Mentionsy

Hercklekoty
Hercklekoty
07.02.2026 11:54

Koń kopnął ją w twarz, a koleżanka odbiła jej chłopaka?! | ślubne dramy | s01e07

Witamy w siódmym odcinku Hercklekotów! Mówią, że siódemka jest szczęśliwa, ale patrząc na dzisiejsze historie... cóż, nasi bohaterowie raczej nie mieli farta do ludzi w swoim otoczeniu.Zasady znacie: mamy dla Was trzy historie, które sprawią, że ciśnienie skoczy Wam szybciej niż po mocnym espresso. Na końcu czeka tylko jedna korona – kto tym razem wygra? 👑W tym odcinku usłyszycie:1. Zdrada na rekonwalescencji – Przyjaciółka roku? Ledwo nasza bohaterka zaczęła dochodzić do siebie po wypadku, a jej "bestie" już zaczęła umawiać się z jej chłopakiem.2. Foch przed ołtarzem – Brat, który postanowił obrazić się na siostrę w trakcie jej własnego wesela.3. Weselny kalkulator – Panna młoda, która zamiast wspomnień, kolekcjonuje paragony i rozlicza gości z kwoty w kopercie.👇 Dajcie znać w komentarzach!Kto Waszym zdaniem najbardziej zasłużył na koronę w tym tygodniu? Czekamy na Wasze typy!☕ Wesprzyj naszą twórczośćJeśli lubicie słuchać o cudzych dramach przy własnej kawie, możecie postawić jedną nam! Dzięki Wam możemy rozwijać podcast i dostarczać Wam jeszcze więcej emocji:👉 https://suppi.pl/hercklekoty🔔 Subskrybuj i kliknij dzwoneczek, żeby nie przegapić kolejnych historii.Masz swoją historię? Napisz do nas:📩 [email protected]📩 [email protected]📩 [email protected] wideo: naglo studio | https://naglostudio.pl/Montaż i dźwięk: filmbeat productions - https://filmbeat.pl/Jingle: Rita Raga

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 212 wyników dla "K"

Czy byłam fałszywa, zaczynając związek z ex mojej koleżanki w czasie, gdy ta dochodziła do siebie po wypadku?

Ale oni się rozstali przed tym kopnięciem?

On, że jej się podobał, Tom kopnął konia, ona, o, idealna okazja, żeby nawiązać relacje.

Nie jest okej spotykanie się tak z facetem koleżanki.

To jest tylko koleżanka i zerwali, nie?

Ale co on zrobił takiego?

To, że on stamtąd wyszedł, no to takie troszkę moim zdaniem dziecine zachowanie.

No, a może ona jest po prostu jakąś wredną babą?

Czy zachowaliśmy się źle, dając na ślub do koperty tylko 400 złotych?

Wejście kosztuje 1000 zł?

Ja też rozumiem, że ta para moda liczy, że jakaś część tych wydatków się zwróci.

Dajcie nam znać, czy wy też piszecie do swoich gości o to, żeby przelali wam kasę.

Hej, tu Hercklekoty, czyli trzy siostry, które w naszym podcaście czytają dramy, dramy nadesłane, znalezione, prawdziwe.

Karo.

I jesteśmy w pięknej przestrzeni Naglo Studio, gdzie z dużym komfortem nagrywamy nasz podcast, więc jeżeli poszukujecie miejsca pod wasz podcast, szkolenie, webinar lub wszystkie inne formy takiego nagrywania różnych treści, no to Naglo Studio jest naprawdę bardzo fajne i jest w centrum Katowic.

I Sonia ma koronę, bo wygrała.

Tak.

I teraz my z Asią walczymy o tą koronę.

Tak, a Sonia walczy, żeby ją zostawić.

Kto pierwszy zaczyna czytać swoją historię?

Czy byłam fałszywa, zaczynając związek z ex mojej koleżanki w czasie, gdy ta dochodziła do siebie po wypadku?

Wszystko zaczęło się od znajomości z A. Trudno mi ją nawet nazwać przyjaciółką, była raczej koleżanką.

Jeździłam do niej głównie po to, żeby pojeździć konno.

Wsiadałam na konia, chwilę z nią rozmawiałam i wracałam do domu.

Nie byłyśmy sobie szczególnie bliskie.

A była w związku z K. Przez około półtora roku.

Z tego co wiedziałam, bardzo dobrze się dogadywali i wszystko wyglądało idealnie.

Dotarła do mnie jednak informacja, że zerwali.

