Mentionsy

Each One Teach One | Michał Vasquez Plewniak
Each One Teach One | Michał Vasquez Plewniak
01.07.2025 00:00

E1T1 | #250 – Zacznij żyć jak Człowiek - Lilianna Olejowska

Zapisz się na Darmowy Newsletter: ✉️ bit.ly/e1t1-newsletter Zostań patronką lub patronem Podcastu i odbierz Bonusy: 👉 patronite.pl/e1t1 •⁠ W tej rozmowie zanurzamy się z Lilianną w tematykę poszukiwania oświecenia, jaźni, świadomości i procesu samopoznania. Rozkładamy na czynniki pierwsze to, jak wewnętrzne konflikty, agresja czy poczucie braku wpływają na nasze życie i decyzje. Rozmawiamy o roli guru i jakości informacji, które konsumujemy w rozwoju duchowym – bo przecież nie każda wiedza prowadzi do prawdziwej wolności. Dotykamy też odpowiedzialności za siebie i tego, jak program urodzeniowy może kształtować nasze doświadczenia. Ale przede wszystkim przypominamy, że magia życia kryje się w spełnianiu marzeń i w odkrywaniu pełni swojego istnienia. •⁠ Poruszamy temat spełnienia, pasji oraz akceptacji siebie. Lilianna dzieli się swoimi refleksjami o iluzji myśli, o tym, jak ważne jest branie odpowiedzialności za własne emocje i jak obfitość może stać się naturalnym stanem życia. Mocno wybrzmiewa też przesłanie, że prawdziwe szczęście nie zależy od zewnętrznych okoliczności, tylko od wewnętrznej akceptacji i empatii wobec siebie i innych. W kontekście konferencji, którą organizuje Lilianna, mówimy o znaczeniu samopoznania i o tym, jak uczymy się wartościować to, co w życiu naprawdę ma sens. •⁠ To rozmowa pełna szczerości, inspiracji i zachęty, by spojrzeć głębiej – w siebie i w życie. •⁠ ❤ Dziękuję za każde wsparcie. Przyczynia się to do prowadzenia tego kanału, pisania Bloga oraz tworzenia wysokiej jakości filmów video ❤ •⁠ ⏺ SESJE 1 na 1: www.michalplewniak.pl/sesje-indywidualne/ ⏺ NIE CHCESZ OGLĄDAĆ? POSŁUCHAJ: bit.ly/PodcastE1T1 ⏺ BLOG | www.eachoneteachone.pl ⏺ INSTAGRAM | bit.ly/e1t1insta ⏺ Zdrowa Kuchnia | bit.ly/2kdLXGV

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 322 wyników dla "PO"

Takiego po omacku.

A jak ci się to spodoba, to możesz to sobie wziąć.

Na początek oczywiście standardowo co u Ciebie słychać?

Czy chcesz powiedzieć, że jesteś pracoholiczką?

Zajmuję się tym, czym się zajmuję, więc z automatu ściągam do siebie wielu ludzi, którzy potrzebują jakiejś tam pomocy, powiedzmy, żeby sobie uporządkować w głowie, we wnętrzu, jakkolwiek by tego nie nazwać.

No i po prostu od rana do nocy.

To, co każdy powinien.

Tak powinno wyglądać życie.

Widać, że po prostu spełniasz się w tym i też, tak jak powiedziałaś przed nagraniem, widać rezultaty.

I myśląc o dzisiejszym temacie dzisiejszego podcastu, bo poprzednim razem mówiliśmy o zupełnie czymś innym.

Doszliśmy do wniosku, że fajnie byłoby powiedzieć o oświeceniu, o tym dążeniu do oświecenia, o tych wszystkich rzeczach, w które też ludzie zostali w jakiś sposób wpędzeni przez te kilka tysięcy nawet lat, można by powiedzieć.

Czy chcielibyśmy poruszyć ten temat dzisiaj?

Wydaje mi się, że to jest bardzo ważny temat, bo bardzo wielu ludzi szuka, patrzy, porównuje się do innych, szuka wzorców, jakichś guru, jakichś tam duchowych przewodników, uważając, że oni są lepsi, że muszą im dorównać.

To nawet nie jest dobrze powiedziane.

A jakbyś zdefiniowała też po swojemu jaźń, bo to słowo wielokrotnie przewija się w różnych podcastach, u mnie w podcaście też.

Słuchaj, ja mogę ci to powiedzieć tak jak tłumaczę tym, którzy do mnie przychodzą.

Pojedynczy listek to jest doświadczenie jakiegoś aspektu w nas.

My tutaj, po tej stronie podświetlnej na przykład, doświadczamy poklatkowo wszystkiego, klatka po klatce i musimy w tej, w tej czasoprzestrzeni trwa to jakiś czas, jakieś przesunięcie w przestrzeni.

Świadomość jest tym wyświetleniem w umyśle absolutu, który widzi wszystkie klatki naraz, ale widzi je w potencjale.

I teraz trzeba tego doświadczyć, niejako osobiście, wejść w ten taki jeden pasek z tym kolorem, ten pojedynczy, ten pojedynczy aspekt, żeby dowiedzieć się czym on jest.

I w ten sposób

Powiem tak, to jest tak jak ośmiornica ma macki, ale każda macka jest ośmiornicą i teraz świadomość posługuje się jaźnią, która eksploruje dany ten listek z tym jednym kolorem i stąd według mnie też jest ta wielowymiarowość.

My jako świadomość poprzez tą część nas, jaźń, doświadczamy na przykład człowieka.

My jako ludzie też jesteśmy skonstruowani trochę tak, że wybieramy sobie pewne poszczególne odcienie i mówimy, tego nie chcę widzieć albo tego nie chcę doświadczać.

Nie ma samopoznania, a bez samopoznania nie ma odpowiedzi na pytanie kim jestem jako człowiek.

I teraz zobacz, ludzie, którzy ciągle wpadają w te same wzorce, którzy ciągle powtarzają jedno i to samo, którzy siedzą przed telewizorami i denerwują się ciągle tym samym.

