Mentionsy

Goście Dwójki
Goście Dwójki
07.11.2024 18:14

Chopin czy nie Chopin? Sensacyjne odkrycie budzi kontrowersje

- Tak jak współpracujący z nami muzykolog Jeffrey Kallberg twierdzi, że nie ma raczej wątpliwości, że było to pisane ręką Chopina, tak zastanawiamy się, z muzyką jakiego charakteru mamy do czynienia. Wiemy też, że bywało, że Chopin zapisywał postępy kompozytorskie swoich uczniów - mówił w Dwójce Artur Szklener, szef Narodowego Instytutu Fryderyka Chopina.

Rozdziały (5)

1. Introdukcja i przedstawienie tematu

Dyrektor Artur Szklener i Tomasz Ritter omawiają znaleziony walc Fryderyka Chopina.

2. Analiza autorskiego autentycznego autora

Szklener wyjaśnia, dlaczego nie jest to autentyczne dzieło Chopina.

3. Analiza graficzna i muzyczna

Ritter analizuje graficznie i muzycznie znaleziony walc, podkreślając jego cechy.

4. Podsumowanie i refleksje

Ritter i Szklener podsumowują swoje refleksje i rozmawiają o możliwościach utworu.

5. Konkluzja

Rozmowa kończy się podziękowaniami i zakończeniem rozmówcy.

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 46 wyników dla "Chopin"

A rozmawiać będziemy o nieznanym walcu Fryderyka Chopina.

Na ile jest to dzieło Chopina?

Czy jest to dzieło Chopina?

Co powoduje, że możemy to traktować jako właśnie nieznany, odkryty utwór Fryderyka Chopina?

W wielu materiałach prasowych przede wszystkim pojawiło się określenie, że jest to nowo odkryte dzieło Fryderyka Chopina.

Pozostawiając na marginesie pytanie, czy rzeczywiście Chopin był autorem tej muzyki, przede wszystkim trzeba podkreślić, że nie jest to dzieło.

Po pierwsze dlatego, że Chopin w tym czasie zresztą sam nie do końca poważnie traktował walce jako dzieła sensu stricte.

Natomiast wiemy, że Chopin już z Wiednia pisał do rodziny, ale pisał też do Elsnera, do swojego profesora.

Po drugie musimy zdać sobie z tego sprawę, że pierwszy waltz, który Chopin zdecydował się opublikować, to było w porównaniu z tym rękopisem dzieło gigantyczne.

Równolegle do takich wydawanych wielkich walców Chopin, wiemy, że pisał mniejsze, których nigdy nie chciał przeznaczyć do wydania.

I teraz jeżeli porównamy z tym co wiemy o walcach Chopina ten rąkopis, to wydaje się, że mógłby on być pewnego rodzaju szkicem jednego tematu.

Tylko teraz problem polega na tym, że nie za bardzo mamy precedensji, jeżeli chodzi o ten typ twórczości samego Chopina.

Dlatego, że jeżeli Chopin szkicował, to te szkice miały zupełnie inny charakter niż źródło, które znamy.

Nawet okiem laika widać, jak ktoś widział rękopisy Chopina, to widać, że one są pokreślone, pozamazywane.

Wiemy, że Chopin bardzo nie lubił zapisywać muzyki, dlatego, że bardzo dużo z jego procesu twórczego odbywało się bez papieru.

Ale Chopin był perfekcjonistą i on często miesiącami pracował właśnie nad takimi już, już jakoby skończonymi utworami.

61, gdzie Chopin zmienił w ogóle układ tonacji.

Inaczej bym nawet zapytał, jeżeli Chopin nie był pewny tego co będzie dalej, to dlaczego tak ładnie zaczął go kaligrafować.

No i wreszcie ostatnia kwestia, na którą chciałem zwrócić uwagę, to jest wielkość samego papieru, która nie zgadza się z wielkością, którą Chopin używał dla swoich własnych kompozycji, dla szkiców czy też dla kompozycji przeznaczonych do druku.

Pierwsze takie wrażenie czysto graficzne jest Chopinowskie, można powiedzieć, to w jaki sposób są prowadzone te nuty, jakiej wielkości i tak dalej.

To, co również się rzuca w oczy, co często jest dla Chopina też charakterystyczne, to bardzo takie oszczędne traktowanie chociażby akompaniamentu.

Jest to bardzo blisko, bardzo coś takiego, co znamy grając Chopina, coś, że może być bardzo pod ręką, że tak powiem, jeśli chodzi o lewą rękę zwłaszcza.