Jakiś czas później pojechałam z Akonno w teren.

Niestety wydarzył się wypadek.

Kkopnął ją kopytem w twarz.

Kurde!

Jak dostałam tą historię, to musiałam Wam ją przeczytać.

A zadzwoniła wtedy do Ka, żeby przyjechał jej pomóc.

Właśnie w tej sytuacji dodaliśmy się z Ka na Snapchacie.

Tylko po to, żebym mogła dać mu znać, co się działo z A po wypadku, bo ona nie chciała utrzymywać z nim kontaktu.

Zamiast jednak zakończyć rozmowę na tej jednej informacji, zaczęliśmy z K normalnie pisać, dzień po dniu coraz więcej.

W końcu pojechaliśmy razem na koncert i tam wszystko się zaczęło.

Zaczęliśmy się ze sobą spotykać, aż w końcu zostaliśmy parą.

Cała ta relacja trwała około miesiąca.

Kiedy Asia o tym dowiedziała, jej reakcja była dla mnie ogromnym szokiem.

Nie zapytała mnie o nic, nie chciała wysłuchać mojej wersji, ani spróbować spokojnie porozmawiać.

Od razu zaczęła mnie wyzywać, obrażać i robić ze mnie najgorszą osobę, mimo że wszystko wydarzyło się już po jej rozstaniu z K.

Z dnia na dzień zrobiła ze mnie fałszywą przyjaciółkę, chociaż nigdy nie byłyśmy sobie szczególnie bliskie.

Od tamtej pory między nami są ciągłe kłótnie i napięta atmosfera, która trwa do dziś.

I teraz moje pytanie brzmi, czy faktycznie byłam fałszywa, skoro A nie była mi bliska, a relacja z K zaczęła się już po ich rozstaniu?

Ale oni się rozstali przed tym kopnięciem?

Tak.

Tom kopnął koń w twarz?!

Więc ono na Snapchacie wzywa... Właściwie mi się Snapchat kojarzy tylko z tymi filtrami psa i ona wzywa do niego takie... Kopnął ją w koń!

Tutaj A zadzwoniła do K, żeby przyjechał jej pomóc, a oni w tej sytuacji, ta dziewczyna, dodali się na Snapchacie.

Muszą być jakimiś młodymi ludźmi.

Ja bym zadzwoniła do pogotowia, jakby kogoś kopnął koń.

No tak, ja też bym tak zrobiła, ale nie wiem, może to nie było tak bardzo mocne, ja nie wiem.

W ogóle dziwne, bo zerwali już razem i ona nie chciała z nią utrzymywać kontaktu, a zadzwoniła po niego, jak był wypadek.

On już jej się podobał, Tomku potem ukojał na o, idealna okazja, żeby nawiązać relację.

Ale w ogóle co to za, ja też się zastanawiam, co to za przyjaźń między nimi, przyjaźń, koleżeństwo.

Ona przyjeżdża tylko do niej jeździć na konno.

No to to nie jest takie trochę, wiecie, że wykorzystuje tą dziewczynę?

No albo mają obie takie zainteresowania.

No nie wiadomo, może płaci za ten wynajem tych koni.

Mało ludzi z kimś.

To jest jeszcze okej.

To jest moim zdaniem okej.

Nie jest okej spotykanie się tak z facetem koleżanki, którego się poznało też w takich okolicznościach.

To jest tylko koleżanka i zerwali, nie?

Ale powinna jej to jakoś przedstawić?

Myślę też, że są trochę niedojrzali, może to jest jeszcze takie młode osoby i młode związki, no bo chyba ludzie w naszym wieku to by już jakoś, nie wiem, albo faktycznie jeżeli zależało jej na utrzymaniu tej, nie wiem, bycia koleżanką czy tam przyjaciółką z tą dziewczyną,

Ej, słuchaj, nie wiem, coś się tam dzieje między mną i Ka.

Czy tobie to przeszkadza?

A poza tym, co to ma znaczyć, że ludzie w naszym wieku, a tamci to są młodzi?

Dobra, no, ale miałaś kiedyś snapchata?

Ty jesteś stara w tej naszej trójki.

Więc jeżeli chcecie mieć pięknie nagrany, zmontowany podcast, to zapraszamy.

W naszym opisie macie link do Piotrka.

A jeżeli chcecie mieć treści na waszych social mediach, które naprawdę się wyświetlają, to zapraszamy do skorzystania z naszych usług, ponieważ otworzyłyśmy agencję Social Media, która nazywa się Zorza Media.