Wszystko jedno, czy PO czy PiS, to tak samo będą siedzieć przed telewizorem i będą się denerwować.

Tak jak PiS będzie rządził i tak jak PO będzie rządziło.

I tutaj w tym momencie reinkarnacja jest bardzo dobrą sprawą, bo można sobie zrobić taki powrót, zobaczyć.

W tym momencie jak je widzisz, rozumiesz, to w jakiś tam sposób poszerza ci się percepcja.

I w momencie kiedy poszerza ci się percepcja...

No i tak potem aż do hamera, powiedzmy.

No właśnie, bo jakby na czym polega ten proces właśnie dochodzenia do tych wszystkich, do rozpoznania tych wszystkich doświadczeń?

Bo jak przygotowywaliśmy się do tego podcastu, powiedziałaś takie słowa, że ten proces w zasadzie się nie kończy.

Dokonuje się jakieś oświecenie i człowiek już wie i już prawdopodobnie tutaj nie wróci.

Ja ci powiem, wiesz, na warsztatach gość mnie zapytał, jeden z gości na warsztatach zapytał mnie, w co ja wierzę, gdzie ja pójdę po śmierci.

A ja mu powiedziałam, że nic nie wierzę, gdzie pójdę, bo to nie jest kwestia wierzenia.

No to dopiero wtedy się będę zastanawiać jaki tam jest potencjał, ale wcześniej no nie ma sensu sobie zagrasać drogi jakimiś wierzeniami i tworzyć sobie jakieś sztuczne obrazy, no bo to tak generalnie nie ma sensu.

Ale powiem ci, że czasami wierzenia są silniejsze od ludzi i no i wracają tutaj, bo wierzą w to bardzo głęboko, że coś jest tam po tej drugiej stronie określonego.

Ta jaźń jednak mimo wszystko się bardzo mocno upośledza jeżeli chodzi o postrzeganie i dlatego takie wierzenia co tam jest poza tą przestrzenią i tak dalej i tak dalej to jest zasłyszane szczególnie od innych.

A proces na początku przebiega bardzo powoli.

I dopiero jak ta masa krytyczna się zadzieje, jak już stoimy pod ścianą, jak już nie ma możliwości odwrócenia się, jak już algorytm nas postawił pod ścianą tak, że nie mamy wyjścia, tylko albo

Popatrzeć na to, brzydko się wyrażę, główienko dookoła i powiedzieć okej dobra nie mam siły pójść dalej, nie idę.

Zobaczę co będzie, może następne wcielenie, może jakkolwiek inaczej i poddać się i zostawić to tak jak jest.

Nie chcę i odwrócić się od tej ściany i popatrzeć na ten horyzont.

I bardzo wielu ludzi się poddaje, stąd na przykład tyle samobójstw jest, bo to jest taki krytyczny moment, w którym musimy podjąć decyzję.

Poza tym ona też jakby dotyczy, powiedzmy, w jakiś sposób destrukcji ciała fizycznego, ale świadomość nie może umrzeć w żaden sposób.

To jest pierwsza rzecz, którą powinniśmy sobie zdać sprawę, że my jako to wyświetlenie w umyśle absolutu zostaliśmy raz powołani i już koniec, to już jest forever i tutaj nic na to nie poradzimy.

Bo w momencie, kiedy... To jest tak, wiesz, to jest czysty gnostycyzm po prostu.

Tak, nie wiem czy my o tym rozmawialiśmy, czy w innym odcinku mówiliśmy, że właśnie kiedy widzimy tą wojnę na zewnątrz, to właśnie warto sobie zadać pytanie, gdzie jest wojna wewnątrz mnie, w którym miejscu, które obszary we mnie jakby są skonfliktowane w jakiś sposób, bo wojna to jest jakiś konflikt w cudzysłowie, symbolicznie właśnie jakaś przenośnia.

I właśnie warto wtedy popatrzeć na to, gdzie my jesteśmy skonfliktowani, a nie tylko wskazywać ręką i powiedzieć tam jest wojna i jeszcze w dodatku się bać, bo może za chwilę będzie wojna tutaj.

Ta wojna już jest w danym człowieku, który widzi tę wojnę, boi się tej wojny i w jakiś sposób żyje nią na co dzień.

Zwracamy na to uwagę w momencie, kiedy jest w nas niewypowiedziana agresja, kiedy tej agresji np.

Zachowaliśmy się w taki, a nie inny sposób i w tym momencie zamykamy tą agresję w sobie, no ale to się tak nie da zamieść pod dywan, żeby to zniknęło, zamknąć i nie ma.

To jest tak, że potem zauważamy tą agresję w świecie i do momentu, do którego nie wyciągniemy z tego siebie, nie wykrzyczymy, nie znamy z tego w ogóle sprawy, nie przyznamy się do siebie,

No i potem idziemy walczyć z systemem, tylko i wyłącznie dlatego, że pogrzebaliśmy w sobie tą agresję.

I powiem ci, że jeszcze nawet jak obserwuje się ludzi, to nawet nie tylko z tego jednego spektrum po jednej stronie te agresywne zachowania, ale również po drugiej stronie na przykład takie zachowania typu spontaniczny, nie wiem, śmiech, spontaniczna radość, taka wewnętrzna.

Nawet emanowanie czymś takim na ulicy, gdzieś na chodniku, też nie jest, powiem ci, społecznie akceptowalne, bo też ludzie myślą sobie, a ty co się cieszysz, prawda?

Czyli tak naprawdę te reakcje, zarówno te właśnie agresywne, te niby niepożądane w cudzysłowie, jak również te reakcje po drugiej stronie, one są w jakiś sposób kurczę tak zaciśnięte, że po prostu masz się jakoś zachowywać tak pośrodku i masz po prostu trzymać się pewnych sztywnych reguł, które ci system narzuca.

Czyli co się pojawia?

Pojawia się ten instynkt stadny, żeby nie wypaść poza nawias stada.

My możemy zainspirować się kimś, my możemy z kimś porozmawiać, popatrzeć jak ktoś inny podchodzi do tego tematu, ale tak generalnie wszystko dzieje się, przepraszam, w nas samych.

