Mentionsy
Michał Podejko - porządek w świecie żywieniowych bzdur
Internet bardzo szybko zrobił z dietetyki przestrzeń pełną pewności bez pokrycia, efektownych skrótów i rad, które dobrze się klikają, ale znacznie gorzej wytrzymują zderzenie z rzeczywistością. Michał porusza się dokładnie po tej linii frontu - między wiedzą a dezinformacją, między modą a rzetelnością, między tym, co chwytliwe, a tym, co naprawdę ma sens.
Rozdziały (13)
Michał Podejko omawia fizjologię człowieka i jej brak atrakcyjności w kontekście popularnych teorii.
Podejko wyjaśnia swoje motywacje do tworzenia treści, skupiając się na krytycznym myśleniu i ewentualnych zagrożeniach.
Podejko analizuje rynkowy aspekt spożywania, wskazując na motywacje producentów i ich wpływ na zdrowie społeczeństwa.
Podejko omawia pragnienie ludzi po prostych rozwiązań i magicznych hukach, które zapewniają szybkie efekty.
Podejko omawia dietę ketogeniczną, jej korzyści i zagrożenia, podkreślając jej niebezpieczne konsekwencje długoterminowe.
Podejko podsumowuje rozmowę i dziękuje za jej prowadzenie.
Michał omawia ważność mierzenia składu ciała i interpretacji wyników pomiarów, podkreślając konieczność monitorowania parametrów takich jak tkanka tłuszczowa i masa mięśniowa, a nie tylko wagi.
Michał kontynuuje rozmowę na temat diety, jej efektów i konsekwencji, podkreślając potrzebę dostosowania diety do indywidualnych potrzeb i środowiska.
Rozmowa kontynuuje omówienie konsekwencji dopingu, jego niezależności od treningu i wpływu na społeczeństwo.
Podkreślenie potrzeby krytycznego myślenia i analizy informacji z internetu, a także odpowiedzialności za publikację fałszywych treści.
Opis problemów z blokadami na platformach społecznościowych, brak prawa cytatu i konsekwencje dla twórców treści.
Opis motywacji do pracy na kanale, celów i doświadczeń w siłowni, w tym relacja z pierwszym trenerem.
Diskussja na temat autorytetu zawodowego dietetyków wobec lekarzy i konsekwencji potencjalnych konfliktów.
Szukaj w treści odcinka
Może nie tyle co nudna, bo mnie fascynuje, tylko że w jakimś stopniu nie sprzedaje się.
Prawda nie jest sprzedawalna.
Jeżeli powiesz, że owoce są zdrowe, to nikt nie powie ci wow, niesamowite.
Ale jeżeli powiesz, że na podcaście, w telewizji, gdziekolwiek, że owoce powodują stłuszczenie wątroby, wszyscy powiedzą
O kurczę, ja jadłem jabłko.
Nie połączy faktu, że tak naprawdę popijał alkoholem.
Można powiedzieć, że to zdanie jest prawdziwe.
Owoce powodują stłuszczenie wątroby, pod warunkiem, że są sfermentowane odpowiednio długo i przyjmowane w postaci płynnej w nadmiernych ilościach.
W zdecydowanie nadmiernej ilości, w środowisku takim, gdzie Ty jesteś nieaktywną osobą, dodatkowo spożywasz pełno produktów, które towarzyszą temu.
To jest tak naprawdę... Nauczyliśmy ludzi sceptycznego myślenia.
Takiego naprawdę krytycznego myślenia do tego, co widzą w Internecie.
Dlatego też jest moja osoba, bo nikt się o tym wszystkim, co opowiadasz, nikt nie patrzy krytycznie, nie analizuje, nie myśli o tym, co widzi w internecie, ślepo wierzy.
I potem się okazuje, że wszystkie te bajki, które zobaczył, co tak naprawdę tylko i wyłącznie bajkami, jak on spróbuje, nagle się okaże, że za tym wszystkim jest zupełnie inna prawda.
Miałeś już poważne groźby?
Co jest poważną groźbą.
Czy dostałeś już pierwsze pisma od prawników z prośbą o usunięcie filmu?
Trzy w tym roku.
W zeszłym... Trzy też chyba.
Cztery.
Odpisałem prawnikowi prawo cytatu.
Herra On Air.
Wywiad rzeka z tymi, którzy płyną pod prąd, czyli rozmowy o życiu na własnych zasadach, a dziś w dużej mierze zapraszam Was na odcinek z cyklu Ogarnij się.
Tam staramy się przywracać znaczenie pojęć, a dziś w ramach tego odcinka przyjrzymy się jak warto czasami sprzątać.
Zwykły dupek, który stara się sprzątać w tym internecie.
Co ciebie w ogóle zainspirowało do tego, żeby rozpocząć cały proces łapania pokemonów?
Oj, to akurat nie było jakieś celowe, żeby odpowiadać na bieżąco na twoje pytania.
Zaczęło się od tego, że jeżeli mamy podstawową taką wiedzę, która jest związana z fizjologią człowieka i słuchasz tych różnych bajek, które jest nawrzucanych w tym internecie, które dążą tylko i wyłącznie do tego, żeby ludzie
Możemy przekręcić.
Którego jest tak dużo w internecie, jest na tyle dużo, że może warto by było pokazać, że może ktoś ci chce tutaj wcisnąć swój, swoją wizję, swoją markę, niekoniecznie kierując się twoim zdrowiem.
A jaki był twój pierwszy motyw do tego?
Znaczy, co cię tak bardzo, wiesz, siedzisz sobie w internecie, przeglądasz różne rzeczy, rozumiem, że skacze ci ciśnienie, ale co było takim wyzwalaczem, który powiedział, nie no, dość tego, nagram coś.
Odpowiem, w końcu odpowiem, bo już nie wytrzymam.
Nie, to wiesz, nigdy mnie nie kierują złe emocje, to nie jest tak, że tak, o Boże, muszę, tylko raczej tak pozytywnie, że pierwszy filmik bodajże był, bo mnie też interesuje, to znaczy jestem zafascynowany też nie tylko fizjologią człowieka, ale też dopingiem.
I pierwszy jeden z filmów, który powstał, był właśnie wyjaśniający jedną z osób, która niestety
Jest w złym miejscu, gdzie nie powinna być, to znaczy osoba prowadzi męskie kliniki, to jest temat też rzeka i chłopak jest zupełnie bez wiedzy, tam to jego podstawy medyczne, jak i podstawy wiedzy są na poziomie takim niezbyt dobrym.
I opowiadał o tym, że estrogen jest anaboliczny w środowisku męskim.
No i pierwszy filmik właśnie taki był.
Wyjaśniający był tą daną osobę, potem był pan od suplementów diety, pseudomedyczny lekarz, których jest obecnie troszkę zbyt dużo.
No i potem byli bodajże bracia R, popularni bracia R, którzy na szczęście już się coraz więcej osób ze środowiska medycznego też nie boi głośno mówić o tym, że gdzieś to idzie to, co oni opowiadają w złym kierunku.
Że to jest tak naprawdę promowanie tylko i wyłącznie swojej ideologii, swojej marki, bo to są podcasty, to są książki, niekoniecznie kierując się zdrowiem ludzi, jeszcze poparte to argumentami typu przeciw systemowi,
Bo system chce nas skrzywdzić, wszyscy są źli, wszyscy chcą dla nas jak najgorzej.
My mamy alternatywną prawdę, prawdę naszą i wyłącznie naszą, która będzie tak naprawdę dążyła dla waszego zdrowia, tak naprawdę jest to kierowane tylko i wyłącznie zarobkiem.
I teraz ja mam takie generalnie
Dwie bardzo ważne historie.
Po pierwsze, odsyłam was bardzo mocno do rozmowy z Marcinem Ilskim.
I Marcin Ilski, jak często podkreślam, jest dla mnie jednym z najmądrzejszych ludzi, jakiego znam, który zajmuje się myśleniem krytycznym.
I on bardzo często podkreśla, że w momencie, w którym jesteś bardzo mocno zaangażowany w myślenie krytyczne,
Bardzo łatwo jest wstąpać po takim cienkim i kruchym lodzie właśnie tego, żeby wybijały się takie myślenia jak bądźmy antysystemowi.
