Mentionsy

Gramy w golfa
Gramy w golfa
26.11.2025 18:39

116. Pasuje Ci to pole?

Dlaczego niektórzy grają bardzo dobrze na konkretnym polu? Finlandia się cieszy, a ja razem z nimi. Nasi klubowi społecznicy nie zasypiają, nawet gdy za oknem dzień krótki.

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 31 wyników dla "RE"

Już się kilka razy zastanawiałem nad takim oto zjawiskiem, że są zawodnicy, którym pasują pewne pola i też są pola, które wyraźnie pasują pewnym zawodnikom.

Bo ja nie potrafię takiego wskazać i to raczej jestem przekonany, że przynajmniej w moim przypadku to nie jest kwestia pola tylko jak to ładnie mówią sprawozdawcy sportowi dyspozycji dnia albo nie wiem w ogóle fazy, której jest moja forma.

I bodaj na każdym dowolnym polu, na którym grałem to mam wyniki niezłe, ale też bardzo słabe, więc jakoś to nie jest konkretne pole, ale akurat lepszy czy gorszy dzień, lepszy czy gorszy tydzień, czy nawet w ogóle sezon.

Sprawdziłem sobie i Tiger Woods 8 razy wygrywał na Torrey Pines, więc tutaj ewidentnie to jest takie jego pole, czy zawsze było.

Jak Tiger czy kiedyś Jack Nicklaus, no to po prostu kosił konkurencję wszędzie.

Tiger miał więcej pól, na których wygrywał 8 razy, więc nie tylko Torrey Pines, o którym się najczęściej mówi, ale też wygrywał na Bay Hill Arnold Palmer Invitational, to też takie jego miejsce, czy WGC Bridgestone na polu Firestone dla odmiany.

To jest zresztą pole, o którym się historycznie mówi, że takie pole, które Tiger lubił, ale teraz większość z nas pewnie go nie kojarzy, bo już od lat PGA Tour tam nie gra.

No ale Bay Hill czy Torrey Pines owszem pewnie jakoś tam większość z nas kojarzy.

Zresztą Torrey Pines aż dwukrotnie gościło na naszych ekranach, jak ktoś oglądał w telewizorze oczywiście w tym roku, bo może pamiętacie te nieszczęsne pożary w okolicach Los Angeles, które na początku 2025 roku zmusiły organizatorów turnieju Genesis Invitational do rezygnacji z organizacji w ogóle z gry na

Rewiera Country Club, gdzie to zwykle było.

No i zamienili właśnie na Torrey Pines.

No ale zostawiając Torrey Pines i wracając do Adriana, to to jest faktycznie ciekawostka, no bo on generalnie sezonu czy okresu ostatnio może nie ma wybitnego, no a jak pojechał na pole, które mu leży, to od razu zrobił wynik bardzo ładny.

Zresztą na początku chyba po pierwszym dniu prowadził.

Nie wiem, może jest tak, tak szukając właśnie tego wytłumaczenia, od którego zacząłem, że w tym naszym sporcie ulubionym, w którym się liczy najdrobniejszy detal, to tym detalem mogą być chociażby dobre wspomnienia z poprzedniej wizyty, no bo na pewno można zagrać wtedy z większą pewnością siebie,

Zresztą my też bierzemy oddech.

Nasz europejski rodzynek, bym powiedział, ale jest tam i więcej, ale reprezentant Europy na PGE Tour.

Zresztą ten pad na zwycięstwo w turnieju w RSM Classic miał bodaj stopę.

W sumie, zresztą to nie ten pad był kluczowy, ale dwa dołki wcześniej, na szesnastym, jak ktoś oglądał, to pamięta.

Finn tam popełnił chyba jedyną niedokładność tego dnia, nie trafił w green approachem, potem wyjście z fringe było takie sobie, przebił daleko za flagę, a cały dzień grał niezwykle precyzyjnie, no i został mu pad na para z ponad 18 stóp.

Utrzymał przez to przewagę jednego uderzenia nad Maxem McGreevim.

Zresztą widać było jak on już na tych ostatnich dołkach idzie w takim tunelu mentalnym.

Jak zakończył grę na dołku, to z greenu schodził pierwszy, z taką głową gdzieś tam spuszczoną, patrzył w dal, nie czekał na nikogo, nawet na swojego Kadiego.

Zamiast bezpiecznie gdziekolwiek na green,

To zagrał bardzo agresywnie, ponad bunkrem, na samą flagę i wszystko mu wyszło.

I wtedy sobie przypomniałem taką poradę któregoś z trenerów, kierowaną do przeciętnych amatorów, żeby się nie wygłupiać, tylko na ósemce w Sobieniach, par 5, bez względu na położenie flagi, grać trzecim na prawo od bunkra, na tę niższą część greenu.

Gdzie po prostu nie gramy z bunkrem i że to się bardziej opłaca, nawet jak flaga jest tam wyżej ustawiona daleko po lewej.

Wcale nie ma gwarancji, że wybijemy na green.

Pewnie potem się algorytmy zorientują, że już w Alimaki mnie nie interesuje, będzie coś innego, ale pewnie macie tak samo ze swoimi Facebookami czy innymi.

No ale oprócz tego przypomnimy wszystkie turnieje, najważniejsze wydarzenia, radości, które mieliśmy w tym roku.

A tym czasem, czuję się w obowiązku powiedzieć, bo w tle praca w RE, na przykład grupa turniejowa, wzmocniona ostatnio o Jacka Laskowskiego, pracuje nad harmonogramem na sezon 2026, tak żebyście wiedzieli, że różne się rzeczy dzieją, kiedy nam się wydaje, że trochę tak klub przysypia.

Właśnie ostatnio dzisiaj rano wjechała rolka przypominająca ileż to osób bierze aktywny udział w pracach zespołów tematycznych pod tym naszym sztandarem hasła zróbmy to razem.

Ostatnie odcinki