Oczywiście dochodzi ten element trzech forte, który jest bardzo, bardzo unikalny u Chopina.

Może zakończmy jeszcze tym podpisem Chopin na górze strony, o którym napisał Pan, że to jest nie ręką Chopina.

Jeżeli ktoś chciałby na przykład zaimitować styl Chopinowski,

Czyli teoretycznie z punktu widzenia muzycznego nie za bardzo mają sens, ale są właśnie charakterystyczne dla Chopina.

Wreszcie pewne zapisy dodatkowe, czyli to crescendo, czy sempre forte, czy pauzy, sposób w jaki zapisuje te elementy, one wydają się bardzo podobne, wręcz tożsame z zapisami innych utworów Chopina.

Więc tak jak właśnie też Jeffrey Kallberg twierdzi, że nie ma za bardzo wątpliwości, iż było to pisane ręką Chopina,

Tak zastanawiamy się z jakiego charakteru muzyką mamy do czynienia, gdyż wiemy też, że bywało, że Chopin zapisywał postępy kompozytorskie swoich uczniów.

Co mnie najbardziej szczerze mówiąc dziwi, czy też powoduje, że nie traktuję tego utworu jako rzeczywiście dzieła, do którego Chopin przywiązywał jakąś poważną wagę, to sama struktura muzyczna.

Bardzo często oczywiście Chopin dzieli, właściwie jest to normą, że dzieli muzykę na ośmiotaktowe odcinki i te odcinki ośmiotaktowe również się dzielą w pewnym sensie na połowę.

Ale moim zdaniem jedną z bardzo charakterystycznych cech muzycznych już od okresu wiedeńskiego, wręcz późnego warszawskiego do Chopina jest tworzenie pewnych logicznych, muzycznych całości.

Polegająca na tym, że kompozytor w jakiś sposób stara się, Wagner głównie, harmonicznie, ale Chopin za pomocą różnych też innych metod, często metrycznych, rytmicznych, prowadzać takie zaburzenia, żeby muzyka nie była poszatkowana, żeby nie była pokawałkowana.

To doskonałe zresztą pasowało do zaleceń Chopina, który mówił, żeby w sposób w miarę naturalny odtwarzając, grając, żeby śpiewać.

Dosyć charakterystyczny dla Chopina właśnie gest ornamentacyjny.

Mnie on wręcz przywołuje pewne mazurki, myślenie takie w mikroskali, ale właśnie jest dosyć typowym dla Chopina rozrzutem pewnych dźwięków, gdzie nie mamy do czynienia ze skalami, z mikroskalami, tylko z pewną taką

Co u Chopina raczej też właśnie pojawia się jakoś w jakiś sposób w takim skończonym powiedzmy Chopinie, bardziej przygotowany.

Innym takim fragmentem, który tak zwraca uwagę, no to podczas tej modulacji do C-dur nagle się robi bardzo gęsto, pojawią się nagle dwa głosy, coś co u Chopina jest też charakterystyczne, takie niejednoznaczne dwugłosowość, która się zaczyna rozwijać z jednego głosu, z rozchodzących się głosów chromatycznie w dwie strony.

Tutaj ona się na chwilę pojawia, pojawia się nawet jeden głos w tercji, po czym to się nagle tak szybko urywa w bardzo pełnym i takim akordzie, gdzie może by się chciało Chopina, znaczy nie to, że oczywiście by tutaj był z jakiejś pozycji krytykować, ale

Porównując do innych utworów Chopina, gdyby chciał to dopracować, to pewnie rozciągnąłby to i zszedł bardziej te dwa głosy niż urywać nagle jeden, zostawiając nagle z powrotem, przeskakując do takiego pomysłu z początku powiedzmy, bo ta końcówka frazy ewidentnie nawiązuje tymi sekstowymi skokami do samego wstępu znowu.

Zdecydowanie chciałbym właśnie podkreślić ten aspekt modulacji i tego, że zupełnie w sposób nietypowy dla Chopina ona prowadzi de facto trochę donikąd.

I właśnie ta modulacja chyba jest najlepszym przykładem, że Chopin całe te praktycznie 20 taktów do niej przygotowuje.

Co jest absolutnie nie Chopinowskie.

W utworach Chopina jest dokładnie odwrotnie.

Chopin, jeżeli coś osiągnie, jakąś zmianę, to ta zmiana nam otwiera nowy świat.

Natomiast z drugiej strony, jak dyskutujemy, wyraźnie widzimy pewne cechy, które wskazują na autorstwo Chopina.