Bo w sumie na koniec dnia za większością rzeczy, które nas dotykają jest jakaś
Ta umowa na przykład mówi, że ważną częścią, w której funkcjonuje cały czas bardzo dużo firm na świecie, jest, że najważniejszą rolą i zadaniem organizacji jest generowanie zysków.
W związku z czym w naturalny sposób, na przykład jak spojrzymy na rynek spożywczy, jeżeli jesteś na rynkiem spożywczym i jesteś skoncentrowany na osiąganiu coraz lepszych wyników finansowych, to w naturalny sposób masz pokusę tego, żeby poszukiwać tańszych zamienników do poszczególnych rzeczy, czyli w naturalny sposób robić rzeczy coraz mniej
Odżywczo-wartościowe.
Po drugie, rynek spożywczy od zawsze charakteryzuje się jedną rzeczą, a mianowicie stratami generowanymi z tytułu przeterminowanego produktu i niesprzedanego produktu, w związku z czym ważnym elementem twojego biznesu jest wydłużanie terminu przydatności do spożycia.
Wydłużanie terminu przydatności do spożycia z reguły idzie w kontrze w stosunku do naturalności.
Więc generalnie jak ktoś powie, powiem ci prawdę, powiem ci prawdę,
Rynek spożywczy jest zainteresowany tym, żebyśmy byli otyli.
A ja mam system, który sprawi, że możesz żyć inaczej.
Odbijasz się od takich prawd oczywistych i bełkotu i łatwo jest na tym zbudować ideologię.
Trafiasz w łatwy sposób do dużej grupy społecznej, bo większość społeczeństwa jest otyłych.
Łatwo jest powiązać niektóre sytuacje.
Faktycznie jest tak, że będą chcieli wydłużyć na przykład termin ważności produktu.
Poszukujemy jakiegoś źródła, które mogło być zagrożeniem.
Wspólne zło, wspólne zagrożenie i łapiesz w ten sposób dużą grupę społeczną.
Łatwo ich do siebie przekonuje, zwłaszcza, że najsilniejszym dla nas bodźcem do tego, żebyśmy my mogli zostać zaangażowani w coś, są emocje.
Jeżeli grasz na emocjach, bardzo łatwo jest ludzi kupić.
Jest tego pełno przykładów, chociażby spójrzmy na to, w jaki sposób wiele trenerów online motywuje się,
Kobiety po czterdziestce.
Czy jakieś wejście do konkretnej grupy społecznej, która będzie bardziej uległa na emocje.
Zazwyczaj kobiety są bardziej podległe emocjom.
Jeżeli skupisz się na tej grupie, jesteś o tyło, masz insulinooporność i już sobie kategoryzujesz osoby, do których chcesz dotrzeć,
I osoby te, które będą łatwiej tobie uległe.
I na tej samej zasadzie działają właśnie ci wszyscy pokemoniarze, którzy niekoniecznie będą mieli poprzeć swoje argumenty literaturą naukową, będą popierali ją swoją ideologią.
No dobra, ja bym chciał wrócić dokładnie trochę do tej właśnie nauki.
Może nie tyle co nudna, bo mnie fascynuje, tylko że w jakimś stopniu nie sprzedaje się.
Prawda nie jest sprzedawalna.
Jeżeli powiesz, że owoce są zdrowe, to nikt nie powie ci, wow, niesamowite.
Ale jeżeli powiesz, że na podcaście, w telewizji, gdziekolwiek, że owoce powodują stłuszczenie wątroby, wszyscy powiedzą, o kurczę, ja jadłem jabłko.
Nie połączy faktu, że tak naprawdę popijał alkoholem.
Można powiedzieć, że to zdanie jest prawdziwe.
Owoce powodują stłuszczenie wątroby, pod warunkiem, że są sfermentowane odpowiednio długo i przyjmowane w postaci płynnej w nadmiernych ilościach.
W zdecydowanie nadmiernej ilości, w środowisku takim, gdzie ty jesteś nieaktywną osobą, dodatkowo spożywasz pełno produktów, które towarzyszą temu.
Tylko, że jeżeli odizolowalibyśmy sam czynnik owocu, gdybyśmy spożywali, izolujemy wszystkie argumenty, jemy same owoce, nieważne jak sfermentowane, nie jesteśmy w stanie tego zrobić.
Ale jeżeli połączymy, ludzie zaczną łączyć kropki ze sobą, pomijając wszystkie dookoła argumenty.
Czy jadłem dookoła owoce, jestem otyła faktycznie, równa się
Dlaczego my tak bardzo poszukujemy prostych rozwiązań?
Czy my poszukujemy prostych rozwiązań, czy my poszukujemy magicznego rozwiązania?
Mówiąc prostego, mam na myśli magicznego, które brzmi...
No bo wiesz, większość filmów, które starasz się sprzątać z internetu, one zaczynają się od tego samego, czyli ten magiczny huk, który jest
Pięć produktów, które zniszczą twój cały dzień, jeżeli zjesz je na śniadanie, tak?
Ten jeden konkretny produkt, który jeżeli wyeliminujesz ze swojej diety, to w ogóle będzie inaczej.
Powiem ci prawdziwą prawdę o tym, o tym.
Najprawdziwszą.
Najprawdziwszą, tak?
I sobie myślisz, kurde,
Wiesz, jak to jest, że będąc teoretycznie logicznymi, pewnie względnie myślącymi osobami, nagle dajemy się złapać na to, że wyeliminowanie jednego składnika ze śniadania spowoduje, że w ogóle nasze życie nabierze zupełnie innego wymiaru, a nasze zdrowie przejdzie z poziomu A do poziomu XYZ.
Dlaczego my się chwytamy takich rzeczy?
Bo my nie chcemy spojrzeć na swój problem od wewnątrz.
To znaczy, że w nas w jakiś sposób jest problem.
Że problemem nie jest to, że jemy wszystko.
Problemem jest to, że my jemy tę owsiankę czy cokolwiek, ten produkt, który został wymieniony w tym scenariuszu.
I problemem jest ten produkt, nie my sami sobie, bo tak naprawdę za każdym razem problem jest w nas.
W naszej diecie, w tym co my spożywamy, tak jak mało się ruszamy, to jest w nasz problem, ale my nie chcemy spojrzeć prawdzie w oczy.
My chcemy szukać tego magicznego rozwiązania, że to jest problem akurat tego jednej rzeczy, pomijając wszystko dookoła.
Takie jest moje zdanie w tym temacie, że to jest poszukiwanie takiego łatwego rozwiązania, bo my nie chcemy zobaczyć prawdy.
Zresztą tak wygląda społeczeństwo.
My chcemy rezultatów na dziś.
My nie chcemy zrozumieć, że tak naprawdę to będzie długotrwały proces, który będzie wymagał od nas jakichś wyrzeczeń albo w jakiś sposób naszego zaangażowania.
My chcemy, żeby ktoś za nas rozwiązał problem i zazwyczaj rozwiązaniem tego problemu powiedzmy będzie, jeżeli wyeliminujesz te produkty, będziesz uleczony.
No dobra, to wtedy zamiast spojrzeć na to tak z większej perspektywy, że może trzeba więcej rzeczy zrobić.
No dobrze.
I teraz pewnie będziemy powoli dotykali pewnych rzeczy, które się dobrze lub źle klikają.
Internet pokochał na przykład keto.
Realistycznie moda, jeżeli spojrzymy na dietę ketogeniczną, moda za oceanem,
Była już ojejku z 10 lat temu, dobra, dobre 10 lat temu.
Teraz doszła ona do Polski, gdzie wcześniej jeszcze były te modne produkty wysokoproteinowe, w międzyczasie takie życie fit.
Dieta ketogeniczna jest w jakiś sposób takim rozwiązaniem dający wiele ludzi taką satysfakcję ze względu na to, że ona w krótkim momencie czasu daje im namacalny rezultat w postaci takiej, że pierwszym elementem jest duża utrata wody z organizmu, bo ze względu na to, że insulina w jakiś sposób blokuje receptory związane z zatrzymaniem wody.
Tak, dobrze powiedziałem.
Kolejną rzeczą jest, że stracimy glikogen i nagle mamy szybkie rezultaty, które my chcemy namacalnie zobaczyć, bo wiele osób nie patrzy na sylwetkę.