Tego braku, tego łaknienia, tej bliskości nie zapełni oprócz nas samych, którzy my będziemy potrafili siebie zaakceptować, choćby polubić, dać sobie tę troskę.

I dopiero wtedy dostajemy partnera, powiedzmy, czy partnerkę, która odpowiada temu naszemu poziomowi rozwoju, który, która nie uzupełnia, a inspiruje, gdzie następuje wspólny rozwój.

Ale my generalnie reagujemy na bardzo wiele rzeczy z poziomu braku właśnie.

Dlaczego akurat z poziomu braku?

To jest, wiesz, brak obfitości, wiesz, brak miłości, brak, wiesz, tych braków można by było wymieniać, to wszyscy wiemy, znamy to z własnego podwórka, ile tych braków jest.

No po to tutaj przyszłam doświadczyć tego człowieka.

Ja jestem po to, żeby tutaj w ten powiedzieć sobie tak, ten Matrix to też ja.

No jeżeli mi się moje odbicie nie podoba, no to to jest akurat lustro, którego nie da się stłuc.

Tak, i też pojawiają się ludzie odpowiedni i ci ludzie, można ich symbolicznie nazwać nauczycielami albo tymi właśnie posłańcami jakiejś lekcji.

I znowu, winienie posłańca, co to ma tutaj, to nie ma znaczenia.

Nie ma, po prostu wytracamy dzięki temu energię, jeśli będziemy winić posłańców.

To też są jacyś posłańcy dla nas.

No to tutaj myślę, że można rozpoznać wiele rzeczy o sobie.

I żeby tak to traktowali, że każdy człowiek, który przychodzi, no tak jest skonstruowany ten system, że nikt nie przyjdzie i nie powie, słuchaj, ty tam masz w środku ten brak poczucia własnej wartości, weź zrób coś z tym.

W ten sposób działa ta przestrzeń.

Wystarczy się z tym pogodzić.

Mogę rozpoznać, jaką informację mój obraz rzeczywistości niesie o mnie.

I cały czas sobie właśnie ta osoba tłumaczy w ten sposób, że to jest moja lekcja, to jest moja lekcja.

Czy ten stan właśnie, odpowiedzi na ten świat zewnętrzny, taki w postaci takiej, że to jest moja lekcja, no gdzieś widocznie mnie to dotyka, to jeszcze widocznie coś jest do odrobienia.

Wiesz co, samo poznanie, tak, tak, ono trwa cały czas jak tu jesteśmy.

Do pewnego momentu rozpoznajemy to jako, powiedzmy, jakieś negatywne czynniki, jak tak to odbieramy, jako pewne negatywne rzeczy, które nas spotykają i tak dalej.

A potem po przejściu tej bariery zaczynamy doświadczać rzeczy wspaniałych.

I to też jest rozpoznanie.

Tego człowieczeństwa, które tutaj przyszliśmy rozpoznać.

I tutaj mówienie komuś o tym, że słuchaj, zrób to tak, zrób to tak i tak dalej, do pewnego momentu człowiek nie będzie potrafił tego zrobić.

Które to doświadczenie zamyka i w pewnym momencie widzisz to na jakich podstawach to działa, jaki jest mechanizm działania tej przestrzeni, na jakich mechanizmach ty działałeś.

Do tego trzeba dojrzeć w pewnym sensie poprzez bagaż doświadczeń i dopiero wtedy

Powiedziałaś wcześniej o różnych guru, o różnych właśnie takich też właśnie osobach, które prowadzą jakieś rzeczy i tak dalej.

Zresztą sami prowadzimy też różne rzeczy i też możemy być tak postrzegani przez innych ludzi, bo nie jest to wykluczone.

Jakie ty masz podejście do tego, do wszystkich nauczycieli, bo tego naprawdę jest dużo.

Wiesz co, powiem Ci tak, jeżeli ktoś jest uczciwy sam ze sobą i chce dla tych ludzi, którzy go słuchają, nie dla nich, chce im pokazać jakiś aspekt, który jest jego prawdą i robi to uczciwie,

I nie jest to droga kariery, powiedzmy, takiej, że ja tu będę mówić, a będę tutaj, no wiesz jak to jest.

Tylko jest to szczere, jest to z potrzeby serca.

No w momencie, kiedy ktoś tego nie robi i jest to dla niego taka forma, wiesz, a bo teraz modna jest duchowość, no to ja będę ludziom tutaj opowiadać różne rzeczy i oni to łykną i ja se na tym pozarabiam, no to...

I to jest w naszym polu.

I przychodzą do kogoś takiego po inspirację właśnie, czy po wiedzę, czy po cokolwiek.

Ja Ci powiem, dla mnie największym zagrożeniem są, znaczy to też jest doświadczenie i być może też przez to można przejść, natomiast dla mnie nie warto w to wchodzić.

Są ci, którzy, przepraszam, tak jak sekta, wiesz, przyciągają do siebie tych ludzi i ci ludzie wierzą w każde słowo, które ten ktoś powie.

Ale przekazywane w taki sposób, że to jest jak jakieś omotanie tego człowieka, tych ludzi, którzy zaczynają słuchać.

No ja też tutaj się mogę podzielić taką trochę moją refleksją, jak czasami piszą do mnie właśnie, powiedzmy ci guru, żeby ich zaprosić właśnie do podcastu, prawda?

To ja zawsze wtedy mierzę to, mierzę to dosłownie jakością ich odpowiedzi na to, jak grzecznie odpisuję, że dziękuję za twoją chęć zgłoszenia się tutaj do podcastu, ale

I po jakości odpowiedzi na tego mojego jakby w cudzysłowie negatywnego maila można bardzo łatwo rozpoznać, kto jest prawdziwym guru.

I powiem ci, że...

No, często można by się zdziwić, jak ludzie... Może jaką personą są ludzie w internecie, a jak są w stanie odpisać mi na przykład na maila, prawda, w którym mówię kulturalnie, dziękuję, że chcesz się zgłosić tu do podcastu, ale do tego podcastu nie da się zgłosić.

