Mentionsy

Herra On Air
Herra On Air
02.01.2026 05:00

Łukasz Długowski – mikrowyprawa jako sposób na życie

Nie trzeba lecieć na koniec świata, żeby coś się wydarzyło. Łukasz zabiera nas tam, gdzie często patrzymy, ale nie widzimy - na mikrowyprawy, które można zrobić między pracą a domem, samotnie albo z dziećmi. Opowiada, jak tropienie wilków uczy uważności i jak kontakt z naturą zmienia perspektywę na to, co ważne. Jego książka Mikrowyprawy w wielkim mieście pokazuje, że codzienna przestrzeń może stać się miejscem, które zmusza do spojrzenia na życie trochę inaczej - bardziej uważnie, mniej przez ekran, a bardziej przez rzeczywistość wokół nas.

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 25 wyników dla "G"

Przed naszą rozmową przyjechałem tutaj pół godziny wcześniej i sobie zacząłem chodzić po okolicy.

Przecież mogłem przyjechać na tą godzinę, na którą byliśmy umówieni, wejść tutaj prosto.

A tak zobaczyłem sobie kawałek innego świata, którego jeszcze nie widziałem.

To jest banalne, bo przecież w tym świecie nie ma nic niezwykłego, ale ostatecznie jak się patrzy na to, że w tych podróżach, czy małych, czy dużych, to ci ludzie są najciekawsi, to...

to nawet w takiej banalnej rzeczywistości warszawskiej można odnaleźć coś ciekawego.

Coś radosnego też, pięknego.

I tego też mnie uczą wilki.

Nie ma czegoś takiego jak samiec alfa o wilku.

Wspólnota, rodzina, grupa.

od profesora Długowskiego, ale taką intuicję mam, że duża część naszych chorób cywilizacyjnych współczesnych ma swoje żydło, przynajmniej częściowo właśnie w tym braku relacji z przyrodą.

Pozamykali nam galery handlowe.

A co się stało, jak pozamykali nam lasy, do których nie mogliśmy wyjeżdżać?

Dziś chyba w ogóle o tym, co dla mnie jest definicją życia na własnych zasadach, czyli zrobić to...

Nie mam przekonania, czy już wiem, ale tak konstawiam tezę z czytania, obserwowania, przeglądania tego, co robisz w mediach społecznościowych.

Ale mogę się mylić.

Waszym gościem jest... Łukasz Długowski.

tropiciel wilków, z wyglądu podobno wiking, z miłości pisarz i człowiek, który włóczy się po lasach.

Ja przez 10 lat byłem dziennikarzem i marzyłem sobie o tym, żeby być takim dziennikarzem wielkiego formatu.

I potem jak wróciłem z mojej pierwszej, w założeniu wielkiej wyprawy, która się skończyła w wychodku, zacząłem szukać sposobu na to, żeby przeżywać przygody na dużo mniejszą skalę, taką, która pozwoli mi pozostać zdrowym i żywym.

Taką, która pozwoli mi być ojcem, obecnym, przyjacielem i dzięki którym nie skończę z długami i w wiecznej nieobecności.

I trafiłem na bloga brytyjskiego podróżnika Alastaira Humphreysa, który wymyślił Micro Adventures.

Niekoniecznie takie, które chcielibyśmy ponosić, ale jednocześnie ta miłość do odkrywania, do przeżywania ryzyka, przygody, czegoś nowego i w nim, i we mnie pozostała.

I on zaczął realizować takie przygody, które można zrobić pod domem.

A ona powiedziała, słuchaj, to jest bez sensu, on będzie napisał o Anglii, to w ogóle nie będzie się sprzedawać, ty weź napisz o Polsce.

I to się zbiegło w czasie z tym, że w mediach coraz gorzej płacono, coraz mniej przyjemne były warunki pracy, w tym z moją przełożoną.