Wiele osób patrzy tylko na wagę i nagle mamy mniej i mniej i mniej, więc mamy szybki rezultat, wyrzut dopaminy, cieszymy się z rezultatu.
Drugim elementem jest związane z tym, że wiele osób przez krótki moment czasu czuje się troszkę lepiej ze względu na to, że układ nadnerczy będzie wytwarzał nam
Adrenalina i noradrenalina związane z tym, że to jest stan, w którym nasz organizm czuje się jakby był w lekkim zagrożeniu, bo ograniczamy w jakiś sposób główne źródło energetyczne dla naszego organizmu, którym jest glukoza.
Więc nasz organizm będzie motywował nas, będzie nas w jakiś sposób mobilizował do tego, żebyśmy my poszukiwali pożywienia.
Ale my nie interpretujemy tego w taki sposób, że my poszukujemy pożywienia, tylko my interpretujemy to, że my czujemy się lepiej.
Gdzie on nas pobudza do tego, żebyśmy szukali po prostu tego jedzenia?
W normalnym środowisku.
Tylko nie czujemy głodu, bo to jest dla naszego organizmu, to jest taki okres... Stresowy.
Tak, stresowy i dodatkowo jest to, nasz organizm będzie interpretował to, jako jest głód, bo my nie dostarczamy tego głównego źródła energetycznego.
Więc on nas mobilizuje, żebyśmy my poszukiwali tego jedzenia, którego my mu nie dostarczamy, ale my też tego nie interpretujemy tak.
A w długiej perspektywie?
W długiej perspektywie, no mimo wszystko będzie to doprowadzało do niedoborów, to jest pierwszy element.
wytwarzanie ciał ketonowych, uszkodzenia mitochondriów.
Jest to gorszy źródło energetyczne dla naszego mózgu, jak i dla naszego człowieka, bo my wytwarzamy z jednego ketonu mniej energii ATP.
No i konsekwencje związane z tym, że długoterminowo będzie, jeżeli nie jest dobrze prowadzona, oczywiście da się, ale zazwyczaj nie jest to dobrze prowadzona dieta, jest niedoborowa nie tylko w mikroelementy, ale też w błonnik.
Co jest bezpośrednio powiązane z nowotworem jelita grubego.
I kolejną rzeczą jest kwasica ketonowa.
No jak i pogorszenie profilu lipidowego.
I teraz powiedziałaś o bardzo ważnej rzeczy.
I ja myślę, że to jest taki moment, który warto czasami też wyciągnąć.
Czy jest możliwość poprowadzenia dobrego i względnie bezpiecznego tej diety?
Tak, tylko że to jest dieta medyczna, która jest stosowana w określonych przypadkach i powinna być prowadzona przez
Dietetyka bądź lekarze.
Przecienny Kowalski nie będzie w stanie utrzymywać normalnie tej diety w odpowiednio zbilansowanej.
Dodatkowo trzeba spojrzeć też na to, że to nie jest dieta, która jest tak naprawdę życiowa.
Bo nadal jeżeli spojrzymy na to, w jakim my środowisku żyjemy, to znaczy środowisko, które
Opiera się w wielu momentach swoich na religii.
Wszystkie święta będą łączyły się z tym, że z tej diety nie będziemy mogli skorzystać.
Bo nagle pójdziesz do babci, pójdziesz do matki, pójdziesz do rodziny i co powiesz, że nie zjesz pierogów?
Nie zjesz mazurka.
Bo wiesz, inaczej jest w środowisku takim, z którym ty się dobrze czujesz, który ty dobrze rozumiesz, czy tam w przypadku moim, gdzie ja to rozumiem.
To znaczy osób, które w łatwy sposób powiedzą nie, ja mam swoje jedzenie na przykład.
Spójrzmy na to, jak wiele osób ma problem odmówienia alkoholu.
A co dopiero pójście na rodzinne spotkanie i powiedzenie sobie nie, ja jem swoje.
Nagle się okazuje, że nie jesteś w stanie funkcjonować na tej diecie, gdzie jeżeli spojrzymy na to, czym jest dieta?
Czy zmusiłeś się do konkretnego sposobu jedzenia tylko dlatego, że wierzysz w to, że w jakiś sposób daje on magiczne rezultaty?
Nagle się okazuje, że nie, bo realistycznie spadek wagi jest wynikiem deficytu energetycznego.
Długoterminowo ona pogarsza profil lipidowy, jest niezdrowa dla naszego organizmu i długoterminowo jest realistycznie nie do wytrzymania dla ludzi.
Spadek wagi początkowej jest tylko i wyłącznie początkowym spadkiem glikogenu i zmniejszeniem retencji sodu w naszym organizmie.
Jeżeli spojrzymy natomiast na długoterminowo, wszystkie badania pokazują, że efekt stosowania jakiejkolwiek diety
Jest wynikiem deficytu kalorycznego i efekt jest niezależnie od diety taki sam.
Tylko, że możesz wybrać taką dietę, taki rodzaj żywienia, który nie będzie ciebie ograniczał w funkcjonowaniu w jakimś środowisku.
W środowisku, w którym żyjemy.
To znaczy, pójdziemy do babci i możemy sobie zjeść cokolwiek, bo to nie oznacza, że my musimy całkowicie zrezygnować z naszego stylu życia.
Jejku, ja ci w ogóle bardzo dziękuję za to, bo ty powiedziałaś moim zdaniem o dwóch bardzo ważnych rzeczach, które ja bym chciał pociągnąć.
Pierwszy podstawowy parametr to jest
Jeżeli chcesz coś mierzyć, to zadaj sobie pytanie, czy mierzysz właściwe rzeczy.
I to jest coś, co jednakże na koniec dnia, będąc konsultantem zajmującym się w dużej mierze zarządzaniem, różnymi formami, zawsze mówię what gets measured gets done, pamiętaj, to zaczynasz mierzyć, zaczynasz się poprawiać.
Po pierwsze, jak ogłosiłem na początku tego roku, że zaczynam projekt
80 tygodni, tak, to jest 80 challenge week, znaczy 80 week challenge, znaczy tak wyzwanie 80 tygodni rekonstrukcji swojego ciała i jakby stylu życia.
Pierwsze pytanie, które ludzie...
Dostałem tyle komunikatów na Instagramie, Wojtek, po co ci 80 tygodni?
Przecież da się zrobić formę szybciej.
No jakby może się da, ale moje doświadczenia pokazują, że jak robię ją szybciej, to mam efekt jojo.
Znaczy robię, odpuszczam, robię, odpuszczam, robię, odpuszczam.
Chcę sobie dać 80 tygodni, żeby stabilnie ją poprawiać.
To jest tam pierwsza podstawowa rzecz.
W ramach tego, jedną z pierwszych rzeczy, którą zrobiłem, kupiłem sobie wagę, która mierzy skład ciała.
Wszystkie parametry.
Po początkowym, w pierwszy miesiąc bardzo ładnie mi poleciała waga w dół, a później zaczął się moment, kiedy ona stała, stała, stała, nagle zaczęła rosnąć.
Co robi przeciętny człowiek, jak widzi wagę, która zaczyna mu rosnąć?
Myślisz sobie, kurde, trenuję regularnie, trzymam michę, a waga mi rośnie.
Pomyślałem sobie, wytrzymam.
X kilogramów, wzrost masy mięśniowej X kilogramów.
W związku z czym sobie pomyślałem, kurde, zaczynam kumać, dlaczego mi waga staje.
Nagle okazuje się, że jeszcze do tego wszystkiego zaczyna mi rosnąć teraz bardzo mocno, bardzo mocno, stabilnie mi rosnąć waga, ale rośnie mi pewien parametr, czyli rośnie mi ilość wody w organizmie.
Ale nie tej wody, która się magazynuje, tylko intercellular water, czyli dokładnie wewnątrz komórkowej.
Czyli jeden z najbardziej pożądanych objawów, jaki możesz mieć, czyli ten, do którego dążysz generalnie, żeby mieć ją na stabilnym poziomie.
Szczególnie, że ona jeszcze ci mówi, kiedy masz normę, a kiedy generalnie przekraczasz normę, jest już źle.
No ale woda w organizmie, bądź co bądź, waży.
