Mentionsy

Gość Radia ZET
Gość Radia ZET
02.12.2025 08:35

Marcin Przydacz: Zełenski powinien przeanalizować czy chce przyjaźni z Polską

Szef Biura Polityki Międzynarodowej prezydenta o sygnale dla premiera Orbana, braku zaufania do Witkoffa, o relacjach z Ukrainą, współpracy z koalicją rządzącą, sporze o ambasadorów i zadośćuczynieniu od Niemiec

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 14 wyników dla "Tusk"

Zaczynamy od tego pytania nieprzypadkowo, bo wczoraj premier Donald Tusk powiedział, stojąc obok kanclerza Merza w Berlinie, że Polska rozważy taką możliwość.

Panie redaktorze, po pierwsze zaburza pewną percepcję, kto jest odpowiedzialny za II wojnę światową, bo się okazuje, że pan premier Tusk chce przyjmować na siebie odpowiedzialność, przynajmniej częściową, zamiast domagać się i wykazać jakąkolwiek skutecznością wobec swojego politycznego patrona, swojego politycznego przyjaciela, bo przecież są w jednej grupie politycznej z Friedrichem Mercem, także i wcześniej z Angelą Merkel.

Prezydent jest człowiekiem odważnym, nie będzie się bał tego, że pan premier Tusk zmarszczy brwi.

Premier Tusk wczoraj po powrocie z Berlina napisał, że

Na tym etapie nie udało się panu Tuskowi tego zepsuć, no ale

Czy to jest wina premiera Tuska, czy to jest wina prezydenta Nawrockiego?

Dotychczas, i mówiliśmy to wielokrotnie, że w koalicji chętnych brał udział premier Tusk i jego przedstawiciele i to do nich trzeba kierować to pytanie.

Tego oczekują od niego tacy politycy jak premier Tusk i minister Sikorski.

I co zrobił premier Tusk?

No i minister Sikorski zdawał się być otwarty na te propozycje, po czym, jak rozumiem, wrócił i nie dostał pewnie zielonego światła od premiera Tuska na zgodę z prezydentem w jakiejkolwiek sprawie.

Czyli ten szlaban na awanse będzie do momentu, dopóty, dopóki premier Tusk nie zgodzi się na spotkanie szefów służb z prezydentem, tak?

Donald Tusk zrobił sobie postkomunistę marszałkiem Sejmu i trzeba z nim jakoś starać się współdziałać, choć nie jest to doświadczenie przyjemne z całą pewnością.

Ale jeszcze pan Siwiec wrócił, a ja słyszałem, że nawet pan Janik się zaczął pojawiać na korytarzach sejmowych, więc no naprawdę, po prostu wyjście prawie że z formaliny osób, o których historia już powinna głucho milczeć, a nagle są przez Donalda Tuska wyciągani.

Jak dzieci Solidarności, ci, którzy się odwoływali do wielkiego dziedzictwa Solidarności, dzisiaj mogą spojrzeć na Donalda Tuska.