Mentionsy

Imponderabilia - Karol Paciorek
Imponderabilia - Karol Paciorek
10.04.2026 06:45

Przez dwa dni nie byłem w stanie podejść do córki bez płaczu. Rau Performance

RAU Performance wrócił niczym ojciec z mlekiem, bo pod pachą trzyma nowy krążek 'Strefa Dyskomfortu', który jest świetny, szczery, mroczny, ale z radosną puentą. Jak radził sobie z depresją? Jak to jest zostać ojcem? Dlaczego polski rap mu nie klika i które teorie spiskowe wcale nie są wyssane z palca? Wszystko to i więcej w naszej rozmowie, zapraszam bardzo serdecznie.

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 59 wyników dla "CIA"

Już nie blanty, antydepresanty, przygotuj sobie zakwas buraczany lub butelkę Chianti albo co tam chcesz, bo podróż do świata dzisiejszego gościa, czyli Rau Performance wymaga solidnego ekwipunku.

To historia gościa o ogromnym talencie, wielkim potencjale, no i po przejściach.

No właśnie, tak nie chciałem tego... I żebałem w szufladzie dzisiaj i szukałem, powiedziałem, że ona gdzieś jest, wiesz, że jakby jeszcze nie dokopałem się do letnich ciuchów.

Ja tak nie chciałem jeszcze zagadać, wiesz, nie widzieliśmy się pięć lat.

Że ty jesteś takim tekściarzem, muzykiem też, ale muzyka, przynajmniej ja nie analizuję tak bardzo muzyki w rapie, jak jednak teksty, że ja realnie większość kawałków muszę przesłuchać naprawdę wiele razy, żeby skumać te wszystkie warstwy, nawet o ile wszystkie, bo to pewnie też się nie dzieje.

I oh my god, jak ja doceniam, ty jesteś tak kurde dobrym tekściarzem.

Potem wróciliśmy na bazę po trzech dniach w szpitalu, postawiliśmy córkę w nosidle na... Oj przepraszam cię bardzo, nie chciałem.

Chociaż mam wrażenie, że nauka zaczyna dobrze opisywać energię, fale, wibracje i tak dalej, o czym może zaraz.

To, jak ja byłem dzieckiem, no nie było idealnymi warunkami dla bycia dzieckiem.

Tak jakbym kurde poczuł siebie jak byłem dzieckiem, poczuł swoją matkę jak była dzieckiem, poczuł całą naszą drogę, całą swoją drogę do bycia i że tu jest taka mała osoba, którą ja teraz muszę się zająć, muszę się nią zaopiekować, muszę dać jej szczęście.

Bycia sobą coś nie zagrało być może, no nie wiem.

Nie dosypiasz, budzisz się w nocy, a z drugiej strony masz mega euforię za każdym razem, czy szczęściak robi coś nowego.

Taka kontestacja wiesz, branży i jednocześnie chęć bycia.

Jakby to ode mnie zależało i bym mógł tak robić, to chętnie bym uprawiał taki etos bycia artystą, powiedzmy, jak Taco Hemingway na przykład.

Odnośnie zarabiania hajsu z innych źródeł, to jeszcze będę cię chciał, albo dobra, zapytam cię od razu, czekaj.

Chciałbym usłyszeć.

Nie chcę tutaj, wiesz... Ale chciałbym taki pezetowy kawałek w podkładzie do jakiejś zupki Knorr usłyszeć.

I byłem parę razy w typu sytuacja, że były głośniki wiesz, za pierdyliard, a pomieszczenie wiesz, cztery ściany, no to w ogóle się mija z celem, nie?

Ja po prostu jestem ciekaw, co cię kręci teraz najbardziej, wiesz, bo skoro odrzucasz imprezowy bardziej styl życia i w pewnym sensie po prostu zamykasz taką młodość, młodość.

I to był, zarazem to był moment odcięcia się od tego, o czym jest ten kawałek.

I wzięcia się za siebie po prostu.

Chociaż no, bo mam takie dni, że jest...

Bywam, przepraszam cię raz jeszcze, bywam jakby wiesz, kto nie bywa sfrustrowany w tym kraju i w tym świecie, ale no nie chciałem reprezentować sobą takiej postawy i dojeżdżać się używkami, być jakimś, powoli zrobić się jakimś wrakiem siebie.

No i może nie z dnia na dzień, ale powiedzmy na jakiejś przestrzeni tygodnia po prostu... Właśnie na to chciałem pytać, jak to... to było po prostu... Enough is enough.

Chociaż może teoretycznie przybrać taką formę.

To właśnie śmieszne jest to, że jak jesteś w czarnej dupie, to te wszystkie negatywy się nakręcają i tworzy się efekt lawinowy i zarazem po drugiej stronie barykady, wiesz, masz ochotę brać suplementy, kreatynkę, zjeść lepsze śniadanie, nie jeść badziewia, nie ułatwiać sobie życia jakimiś, kurde, fast foodami i tak dalej.

Rozpierdalanie ścian i tak dalej.

Wiesz, nie wyjdę sam z tego, to ona by uleciała.

Po prostu poszlibyśmy dalej, wiesz, kolejna myśl by uleciała.

W każdym razie byłem mega taki, wszystko jest dobrze, jest fajnie, jakoś tak, wiesz, poczułem to, chociaż wymęczyło mnie to bieganie i dobiegam już praktycznie do domu.