Ona nie jest niestety takim elementem, który sobie, wiesz, tak po prostu gdzieś tam ucieka.
Ale mam świadomość tego, że gdybym nie robił tych pomiarów, to bym spanikował.
I teraz bardzo łatwo jest moim zdaniem cały czas w dzisiejszym świecie, szczególnie że cały czas jeszcze wskaźnik BMI jest generalnie jakby dość mocno promowanym,
Zajarać się na przykład wynikami, które są związane z tym, że wchodzisz na wagę i lecą ci kilogramy.
To jest niesamowite, ale w większości grup, w których jestem, dotyczących odchudzania, deficytów kalorycznych i tak dalej parametrów, jednym z najważniejszych parametrów, którym ludzie się jarają, są kilogramy.
Co mam zrobić?
Biegam, trenuję, jestem na diecie,
I teraz tutaj dotykamy kilku rzeczy.
Po pierwsze, powiedziałeś o diecie, która daje ci instant reward, taką natychmiastową nagrodę.
Tak, glikogen i mniej trzymamy sodów w organizmie, więc tak naprawdę tracimy wodę.
A skoro to się dzieje, to generalnie mamy poczucie, że kilogramy lecą, jesteśmy szczęśliwi.
Po drugie, początkowo mamy spadek łaknienia, więc radość.
Organizm zmobilizowany.
Jeszcze dodatkowo możemy powiedzieć, że nigdy nie czułem, nie miałem większej koncentracji.
Miałeś egzajet i niekoncentrację.
Miałeś pobudzenie organizmu takie wewnętrzne, które tu bym musiał sięgnąć do psychologii.
Długoterminowy stres nie jest dobrym pomysłem.
Ale powiedziałeś najważniejszą rzecz.
Dieta musi być dopasowana do twojego stylu życia, a to znaczy, i to mogę powiedzieć z perspektywy gościa, który ma dzieci w opiece naprzemiennej, czyli dzieci są w jednym tygodniu ze mną, w drugim tygodniu z mamą, banalnie prosto jest utrzymać normy swoje, moje jedzenia, jak dzieci są u mamy, czyli gotuje tylko dla siebie i w momencie, kiedy przychodzą chłopaki i zaczynamy gotować dla nas wszystkich,
Wysiłek trzy razy większy.
Jeżeli bym sobie na to dołożył chodzenie dokładnie na spotkania ze znajomymi, ze święta i tysiąc różnych rzeczy, to zwielokrotnia problem.
I teraz weź iść na każdą imprezę dokładnie i ciągle mów, mam swoje, mam swoje, mam swoje, mam swoje.
Jeżeli nie jesteś zawodowym sportowcem, czyli masz uzasadnienie, dlaczego to robisz, to jak jesteś zwykłym gościem, to szybko się odbijesz od takiego momentu, weź daj spokój, już nie przesadzaj, dzisiaj mógłbyś sobie odpuścić.
I ta presja zewnętrzna, zamiast cię wspierać, mówiąc tak, świetna robota, trzymaj swoje, nie no oczywiście, jesteśmy po tobie, cały świat dookoła ciebie starać się utrudnić życie.
Tak było od zawsze, za każdym razem, tak samo jak jest sytuacja, jeżeli powiesz, że przepraszam, nie piję, czy przepraszam, jestem na dietę, jesteś traktowany, jakbyś był trendowaty.
I to jest akurat śmieszne, ale tak jest.
I realistycznie tak jest.
Że jeżeli zobaczysz, żyjemy w takim środowisku, że jeżeli powiesz, że nie pijesz, bądź jeżeli jesteś na diecie i od razu jest równa, jesteś chory.
Jakbyś był z automatu, nie że masz swój cel, masz jakieś ambicje, cokolwiek, jesteś od razu w środowisku traktowany, jakbyś był chorą osobą.
Jeżeli powiesz, że nie pijesz, to znaczy od razu był alkoholik.
Od razu.
A o tym, co wspomniałeś odnośnie wagi, jest niesamowicie śmieszne, bo jakby ludzie nie patrzą na to, że ich celem nie jest odchudzić się utraty wagi, to znaczy wody z organizmu kilogramów,
Tylko w jaki sposób utratę tkanki tłuszczowej.
I głównym naszym pomiarem powinien być albo fałdomisz, albo zdjęcia.
Bo ciebie nie interesuje to, ile ty ważysz realistycznie na jakimś tam urządzeniu, które waży ciebie.
Tylko spojrzeć, to już lepszym wymiarem będzie, czy mieści się w swoje ciuchy stare.
Jeżeli nagle masz więcej miejsca na dziurki w pasie, to znaczy, że chyba idziemy dobrą stronę.
I mnie nie interesuje zupełnie, czy twoja waga spadła, czy wzrosła.
Jeżeli nagle twoje pomiary się zmniejszyły, ty wyglądasz lepiej, to co z tego, że grawitacja powoduje, że nagle w tym momencie czasu ważysz więcej, a opróżniłaś sobie tak samo brzuch?
No wysiekasz się tak samo, a może byłaś zestresowana, może więcej posoliłaś, cokolwiek.
Jest tyle czynników, które na tą wodę w organizmie wpływają, że to nie ma najmniejszego znaczenia.
Tak samo zresztą, jeżeli czujesz się lepiej, jeżeli nagle twój pasek na brzuchu jest, te rzeczy, które były kiedyś ciasne, nagle są luźne, to chyba idziemy w dobrym kierunku.
Od razu pociągnąć ten temat dalej.
Często, żeby nie odrzucić ten efekt jojo, bo zazwyczaj nasz organizm funkcjonuje, to znaczy mężczyźni akurat z mojego doświadczenia bardziej tak funkcjonują, że oni dążą do jakiegoś punktu i jeżeli ten osiągną, nagle nie mają celu dalej.
Wiele ludzi, żeby to osiągnąć, powinno dążyć do tego, że jeżeli chcemy ubrać u kobiet, to zazwyczaj fajnie działa.
Chcesz ubrać tą koszulę, czy tą suknię ślubną, czy cokolwiek, co miałaś kiedyś, x lat temu, i utrzymywać ją.
To nagle, że twoim celem nie jest tylko ją raz ubrać, tylko za każdym razem się z nią zmieścić.
I nagle twoja perspektywa celu jest zupełnie inna.
Bo ty nie masz raz ubrać tej koszuli, raz ubrać tej sukienki, tylko za każdym razem w nią pasować.
No dobra.
I tu pojawia się bardzo ważna rzecz, a mianowicie branża fitness.
Z jednej strony mówimy cały czas o tym, że mogę powiedzieć, że z tą branżą w jakimś tam sensie pracuję pół swojego życia.
Odkąd pamiętam, zawsze jest ta sama dyskusja, kryzys.
Cały czas jest historia pod tytułem
Był taki moment, że się, nie wiem, trening funkcjonalny wszedł w ogóle, wiesz, na pełnej, ale mam przekonanie, że z wyjątkiem trenerów i kilku ludzi, którzy byli tym zainteresowanym, znowu bardzo mało o tym rozmawialiśmy, versus komunikacja.
Dalej to, co powiedziałeś, moim zdaniem komunikacja bardziej jest ukierunkowana na to,
Na te wakacje będziesz jeszcze dalej w formie.
Dlaczego my dalej, mimo tego, że wiemy, że dla nas to wcale długoterminowo dla tej branży to nie jest wartościowe, dalej chcemy karmić ludzi taką obietnicą i tym przekazem?
Bo znowu, jeżeli obiecamy komuś rezultat w x czasu, to jemu jest łatwiej do nas dołączyć, niż powiedzenie komuś, słuchaj, ja ci pomogę wyzdrowieć, ja ci pomogę być zdrowym, ale długoterminowo.
Bo dajesz komuś okres czasu, w którym on będzie chciał, w którym czasie on będzie osiągnął swoje wszystkie wymarzone spełnienia, marzenia.
Ja zresztą bardzo nie lubię tego stwierdzenia.
Dołącz do mnie, metamorfoza w pięć tygodni.
Przepraszam, ale ja gardzę takimi stwierdzeniami.
No dobrze, ale jesteś również osobą prowadzącą zawodników?
To co sprawia, że oni do ciebie dołączają?
