Mentionsy

Gwiazdowski mówi Interii
Gwiazdowski mówi Interii
03.12.2024 09:40

Gwiazdowski mówi Interii. Odc. 105.: Wolter był jednak idiotą?

Kiedyś, przy okazji jakiejś awantury, pozwoliłem sobie powiedzieć, że ludzi nie należy dzielić na białych, czarnych czy czerwonych, ale można na mądrych i głupich, dobrych i złych. Na przykład: moim zdaniem Thomas Sowell jest mądry, a Thomas Piketty jest głupi, albo zły. Nie mogę jednak wykluczyć, że on nie z głupoty napisał tyle głupich rzeczy, ale dlatego, że próbuje innymi manipulować - mówi w swoim najnowszym podcaście video Robert Gwiazdowski.

Rozdziały (5)

1. Wprowadzenie i omówienie intelektualizmu

Robert Gwiazdowski wprowadza się do tematu intelektualizmu, podkreślając, że intelektualiści tworzą idee, a nie implementują ich.

2. Przykład Woltera i jego krytyka

Gwiazdowski omawia idee Woltera, podkreślając, że jego opinie o Polsce były wynikiem jego osobistych preferencji, a nie obiektywnych obserwacji.

3. Krytyka intelektualizmu i idei

Gwiazdowski analizuje krytykę intelektualizmu, podkreślając, że intelektualiści często tworzą idee, które są od niej odległe.

4. Przykład Hayeka i jego teorie

Gwiazdowski omawia teorie Hayeka i jego podejście do intelektualizmu, podkreślając, że jego teorie są oparte na kumulacji wiedzy, a nie jednej idei.

5. Krytyka Muzeum Sztuki Nowoczesnej

Gwiazdowski krytykuje Muzeum Sztuki Nowoczesnej, podkreślając, że jego oceny są oparte na perspektywie intelektualistów, a nie na obiektywnych kryteriach.

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 7 wyników dla "Sowell"

Na przykład moim zdaniem Thomas Sowell jest mądry, a Thomas Piketty jest głupi albo zły.

I dlatego przyniosłem się z sobą książkę tego mądrego Thomasa Sowella.

Tak sięgając wstecz do książki Sowella.

Pisze Sowell tak.

Nie jest książką specjalistyczną o ekonomii, co wyjątkowe jak na Sowella.

Troszeczkę nawiązuje w swojej narracji Sowell do Johnsona, który pokazywał, jakim naprawdę człowiekiem był Wolter, jakim naprawdę człowiekiem był Rousseau, jakim naprawdę człowiekiem był Karl Marx.

No i, nie odwołując się do konkretnych przypadków, Sowell robi to samo.