Przygotujcie się, historia jest taka średniej długości, więc... Gotowa?

Nie jesteśmy z siostrą super blisko, nie ma między nami żadnego konfliktu, żadnego kwasu, po prostu nigdy nie wytworzyła się między nami silna więź.

Przed i w trakcie wesela było widać, że moja siostra jest bardzo zdenerwowana.

Pojawiały się drobne problemy, chaos, nerwy, ale mam wrażenie, że wesela po prostu tak wyglądają.

Z czasem zaczęło mnie jednak czuć, że stałem się jej kozą ofiarnym.

Ale po którymś z rzędu ataku po prostu zaczęłam mieć dość.

W pewnym momencie kazała mi się przesiąść, bo rzekomo zasłaniałam fotografowi możliwość robienia zdjęć.

Posadzono mnie przy innym stole z osobami, których kompletnie nie znałem.

I wtedy okazało się... Ale dobrze, że nie przy stoliku dziecięcym, no nie?

Ja myślę, że nie jest aż tak źle.

I okazało się, że nie ma dla mnie zastawy.

Nie było talerza, nie było miejsca, długo czekałam na jedzenie, w końcu sam musiałam poprosić obsługę, żeby ktoś przyniósł mi obiad.

Później moja siostra wygłosiła krótką przemowę.

Dziękowała osobom, które naprawdę pomogły przy organizacji wesela.

Wymieniła przyjaciół, współpracowników, nawet sąsiadów.

A to ja odbierałem starszych wujków i ciotki z dworca, zawoziłem ich do hotelu, to ja jeździłem po sklepach, załatwiałem sprawy, pomagałem logistycznie.

Po kolacji byłem już po prostu zmęczony.

Miałem wrażenie, że kompletnie tam nie pasuje.

Bez sceny, bez ogłaszania wszystkim, że wychodzę.

Nie pożegnałam się z ostrą, bo nie chciałem robić jej przykrości.

Następnego dnia napisała do mnie, że jest na mnie zła, bo ludzie zauważyli, że zniknąłem.

Skłamałem, że źle się czułem i nie chciałem robić zamieszania.

W moim przekonaniu zachowałem się najlepiej, jak potrafiłem, ale i tak moja siostra, jako faworytka rodziny, przekonała już rodziców do swojej wersji.

Czy naprawdę powinienem być zostać i tańczyć do kaczuszek, kiedy kompletnie nie miałem na to siły ani ochoty?

Ale co on zrobił takiego?

Znaczy ja się zastanawiam, no bo on nic nie wskazał, nic nie wskazuje na to, że on faktycznie coś zrobił, coś przeskrobał, że miała ta siostra jakiś powód, żeby tak zareagować.

Ja się zastanawiam właśnie, jaka jest ta druga strona.

Czy może on coś faktycznie zrobił, może coś powiedział jej, a nie wiem, teraz to zataił przed nami, żeby się tutaj wybielić.

Ja uważam, że jednak takie rzeczy też można wyjaśniać po tym ślubie, że to jest taka bardzo wyjątkowa okazja i rozumiem, że on się tam nie czuł źle, że ona też go jakoś tam przesadziła gdzieś, że dostał za późno obiad, ale...

No to, że on stamtąd wyszedł, no to takie troszkę moim zdaniem dziecine zachowanie, że nawet jeżeli jakaś tam była kłótnia, no to faktycznie mógł z nią to wyjaśnić po tym ślubie, a tak to to była główna jakaś drama tego dnia.

Jeżeli się tam źle czuł, jakby no też... No ale ja mam teraz trochę takie wrażenie, że nie wiem, czasami ludzie wybierają bardziej jakieś takie swoje, nie wiem, że czują...

Jakąś taką lekką inconvenience?

Jak to teraz przetłumaczyć?

Jakiś taki dyskomfort?

Mały dyskomfort, więc od razu wiecie, że nie poświęcają się dla jakichś takich bliskich osób w tym momencie.

Ale odbierał wujków ze stacji, pomagał jej logistycznie.

Uważam, że to nie jest jakby wystarczające, żeby ją olać w tym dniu.

To było takie bardzo dramatyczne.

Ale też właśnie to, że ona go tam nie wspomniała, to moim zdaniem jest najmniejszy pikuś z tego wszystkiego.

No bo ludzie są też, no, planując wesele, będąc tą panną młodą, ma się bardzo dużo na głowie, no i można o kimś zapomnieć.