Zaufanie co do mojej osoby i świadomość tego, że moim celem jest ich sukces i w oparciu na ich zdrowie, a nie kosztem ich zdrowia.
Ale jednocześnie, i to jest ważna część jednakże, o której też chcę z tobą trochę porozmawiać, nazwa twojego profilu to Zdopingowani.
To jest gra słów realistycznie.
Motywacja jest zewnętrzna, zmotywowanie, zdopingowanie to jest bardziej od wewnątrz.
I to jest tylko i wyłącznie gra słów, która mi realistycznie odpowiadała i też pokazuje, że w jakiś sposób ja nie boję się tego tematu poruszać.
Nie boję się poruszać tematu dopingu, w jakiś sposób znam się na tym temacie, znam się na tyle dobrze, że wiele środowisk endokrinologicznych poleca moją osobę, jeżeli chodzi o konsultacje, o pomoc w tym temacie, więc też czuję się na tyle pewnie, że mówię o nim otwarcie.
Czyli jeżeli dobrze rozumiem, mówiąc o dopingu, mam na myśli dopinguje ci, czyli ten doping stadionowy, doping na co dzień, w rozumieniu jestem twoim sojusznikiem, kibicuję cię, zachęcam, w chwili zwątpienia będę ci dmuchał w żagle, ale również doping farmakologiczny.
Masz dane, ile osób korzysta z dopingu farmakologicznego?
Nie mam zielonego pojęcia, zresztą wątpię, że są takie dane, ale statystycznie, z tego co wiem, na siłowniach to są wręcz większość osób.
I teraz w zależności od dyscyplin sportowych, zachęcam Was znowu też do wcześniejszej rozmowy, gdzie rozmawiamy akurat o konsekwencjach wykorzystywania dopingu, szczególnie u osób nieuprawiających zawodowo sportu.
Tak zresztą można spojrzeć na to, że teraz środowisko światowe coraz bardziej jest na niego otwarte.
Spójrzmy na to, że bodajże w przyszłym miesiącu jest Enhance Games, która otwarcie pokazuje, że jeżeli chcesz maksymalizować swoje efekty, swoje wyniki sportowe, bo tu mówimy zazwyczaj o środowisku sportowym,
To farmakologia jest w stanie temu pomóc, ale robiona to z głową i ze świadomością.
Co znaczy robiona z głową?
To znaczy chociażby pod opieką lekarza, w którym ty też nie bawisz się w to jako w czarodzieje, a wymieszam sobie zupę trochę z tej eliksy Obelix.
Tylko bardziej patrząc na to, że aha, tutaj to, co było używane w środowisku medycznym dawało takie i takie efekty, dawało takie efekty niepożądane, te efekty niepożądane możemy ewentualnie zminimalizować, czy to zmniejszając dawkę, czy to wykorzystując w jakiś sposób, czy to dobrą dietę, czy antyoksydanty, czy suplementacje i obserwując swoje parametry zdrowotne.
Bo to jeżeli robimy to z głową, to niekoniecznie jest to powiązane z problemami zdrowotnymi, bo wiele rzeczy realistycznie, patrząc nawet na stosowanie sterydów anaboliczno-androgennych w życiu codziennym, to wiele z nich ma mniejsze efekty uboczne niż rzeczy, które możemy kupić w aptece bez recepty.
Radzę temu.
Jeżeli spojrzymy na LD50, to paracetamol ma znacznie większy... Realistycznie nie ma osoby, która umarła bezpośrednio od stosowania steroidów, a od paracetamolu możemy się bardzo łatwo zabić.
No dobrze.
Na czym polega pewnego rodzaju
Cały czas w środowisku sportowym i ja wyłączę i teraz celowo wyłączę te sporty, które są pod nadzorem wady, czyli cały sport olimpijski, cały sport, mam na myśli sport na przykład sylwetkowy.
Dlaczego dalej bardzo dużo osób, które stosowało środki farmakologiczne, nigdy się do tego nie przyznawało?
Wiesz, ja dzisiaj mam trochę taką dyskusję ze sztuczną inteligencją.
Skoro tworzymy materiały i przerabiamy te materiały w sztucznej inteligencji, to powinniśmy je oznaczać jako sztuczna inteligencja.
Skoro robimy, nie wiem, swoje wyniki i swoją sylwetkę z wykorzystaniem dopingu, powinniśmy mówić, hej, mój wynik jest pochodną dopingu.
Mam problem z tym, że są ludzie, którzy mówią jestem naturalem, a jednocześnie nie są.
Na czym polega ten mit bycia naturalem?
Ty powiedziałeś, że one nam ułatwiają zrobienie tego wyniku i polepszają, a tak bardzo nie chcemy się do tego przyznawać.
Mam wrażenie, że to jest kwestia ego.
Mam wrażenie, że to jest na dużej mierze spojrzenie znowu prawdzie w oczy.
Że ludzie nie lubią się przyznawać, jakby to coś im odbierało.
Znowu gdzie nas, przepraszam, że mówię znowu, muszę się oduczyć tego stwierdzenia.
Mam wrażenie, że ludzie obawiają się w jakiś sposób presji społecznej na tyle dużo, czy akceptacji samego siebie, że boją się przyznać do prawdy.
Boją się spojrzeć prawdziw oczy.
Hej, stosowałem, stosuję, jest to w takim i takim celu, chcę to robić, fascynuje mnie wymaksymalizowanie moich efektów sportowych, sylwetkowych, cokolwiek.
Zresztą też bardzo nie lubię, żeby nie było wątpliwości, uważam, że jest paradoksem coś takiego, bycie w cudzysłowie naturalnym, a jednocześnie stosowanie środków farmakologicznych.
Ludzie mają wrażenie, jakby cały świat się nimi interesował.
Większość osób interesuje się swoją własną dupą, spójrzmy prawdzie w oczy.
Bądźmy w tym wszyscy szczerzy i też nie lubię słowa naturalność, bo od czego zaczyna się naturalność?
Gdybyśmy zaczęli się zainteresować, gdzie jest ta granica, od kiedy jest, a kiedy nie jest, bo to jest taka zabawa w kotka i myszkę.
To bardzo widać wśród dzieci, przepraszam, nie dzieci, nastolatków, którzy będą robili wszystko, żeby nie brać określonych środków, ale jednocześnie brać wszystkie inne dookoła, twierdzą, że w ten sposób pozostawiają sobie w statusie naturalności.
Czy to peptydy, czy to jakieś prohormony będą brali, czy to wszystkie środki dookoła, żeby tylko i wyłącznie ten, w cudzysłowie, status sobie pozostawić, zamiast spojrzeć prawdzie w oczy, że tak naprawdę, czy to już jest naturalność, czy nie.
Gdzie jest ta granica?
Moim zdaniem to jest takie oszukiwanie samego siebie i wiele rzeczy jest też moim zdaniem akurat negatywnie stworzone przez presję społeczną.
Bo jeżeli powiesz, że bierzesz sterydy, cokolwiek, to od razu jesteś traktowany w gorszym świetle.
Oszukał, wszystko oszukany, jakby nic nie musiał robić, samo rosło.
Ale to samo, jeżeli ktoś sobie, kobieta sobie powiększy piersi czy zrobi sobie pupę, to jest okej.
To jest już super.
Gdyby zrobiła to samo, to znaczy wypracowała sobie te pośladki, biorąc jakieś środki farmakologiczne, to już by było negatywną rzeczą.
No gdzieś mi to wszystko nie gra.
Czekaj, bo teraz powiedziałaś o takiej perspektywie,
Której?
Faktycznie nie brałem pod uwagę.
Jeżeli weźmiemy faktycznie, i celowo będę się trzymał tego przykładu pośladki, zrobione farmakologicznie w rozumieniu ze wsparciem farmakologicznym, zrobione treningiem i ukształtowane i wymodelowane dalej wylewając
A ja wrócę do facetów, szczególnie tych,
Zachęcają innych do osiągania rezultatów.
Chciałbym się zatrzymać na takim przykładzie, który mnie dobija.
Jak patrzę sobie na... Mój Instagram jest w dużej mierze oparty o jednakże Instagramerów i twórców szeroko rozumianych fitnessowych.
Jednym z bardzo ciekawych trendów jest dwudziestominutowy trening.
