Mentionsy

How To Żyć
How To Żyć
28.04.2025 08:00

Hard Life Truth: Nikt nie przyjdzie. Nikt cię nie uratuje. Ty jesteś swoim planem A.

Siemka!

Dziś odcinek osobisty — pełen refleksji. Może coś z tobą zarezonuje, może usłyszysz coś, czego właśnie teraz potrzebujesz, a może po prostu poleci w tle.Dla mnie to ważny epizod i mam nadzieję, że będzie się go dobrze słuchać! Nie będę cię straszyć ani oceniać.Wiem, jak to jest czekać, aż życie „samo” się ułoży. Wiem też, ile trzeba wysiłku, żeby przestało być po prostu... MEH.

Ale prawda jest taka: ono się nie ułoży bez nas. Nie będzie wybawcy.

Dobra wiadomość? Wszystko, czego naprawdę potrzebujesz, już masz.


W odcinku poruszymy m.in.:

✨Jak stawiać granice — w pracy, relacjach i codzienności.

✨Dlaczego czasem trzeba odpuścić.

✨Po co nam terapia i jak pomaga wyjść ze starych schematów.-

✨Dlaczego wciąż przyciągamy osoby, o które trzeba walczyć.

✨Jak nauczyć się być dla siebie domem, a nie wrogiem.

Nie musisz błagać o uwagę, akceptację czy miłość.To nie jest odcinek o naprawianiu siebie — bo nie jesteś zepsuty.


‼️DISCLAIMER: Następny odcinek będzie miał lepszy dźwięk – to ostatni nagrany telefonem. Mikrofon namierzony!Chcesz wystąpić w kolejnym odcinku? Masz historię, która nas rozbawi, zszokuje lub czegoś nauczy? A może masz coś, czym chcesz podzielić się ze światem, ale wolisz, żeby to ja to opowiedziałam? Żaden problem!

Napisz do mnie na ⁠⁠[email protected]⁠⁠ lub odwiedź Instagram @howtozyc

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 61 wyników dla "A."

Także miłego słuchania.

I ja się tego nie mogłam pozbyć do końca.

To, w jakim mam komfort życia teraz, a jaki miałam komfort wcześniej, niebo i ziemia.

O, tak bym to powiedziała.

Tu jak widzę, jak to wszystko teraz idzie do życia, jak ja ten Instagram tam prowadzę, jak ja robię te opakowania, to jest takie, nie wiem, to mi daje takiej po prostu powera.

Ja jestem bardzo ufna i to jest moja wada.

Korpa cię nie kocha, oni się po prostu używają, no to jest transakcja wymienna.

Ja myślałam, że nie mogę brać urlopu i powiem Wam, że w zeszłym roku, jak wzięłam chorobowe, to ja po prostu miałam takie wyrzuty sumienia.

Twoje życie to nie jest tabelka w Excelu do wypełnienia.

Więc dbajcie o siebie i uciekajcie z miejsc, które próbują wyssać z was ostatnie resztki życia.

Znalazłam osobny pokój na naszym piętrze, który był technicznie pokojem dla innego zespołu, tylko oczywiście poza nami wszyscy mogą pracować z domu, więc ich nigdy nie ma.

I to mnie strasznie rozprasza.

Innego dnia wzięłam jakieś ciastka.

W każdym bądź razie, jak już nakreślimy wam całą sytuację oczywiście, dookoła, z każdej możliwej strony, to sobie wyobraźcie teraz któregoś pięknego dnia.

Ja sobie siedzę w tym moim biurze, puszczam sobie muzyczkę i nie jest ona za głośno, nic nikomu nie przeszkadza.

Skarga, że kradniesz z magazynu i że wynosisz całe pudła.

No i nagle moja kumpela Brittany, która już nie pracuje, ale która jakby dalej krety w pracy napisała.

Cała historia się rozwinęła tak, że dowiedziałam się dokładnie co ona powiedziała, komu powiedziała.

Albo wiesz co, nie mów tak o niej, bo to nie jest prawda.

To jest najśmieszniejsza.

Bo ona teraz mnie unika.

Nie, ja mam to w dupie, ja nie muszę być lubiona.

To były trzy sekundy filmiku, jak się rzucam na ten worek i ha ha ha ha ha.

Ja siedzę i mówię, ja pierdziel, ale jestem dobra.

Nawet Wojtek zawsze teraz mówi, boże jestem z siebie taki dumny Agata.

