Mentionsy

Goście Dwójki
Goście Dwójki
24.06.2025 08:30

"Widok z Koziej". Teatr, jakim pragnie go Jacek Kopciński. Prowadzi Katarzyna Hagmajer-Kwiatek

W audycji spojrzeliśmy na teatr oczami wybitnego krytyka Jacka Kopcińskiego. Przed nami – "Widok z Koziej", czyli zbiór miniatur eseistycznych oraz felietonów teatralnych publikowanych w latach 2011–2024 na łamach miesięcznika "Teatr".

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 38 wyników dla "Teatr"

Ze mną w naszym zielonym studiu profesor Jacek Kopciński, literaturoznawca i krytyk teatralny przez blisko 18 lat, redaktor naczelny miesięcznika Teatr.

Przez 18 lat właśnie na Koziej z widokiem na Teatr Wielki pracowałem na rzecz ważnego polskiego czasopisma teatralnego, między innymi pisząc co miesiąc felieton.

Jan Englert w jednym z licznych wywiadów na pograniczu premiery Hamleta w Teatrze Narodowym i jego pożegnania z tą sceną warszawską powiedział, że aktor to taka niewdzięczna profesja ulotna, która pozostaje tylko później w tym, co zapiszą krytycy, nie zawsze sprawiedliwie.

Pisanie o aktorstwie jest bardzo trudne, ale właśnie mały felieton, który pozwala wejść w sam środek zdarzenia teatralnego, skoncentrować się na grze, nawet czasem na twarzy aktora,

Ja jeszcze czekam na dużą rolę Englerta w teatrze.

HKB, spektakl z Teatru Polskiego sprzed lat.

Coś takiego kilka lat później, kilkanaście lat później zdarzyło się stence w Teatrze Narodowym w Sonacie Jesiennej.

Jest taką swoistą z jednej strony kroniką prawie półtorej dekady życia teatralnego w Polsce, choć oczywiście jeżeli spodziewają się państwo, że są tu odnotowane wszystkie premiery, to nie.

Trochę jak takie właśnie wołanie o teatr aktora.

Mam wrażenie, że niektóre odmiany współczesnego teatru, teatr postdramatyczny, teatr performatywny, odchodzą od sztuki aktorskiej, traktują ją w nowy sposób, inny.

Nie ma w nim miejsca, w tych teatrach nie ma miejsca na tego rodzaju kreację, która mnie fascynuje.

Owszem, powstają także w teatrze.

Właśnie nieprzypadkowo użyłam tego sformułowania, że jest to wołanie o teatr aktora, ponieważ ta książka jest w sumie jednak, mimo wielu takich właśnie błyszczących, pięknych portretów, jest gorzką pigułką.

Krytyk w teatrze krytycznym, ponieważ właśnie teatr krytyczny uczyniłeś tutaj takim głównym przedmiotem oglądu, interpretacji i krytyki w obu znaczeniach tego słowa.

Tak, rzeczywiście jest to rodzaj zamknięcia, credo, jakiś rodzaj wyznania, pewnego kłopotu jaki sprawia mi teatr krytyczny od lat.

Dziwną rolę, jaką artyści, twórcy teatru krytycznego wyznaczają właśnie krytykom.

Interpretatorami, czasami wręcz współtwórcami dzieła, ale postawa krytyczna jest trudna w momencie, kiedy sam teatr podważa swoje zasady, przekształca się w spotkanie towarzyskie, wiedz polityczne, manifestację ideologiczną.

Natomiast na tyle kocham teatr, że nie chciałem się z niego wycofywać.

W związku z tym opisałem taką niewygodną, trochę paradoksalną, ale dającą do myślenia sytuację krytyka w teatrze krytycznym.

Ważnym tutaj obiektem, tą instytucją, która jakoś chyba najbardziej wciela czy symbolizuje ten teatr krytyczny jest Teatr Powszechny w Warszawie.

Często piszę o teatrze powszechnym, zwłaszcza w felietonach.

Trzeba zaznaczyć, że przez te kilkanaście lat jednocześnie pisałem dłuższe szkice i recenzje, w których odnosiłem się do wielu innych spektakli z wielu innych teatrów.

Felietonistycy, Teatr Powszechny, to jest teatr, z którym często wchodzę w spór, w dialog.

Były wyraziste, były dokładnie tym, czym moim zdaniem teatr być oczywiście może, ale...

Jedno, co może wywoływać niepokój, zwłaszcza po lekturze też bardzo interesujących spostrzeżeń, krytycznych właśnie wobec tej formuły teatru, czy pokazujących jej ograniczenia po prostu, również paradoksalnie ograniczenia w tym komunikowaniu, na jakim teatrowi krytycznemu zależy, czyli temu wywieraniu wpływu jakiegoś na

Na widza pokazuje, że właśnie ograniczenia tej formy teatralnej, a kiedy patrzymy na wyniki konkursów na scenach i narodowych, warszawskich, czy w ogóle po prostu, no to wydaje się, że w tej chwili cały czas ten teatr jest w ofensywie.

Ten model teatru.

Wytłumaczenie, że jest to teatralna krytyka zmediatyzowanej rzeczywistości już mnie nie satysfakcjonuje, bo za pierwszym, drugim, trzecim razem owszem, ale nie za piętnastym.

Bo i z tym mikrofonem poświęcasz też trochę miejsca słuchowiskom, co było dla mnie miłą, no powiem szczerze niespodzianką, ponieważ teatr radiowy nie ma szczęścia do bardzo wnikliwego obserwowania, bycia obserwowanym, czytanym, a myślę, że zasługuje na to.

Kiedy w miesięczniku Teatr publikowaliśmy co roku ankietę podsumowującą sezon, większość krytyków w kategorii słuchowiska radiowe stawiało kreskę albo po prostu pisało wprost – nie słucham.

Zasłuchanie to jest także jedna z form odbioru teatru, bardzo mi bliska.

I też to jest ciekawe, że ten twórca i to medium, temu medium udaje się jakby przekonać się, że reportaż w teatrze też może mieć ten duży walor artystyczny, estetyczny.

Dlatego, że teatr krytyczny bardzo często posługuje się jako w ogóle nawet materiałem wyjściowym, tekstami reporterskimi.

Z Białegostoku, no bo wielokroć też, nie wiem, chociażby na scenie Teatru Studio pojawiają się reportaże inscenizowane.

Jeden z naszych słuchaczy na pytanie o przedstawienia, które zrobiły na nim wrażenie, pan Tomasz, napisał, że słuchowisko radiowe ONI według dramatu Witkacego, ale słuchowisko, które było jednocześnie prezentowane na deskach Teatru Studio, zrobiło wrażenie i miał przyjemność właśnie oglądać tę sztukę na żywo pan Tomasz i został właścicielem większości dzieł, które zostały zniszczone w trakcie spektaklu.

Śledzę na bieżąco to, co się dzieje w Teatrze Polskiego Radia i takie wydarzenia słuchowiskowo-teatralne są interesujące.

Jeszcze innego niż teatr telewizyjny, teatr radiowy czy teatr żywego planu.

Miesięcznik Teatr radykalnie się zmienił.