I to jest coś, co w moim przypadku, ponieważ ja mocno siedzę w ketlach, to jest
One kettlebell 20 minutes workout.
I pokazuje go gość z odważnikiem kulowym, gdzie na tym treningu, który ma nagrany, kettlebell jest zdecydowanie za mały do niego.
Znaczy patrzysz na niego i widzisz, że generalnie on już macha za małym ciężarem.
To jest pierwsza postawa.
Po drugie, wygląda jak milion dolarów.
Choćbyś robił codziennie 20-minutowy trening, nie będziesz wyglądał tak jak ten człowiek.
Będziesz wyglądał dobrze, nie najgorzej, możesz trzymając restrykcyjną dietę nieprawdopodobnie, ale nie osiągniesz takiego rezultatu jak u niego.
Gdyby on powiedział jedną rzecz, to jest świetny trening 20-minutowy dla Ciebie.
Pamiętaj, mały disclaimer do tej historii.
Robiąc 20-minutowe treningi najprawdopodobniej nie będziesz wyglądał tak jak ja.
Dlatego, żeby Cię nie rozczarowywać, założę koszulkę do tego treningu.
Nie będę pokazywał swojego ciała, na którym jest wyrzeźbione, które jest wyrzeźbione tak, że widać każdy jeden mięsień przy każdym jednym ruchu.
Trenował, ale nie chce cię rozczarowywać.
Tu masz tę obietnicę, ta obietnica, która brzmi, hej, pokażę ci 20-minutowy trening, pokazuje gość, który wygląda jak miliard dolarów.
I przy całej wiedzy wiesz, że on tego nie jest w stanie zbudować dwudziestominutowymi treningami, bo tego nie zbudujesz dwudziestominutowymi treningami, choćbyś się zesrał.
Większość osób będzie żyła w tym przeświadczeniu, że oni są w stanie.
Zamiast wystarczy powiedzieć, że ten trening będzie dobry dla twojego zdrowia, ale realistycznie bardzo szybko jego potencjał, jeżeli chodzi o budowanie twojej sylwetki się skończy.
No ale to działa w bardzo wielu kierunkach.
Wiele osób też myśli, że zacznie brać środki farmakologiczne i zacznie wyglądać dobrze i tak nie jest.
Dlatego tak duży procent osób na siłowni jest użytkownikami sterydów anaboliczno-androgennymi, a nie wygląda jakby brali.
Bo to też trzeba spojrzeć na to, jaka jest reakcja indywidualna organizmu na doping.
I wiele osób nie wygląda, jakby ten doping brało.
My żyjemy w czasach, gdzie skupiamy się na najbardziej rzucających się w oczach przedmiotach czy osobnikach.
Więc nie widzimy osób, które wyglądają przeciętnie.
Zapamiętujemy osoby, które wyglądają wybitnie.
I te osoby zazwyczaj zawdzięczają to nie tylko genetyce, ale również filtrom, różnym rzeczom czy dopingowi.
I my, mimo że możemy niezależnie co robić, nigdy nie będziemy tak wyglądać.
Nie chcą spojrzeć prawdzie w oczy, że ty... Bardzo łatwy przykład.
Jeżeli byś dał dzieciakowi młody, biały człowiek i powiedział sobie, że ty będziesz wyglądał kiedyś jak Malka i Dżorę, a on spojrzeć... Tata, tu.
Ale jeżeli powiesz każdemu przeciwnemu i dorosłemu, że możesz tak wyglądać, my w to uwierzymy.
A jeżeli on jeszcze pokaże swój program treningowy, to w ogóle uwierzymy, że to jest możliwe.
Znowu wystarczy spojrzeć, jaką masz genetykę.
No nigdy nie będziesz i trzeba to zaakceptować i jest to okej.
No ale wiele osób też myśli, że weźmie i od razu będzie Mister Olympia.
My chcemy szybko, wierzymy w to, jakby ludzie nie są świadomi albo nie chcą być świadomi tego wszystkiego.
A teraz poruszyłeś w ogóle bardzo ważny wątek, a mianowicie samo branie nie gwarantuje wyniku z jednego bardzo prostego powodu.
Gdyby miało gwarantować, to wszystkie zawody kulturystyczne nie miałyby sensu.
Tak po prostu.
Brałeś, brałeś, dzięki, wygrałeś.
A jednocześnie jednakże jest przepaść pomiędzy ludźmi, którzy nawet jeżeli założymy, że brali wspomaganie farmakologiczne, to oni dalej rywalizują w oparciu o to, co wypracowali na treningach.
Teraz, przepraszam bardzo, powiedziałeś jedną bardzo ważną rzecz.
Co takiego sprawia, że nam się wydaje, że one będą w zastępstwie wylewania siódmych potów?
Ludzie, wydaje mi się, że to jest tak samo, jak rozmawialiśmy wcześniej o diecie, czy jak rozmawialiśmy o diecie ketogenicznej.
Ludzie wierzą, że w tym, czy w tej tabletce, czy w tej zastrzyku, nie będą musieli wykonywać ciężkiej pracy, jakby zapominali o tym, że fundamentem jest swoja ciężka praca, to jest dodatek.
Ludzie nie chcą w to wierzyć.
Bo to nagle się okaże, że znowu będą musieli spojrzeć prawdzie w oczy, że to, że wziąłeś coś do budzi, to, że wziąłeś sobie coś, podałeś sobie iniekcyjnie, nie gwarantuje ci rezultatów, dopóki ty nie masz podstaw wykonanych.
I gdzie podstawą jest swój ciężki pod twoja praca i to długolatnia praca.
Bo jeżeli spojrzymy na osoby, które występują na scenie Mister Olympia czy jakiejkolwiek kulturystycznej, to to są lata z tym wszystkim.
A ludzie myślą, że w rok i już będzie.
Forma na lata.
I tą formę ci ludzie budowali przez 14 lat.
Przynajmniej.
Przecież nie mamy osoby, na Mister Olympia najmłodsza osoba miała bodajże 28 lat.
A ile jest osób, co w wieku 40 lat powie, teraz jest mój czas, biorę wszystko, mogę.
Za rok.
I za rok ja będę taki.
Jakby się udało oszukać czasoprzestrzeni.
A to jest ciężkie wylewanie prac i to naprawdę, jeżeli też te osoby, dlatego też większość osób, które bierze, nigdy nie bylibyśmy w stanie powiedzieć, że biorą.
W którymś momencie to pójście nie wystarczy.
Nie, no to ja w ogóle myślę sobie, że jedną z najważniejszych rzeczy, którą naprawdę bym marzył, żeby ci wszyscy
Jakby fit influencerzy, których obserwuję, żeby oni naprawdę mówili taką jedną bardzo ważną rzecz.
Hej, to jest trening dla ciebie?
Nagrywam go, bo chcę, żebyś ty go zrobił?
To nie jest mój trening.
Bo jakbym ci nagrał mój trening,
To byś mnie odfollowował i przestał mnie obserwować, bo byś powiedział, pieprzę, to jest za trudne.
Bo byś po trzech minutach treningu ze mną, który ja wykonuję po to, żeby wyglądać tak, jak wykonuję, byś powiedział, nie, to jest kompletnie bez sensu, rezygnuję, spadam, idę do domu?
A my dalej się łudzimy tym takim trochę oszustwem pod tytułem, nie no na pewno, przecież on by mnie nie oszukał.
Skoro on pokazuje, że on robi taki 20-minutowy trening, to jak ja też będę robił z nim ten 20-minutowy trening, to będę miał te rezultaty.
Jak zobaczysz, to wszystko jest ze sobą tak bardzo powiązane, o czym rozmawialiśmy od samego początku, to jest tak naprawdę, nie nauczyliśmy ludzi sceptycznego myślenia.
Takiego naprawdę krytycznego myślenia do tego, co widzą w internecie.
Dlatego też jest moja osoba, bo nikt o tym wszystkim, co opowiadasz, nikt nie patrzy krytycznie, nie analizuje, nie myśli o tym, co widzi w internecie, ślepo wierzy.
I potem się okazuje, że wszystkie te bajki, które zobaczył, są tak naprawdę tylko i wyłącznie bajkami.