Ja poszukuję tutaj ludzi, którzy są...

To jest też o co zapytałem na samym początku, zanim zaczęliśmy nagrywać.

To nie ty przyszłaś do mnie, to ja poszukuję takich ludzi właśnie i też właśnie chęć tego dobijania się do podcastów tych tak zwanych guru właśnie też sugeruje o tym, że po prostu oni sami gdzieś tam próbują się na ten świecznik dostać i próbują po prostu zdobyć większą jakby tą rzeszę ludzi, którzy będą za nimi podążali.

Nie, to nie jest potrzebne.

Po prostu.

Po prostu.

I ja wolę mieć mniejszą grupę ludzi, ale z którą mogę popracować tak, żeby ich

No ja bym nie potrafiła tak żyć.

Nie potrafiłabym tak żyć.

Sporo czasu spędzam na tym oglądaniu tego mechanizmu, na tym zrozumieniu, jeżeli coś do mnie przyjdzie.

Ja to muszę rozpatrzeć, muszę mieć czas na to, muszę mieć na to święty spokój, żeby to rozkminić, żeby te kropki połączyć.

No ale to wiesz, to każdy, każdy, wiesz, ja jestem taka, a ktoś inny może być bardziej ekspresywny, jeżeli jest na przykład, nie wiem, bliźniakiem, to, no to będzie, wiesz, to zupełnie inaczej takie coś będzie wyglądało, bo to też musimy, słuchaj Michał, zwrócić uwagę na to, że my mamy pewne predyspozycje, ten program urodzeniowy, zodiakalny, numerologiczny.

Wiesz, jeżeli chciałbyś być w tej chwili, bo akurat no ja jestem wodnikiem, więc jestem taka, a nie inna, ale gdybym chciała na przykład spróbować życia tak jak byk na przykład w materii, gdzie byk buduje bezpieczeństwo materialne, gdzie byk z taką pewną powolnością to robi dokładnie i tak dalej, ja bym tak nie potrafiła.

Tak, to jest też fajne co mówiłaś wcześniej o informacji, bo szukając inspiracji do tego podcastu rozmawialiśmy o tej informacji, o jakości tej informacji, bo tak samo mówiliśmy o tych guru, że ktoś nawet nas może tak postrzegać.

Chodzi o tą jakość, że ludzie będą wyczuwali tą aurę tego drugiego człowieka, intencje i będą też wyczuwali jakość tych informacji, które płyną z tego jednego właśnie powiedzmy kanału do ludzi.

To jest wielopoziomowe.

Dlatego, że dla jednych wartościową informacją na podstawowym poziomie będzie telewizja.

Dla innych będą jakieś tam podstawowe duchowe treści ezoteryczne na też ezoterycznym bardzo podstawowym poziomie.

I teraz nie można powiedzieć, która informacja jest dobra, która zła, bo jeżeli ktoś potrzebuje dostać po dupie, no to pójdzie do takiego fałszywego guru i dostanie od niego po dupie, dostanie po dupie, żeby po prostu więcej zrozumiał.

Słuchaj, to jest naprawdę tak wielopoziomowe, bo w momencie, kiedy nie jesteś gotów na jakieś treści, to te treści po prostu do ciebie nie docierają.

Jeżeli już rozpoznałeś pewne treści, idziesz dalej.

Także tutaj każdy znajdzie dokładnie tego i taką informację, jaka jest mu na dany moment potrzebna.

Myślę, że to też jest taka synchroniczność, że wtedy jakby to się synchronizuje ze sobą idealnie, że z jednej strony jest właśnie pewna jakość informacji i ta jakość jest na pewnej frekwencji i ta frekwencja też jest w danym człowieku i one po prostu się ze sobą maczują i to pasuje jak po prostu jak dwie, jak no właśnie jak taka, że to się nakłada ładnie.

Ktoś może powiedzieć, że to jest do dupy, że tu chcę stąd już uciec, do źródła odejść czy tam robić jakieś różne inne rzeczy.

Ale ten mechanizm, jakbyśmy obiektywnie na niego spojrzeli z pewnego oddalenia, zobacz co robi.

Żebyśmy to rozpoznali, żebyśmy w pewnym momencie stanęli pod tą ścianą, żebyśmy w pewnym momencie

I to w tym momencie, jeżeli przechodzisz tą całą drogę po kolei, to nie jest to takie udawane.

O to chodzi, żeby coraz bardziej stawać się sobą, prawdziwym sobą bez tych wszystkich ograniczeń, bez tych wszystkich nakazów, zakazów, różnych dziwnych poglądów na to, czym jest na przykład świadomy człowiek, co powinien robić, co jeść, jak wyglądać, bo to już jest doktryna w tym momencie.

Nawet jak z pozoru się tak wydaje, to zawsze wszystko jest ewolucją wzrostową.

I to jest bardzo fajne powiedzenie.

Ale szczęśliwy człowiek, żebyśmy doznali tego człowieka, żebyśmy rozpoznali nie tylko tą ciemną stronę mocy, ale też te przepiękne chwile, które są w momencie, kiedy my wychodzimy z tego kona oprogramowania.

To wtedy mogę sobie powiedzieć, no kurczę, no to ty człowieku mój, ty.

I nie wkręcać się w to tak, wiesz, liniowo, że ktoś powiedział coś i ja tutaj teraz muszę zareagować na to mechanicznie.

Masz świadomość siebie po prostu.

Jak teraz to mówiłaś, to tak mi przyszło, że odnośnie tej jakościowej informacji, że oczywiście książki, podcast, jakieś wykłady, warsztaty, to jest jedna też warstwa, ale do tej warstwy też właśnie dochodzą emocje.

Tak jak teraz to powiedziałaś, że w emocjach bardzo często jest wysoko jakościowa informacja o nas samych.

No i tutaj, wiesz, przychodzi informacja, jeżeli ona się nie ma w nas o co zahaczyć, to nie pojawia się emocja.

No to w tym momencie powoduje, to wiesz, tak jak palnik, nie?