Chciałbyś lecieć na niego?

Ale leciał, wiesz, i stanąłem i zapytałem, jakby wiesz, i widziałem, że on też tak trochę zgłupiał, coś tam jeszcze burką i pamiętam coś typu, ten, ja się po prostu odwróciłem, poszedłem i tak zasiadłem i mówię, dlaczego to się stało teraz?

I dlatego ta pani mnie na przykład nie ruszyła, ja o niej zapomniałem, teraz sobie przypomniałem, a o tym typie sobie chwilę myślałem, ale miałem tak, że nie byłem wściekły, nie analizowałem, co ja mu mogłem powiedzieć, tylko miałem jakiś w ogóle rodzaj współczucia do niego.

Mogłem to zrobić, był na to czas, ale było odbijanie piłeczki między mną a Szogunem, bo on mi ją masterował, czy tam poprawiał po mnie jakieś niedociągnięcia, które też mnie frustrowały, których właśnie też było kompromisem, żeby jakby zapomnieć o tym, że tylko ja o tym wiem, słuchacz tego nie będzie wiedział.

Kompromis był taki między, być może, zrobieniem płyty właśnie bardziej mainstreamowej, czy komercyjnej, bardziej pstrokatej i singlowej, chociaż mam wrażenie, że tu sporo pozycji mogło być z singlami.

I nawet stwierdziłem, że może ta surowość, te niedociągnięcia to jest...

Mnie zastanawia a propos tego, co ty powiedziałeś, to takie nawet nie tyle takie wtrącenie, że chciałem powiedzieć, wyobraź sobie, że są ludzie, którzy rzeźbią w kamieniu.

A czy ty się trochę tej bytności w mainstreamie po prostu nie obawiasz, że do niej nie chciałbyś wskoczyć?

Z jednej strony wiedziałem, że jakby coś się działo, to moi bracia są pierwsi, żeby mi pomóc i tak dalej, coś poważnego, a z drugiej strony, no niekoniecznie w takich, wiesz, zresztą to jest też wychowanie czasów, z czasów, nie wiem, naszych rodziców prawdopodobnie, nie wiem jak twoich, ale, no że jednak, wiesz, muzyka, no zajmijmy, skończmy studia, tak, zajmijmy się czymś poważnym.

Jakby przełóżmy sobie teraz na to, że ja miałem jakieś traumatyczne dzieciństwo, wychowywałem się bez ojca i być może podświadomie ja się sabotowałem, że ja nie chcę być ojcem, bo się boję, bo mi to zmieni tryb życia i rzeczywiście tak było i się może bałem całej tej zmiany, całego tego procesu i tego wszystkiego, co doprowadziło nas tu.

I wiesz, i ona w pewnym momencie doszła do tego, że zaczęła mi opowiadać o tym, że wiesz, że młodzi... Ja próbowałem wskoczyć na te sanki, o których ona opowiadała, że 25-letni ludzie i teraz do tego się cofnij, do tego momentu swojego życia.

Social media.

I chciałbyś to zrobić?

Ja w ogóle nie mogę jakby przepalić tego, że takie coś ma miejsce, taki proceder, że Donald Trump to był wafel kurde, debeściak kurde Epsteina i nikt z tym nic nie robi.

Byleby nie robić z tego, jakby no nie robić absurdu, no że ktoś napisał w Biblii tak, to trzeba... Ale dobra, nie będziemy gadać tu o oczywistościach.

Chociażby nawet takie, żeby zwrócić na siebie uwagę, bo chyba tego nawet nie potrzebowałem.

I uważam, że to dąży do upadku cywilizacji, do rozmycia się wszystkiego, do zatarcia granic między sztuką, a nie sztuką.

Takiego chęci, takiego poczucia, że mi wolno po coś sięgnąć.

Czego ja chciałbym posłuchać?

Wielokrotnie padały wymiany mailowe, że idziemy na pizzę, a pizza miało oznaczać zajmowanie się młodocianymi osobami w sposób nierządny.

Wiesz, wychodzą na jaw rzeczy, co CIA na przykład robiło.

I to są akta potwierdzone też przez CIA.

Chciałbyś zapytać o jakąś mniej charakterową.

W sensie, jak Clintonowie byli u prezydentury, to naokoło nich w chuj ludzi w ogóle umierało w dziwnych okolicznościach.

Wiesz, że to jest metoda Mossadu czy właśnie CIA, że każdy ma na każdego akta, ręka rękę myje.

Bardzo mi się spodobało, kiedyś był u mnie Dawid Myśliwiec i on właśnie też to powiedział, że dla niego największy, najbardziej chciałby znać odpowiedź na pytanie,

Więc jak ja bym właśnie pewnie, to nie jestem pierwszy, który to powiedział, jakbym miał możliwość przeniesienia się w dowolne miejsce i czas, to bym chciał być na Giza Plateau, kiedy chłopaki tam przerzucali te kamienie.

Chociaż my mamy teraz taki obyczaj z moją ekipką, że sobie co roku, albo nawet dwa razy w roku gdzieś tam sobie walimy.

To jest naprawdę... Ja mam w ogóle... Ja od chłopa kupiłem trzy egzemplarze, że jakby mi się wysłuchała jedna... To jest trzecia.