Mentionsy
Hrabia Monte Christo. 51. Toksykologia
Aleksander Dumas. Cała książka. Zapraszam do słuchania!
Szukaj w treści odcinka
Był to istotnie Hrabia Monte Christo, który składał rewizytę u pana de Vilforta.
Pani de Vilfort, która właśnie była w salonie, gdy zaanonsowano hrabiego, posłała natychmiast po syna, by ten ponownie podziękował hrabiemu.
Wymienili zwyczajowe grzeczności i hrabia zapytał o pana de Vilforta.
Pani de Vilfort, zwracając się do chłopca, powiedziała tylko, cicho bądź, Edwardku, i dodała,
Panna de Vilfort, mimo wszystkich naszych wysiłków, by ją rozerwać, ma dość smutne i mrukliwe usposobienie, co niewątpliwie szkodzi jej wdziękom.
Pani de Vilfort właśnie sięgała do dzwonka, by powiedzieć służącej, gdzie ma szukać dziewczyny, gdy Valentin zjawiła się w drzwiach.
— Panna de Vilfort, moja pasierbica — rzekła pani de Vilfort do hrabiego, wychylając się z sofy i wskazując dziewczynę ręką.
Tym razem pani de Vilfort nieco zbladła i zdawało się nawet, że rozgniewa się na tę plagę domową zwaną Edwardkiem.
— Pamiętam doskonale Peruzę i hotel pocztowy i ten dzień uroczysty — rzekła pani de Vilfort.
— O tak, tak — rzekła żywo pani de Vilfort z pewnym
– rzekła pani de Vilfort, wyraźnie poruszona.
– Edward, niedobre dziecko – zawołała pani de Vilfort, wyrywając mu zniszczoną książkę.
— Masz i idź sobie — rzekła pani de Vilfort.
Pani de Vilfort bardzo starannie zamknęła drzwi za synkiem.
– rzekła pani de Vilfort, a w jej oczach w czasie tej rozmowy płonął dziwny jakiś ogień.
No, tak więc podjęła pani de Vilfort z uporem, nawracając do tematu trucizny Bordziów, Medyceuszy i Rugerich, Erenego, a później też prawdopodobnie barona von Trenka, których tak nadużywa współczesny dramat i powieść,
Pani de Vilfort słuchała w zamyśleniu.
Pani de Vilfort wpadała w coraz głębsze zamyślenie.
A jednak, rzekła pani de Vilfort, otrząsając się z trudem z zamyślenia, zbrodnia, choćby była przygotowana z naukowego punktu widzenia, będzie zawsze zbrodnią?
Zostaje sumienie, rzekła pani de Vilfort poruszonym tonem, tłumiąc westchnienie.
Pani de Vilfort chciwie pochwytywała te straszliwe maksymy i paradoksy, które głosił hrabia ze swoją szczególnie niewinną ironią.
— No, musi to być doskonały środek — rzekła pani de Vilfort.
Odparła podobnym tonem pani de Vilfort.
Zaanonsowano przyjaciółkę Pani de Vilfort, która przyszła do niej na obiad.
Gdybym miała zaszczyt widzieć pana hrabiego po raz kolejny, a nie dopiero drugi, rzekła pani de Vilfort, i gdybym miała zaszczyt być pańską przyjaciółką, a nie tylko osobą wobec pana zobligowaną, nalegałabym, aby został pan u nas na obiedzie i nie zraziłabym się w namowach, nawet gdybyś pan z początku odmówił.
Pani de Vilfort wpadła w zamyślenie.
Ostatnie odcinki
-
Hrabia Monte Christo. 116. 5 października
27.07.2025 18:33
-
Hrabia Monte Christo. 115. Przebaczenie
27.07.2025 18:28
-
Hrabia Monte Christo. 114. Menu Luigiego Vampy
27.07.2025 18:26
-
Hrabia Monte Christo. 113. Peppino
27.07.2025 18:22
-
Hrabia Monte Christo. 112. Przeszłość
27.07.2025 18:18
-
Hrabia Monte Christo. 111. Odjazd
27.07.2025 18:13
-
Hrabia Monte Christo. 110. Pokuta
27.07.2025 18:07
-
Hrabia Monte Christo. 109. Akt oskarżenia
27.07.2025 18:04
-
Hrabia Monte Christo. 108. Posiedzenie sądu
27.07.2025 18:01
-
Hrabia Monte Christo 107 Sędzia
27.07.2025 17:59