Ale chodzi o to, że my doszłam do tego, że ja już tak naprawdę nie mam nic do stracenia, że ja tak nadkładałam czyjś komfort nad swój, że już jestem zmęczona.

Ja też sama siebie zaczęłam irytować, że ja już byłam taka trochę negatywna w tym wszystkim i bardzo bierna.

Żaden shame w stronę Wojtasa, absolutnie nie, bo to tylko i wyłącznie moja wina.

W sensie, nie wiem jak to wytłumaczyć, ale myślę, że drugą rzeczą, która też na to wpłynęła jest joga.

Dodatkowo jakieś tam staram się skille swoje na boku rozwijać i szukać pracy i co będzie, to będzie, a...

Ty jesteś swoim planem A..

Zrobiłam to ja sama i Sieńka.

Ja jestem głowy w takim miejscu, że ja wiem, że jestem warta.

Ale z drugiej strony to absolutnie nie jest moja wina.

Doszłam do wniosku, że przecież tak naprawdę jedyną osobą, której robię na złość, jestem ja sama.

I doszło do mnie też takie, że kurde, jedyną osobą, której właśnie robię nowość, to jestem ja sama.

Ja nie jestem już taka kontrolująca.

No ale tak jak mówię, to jest po prostu ciężka praca, ciężka praca ze sobą, nad sobą, z tym swoim wewnętrznym dzieckiem, że nie musicie być cały czas w stanie zagrożenia.

To są rzeczy do przepracowania.

Ja jestem w takiej aktywnej terapii, z moją aktualną terapeutką już dwa lata.

Ta kopara po prostu opada.

Zajebista sprawa.

Zajebista sprawa.

To tak nie działa.

Chujowo, że to się wydarzyło na zasadzie takiej, że naprawdę straciłam najważniejszą w moim życiu istotkę, czyli Gercia.

Ja miałam problem na przykład taki, że ja szukałam w innych ludziach tego, czego mi zabrakło, jak byłam mała.

Może jeżeli tego słuchacie, to będziecie się czuli troszeczkę zarostowani i trochę Was to strigeruje, ale właśnie jak już nie przepracujecie pewnych rzeczy i przenosicie właśnie te swoje traumy na inne osoby, to na przykład chciałabym też powiedzieć Wam, jak to działa.

Nie obrażajcie się, ale takie są po prostu życiowe realia.

jej były miłości robiły i jak się zachowywały, to ja bym dosłownie spoliczkowała ją i powiedziała, szanuj się Grażyna.

Dla niej to jest zabawa.

Jeżeli jest osoba, która z jakiegoś powodu jest coraz mniej obecna w Waszym życiu, to skonfrontujcie ją oczywiście z tym, dlaczego, czy może coś się wydarzyło między Wami, o czym nawet nie macie pojęcia.

Jeżeli musicie właśnie błagać o tę uwagę, to to nie jest relacja.

Za niektórymi dalej tęsknię, ale tęsknię tak raczej z taką bardziej nostalgią, że mam bardzo miłe wspomnienia.

Ona poruszyła właśnie temat, spytała mnie, o czy chciałabyś mieć z tą osobą na przykład dalej kontakt, a ja tak siedziałam, mówię szczerze, to chyba nie wiedziałabym nawet o czym z nią rozmawiać, bo wtedy byłyśmy innymi ludźmi, wtedy potrzebowaliśmy czegoś innego od życia.

Jedyne co by nas łączyło to po prostu takie wspomnienia i nostalgia.

I powiem Wam, że jak zaczęłam żyć jakby w zgodzie ze sobą, przestały być moje granice naszarpywane, bo to nie było zawisne, to nie było zamierzone przez moje tutaj towarzystwo dookoła.

Bo jak się sama samą zaopiekowałam, to życie jest piękniejsze dookoła.

I najśmieszniejszą rzeczą, która na koniec teraz Wam powiem, która się wydarzyła, jest to, że to, że mówili, że pokochaj siebie, zanim zaczniesz kochać innych albo wymagać od nich, żeby Cię kochali, to jest prawda.

To nagle się okazuje, że ja po prostu kwitnę i ludzie kwitną dookoła mnie, w sensie, że mają łatwiej w życiu, bo ja nie jestem wiecznie zestresowana, nie jestem wiecznie wkurzona, nie jestem wiecznie przebodźcowana.

Może jeszcze nie do końca.

Taka jest prawda.