No ale te inne rzeczy faktycznie są takie trochę pasywno-agresywne.

No ale też tak w ogóle o niego nie pokazuje, że w ogóle o nim tak jakby nie myślała, nie zadbała o nim.

No to dlaczego na przykład, no nie wiem, wyobraź sobie, ty na swoim weselu siedzicie w jednym stoliku i mówisz, Asia, przesiądź się, bo nie będę miała ładnych zdjęć przez fotografa.

No dobra, ale zapytałabyś mnie, czy chcę, czy to jest okej, czy coś tam, no albo... Nie!

Przesiadka spadła!

Posadziła go do jakiegoś stolika, gdzie nikogo nie zna, chociaż jakąś minimum opieki nad tym człowiekiem.

No tak, ale ona też jest na... Wiecie, to jest jej ślub, więc jakby od tej najbliższej rodziny trochę oczekuje się więcej, że więcej dadzą z siebie.

Ale że też zrozumienia takiego, nie?

Tak.

No nie wiem, mi się wydaje, że tutaj jest jakieś drugie dno i że gdzieś tutaj on coś zrobił jej, że ona tak się zachowywała.

Może, nie wiem, nie zgodził się, żeby kogoś gdzieś zawieść.

A może ona jest po prostu jakąś wredną babą?

Jakąś Bradzillą, tą Bradzillą.

Plus nie musiał tańczyć do tych kaczuszek, mógł gdzieś tam stać, mógł, nie wiem, albo... I zmędzić, to już lepiej, że wyszedł.

I nawet, nie wiem, no, ja trochę doceniam to, że on na przykład nie chciał... Ale to jest takie dramatyczne, to jest takie, wiecie, nie wiem, typu ucinanie kupa.

Nie żegnając się z nikim.

Byłoby dramatyczne, gdyby tam, wiesz, zrobił scenę, on wychodzi, on się nie będzie tutaj bawił w kacuszki.

Powiedziałby tej swojej siostrze, wiesz co, ty mnie tak źle traktujesz, ja wychodzę.

Okej, to, że mógł to zrobić dramatyczniej, nie znaczy, że nie było to bez dozy dramatu.

A czekajcie, czy my już o wszystkim powiedzieliśmy?

Tak.

Tak, wysyłajcie do nas swoje mailiki.

Tak jak widzicie, czytamy wasze wiadomości, więc chętnie je tutaj przedstawimy.

Ale zróbcie to tak, żeby dziewczyny nie wiedziały, że mi wysyłacie te wiadomości, więc ja wam podam teraz mojego maila karomaupahercklekoty.pl i wtedy przeczytam waszą historię i wygram koronę.

Dziękuję.

A jeśli chcecie wysłać do mnie historię, to wysyłajcie ją... Piotrek, proszę wyłączyć w tym momencie.

To wyślijcie ją na soniamałpachercklekoty.pl Ale tak naprawdę wysyłajcie wasze historie na joannamałpachercklekoty.pl Tylko na tym.

To wysyłajcie na joannamałpachercklekoty.pl Tutaj jest napisane, tutaj.

I ja też mam ślubną dramę, ale troszeczkę inną.

Czy zachowaliśmy się źle, dając na ślub do koperty tylko 400 złotych?

Kuzynka mojego męża napisała do nas wiadomość, pytając, czy przypadkiem się nie pomyliliśmy, bo w kopercie z prezentem ślubnym było tylko 400 złotych, a to nawet nie jest tyle, ile wydali na jeden talerzyk.

Tak.

Nie ukrywam, że mieliśmy w tym czasie

Duże problemy finansowe, ale czując, że to może być za mało do koperty, namalowałam dla nich też obraz, gdzie odwzorowałam jedną z ich zdjęć z sesji narzeczeńskiej.

Nieskromnie uważam, że weszło naprawdę pięknie.

Niejednokrotnie ludzie mówili mi, że mam nawet do tego talent.

Powiedziałam mężowi, że no może powinniśmy dopłacić jakieś 600 złotych, żeby wyrównać i zwróciło się przynajmniej za te talerzyki za nas, ale on powiedział, że to niepoważne.

W przyszłości, jak będą potrzebować pomocy, mogą na nas liczyć, ale teraz jesteśmy w ciężkiej sytuacji i powinni to rozumieć.

Dodatkowo z mężem niejednokrotnie pomagaliśmy im w remoncie domu za darmo, niczego nie oczekując zamian.

