Mentionsy
Próba porwania króla Stanisława Augusta Poniatowskiego. Kim byli porywacze, a kto był zleceniodawcą. Michałowi Wójcikowi wyjaśnia Piotr Ugniewski
W Historii bliskiej o porwaniu króla Stanisława Augusta Poniatowskiego z 3.11.1771 roku. Kim byli porywacze? A kto ich zleceniodawcą? Dlaczego porwanie się nie udało? Gościem Michała Wójcika jest autor książki o porwaniu króla: Piotr Ugniewski.
Szukaj w treści odcinka
Otóż tego dnia, późnym wieczorem, grupa zbrojnych napadła na wracającego do Zamku Królewskiego Stanisława Augusta Poniatowskiego, ostatniego króla Rzeczpospolitej.
Król został pobity, potem porwany, ale czy miał zostać wtedy zamordowany?
I co to ewentualne królobójstwo miało znaczyć?
Jest autorem opracowania Król porwany, czyli boskiej opatrzności, dowód oczywisty.
Skąd król wracał i jak wyglądało to porwanie, ten zamach?
Król wracał z wizyty.
Ale mówiąc poważnie, to król wracał z wizyty u chorego wuja Michała Fryderyka Czartoryskiego.
Powozem, no bo król nie chodzi piechotą na ogół.
To jest o tyle ważne, że on później został oskarżony o zamach królobójczy i osądzony nawet.
Ten oddział atakuje króla.
Na samej górze opozycji, opozycji królewskiej.
O tym się nie mówi, no bo tak kojarzy się to opanowanie króla Stasia jako właśnie obiady czwartkowe, miło.
O, tylko nie króla Stasia, to bardzo proszę.
Miasto, w którym rezydował właśnie król, ale był tutaj na miejscu rosyjski ambasador.
A przecież Konfederacja Barska zwalczała w równym stopniu króla, jak i Rosjan.
To znaczy, czy właśnie, jak pan mówi, opozycja, a więc Konfederacja Barska, czy dwór królewski, król
To jest oczywiście ta ostatnia kwestia jest dużo bardziej złożona, bo w gruncie rzeczy król wcale nie sekundował Katarzynie II i Rosji jak czasem się sądzi pochopnie, ale został jakby postawiony pomiędzy młotem i kowadłem tutaj powiedzmy.
On rzeczywiście jest dość dokładnie opisany, no bo przeżyli świadkowie, no oczywiście sam król, ale również zamachowcy.
Później był proces przecież, więc tych dokumentów i poza tym ruszyła wielka akcja propagandowa królewska.
Król na tym rogu miodowej i senatorskiej zostaje, no właśnie, pobity, porwany.
Mówiło się, że też nie mamy co do tego żelaznej pewności, ale że porywacze mieli z królem dotrzeć do klasztoru na Bielanach.
Żeby uczynić z niego swego rodzaju, z niego czyli z króla, więźnia, a może nawet zakładnika Konfederacji.
No, że celem zamachu było zabicie króla, to wymyśliła sama ofiara, czyli król.
Rozmawiamy o próbie zabójstwa króla Stanisława Augusta Poniatowskiego.
Król wtedy nie stracił zimnej krwi.
Bardziej uczeniem byłoby powiedzieć, że i tak to określano wówczas komentatorzy, że to był wynik elokwencji króla.
Jeśli mówimy o pewnym werbalnym starciu między nimi, między królem a Janem Kuźmą, to nie było to równe starcie, bo król był kimś niesłychanie wyrafinowanym intelektualistą, moglibyśmy powiedzieć, a Kuźma był prostym żołnierzem Konfederacji, podoficerem, nawet nie jest pewne czy on był szlachcicem.
Okoliczności wysunęły go do rzędu swego rodzaju bohatera czy antybohatera, bo właśnie on znalazł się w tych ciemnościach, w lesie, gdzieś tam między Burakowem, Marymontem, Bielanami, sam na sam z królem i król wykorzystał ten moment, żeby go przekonać, żeby go w pewnym sensie wypuścił.
No królowi udało się znaleźć jednak słaby punkt w nim.