Jak on spróbuje, nagle się okaże, że za tym wszystkim jest zupełnie inna prawda.
No ale to jest moim, akurat to jest moim zdaniem wina, w jaki sposób została stworzona edukacja.
Nikt nie uczy nas od dziecka krytycznego myślenia.
A moim zdaniem jest to jeden z podstawowych rzeczy, które powinny się ludzie uczyć.
To prawda, ale z drugiej strony nie mamy na to przepisów.
Bo ja rozumiem tą odpowiedzialność indywidualną, która jednakże ciebie zachęca pod tytułem
Powinniśmy mieć zdolność krytycznego myślenia, ale z drugiej strony druga rzecz wspierająca, czyli odpowiedzialność za osoby publikujące i powielające treści związane z tym, skąd wiesz, że to jest prawdziwe.
Znaczy skoro decydujesz się, znaczy ja mogę sobie indywidualnie sprawdzić czy to co mówisz jest prawdziwe i to mogę robić, ale jeżeli ktoś publikuje i zostaje mu udowodnione, że publikuje rzeczy
Odbiegające od prawdy, to jednakże powinien być zachęcany systemowo do tego, żeby usuwać te treści lub system powinien te treści jednakże usuwać.
I oczywiście wiem, wtedy teraz się pojawiają wszyscy, nieee, wolność słowa, kolejna cenzura, komuno wróć.
Tak wiem, ja znam te hasła, które będą się tutaj odpalały w tym momencie.
Wolność słowa jest szkodliwa w takim sensie, że jeżeli dołączymy bzdurę z zasięgami, to to jest moment, w którym wolność słowa nie jest dobrym pomysłem.
Nie, wiesz co jest gorsze?
Akurat sam z tym troszkę walczę, że osoby, które miały przyjemność być na moim kanale, zaczynają wrzucać mi...
Zwracają się do miejsc, gdzie opublikowałem te filmy, o prawa autorskie.
Gdzie w Polsce mamy prawo cytatu, które daje mi możliwość bez zgody
Bez zgody twórcy w celach informacyjnych, w celach krytycznych, umieszczenia jego fragmentów filmów w celu wyjaśnienia edukowania.
I niestety obecnie TikTok zablokował mi dwa filmy, Instagram mi zablokował też bodajże dwa filmy.
I to jest też akurat problem, że nie znajdujemy się z czymś takim, że nie dość, że bracia rodzeń chociażby mogą sobie publikować dowoli,
Pomimo, że wiele środowisk medycznych już mocno zaczyna ich krytykować i rząd nie robi z tym całkowicie nic.
Mieliśmy Jarosz bodajże, chłopak miał na nazwisko.
I teraz mamy problem dalej z takimi osobami, że nie tylko jest sytuacja, że system pozwala na coś takiego, na typowe ogłupianie, to jeszcze platformy, na którym one zamieszczają, w jakiś sposób nie respektują prawa, które mamy.
Prawa cytatu.
Żeby osoby takie, które będą chciały w jakiś sposób, opierając się na literaturę naukową, wytłumaczyć, że to, co dana osoba mówi niekoniecznie zgodnego z prawdą,
Zacznie zgłaszać problem ze względu na prawa autorskie i będą ci kasowali filmy, pomimo że chcesz dobrze, bo ty nadal nie kieruje ciebie to samo co ich.
Szał, bum, choj, cokolwiek, sprzedaje swoją osobę, tylko chcesz edukować ludzi, chcesz pokazywać, że no nic się nie stanie jak zjesz tą owsiankę.
To co tobą kieruje?
Powiedziałeś, że tobą nie kieruje taki
Ja się przy tym dobrze bawię.
Realistycznie dobrze się bawię przy tym.
Chyba, że muszę poświęcić więcej nagrań ze względu na to, że mieszkamy w takim miejscu, gdzie głos się mocno rozchodzi.
To nie jest takie ekskluzywne miejsce jak tutaj do nagrań.
I to ja wielokrotnie powtarzałem.
I więc nie potrzebuję ich wręcz po prostu, żeby spełnić szczęście mojej najbliższej i pieskowi.
Motywuje mnie koniec końców, że jeżeli przyjdą do mnie osoby, czy udzielam konsultacji, bo trochę ich udzielam, że na koniec dnia zasypiasz z myślą, że komuś pomogłeś.
Że realistycznie zostawiłeś, jeżeli byś jutro umiał, umarł.
No mnie to motywuje, bo jeżeli mnie jutro nie będzie, to ja wiem, że realistycznie to miejsce, moim zdaniem, w lepszym miejscu zostałem.
Jak Ty w ogóle trafiłeś do świata sportu?
Przez depresję realistycznie, bo jako dzieciak zawsze chciałem podnosić ciężar.
Oczywiście to taki wątek, dlaczego się zainteresowałem potem psychologią.
Jak widziałem w telewizji dwubój, to mi ojciec powiedział, że nigdy nie będę dwuboje uprawiał, że nie mam do tego ganów.
Oczywiście, jeżeli połączysz fakty i teraz okaże się sytuacja taka, że nigdy nie dostałeś aprobaty od ojca,
Ja ci pokażę, po śmierci jego, ja ci pokażę.
I po śmierci ojca, miałem 14 lat, oczywiście długa depresja, i gdzieś uciekłem z świata rzeczywistego do świata nierzeczywistego, to znaczy do gier komputerowych, bo tak było najłatwiej.
I potem trzeba było gdzieś zacząć odbudowywać swoją własną pewność siebie i to była siłownia.
Gdzie ucieczka znowu od świata nierzeczywistego w świat rzeczywisty, zbudować w jakiś sposób pewność siebie, to właśnie uciekłem na siłownię.
Troszkę to zajęło, ale to i tak zostało.
Piękne czasy, gdzie specjalnie się jeździło półtorej godziny na siłownię, ale to była ta jedna, gdzie się oddawało.
Taki drugi dom.
Wiesz zresztą, jeżeli jesteś młodym chłopakiem, to też akurat coś w tym jest, że wyjeżdżasz do innego miasta specjalnie, żeby znaleźć swoje takie
Wyrzucić swoje demony z głowy.
No i to do teraz tak zostało, że siłownia jest miejscem, gdzie możesz poświęcić tylko i wyłącznie czas dla mnie, żebym ja pozbył się swoich demonów, co mam w głowie.
Pamiętasz swojego pierwszego trenera?
Czy to jest taką osobę, która cię zaczęła prowadzić bardziej profesjonalnie i wspierać?
To jest w tym roku.
Tego rok mam.
Więc nigdy nie miałem trenera.
W tym roku sobie pozwoliłem na... To znaczy współpracujemy ze sobą od 22 tygodni.
Z Dawidem Olszewskim, więc to niekoniecznie miałem o sobie jako wsparcie.
Nie miałem wzorca takiej osoby motywującej.
Ok, to skąd brałeś motywację, wsparcie i całą instrukcję do obsługi siebie?
Ja się interesowałem psychologią.
To było moim pierwszym zainteresowaniem
Najpierw były dinozaury, potem był człowiek, potem była psychologia, potem właśnie chciałem być lekarzem.
Ze względu na depresję nie udało się skończyć studiów.
Nie udało się skończyć medycyny przez akurat sytuację.
Zresztą śmieszna sytuacja, bo ja nie pamiętam tego zupełnie czasu.
Jakby mój mózg wyłączył wspomnienia oj nawet długo, długo do końca depresji.
Jednocześnie interesowałem się dla siebie dopingiem, też się uczyłem po prostu dla siebie, chciałem wziąć wszystkie książki możliwe.
Jednocześnie uczyłem się bardzo dużo dietetyki w końcu, gdzie pracowałem wtedy jako admin
Przedstawiciel administracji, menadżer administracji bodajże w filmie, która zajmowała się zakładaniem internetu.
W końcu powiedziałam, że no nie może tak być, że troszkę niszczy swoją pasję, swoje życie.
Po skończeniu magisterki.
No dobrze.
I to, bo o to chciałem trochę spytać, czy nie boisz się na przykład takiej historii, że na przykład bracia z powodu i z pozycji autorytetu i to jest ciekawe, bo oni dalej są lekarzami.
Z prawem do wykonywania zawodu medycznego.
Nie zostali pozbawieni bez praw do wykonywania zawodu i są lekarzami.
