Mentionsy

Dzienniki świata wczorajszego
Dzienniki świata wczorajszego
24.04.2026 05:16

Studio 54: nowojorska świątynia hedonizmu

Studio 54. Świątynia disco, hedonizmu i niekończącej się zabawy. W tle Nowy Jork lat 70. — miasto pogrążone w kryzysie, niebezpieczne, na skraju bankructwa. Zapraszam do najsłynniejszego klubu w historii popkultury, w którym noc zdawała się nie mieć końca. Tylko tutaj można było zobaczyć, jak Bianca Jagger wjeżdża na parkiet na białym koniu albo zatańczyć obok Grace Jones, Halstona i Lizy Minnelli do muzyki wybranej przez Trumana Capotego. „Kluczem do sukcesu Studia 54 jest to, że przy drzwiach panuje dyktatura, a na parkiecie demokracja” — mówił stały bywalec, Andy Warhol. Tutaj każda noc jest spektaklem - raz jesteś w Disneylandzie, później w Wersalu Ludwika XVI. To opowieść o ekscesie, wolności i iluzji. O świecie, który trwał zaledwie 33 miesiące i który skończył się tak samo spektakularnie, jak się zaczął. 

Bo każda legenda ma swoją cenę.


Przygotowując odcinek korzystałam z następujących źródeł: 
Reportaż: E! True Hollywood Story - Studio 54„1978: Inside Iconic Disco Nightclub Studio 54” ITN ArchiveArtykuł „Studio 54: 10 Wild Stories From Club’s Debauched Heyday”, Rolling Stone autorstwa Jordana Runtagh„Studio 54: 'The best party of your life” BBC (https://www.bbc.com/news/magazine-17829308)„Inside the real Studio 54: Sex balconies! Liza Minnelli! No hats!” The Guardian (https://www.theguardian.com/film/2018/jun/18/studio-54-michael-jackson-liza-minnelli-steve-rubell)„'It almost destroyed me': behind New York's greatest nightclub, Studio 54” The Guardian (https://www.theguardian.com/artanddesign/2020/mar/13/studio-54-exhibition-brooklyn-museum)

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 4 wyniki dla "Grace Jones"

Stałą obywatelczynią była tu Grace Jones, która przyszła kiedyś

Na miejscu muzycy mieli spotkać się z Grace Jones, z którą mieli rozmawiać o nagraniu nowego albumu.

I to wszystko sprawiało, ta magia, o której można było przeczytać w prasie, te zdjęcia, które się widziało, czyli Cher, Michael Jackson, Mick Jagger, Jerry Hall, Grace Jones, Andy Warhol, bywali tam wszyscy i wiadomo było, że trzeba było tam wejść i zobaczyć, jak naprawdę prezentuje się wewnątrz Studio 54.

Grace Jones w swoich wspomnieniach pisała, że każdy celebryta chciał zejść do piwnicy, bo nie każdy, który wszedł do klubu, mógł tam się dostać.