujemy się, bo mamy to oczekiwanie, że ja muszę skupiać tą uwagę.
Nasz umysł działa tak, jak działa i jakby z tym dealujemy trochę.
Badania pokazują, że w ogóle pięć minut chodzenia boso po ziemi czy po trawie poprawia samoocenę i samopoczucie.
wyzwala jakieś mechanizmy w naszym organizmie, które są wyciszające, są relaksujące, są takim trochę wątkiem, który łączy nas z taką pierwotnością z ziemią.
Wiesz, tutaj próbujemy szukać jakichś butterfly taps i w ogóle, kurde, idź do lasu, człowieku.
Jak badałem temat aktywacji nerwu błędnego, to faktycznie, ale nie jestem tu specjalistą, więc się wypowiem na temat publikacji, które czytałem, faktycznie chłód stymuluje nerw błędny.
Chyba, że właśnie komuś nie podchodzi tak jak mi i ja potem ląduję z okropnym zapaleniem zatok.
Bo może się okazać, że nasze, znaczy może się okazać, tak jest, nasze życia są tak różne i nasze zasoby są takie różne i ilość pracy i obowiązków, no jak ktoś ma dzieci, jak ktoś ma, wiesz, więcej pracuje, mniej pracuje,
tak bardzo lubię MBSR, bo on angażuje czasowo, ale on jest tak zaprojektowany, że te praktyki są narastające i faktycznie oczywiście muszę ciągle wygospodarować sobie te 40 minut codziennie przez 5 dni w tygodniu, ale
Zresztą ja bym chciała też urealniać, że też nie dla każdego, bo jeżeli na przykład mamy osobę neurorównorodną z diagnozą ADHD, to taka osoba, ja wiem jak moi pacjenci reagują, 45 minut mam siedzieć i medytować, to chyba pani oszalała.
Chociaż muszę ci powiedzieć, że są też badania, które pokazują, że MBSR świetnie się sprawdza u dorosłych z ADHD.
Przede wszystkim to, o czym już mówiliśmy wcześniej, bo jeżeli ktoś potrzebuje takiej doraźnej pomocy terapeuty, psychoterapeuty, psychiatry, no to to jest pierwsza rzecz.
Natomiast ADHD nie jest przeciwwskazaniem i ja moim pacjentom, bo też specjalizuję się właśnie w psychoedukacji ADHD, polecam i próbujemy, tylko próbujemy w mniejszych dawkach.
Spotkałem się też z taką opinią, faktycznie to był trochę krótszy program, natomiast ja mam też raz taki projekt trochę poboczny do tego, czym się zajmuję.
mówiące, że one nie wiedzą o co chodzi, ale ta mnogość tych dźwięków i w tej mnogości tych dźwięków mój głos, że one nigdy nie były w stanie, nie pamiętają przynajmniej kiedy, tak długo utrzymywać uwagi na jednej rzeczy, przez to, że jakoś tak w tej mnogości tego wszystkiego i dla nich możliwość przełączania się między tymi dźwiękami, ale wciąż na skupieniu, bo instrukcja wtedy wygląda tak, że ja na przykład mówię, żebyście się skupiali na odczuciach z ciała, ale też na dźwiękach, co słyszycie, skąd to przychodzi, co czujecie w ciele, więc jakby ja się przełączam instrukcją
Chyba, że te przeciwwskazania, o których powiedziałeś, ważna rzecz, ale może jest o tym, że ja właśnie albo mam nierealne założenia w swojej głowie, czyli właśnie, że ja muszę skupić uwagę przez 20 minut ciągiem, nierealne, do wyrzucenia z życia, dziękujemy, nie chcemy tego.
Jest też dużo badań, które pokazują, że to jest ryzykowna pozycja.
Bardzo dziękuję, że tutaj odważyłeś się być komentatorem tego, co popularne i klikalne.
Więc po pierwsze trochę o tym, o czym już rozmawialiśmy, że żyjemy w takim instant świecie i oczekujemy szybkich, efektywnych, właśnie takich tik-tokowych rozwiązań.
Jest też taki wątek medytacji miłującej dobroci, który jest mocno o tym, żeby otwierać siebie, swoje serce na emocje do siebie, do bliskich, ale też do obcych, też do wrogów.
Więc w takich miejscach, które tak podchodzą... Słowa mi brakuje.
Bo te wątki się trochę tam znajdują w
W odpowiednich miejscach one się tam znajdują, w tym sensie, że faktycznie to jest nie o tym, że ty masz być cyborgiem i mega efektywną jednostką, która podbije świat, tylko na tym, że jesteśmy wszyscy w tej samej łodzi i nam wszystkim będzie lepiej, jeśli tej uważności trochę do życia wprowadzimy.
Cytuję Filip Turowski.
Ja się stanę lepszy dla wszechświata, dlatego, że te narzędzia mają takie działanie, ale powód, dla którego ja po nie sięgam, jest taki, że jestem zmęczony, jestem sfrustrowany, jestem wybuchowy, ciągle się kłócę, czuję się nieszczęśliwy, coś jest nie tak, coś czuję, że jest nie tak, nie wiem co, nie wysypiam się, gdzieś się za bardzo szarpię z życiem.
I trochę czuję, że to chyba tak nie musi być.
Dziękuję.
Ostatnie odcinki
-
To nie zakochanie. To limerencja.
12.02.2026 09:25
-
Wyreguluj swój układ nerwowy! Mindfulness kontr...
20.01.2026 08:11
-
Dlaczego nic nie jest już takie samo?
06.01.2026 08:32
-
Wesołych świąt od Izy 🎄
25.12.2025 12:58
-
Wszystko to kim jestem
09.12.2025 07:42
-
Odpoczynek w małych dawkach
26.11.2025 11:44
-
Ekspertka emocji: jak działają emocje? ft. Ania...
12.11.2025 16:04
-
😴Ekspertka od snu: jak kawa, s𝖾ks i suplementy ...
28.10.2025 08:06
-
Rewizja marzeń
14.10.2025 07:05
-
Dieta na chroniczne zmęczenie: co jeść, by odzy...
30.09.2025 07:00