Podgrzejesz i się gotuje woda, nie?

I to jest, wiesz, sztuka cała polega na tym, żeby nie zwalić tego na zewnętrze, że ono jest, o, przyszedł tutaj taki jeden z drugim i tutaj mi nawtykali, że ja jestem taki, siaki czy inny, ale chodzi o to, żeby zadać pytanie, gdzie to mnie ubodło?

Nie patrzeć na zewnętrze, tylko patrzeć na siebie i wziąć odpowiedzialność za siebie, za swoje reakcje, skąd one wypływają, no bo to jest podstawa.

To jest podstawa.

Odpowiedzialność za siebie.

My mamy tak ogromną tendencję do zrzucania odpowiedzialności na wszystko dookoła, tylko nie przyjmujemy jej sami.

Bo mamy traumy z dzieciństwa, które ciągną się za nami do tej pory.

Ale jeżeli weźmiemy pod uwagę to, że przychodzimy tutaj z pewną osią archetypiczną, z pewnym bazowym oprogramowaniem, które jest z góry określone.

niskie poczucie własnej wartości.

No to rodzice nas dokładnie tak zdeprecjonują, ale nie dlatego, żeby potwierdzić ten program, tylko dlatego, żeby w pewnym momencie się zastanowić dlaczego ja mam niskie poczucie własnej wartości i zobaczyć program, program zobaczyć.

Że wszystko odpowiadało linii tego programu i że dzieci się w szkole śmiały i że partnerzy tam opuszczali i tak dalej i tak dalej.

Ja może ci odpowiem w taki trochę przewrotny sposób.

Potrafisz cieszyć się rzeczami, które do ciebie przychodzą.

Sobą, swoją spójnością powodujesz, że algorytm daje ci coraz więcej, więcej, więcej.

Tak jak mówiłam już wcześniej, masz pewien rys charakteru, masz pewien swój zodiakalny typ i nawet po integracji tego wszystkiego

Jeżeli nawet chciałbyś spróbować czegoś, co tyczy innej linii zodiakalnej, że na przykład, nie wiem, ja jako wodnik, przepraszam, jestem, wiesz, rewolucjonistą, mówcą, ja muszę robić coś dla grupy, dla jakiegoś tam kolektywu, powiedzmy, żeby, wiesz, coś im dać nowego, jakąś nową ideę, inspirować.

Ciekawe czy właśnie, czy mogłoby być tak, że załóżmy, że mamy te domyślne atrybuty jakieś, mamy też nowe atrybuty, które stworzyliśmy my sami i właśnie integracja tych dwóch obszarów, to może to jest jakby taki, to wtedy wychodzi z tego taki powiedzmy trzeci jakiś twór, którym moglibyśmy żyć szczęśliwie?

Ale my już słuchaj, po zamknięciu tego programu urodzeniowego żyjemy szczęśliwie.

Ludzie myślą, że szczęście czeka ich gdzieś u jakiegoś Boga, jak trafią do źródła, jak się połączą ze źródłem, jak wyjdą stąd w końcu z tego matriksa, to dopiero wtedy będą szczęśliwi.

Dopiero w momencie, kiedy przekraczasz siebie, dopiero w momencie, kiedy widzisz, że wszystko co myślałeś, że się stanie, czego się bałeś, że kto mnie oceni, kto mi coś powie, kto coś mi zrobi, jak ta przyszłość będzie wyglądać.

Umysł podsuwa nam pewne myśli dotyczące tego, co nie jest faktem jeszcze.

Podsuwa nam to tylko i wyłącznie w celu atawistycznego przygotowania się na najbardziej czarny scenariusz.

I potem kończymy tak, że stoimy w miejscu, bo taka najprostsza rzecz, boimy się komuś powiedzieć prawdę o sobie.

To się bardzo często w relacjach spotyka właśnie, tego typu rzeczy.

I potem ludzie tkwią ze sobą latami, są nieszczęśliwi, w najgorszym wypadku każdy sobie szuka kogoś na boku, ale nie dochodzi do rozmowy, bo jedna i druga strona się boi.

Boimy się czegoś, że ojejku, coś się nam stanie w przyszłości, a już rok wcześniej już ciało reaguje, bo myśl powoduje emocje.

Wziąć odpowiedzialność za własne myśli też, za to w jaki sposób na nie reagujemy.

Trzeba po prostu świadomości.

No ale właśnie, to my je zasilamy w jakiś sposób.

Myśli oczywiście są podsyłane gdzieś przez umysł, czy nawet przez kolektywne jakieś wzorce i tak dalej.

Możemy je dosilać, a możemy powiedzieć, a okej, to jest jakaś propozycja myśli?

Mówię o tych wszystkich takich strachach właśnie naszych i tych wszystkich rzeczach, które nas pogrążają w jakichś odmętach cierpienia i jakichś nie wiadomo jakich stanów, żeby zobaczyć, gdzie w tym są fakty.

Dlatego słuchanie Ciebie, mnie, wszystkich innych ludzi, którzy mają coś do powiedzenia i są osobami publicznymi i publicznie się wypowiadają.

Do tego trzeba podchodzić też z pewną rozwagą i posłuchać siebie.

Z jakich powodów ja kogoś słucham?

Carl Jung powiedział, Einstein powiedział, Nikola Tesla powiedział i robi i filmik Sztuczna Inteligencja i podkład pod to.

Czy ja tego słucham dlatego, na przykład jeżeli mówimy o, powiedzmy, kreacji, manifestacji.

Uczenie się kreacji, manifestacji, żeby zaspokoić wewnętrzny brak, to nic nie daje.

Bo potem następuje frustracja, że i manifestowałem, i pisałem, i rysowałem, że taki samochód chcę i tak dalej, i tak dalej.

A tu owszem, widzę takie samochody po drodze, ale do mnie nie przychodzi, nie?

Nic oprócz nas nie zaspokoi naszego braku.

Dopóki nie połączymy tego wszystkiego w całość, to jest zwierzak tort.

czy to jest brak obfitości, czy to jest brak miłości, brak poczucia bezpieczeństwa itd.

