Mentionsy

Historia bliska
Historia bliska
29.12.2025 21:00

Antoni Słonimski - poeta, dramatopisarz, założyciel kabaretu "Pod Picadorem" i grupy "Slamander". Sylwetkę artysty przybliża Mariusz Urbanek. Rozmawia Michał Wójcik

Rozmowa o Antonim Słonimskim - poecie, dramatopisarzu, założycielu kabaretu "Pod Picadorem" i grupy literackiej "Slamander", człowieku, który wsławił się niezwykłym poczuciem humoru. Michałowi Wójcikowi opowiada o nim autor książek biograficznych, Mariusz Urbanek.

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 50 wyników dla "Słonimski"

Rok 2025, który się właśnie kończy, był i jeszcze przez chwilę jest rokiem Antoniego Słonimskiego.

Słonimski został patronem roku, decyzją sejmu, no ale jakoś specjalnie o nim głośno nie było, to znaczy nie było nowych wydań jego książek, czy nikt nie pokusił się o nową interpretację jego poezji.

Jakoś nie zaglądaliśmy do kronik tygodniowych, czy do w oparach absurdu, a szkoda, bo być może Słonimski często z Tuwimem, czy z innymi

Słonimski, Tuwim, Gombrowicz, Miłosz, ci wielcy Polacy, którzy przeżyli koniec świata, ogarnęli go jakoś umysłem, mają to za sobą.

Dostrzegalne zarówno u Tuwima, u Lechonia, także u Słonimskiego, ale u Słonimskiego oprócz drwin jest jeszcze no właśnie coś, co jest tak bardzo nieznane dzisiaj, zapomniane, czyli są Kroniki Tygodniowe i Słonimski w Kronikach Tygodniowych ostrzega przed Hitlerem i to ostrzega przed Hitlerem od samego początku.

Znalazłem akurat w jednej z kronik tygodniowych z 1935 roku fragment ze Słonimskiego, gdzie mówi o tym.

Przez dwa lata jest u władzy, już jesteśmy po nocy długich noży i Słonimski pisze tak.

Czyli Słonimski opisał w 1935 roku to, co stało się między latami 1939 a 1945.

Ale ci sami pisarze, którzy produkowali skecze do kabaretów, tak jak choćby Słonimski, bardzo poważnie widzieli to, co może się za chwilę wydarzyć.

Tam są wpisy, znaczy te zapiski co tydzień, które Słonimski...

Słonimski taki był, na tym też polegała uroda jego pióra, wdzięk jego felietonów i to, że to było tak kuszące, bo on mówił o sprawach, i to słowo tutaj świetnie pasuje, o sprawach śmiertelnie ważnych, lekko i łatwo, dlatego jego się tak dobrze czytało.

Więc myślę, że przez to, jak Słonimski pisał, cała polska inteligencja, co też trzeba sobie prosto powiedzieć w oczy, że to była dość naskórkowa warstwa ówczesnego społeczeństwa.

Ale rzeczywiście Słonimski był emblematem wiadomości literackiej.

Rozmawiamy na koniec roku Słonimskiego.

Chyba za mało osób wie, że Antoni Słonimski miał taki dar jasnowidzenia, był prorokiem, możemy powiedzieć.

Mam wrażenie, że to jest mało znana pozycja Słonimskiego.

Słonimski miał żartobliwe poczucie swoich zdolności proroczych, bo on podpisywał się pod wielu tekstami.

Ale wracamy do Słonimskiego, tak?

Do Słonimskiego, tak.

Ja liczyłem, że ta książka zostanie w tym roku Słonimskiego wznowiona, jak zresztą pary innych.

Ale mówił pan o tym, ten rok Słonimskiego troszkę bezobjawowo przeszedł.

Ileś takich rzeczy u Słonimskiego

Pewnie rację mają ci, że kiedy bierzemy poezję z Kamandrytów, no to jednak Słonimski jest i po Tuwimie, i po Wierzyńskim, i po Iwaszkiewiczu.

Było warto wracać w roku Słonimskiego do tych książek.

I Słonimski dokładnie tak o tym pisze.

No i to jest, obawiam się, problem, bo to czy można byłoby się przerazić tekstu Słonimskiego tak bardzo, jak Amerykanie przerazili się audycji zrobionej na podstawie Orson Wellesa i ataku Marsjan, że zaczęli uciekać z domów, zaczęli szukać schronienia.

Gdyby Polskie Radio wtedy zrealizowało audycję na podstawie Słonimskiego, to pewno reakcja byłaby podobna, prawda?

Zapewne tak, ale musiałyby być wybrane te wątki poważne, czyli troszkę by musiała być ta audycja w warstwie tekstu odarta z ironii Słonimskiego.

I trochę w tym momencie Słonimski buduje cudzysłów.

Tu rzeczywiście trzeba oddać honor Słonimskiemu, że nie wiedząc, co się będzie działo w roku 1944 z Warszawą, to wyprorokował.

Ale Słonimski, tutaj znowu będzie cytat.

Ja to odbieram w taki sposób, że Słonimski próbuje ludziom powiedzieć, kłopot polega na tym, że my się nie uczymy.

Rozmawiamy z okazji kończącego się roku Słonimskiego.

Tak zapytano Słonimskiego.

Bardzo chciałem, bo tak pisząc o Tuwimie, to niejako informacje o Słonimskim się same zbierały.

Ale akurat Słonimskiego i Tuwima coś połączyło, prawda?

I panowie Słonimski tuwim piszą.

A Słonimski i Tuwim byli w tym mistrzami.

Oglądania aktualnej szopki noworocznej przygotowanej przez Tuwima i Słonimskiego.

Słonimskiego i Tuwima zawiozą do Belwederu, do Piłsudskiego Wieniawa.

W przeciwnych kierunkach, ale na pewno gdzieś się pojawia między nimi jakaś ostroga oddzielająca, no bo Antoni Słonimski i Julian Tuwim coraz bardziej skłaniali się ku lewicy.

A zbiór w oparach absurdu, który gromadzi wspólne prace Antoniego Słonimskiego i Juliana Tuwima z lat dwudziestych aż po lata, połowę lat trzydziestych, tam chyba trzydziesty szósty jest ostatnim, to jest wybór rzeczy, które oni produkowali jako dodatki prima aprilisowe do rozmaitych gazet.

Po co nam dzisiaj ten Słonimski, Tuwim, Brzechwa, Gałczyński?

Nie chcę reklamować siebie, bo mówimy też o biografii Słonimskiego i Anny Kuciel-Frydrysza, bo z tych życiorysów można się wielu rzeczy nauczyć, bo tak Słonimski, jak i te postaci, o których ja pisałem, to są ludzie, którzy w swoim życiu przeszli przez wszystko, co było w XX wieku najważniejsze, to znaczy w swoim życiu doświadczyli dwóch największych w historii ludzkości wojen, dwóch największych totalitaryzmów,

Słonimski też nie wszystkie egzaminy zdał.

To może na koniec zacytuję jeszcze jeden wpis Słonimskiego i Tuwima, znowu o pary absurdu.

To mogę jeden cytat też jeszcze ze Słonimskiego dodać tutaj?

Antoni Słonimski twierdził, że usłyszał to od swojego ojca.

Po Słonimskim powtarzał sekretarz jego Adam Michnik.

Tak, ale to Słonimski był pierwszy.