Przekonał go, że przysięga, którą on jakoby, ale to też jest kwestia tego, czy wierzymy królowi, bo jedyna relacja o tej rozmowie pochodzi od samego króla i absolutnie jasne jest, że to nie jest taka niewinna, bezstronna opowieść, którą król snuje o samym sobie, tylko ona ma cel polityczny, propagandowy, więc temu celowi
Służyło opisanie w ten sposób, że król przekonuje Jana Kuźmę, że przysięga, którą złożył on rzekomo w Częstochowie na ręce Kazimierza Puławskiego przed obrazem Matki Boskiej Częstochowskiej jest nieważna, bo jej cel był niegodziwy, bo nie godzi się dokonywać zamachu na Bożego Pomazańca.
To nie był jedyny zamach na króla.
No i rzeczywiście ciśnienie w Warszawie osiąga, no dochodzi do takiego stopnia, że 9 maja zaczynają się samosądy, a król jest obok, prawda?
Król jest na zamku.
Poza wszystkim ma znaczenie to, że on przecież, jak wszyscy w Europie, ma w świeżej pamięci to, że w Paryżu zgilotynowano jego królewskiego kuzyna Ludwika XVI.
Tak, król francuski stracił życie w styczniu 1793 roku, czyli w maju 1794.
Ale rzeczywiście sytuacja wygląda groźnie, no bo w ogóle impuls bezpośredni do postawienia przed takim sumarycznym sądem tych czterech dygnitarzy targowieckich dały poniekąd imieniny króla ósmego maja.
W Warszawie zostają postawione szubienice i to w zasadzie pod oknami Zamku Królewskiego.
Król musi to widzieć.
Czy ten tłum wzburzony rusza po króla w którymś momencie?
Aż do tego punktu sytuacja nie doszła, natomiast trzeba pamiętać, że my to wiemy głównie z relacji samego króla, a wiemy już, że one nie były przecież bezstronne.
Czy król cały czas cieszy się ochroną Gwardii Królewskiej, czy tam się zaczyna już anarchia?
Pilnować, bo już 8 maja podczas tych nieszczęsnych imienin, które zakończyły się wieszaniem dygnitarzy dzień później, to mówiło się, że bezpodstawnie zresztą, że nie ma na to żadnych dowodów, że król chciał uciec z miasta.
Król też z Pragi zostaje zawrócony.
Właśnie, więc są te niepokojące analogie, ale tutaj trzeba być ostrożnym i nic nie wskazuje na to, żeby rzeczywiście król polski planował przeniesienie się do obozu Prusaków, którzy
Rozmawiamy o niedoszłym królobójstwie Stanisława Augusta Poniatowskiego.
O konsekwencje, ewentualne konsekwencje królobójstwa.
Jak wiemy, do niego nie doszło, ale jak pan myśli, gdyby w 1971 albo w 1794 roku tego króla zabito, lud warszawski go zamordował, pomazańca bożego, czy to by rzeczywiście, tak jak sugeruje Rymkiewicz, wprowadziło symbolicznie Polskę w orbitę nowoczesności?
I jeżeli pozbawienie życia króla miałoby nam utorować drogę do nowoczesności, to jest pytanie,
Przecież do podobnego królobójstwa, carobójstwa doszło w Rosji bolszewickiej.
Brutalna, ale jednak, bo rzeczywiście zamyka się pewną epokę, no bo zamordowanie Boga, zamordowanie króla kończy pewną epokę.
Ci umiarkowani to na dobrą sprawę też są ludzie w dużej części związani z dworem królewskim.
Pan poruszył bardzo ciekawy aspekt, który domaga się badań, bo rzeczywiście, tak interpretując te wypadki, które mogły zakończyć się królobójstwem, że jedna frakcja kościelna walczy z drugą frakcją.
Ostatnie odcinki
-
86. rocznica Zbrodni Katyńskiej
13.04.2026 20:00
-
Czy w DNA polskiej historii są zbrojne powstania?
06.04.2026 22:00
-
Kim była Helena Wolińska?
30.03.2026 22:00
-
Jak traktowano kobiety w PRL-u?
23.03.2026 22:00
-
Jak wyglądało niemieckie osadnictwo na ziemiach...
16.03.2026 22:00
-
Państwo pierwszych Piastów. Jak wyglądały cerem...
09.03.2026 22:00
-
W jaki sposób Andrzej Wajda reagował na wydarze...
02.03.2026 22:00
-
"Czarująca poetka". Co warto wiedzieć o M. Pawl...
23.02.2026 22:00
-
Od pierwszego polskiego medalu na zimowych IO p...
16.02.2026 22:00
-
Jak potoczyły się losy niemieckich zbrodniarzy?
09.02.2026 22:00