To po prostu trzeba to w sobie przerobić.

I tutaj takie podcasty np.

jak Twój, mój czy wszystkich innych mogą pomóc w tym, ale nie jako metoda, a jako inspiracja.

Bo nikt nikomu nie włoży niczego do głowy, która już jest zapakowana po brzegi jego własnym istnieniem.

Tak jak to widać po manifestacji, bo to jest taki klasyczny przykład, manifestacja.

A jeżeli to jest takie życzeniowe, na zasadzie zaspokojenia braku, no to przeważnie nic z tego nie wychodzi.

Pamiętam, że a propos manifestacji.

Najczęściej, kiedy udało mi się coś wymanifestować, to było wtedy, kiedy manifestowałem w poziomu obfitości już.

Trzeba to od zupełnie innej strony potraktować.

Tylko nie patrzeć na to, że ja chcę więcej, bo ktoś ma więcej, bo takie życie mi się podoba, jak ktoś prowadzi, tylko popatrzeć na siebie, na swoje życie.

I tak potem krok po kroku i to w pewnym momencie zaczyna prawie wykładniczo rosnąć.

I w tym momencie, kiedy zauważasz, że jest fajnie, że nie mam jakichś milionów, ale mam fajne mieszkanie na przykład, albo mam fajnych znajomych, albo mogę sobie raz na jakiś czas na coś pozwolić, albo jadę sobie gdzieś tam na przykład na obiad raz na jakiś czas, się cieszyć z tego.

Nie, ja się mogę podzielić, mogę się podzielić swoją empatią, mogę się podzielić tym, że potrafię komuś pomóc w jakiejś określonej sytuacji, niekoniecznie finansowo.

To jest takie, że mogę sobie powiedzieć, że ja tą Lilkę tak lubię.

Może nie dążę do tego, żeby łazić obwieszona biżuterią, tak jak wiesz, żeby to pokazać.

Czuję swoją wartość wiesz i to jest właśnie to jest to im więcej w sobie tego wszystkiego czujemy tej obfitości także możemy się nią podzielić to w tym momencie nie ma bata ona po prostu w naszym życiu zagości i to w coraz większym stopniu.

Jest to, co powiedziałeś, że ta obfitość, ona rezyduje naprawdę w tych małych rzeczach.

Popatrz, dlaczego wartościujemy?

To widzisz, to każdemu według potrzeb, nie?

Jedni potrzebują relacji, inni jej nie potrzebują.

I teraz my jesteśmy, wiesz, ojejku, tutaj, no, dziewczyna, która tam, wiesz, ma powiedzmy 40 lat, o stara panna, nie?

No, taki facet, który jest kawalerem, powiedzmy, też w tym wieku.

Wiesz, takie stereotypy i według tych stereotypów kulturowych, społecznych, tych, których wynieśliśmy z domu, które, gdzie wiem, jakieś w mediach czy w ogóle w tej masowej kulturze do nas doszły i które przyjęliśmy, według tego oceniamy wartość rzeczy.

Tak jak powiedziałeś, ten łyk wody może komuś uratować życie, a samochód wspaniały może komuś to życie odebrać.

Ja w ogóle wszystkim mówię tak, materia powinna być niejako wtórna.

Nagle poszłam tą drogą, którą powinnam pójść i olałam te pieniądze, powiedziałam dobra, jak ich nie mam, to przynajmniej zajmę się tym, co mi frajdę sprawia, nie?

Tylko zawsze reklamują buty za 1000 złotych, albo na przykład spodnie, albo jakieś ubrania, czy jakieś te wszystkie rzeczy.

Oczywiście tam jest podkreślane, że to jest wartościowe i nawet porównują, że proszek do prania taki, a proszek do prania taki ten jest lepszy oczywiście od tamtego.

Słuchaj, ja Ci mogę powiedzieć na swoim przykładzie.

Słuchaj, jeden samochód poszedł na złom i po prostu weszłam na internet, bo potrzebowałam samochód.

Pan powiedział, że jest w sklepie.

Przyjechał do mnie, okazało się, że to lakiernik, blacharz, który tego Golfa zrobił od podstaw.

Także jest nowa blacha, wszystko pospawane.

To jest nowy samochód, po prostu, z silnikiem po remoncie, z nowymi amortyzatorami, ze wszystkim nowym.

To jest po prostu nowy samochód, żółciuteńki, jeszcze w środku pomalowane elementy też na żółto, bo on to robił dla siebie.

Widzisz, to ja nie muszę jeździć, nie wiem, Porsche,

Bo na co mi Porsche w kraju, w którym najwyższą prędkością jest ile?

No to po co mi taki samochód tutaj?

To jest kwestia, wiesz, jak zobaczyłam ten samochód, taki, wiesz, odwalony, taki pięknie pomalowany, błyszczący, wiesz, to po prostu powiedziałabym, o matku, mój samochód.

No co powiedziałam?

I co z tego, że algorytm powie, no dobrze, proszę cię bardzo, masz, ale żeby zarobić na ten dom, to nas w tym domu nie będzie.

Nie jest ważne to co posiadamy, ilość tego co posiadamy, bo zawsze będziemy posiadać to co na dany moment powinniśmy posiadać.

No bo myślę, że to co powiedziałaś, to kim my jesteśmy, to też świadczy o naszej wewnętrznej obfitości, która równa się naszą zewnętrznej obfitości.

I to są po prostu też synchronicznie połączone ze sobą elementy.

Nie da się ich oddzielić w jakiś sposób.

Istnieje taka, że ja tu będę szedł gdzieś tam wiesz i się rozwijał po tej drabinie do świadomości Chrystusowej będę dochodził.

Ale jak zwykle na życzeniach się kończy, a po drodze jest właśnie ta akceptacja i ta empatia dla siebie.

I powiedzieć OK.

No powiedzmy.

Po prostu być dla siebie przyjacielem i wtedy wszystko się zmienia.

I na tym sobie pracujemy, to widzę z tego potężny potencjał właśnie do tego, żeby mieć szczęśliwe życie.

