Mentionsy

Enigma
Enigma
08.11.2025 21:30

George Bidwell

Choć nie urodził się Polakiem, udało mu się dołączyć do Związku Literatów Polskich. W naszym kraju jest cenionym pisarzem książek historycznych, ale w Anglii jest on zupełnie nieznany. Przez lata specjalizował się w popularyzacji historii Wysp Brytyjskich w naszym kraju.

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 43 wyników dla "Bidwell"

Poznajmy postać George'a Bidwella.

Wśród nich jest George Bidwell, nowo mianowany szef warszawskiego biura British Council, organizacji zajmującej się propagowaniem brytyjskiej kultury i języka.

Sekretarz nie cieszy się jednak na widok Bidwella.

Bidwell myśli, że w Londynie dawno nie widział takiego przepychu.

Z tych rozważań wyrywa Bidwella panierowany kotlet, ziemniaki i jakieś warzywo w postaci szarobrunatnej ciapy o nieprzyjemnym zapachu.

Bidwellowi mimo wszystko nie przypada do gustu.

Bidwell organizuje pogadanki w polskim radiu o wynalezieniu pencyliny, o rozwoju brytyjskiej prasy czy wyprawie kapitana Scotta na biegun południowy.

Bidwell zauważa, że Polacy mają inną mentalność i żyją zupełnie inaczej niż Brytyjczycy.

W Boże Narodzenie 1946 roku Bidwell zostaje zaproszony na świąteczne przyjęcie.

Na szczęście okazuje się, że Towarzystwo Bidwella nie wyklucza dobrej zabawy.

Po przeczytaniu artykułu w Sunday Timesie Bidwell wpada w szał.

Na koniec cytuje list George'a Bidwella, który dementuje doniesienia Sunday Times.

Brytyjczycy są zaskoczeni postawą Bidwella, który zamiast bronić korespondenta, nawet jeśli ten zawinił, dał argumenty komunistycznym władzom.

Od chwili przybycia do Warszawy Urząd Bezpieczeństwa Publicznego prowadzi sprawę o kryptonimie Ramzes, nawiązującym do wojennej przeszłości Bidwella.

Aby go zdyskredytować, ubecy rozpuszczają w środowisku dziennikarskim plotki o jego romansie z Anną i o tym, że Bidwell jest żonaty i ma dziecko.

Bidwellowie od wielu lat żyją w separacji.

Tyle, że zgodnie z tamtejszym prawem ślub będzie nieważny, a co gorsza Bidwell będzie pikamistą.

George Bidwella do nieważnego rozwodu i małżeństwa nieświadomie zaczęły grać do jednej bramki.

Bidwell nie chce dłużej czekać i decyduje się wziąć ślub z Anną mimo grożących mu konsekwencji.

Bidwell wie, że nie może na to liczyć.

Konsul Leonard Parrish wydaje zgodę, choć doskonale wie, że jego decyzja nie uchroni Bidwella od zarzutu bigami.

Brytyjczycy nie wiedzą jednak, że Bidwell wciąż pertraktuje z komunistami przyjęcie polskiego obywatelstwa.

Pod pozorem niewinnej znajomości osaczają Bidwella, wciągając go w zasadzkę.

Pan Bidwell zwrócił się z prośbą o przyznanie polskiego obywatelstwa.

Do Ministerstwa Administracji Publicznej zgłosił się obywatel angielski George Bidwell, kierownik brytyjskiego ośrodka informacyjnego w Polsce British Council.

Bidwell oświadczył, iż ze względów wyszczególnionych w przedstawionej przez niego pisemnej deklaracji pragnie się zrzec obywatelstwa angielskiego i prosi o nadanie mu obywatelstwa polskiego.

Radca Allen nazywa Bidwella wariatem, szef ochrony ambasady świnią, a atasze prasowy stwierdza, że postąpił nie po dżentelmejsku.

Sytuację tłumaczą wyłącznie nieuznanym w Anglii rozwodem, twierdząc, że Bidwell postąpił pochopnie, bo sprawę można było wyjaśnić.

Przydzielają Bidwellom pięciopokojowe mieszkanie z telefonem przy ulicy Mokotowskiej i samochód.

Gniazdko na Mokotowskiej, bo tak o nim mówią Bidwellowie, natychmiast staje się salonem towarzyskim Warszawy.

Bidwell opisuje w niej swoje dzieciństwo, młodość i wejście w dorosłość, ukazując stosunki panujące w Anglii.

Bidwell ujawnia nazwiska i treść rozmów, ukazując prawdziwy cel krzewienia kultury i brytyjskiego stylu życia.

Autobiografia Bidwella zostaje jednak uznana za odpowiedź nieudolną.

Prawdziwy, praktyczny socjalizm ma się jednak Bidwellowi dopiero ukazać.

Zaraz po wydaniu książki Jarosław Iwaszkiewicz i Leon Kruczkowski wprowadzają Bidwella do Związku Literatów Polskich.

Oficerowie bezpieki uznają w końcu, że dalsze angażowanie sił w inwigilację Bidwella nie ma sensu.

Zostaje zamknięta, choć na bieżąco zbierane są informacje z kim i gdzie Bidwell się spotyka, a przede wszystkim o czym rozmawia.

Jednocześnie władze partyjne chcą, by Bidwellowie nadal czuli, że podjęli dobrą decyzję.

Gdy mieszkańcy Warszawy cisną się po kilka osób w jednym pokoju, Bidwellowie mają pięciopokojowe mieszkanie.

A jak mawiają bywalcy mieszkania przy Mokotowskiej, u Bidwellów jest najlepsza kawa w Warszawie.

Wiele lat później w kolejnej autobiografii Bidwell napisze, że byli z Anną dumni z takich błahostek.

Po jakimś czasie Bidwellowie przenoszą się na MDM, a później do Radiówka.

Z biegiem lat wiara Bidwella w socjalizm słabnie.

Ostatnie odcinki