Nie no, w ogóle to jest kuzynka, tak?

To mało kontrowersyjnie chyba, no bo się zgadzacie.

Tak, to jest kuzynka męża.

Kuzynka męża, no nie wiem, nie wyobrażam sobie, że piszę do swoich gości, potem nie wiem, prowadzę jakieś tabelkę Excel, ten mi dał tyle, ten mi dał tyle.

Ej, brakuje tutaj pięć stówek, proszę.

Wejście kosztuje tysiąc złotych, do koperty proszę dać minimum tysiąc złotych, no nie wiem no.

Przecież zapraszasz gości, no i każdy daje tyle, ile chce.

U mnie, jak robiłam wesele, też była taka sytuacja, że na przykład ktoś nam chciał odmówić, że nie przyjdzie, bo ich właśnie nie stać, żeby nam dać do koperty.

No i jak najbardziej powiedzieliśmy, że my nie chcemy od nich pieniędzy, tylko chcemy, żeby byli na tym weselu, więc...

No nie wyobrażam sobie... Tak transakcyjnie się trochę zrobiło, nie?

Tak.

Jakby no, jeżeli organizujesz wesele, no to bierzesz na siebie tą odpowiedzialność, że ty płacisz za to.

Rzadko to się chyba zwraca faktycznie tak jeden do jednego, że masz imprezę za darmo.

Ale teraz chyba są nawet za 500 złotych talerzyki jakoś, no nie wiem.

Skomentujcie, ile kosztują teraz śluby.

Więc ja też rozumiem, że ta para moda liczy, że jakaś część tych wydatków się zwróci, no bo dostaje się zawsze jakieś tam prezenty, ale to już jest duży koszt, bo to trzeba też, wiecie, dojechać, nie zawsze jest nocleg zapewniony, no bo też są jakieś ograniczenia.

Jakaś sukienka czy coś, nie?

Tak, a poza tym oni dali prezent, a oprócz tego jeszcze dali taki prezent od serca, tak?

Gdyby zamówiła ten obraz od kogoś, to też on by kosztował kilka stów, nie?

No i jeszcze, nie wiem, tutaj relacja bliska to jest kuzynka męża, tak?

Tak.

No to i widać, że tam jakieś remonty robią, kojarzą się, znają się, mają jakąś bliską relację.

No i pewnie wiedzą, w jakiej są sytuacji.

Nie wiem, może coś, nie wiem, ktoś stracił pracę albo coś tam, albo jakiś inny problem.

No to kurde, no... Też widzę takie napisanie do kogoś, że chyba się pomyliliście.

To też jest takie, że tak głupio się człowiek czuje, że tak jest postawiony w takiej sytuacji, gdzie musi się wytłumaczyć w tym momencie jakoś.

Dajcie nam znać, czy wy też piszecie do swoich gości, którzy przydali wam kasę.

Ktoś tak robi.

Puść bliczka.

Ale jeżeli chcecie nam puścić bliczka, to możecie nam postawić symbolicznie kawkę.

W opisie mamy linka do takiej opcji.

Caramel macchiato pumpkin spice na mleko bez laktozy w migdałowym.

W kokosie.

Nie chce się rozstawać z koroną.

Odbieramy ci koronę, Sonia!

Kto pierwszy głosuje?

Kopnięcie koń, drama z weselem, tupet, tupet, tupetciara i brat, który miał foszka.

Tak jest.

Moja głosuje na kopnięcie konia.

Zabieram ci koronę.

Ja głosuję też na kopnięcie konia.

Dobra drama z bratem, taka, że naprawdę można obie strony tutaj uargumentować.

Dobra, Duranikany, już dawaj mi tą koronę!

No a co by się stało, gdy zagłosujemy na przykład w takiej w kółeczko?

No to korona chyba idzie na tą poduszeczkę, tak?

I nikt nie będzie w koronie, bo nikt nie wygrał.

Nie może się marnować korona.

Czy ktoś chce dołączyć?

Nie sklonuj mnie.

Co, mamy muzykę zrobić?

Tak średnio, może ja przymierzę.

No pięknie.

Dobrze, jeżeli chcecie zobaczyć mnie w tej koronie dłużej, to zapraszamy na kolejny nasz odcinek za tydzień, w piątki o 17.00 publikujemy.

Subskrybujcie!

I dajcie nam znać, co myślicie o tym odcinku.

Buziaki!

Nie wiem, o której zaczynam myśleć.