A żeby je odsiewać, no to właśnie, tak jak powiedziałaś, trzeba chyba raczej najpierw poznać siebie, żeby móc odsiewać i wyciągać te właśnie szczątkowe, te wartościowe informacje.

Tak, bo te rzeczy, do których już jesteśmy gotowi, żeby pójść dalej, zrozumieć więcej, wejść na ten, powiedzmy, następny level, to wtedy przychodzą do nas rzeczy, które są inspiracją dla nas.

Ta medytacja, ten spokój, że dla bardzo wielu z nich to jest maska.

Po prostu, no bo tak zachowuje się mnich buddyjski.

I to jest pewna rezygnacja z tego samopoznania na rzecz założenia maski ja jestem mnichem buddyjskim, więc ja jestem osobą, oazą spokoju.

I ta maska powoduje, że oni się zachowują tak, jakby faktycznie tym byli.

Ja nie mówię, że wszyscy, ale akurat ja dotarłam do takich materiałów, gdzie iluś tam, spora grupa, to nie był jeden, dwóch ludzi, ale więcej, którzy właśnie mówili w ten sposób, że to jest założenie maski spokoju na siebie.

No bo mnich tak powinien, nie?

No to jak słowo powinien pada, no to w tym momencie persona ustala tą maskę i koniec, no.

My nie powinniśmy iść cudzą drogą.

Nie powinniśmy.

Możemy się nią inspirować, ale nie powielać ją, bo to nam nigdy w życiu nie wyjdzie.

W stu procentach tak, jak wyszło tej osobie, dlatego, że tej osobie to dlatego wyszło, bo to była jej droga i jej spójność, dzięki której to się pojawiło w jej życiu.

My nią nie jesteśmy tą osobą, więc osiągnięcie takiego stopnia spójności w zgodzie z tym archetypicznym położeniem numerologicznym gdzieś tam, gdzie ona ma predyspozycje do tego zapewne, nie powinimy tej drogi w stu procentach.

Jedna osoba przyszła na poziomie astrologicznym, na przykład jeden, bo to co nam mówi astrologia, to teoretycznie powinno być tak, że obydwaj, na przykład urodzili się dwóch chłopców w tej samej sekundzie nawet.

I oni powinni być identyczni astrologicznie, nie?

My żyjemy, to też we wrześniu będzie bardzo mocno poruszony ten temat, my żyjemy w płaskiej astrologii, a astrologia nie jest płaska.

Ja wyodrębniłam pięć poziomów.

I teraz, jeżeli ktoś przychodzi na poziomie pierwszym, na podstawowym levelu, gdzie siedzi i ogląda telewizję albo na przykład jest bezdomnym, a ktoś jest dość mocno rozwinięty duchowo i jest na przykład na czwartym poziomie, kto już rozumie, to jego horoskopy będzie się różnił.

Ja Ci powiem jeszcze jedno.

Ta przestrzeń, powiem Ci, to jest taki trochę żart.

Żart taki, żebyśmy się też mogli tu pobawić, jak odkrywamy takie smaczki.

I powiem Ci tak, zobacz, ja...

I dlatego tu jest właśnie tak wszystko powiązane.

To samo, to samo, to samo, powielanie tego samego.

Mnie się bardzo podoba.

No serio, no bo jak można podsumować to, o czym dzisiaj mówimy?

Bez tego się nie da, bo jeżeli my będziemy się każdorazowo wkręcać, iść liniowo za każdą emocją, którą powoduje jakaś tam myśl, czy jakaś sytuacja, jakieś zachowanie i tak dalej, no to to jest droga donikąd.

To pytanie dlaczego, to ja będę zawsze powtarzać, że to jest jedno z podstawowych pytań.

Opowiadaj, bo tutaj czuję, że masz kilka informacji i wiem, że spotkamy się na tej konferencji.

Tak, spotkamy się na konferencji.

Pod dachem, nie gdzieś tam na łące, tylko pod dachem.

To jest jedna kwestia, którą tam będziemy poruszać.

No tutaj będzie dość sporo mowy na ten temat.

No i ten ktoś się obraził na mnie, bo myślał, że ja sobie z niego jaja robię, a to jest dla mnie pytanie na poziomie fizycznym.

Jeżeli coś jest falą, no to jeżeli mam podnosić, to co?

No chcemy to rozkminić, będzie się kończyło taką debatą dość potężną na parę godzin, gdzie będzie się mogli uczestniczyć i tak dalej i tak dalej.

Drugim tematem jest temat jak rozpoznać i zamknąć program urodzeniowy.

Ciekawi ludzie, ciekawi wykładowcy i naprawdę bardzo dużo takiej pożytecznej wiedzy, takiej, którą można naprawdę do czegoś wykorzystać, do tego, żeby z tego swojego bagienka, jeżeli ktoś w nim siedzi, po prostu znaleźć techniki do wyjścia z tego.

Podaj proszę.

www.projektowanierzeczywistościbezpolskichznaków.com

No nie mogę się zdecydować, powiem ci szczerze, no.

No, ale jest tego sporo, ale jak sobie patrzę na program, to jest grubo.

W zeszłym roku też zaczynał Franz Zalewski, potem przeszliśmy przez hermetyzm, gnostycyzm i tak dalej, bo zawsze chodzi o połączenie tego wszystkiego razem.

O to, że nie ma podziału, że hermetyzm, gnostycyzm, fizyka kwantowa mówią o jednym i tym samym i o tym mówiliśmy w zeszłym roku.

A w tym roku chcemy połączyć to rozpoznawanie tych wszystkich programów od każdej strony, czym to jest, żeby jak najbardziej ten temat ująć, czyli rozpoznać wierzenia w duchowości, które nas krępują, które zblokują nas, żeby pójść dalej.

Nazwać wszystko po imieniu, sprowadzić to do faktów, tą całą warstwę mitologiczną z tej duchowości ściągnąć.

Ale on zna historię tych wszystkich dwunastek na przykład, tych podań i legend, różnych mitów, na jakiej podstawie matematycznej, o czym one mówią.