W Polsce być lekarzem to jest obok księdza jeden z najwyższych autorytetów.
Jakim prawem w ogóle podważasz wiedzę medyczną?
No, nie boję się tego, bo znowu akurat dietetyk jest zawodem medycznym, zwłaszcza, że to nie są podstawowe studia, tylko jestem magistrem dietetyki.
Akurat wydaje mi się, że mam większe prawo do mówienia na temat diety niż lekarz, który dietetyki się nie uczył wcale na studiach.
No bo realistycznie dietetyki na studiach medycznych, lekarskich nie ma.
A on by ci powiedział, że jest elektronikiem.
Zresztą też akurat jeżeli ktoś znowu spojrzy krytycznie na to,
Ja, wiesz, ja mam czyste ręce, ja ci pokażę każde badanie, które ci potwierdzi to, co mówię.
Ja nie muszę się opierać w tematach, nie jestem przeciw systemowy, te badanie było sponsorowane przez McDonald's czy cokolwiek.
Ja nie muszę używać takich argumentów, bo ja swoje argumenty będę miał w postaci badań.
Proszę, masz, dziękuję, temat zamknięty, ja mam czyste ręce.
Dlatego też ja się nie obawiam o to od wszystkie, bo oczywiście trochę tych, trochę tych pozwów, to znaczy gruźb pozwem pojawiło się w moim kierunku.
Bo też wiesz, że kierują tobie wartości, w których zostałeś wychowany w jakiś sposób.
Moim zdaniem akurat mama mnie wychowała na dobrego człowieka i całe wychowanie jej zawdzięczam.
I kierują tobą wartości, w których żyjesz.
Chcesz dobrze dla ludzi.
To co ci mogą powiedzieć, że w jakiś sposób ich biznes poszedł gorzej przez to, że głoszą pierdoła, a ty to wyjaśniłeś?
No dobrze, no trudno, no to spotkamy się w sądzie.
Zobaczymy, kto będzie miał większe argumenty.
Miałeś już poważne groźby?
Co jest poważną groźbą.
Czy dostałeś już pierwsze pisma od prawników z prośbą o usunięcie filmu?
Trzy w tym roku.
W zeszłym... Trzy też chyba.
Cztery.
Odpisałem prawnikowi prawo cytatu.
Okej, czyli na razie wszystkie są tylko i wyłącznie z powodu wykorzystywania ich wizerunku i jakby prawa, a nie do tego, że nie wiem, właśnie szkodzisz ich firmom.
Oczywiście w pozwach było też, że to jest wejście w negatywne, że szkodzę ich firmom.
Oczywiście argumentów było dużo, ale za każdym razem kończyło się tak samo.
Ja znowu, ja nie opieram się o to, co sztuczna inteligencja stworzyła.
Tylko ktoś wrzuca film do internetu, ja go analizuję słowo po słowie.
Jeżeli mówisz historię, tak samo jak może każdy moją osobę zweryfikować.
Ja się przecież przyznano błędu, ja chętnie będę w błędzie.
Już dzięki błędom rozwijamy się jako ludzie.
To znowu, jeżeli ktoś nie umie spojrzeć prawdzie w oczy, że pierdolił głupoty w internecie za nieprzeproszeniem, to przecież to jego brak takiej samooceny, brak pewności siebie doprowadza do tego, że nie może spojrzeć prawdzie w twarz i musi grozić prawnikami, że pogarsza jego biznes czy cokolwiek.
No przecież znowu, wszyscy powinni się kierować tą samą moralnością.
Na koniec końców, jeżeli ktoś nie umie spojrzeć, że no troszkę tutaj przegięłam, troszkę opowiadam głupoty, to ja muszę się tłumaczyć.
Ile trenujesz sam dla siebie?
Czternaście, piętnaście lat.
Oj, pięć, sześć razy w tygodniu.
No zresztą nasz wspólny trener, wspólny znajomy akurat rehabilituje moje nogi.
Więc u Łukasza mam rehabilitowane nogi, więc tak.
Akurat z ketlem wczoraj musiałem ćwiczyć.
No ale to jeszcze mam nadzieję, że kilka tygodni i już będę mógł wrócić do normalnego ćwiczenia.
Bo w zeszłym roku miałem dwa przeszczepy czworogłowego uda.
Ścięgna czworogłowego uda, no.
Myślisz jeszcze o startach?
Ale to bardziej na razie skupiamy się, dokładnie myślamy jestem zupełnie gdzie indziej, niech moje ciało się rozwija jak chce.
Teraz trzeba w jakiś sposób wygrać walkę o kredyt, bo na własnej działalności gospodarczej jest to średnio, bo dwa dni temu minął rok, dzisiaj mamy 12, to cztery dni temu minął rok założenia działalności gospodarczej mojej.
No i dostanie kredytu jest obecnie ciężkie, bo tylko trzy banki powiedziały, że może.
Pomimo, że scoring miałem, wszystko wyglądało na bardzo dobre.
Żadnych, wiesz, żadnych, nigdy kredytu nie brałem nic na, ale co zrobisz?
Co zrobisz?
Jeśli nie masz wpływu, to się nie przyjmujesz.
Myślisz, że jakie tematy chciałbyś kolejne wziąć do sprzątania?
Czy trzymać cały czas tego, w czym do tej pory się czujesz dobrze, czyli dietetyka, czy masz pomysły na to, żeby sprzątać dalej?
Nie czułbym się dobrze w sprzątaniu, jak to ty powiedziałeś.
Internetu z rzeczy, w których ja też nie mam na tyle wiedzy, żebym mógł się udzielać.
Ja zdaję sobie sprawę, jak niekompetentny jestem w wielu dziedzinach i naprawdę w wielu, więc poza tematem fizjologii człowieka, dietetyki, dopingu, farmakologii i ewentualnie właśnie dietetyki, to wiemy, to ja nie czuję się na tyle pewny i też bym uważał, że nie czuł się odpowiednią osobą do tego.
Nie zajmuję się polityką, nie zajmuję się sprawami politycznymi, jakimiś tematami, które nie są mi w jakiś sposób znane, więc też wydaje mi się, że byłbym w tym wszystkim hipokrytą.
I to jest dobre miejsce, żeby postawić kropkę.
Dziękuję ci bardzo.
Również dziękuję serdecznie.
A was zachęcam do tego, żeby po pierwsze obejrzeć i zacząć followować twój kanał lub też różne media, czy też różne kanały w różnych mediach społecznościowych, krótko mówiąc, ale przede wszystkim do tego, żeby zacząć krytycznie przyglądać się temu, co oglądamy.
I przede wszystkim pamiętajcie, że jeżeli ktoś wam obiecuje szybkie rezultaty,
Tak po prostu.
To chyba taki najprostszy filtr.
Jeżeli ktoś mówi ci, że ze mną osiągniesz swój rezultat od dawna albo ta jedna rzecz i ta jedna rzecz może być kompletnie dowolnym obszarem, jeżeli to jest ta jedna rzecz, która obniża sprawność twojego samochodu albo ta jedna rzecz powoduje, że twój samochód pali więcej albo nikt ci tego nie powie, ale ta jedna rzecz to właściwie to już jest moment, kiedy moim zdaniem możesz włączyć czujność
Dzięki bardzo.
Dziękuję serdecznie.
Ostatnie odcinki
-
Mateusz Kmiecik - ekran to dopiero początek
05.06.2026 04:00
-
Oswald Rodrigo Pereira & nikalab - między kamer...
01.06.2026 04:00
-
Marzena Figiel-Strzała - świat, od którego nie ...
29.05.2026 04:00
-
Anna Czartoryska-Niemczycka - o życiu, które ni...
25.05.2026 04:00
-
Antoni Fierek - outdoor po swojemu
18.05.2026 04:00
-
Urszula Kifer - po co nam dziś prasa
11.05.2026 04:00
-
Alicja Trojanowska - treść ponad wszystko
04.05.2026 04:00
-
Michał Podejko - porządek w świecie żywieniowyc...
27.04.2026 04:00
-
Adrian Zaczek - kurier, którego pokochał internet
20.04.2026 04:00
-
Karolina Jajszczak & nikalab - więcej niż praktyka
17.04.2026 04:00