Mentionsy
Szukaj w treści odcinka
Pan de Vilfort miał nowego lokaja, podobnie jak i Nortrier, pani de Vilfort otrzymała dwie nowe służące.
Pani de Vilfort siedziała z książką w ręku, przerywając od czasu do czasu lekturę, aby uśmiechnąć się do syna albo odrzucić mu piłkę, którą uparcie rzucał z okna salonu do ogrodu.
Pani de Vilfort, nie mając pojęcia, jakie to namiętności krzyżują się nad jej głową, zatrzymała piłkę i wezwała do siebie gestem Edwardka, chcąc, aby ją ucałował.
Pani de Vilfort otarła mu czoło, przylgnęła ustami do jasnej skóry chłopca i odesłała go do domu, włożywszy mu w jedną rękę piłkę, a w drugą garść cukierków.
Nie wywarła na panu de Vilfort żadnego skutku.
Nadeszła godzina śniadania, ale Vilfort nie pojawił się przy stole.
Pani de Vilfort siedziała na otomanie, kartkując niecierpliwie dzienniki i broszury, które Edwardek wyrywał jej w zabawie z rąk i rozdzierał, nim matka zdążyła skończyć czytać.
Jak widzimy, pani de Vilfort zadała na nas mnóstwo pytań, aby otrzymać choć jedną odpowiedź.
Ale pan de Vilfort, zimny jak skała, pozostał na nie obojętny.
Wobec tego chłodu, tego stanowczego tonu, tego dziwnego wstępu Pali de Vilfort mimowolnie zadrżała.
— krzyknął pan de Vilfort tak ostro, że chłopiec aż podskoczył na dywanie.
Pan de Vilfort zamknął za nim drzwi na zasuwę.
— zawołała pani de Vilfort, usiłując przeniknąć męża spojrzeniem.
Pani de Vilfort musiała poczuć się jak skowronek, gdy widzi, jak kania zacieśnia nad nim mordercze kręgi.
– Pytałem – odezwał się Vilfort całkowicie spokojnym głosem – gdzie trzymasz truciznę, którą zabiłaś moich teściów Barois i Valentin?
– Zastanów się, co ty mówisz – zawołała pani de Vilfort, składając ręce.
– wybełkotała pani de Vilfort.
Pani de Vilfort drgnęła.
Pani de Vilfort zakryła twarz dłońbi.
Pani de Vilfort załamała ręce i osunęła się na kolana.
— zawołała pani de Vilfort.
Pani de Vilfort krzyknęła dziko, a ohydna, niewstrzymywana już trwoga wykrzywiła jej rysy.
Pani de Vilfort wzniosła ręce ku niebu i załamała je konwulsyjnie.
Pani de Vilfort osunęła się na kolana.
Pani de Vilfort westchnęła, opuściły ją nerwy i padła zdruzgotana na ziemię.
Pożegnanie to podziałało na panią de Vilfort, jak cios śmiertelny.
Ostatnie odcinki
-
Hrabia Monte Christo. 116. 5 października
27.07.2025 18:33
-
Hrabia Monte Christo. 115. Przebaczenie
27.07.2025 18:28
-
Hrabia Monte Christo. 114. Menu Luigiego Vampy
27.07.2025 18:26
-
Hrabia Monte Christo. 113. Peppino
27.07.2025 18:22
-
Hrabia Monte Christo. 112. Przeszłość
27.07.2025 18:18
-
Hrabia Monte Christo. 111. Odjazd
27.07.2025 18:13
-
Hrabia Monte Christo. 110. Pokuta
27.07.2025 18:07
-
Hrabia Monte Christo. 109. Akt oskarżenia
27.07.2025 18:04
-
Hrabia Monte Christo. 108. Posiedzenie sądu
27.07.2025 18:01
-
Hrabia Monte Christo 107 Sędzia
27.07.2025 17:59