Więc zaczynamy od materii, no i potem będzie i John, i Marzanna,

I tak będziemy to wszystko od każdej strony, każdy dołoży swoją cegiełkę i myślę, że z tego zrodzi się naprawdę przepiękne zrozumienie tego i odejście już właśnie od tego mitologizowania, bo to nam w niczym nie pomaga.

Bardzo mi się podoba idea dlatego, że ja jako wodnik integrujący praktyczne rozwiązania z nawet bym powiedział heretyckimi, to mi kiedyś zarzucono, to właśnie ja lubię integrację tej herezji i praktyki, żeby po prostu zintegrować praktyki duchowe z czymś, co jest namacalnie nam potrzebne w życiu codziennym, w tej najprostszej właśnie praktyce codzienności.

Kybalion to jest tak logiczna rzecz, a ktoś nie znający tego może powiedzieć, a mistyka.

A widzisz, bardzo wielu ludzi podchodzi do tego tak, że patrzy tylko na tą watę, tą mitologiczną na tym wszystkim, na tą ezoteryczną i nie docieka tego, co pod tą watą jest, co nią jest przykryte, te fakty właśnie.

Potem dzieją się tragedie i ludzie mają te wahadła emocjonalne, że gdzieś tam z kimś rozmawiają, gdzieś jadą na jakąś imprezę itd.

Faktycznie, wibracje ciała się podnoszą, bo nie mówię o innych, tylko o ciała.

Dlatego, że uczestniczymy w pewnej zbiorowej energii, która się nam udziela, więc my też idziemy do góry, a po czym przyjeżdżamy do domu dwa tygodnie i jest w drugą stronę, siedzę, płaczę i mam depresję.

I też ja tutaj zachęcam wszystkich słuchaczy do tego, żeby zarówno z tego odcinka, który dzisiaj nagraliśmy, jak i też z innych odcinków na kanale, żeby szukać tych właśnie smaczków, to co też dzisiaj powiedziałaś, żeby wyławiać, bo...

Tylko często jest tak, że też słuchacze nawet sami mi piszecie, że słuchacie i potem następny, prawda?

Tam jest bardzo dużo dodatkowych treści, które są właśnie pod tą wierzchnią, warstwą, tak jak to określiłaś teraz.

I właśnie zarówno ty jak i wielu gości tu na kanale już dają tą treść, tylko warto się w nią po prostu głębiej wsłuchać.

I teraz tak, posłuchałem czegoś, no to teraz bezrefleksyjnie przerzucam się na coś innego, słucham czegoś innego, potem bezrefleksyjnie i tak dalej, i tak dalej.

No ale może to jest też taki etap, wiesz, że to jest potrzebne, bo być może ktoś po prostu chłonie treści, chłonie, chłonie, chłonie i to jest tak jak z tą masą krytyczną, nie?

Dlatego, że masa tych informacji już jest taka, że nagle zapala się w tym wszystkim świadomość i to też jest potrzebne.

Trzeba zadać sobie pewne pytania, a nie prześlizgiwać się po treści.

To jest najfajniejsze, że będziemy na żywo, że wreszcie się spotkamy i oprócz oczywiście wykładów i tak dalej, też są kuluary i znowu tam dzieje się bardzo dużo ciekawych rzeczy też.

Te pół godziny jest po każdym wykładzie przeznaczone na pytania, więc i tego czasu bardzo mocno pilnuję, ja osobiście już.

Naprawdę dać głos tym, którzy przyjadą, bo to właśnie dla nich jest, to na ich pytania mamy odpowiedzieć.

My możemy zarysować temat, a to co wy, którzy przyjedziecie, wyciągniecie z tego i czego będziecie się chcieli dowiedzieć, to my też chcemy odpowiedzieć na te pytania w jak najszerszym kontekście.

No dobrze, Lilianna, to jeszcze na koniec powiedz proszę, bo tak, strona konferencji wiadomo, projektowanierzeczywistości.com, a gdzie jeszcze możemy znaleźć twoje treści, które publikujesz?

Tam na tej stronie autorskiej wszyscy znajdą wszystko to, co o mnie powinni wiedzieć i czym ja się zajmuję i tak dalej i tak dalej.

Teraz mogę tylko powiedzieć jeszcze, że też we wrześniu będą miały premierę dwie książki.

Ale tutaj to będzie taki podręcznik taki, z którym będzie można samodzielnie pracować, bo to o to mi chodzi, żebyście zaczęli pracować samodzielnie i nie szukali po ludziach.

I napisałam takie już w tej chwili, to już jest chyba prawie 700 stron, taki po prostu podręcznik do pracy ze sobą.

I jeszcze napisany w taki sposób, gdzie ja pomyślałam sobie, żeby taką specjalną formułę do tego przyjęłam, żeby te wiadomości nie uciekły, żeby wiesz, poszczególne zdania, które są istotne, żeby nie uciekały.

Sam wiesz po sobie.

Bardzo się cieszę Lilianna, że udało się nagrać ten oto podcast.

Pewnie znowu, jakoś pewnie już po konferencji znowu będą jakieś kolejne tematy do nagrywek.

Bo każdy, każdy z was ten potencjał ma w sobie.

Jest tylko kwestia odpalenia tego potencjału, czego wam naprawdę serdecznie życzę.

Moi drodzy, po więcej tego typu treści, treści, które nie są publikowane tutaj na YouTubie, zapraszam Was do ekskluzywnego newslettera, do którego można się zapisać klikając w link tutaj pod tym nagraniem.

W tym newsletterze publikuję dodatkowe, to są powiedzmy takie artykuły premium, których nigdzie wcześniej nie publikowałem, ani na blogu, ani tutaj w podcastach.

To są też rozszerzenia niektórych tematów, które poruszam w podcaście, ale tam jest jeszcze głębiej, jest bardziej intymnie.

I tam oczywiście możemy być w stałym kontakcie, ponieważ to ja osobiście piszę te maile i ja odpowiadam na każdy z tych maili.

Jeśli macie jakieś refleksje, to możecie śmiało właśnie podzielić się nimi w mailach, odpowiadając na newsletter.