Mentionsy

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 33 wyników dla "Jarka"

Historia zniknięcia Jarka Ziętary.

Po zaginięciu Jarka my jako rodzina, wtedy już żyli moi rodzice i szczególnie ojciec tutaj, jako był tym motoronapędowym w tych poszukiwaniach ze strony rodziny, w zasadzie nie miał żadnego oparcia ani w policji, ani później w prokuraturze.

I niestety właściwie do 2011 roku, kiedy sprawę przejęła później prokuratura krakowska, praktycznie działaliśmy po macku i tylko dzięki zaangażowaniu wielu ludzi, wielu osób, kolegów, Jarka, przyjaciół.

Wiesz co, no sprawa Jarka Ziętary to 33-letnia historia już, a jeżeli spojrzymy na to, co się wydarzyło przed 1 września, a według mnie to są kluczowe zdarzenia, co się wydarzyło przed zniknięciem Jarka, to ta historia ma już długą brodę i...

Znaczy w skrócie ustaliła, że Aleksander Gawronik podrzegał do zabójstwa Jarka latem 92 roku na rada w firmie Elektromis, to ożywstwie szefa tej firmy.

Trzej porywacze, jeden nie żyje, dwóch żyje, ochroniarze Elektromisu mają Jarka porwać i przekazać nieustolonym zabójcom, prawda?

Właśnie, co się działo w tamtym czasie z perspektywy waszej, jako rodziny, jako bliskich Jarka?

Jarka tu w Poznaniu.

Później zaczęliśmy jeździć po poznałych Jarka, wycofanie się, no taka normalna procedura, oczywiście szpitale i tak dalej, i tak dalej.

Więc sam fakt, że poproszono Jarka, czy przedstawiono mu taką propozycję, nie był dla nas jakimś takim szokiem może.

Czy pyta pan teraz o Jarka?

Natomiast czy ja akurat nie, czy ojciec się dopytywał Jarka, czym się tam zajmujesz i tak dalej, tego właściwie nie wiem, ale raczej myślę, że nie.

Aczkolwiek, no my na tyle staliśmy Jarka, że to nam nie pasowało.

Na skutek działań właśnie przyjaciół, kolegów Jarka, którzy próbowali też ustalać jakieś różne wątki, bardziej czasami szalone, ale próbowali.

Po latach w tej sprawie Jarka pojawił się temat elektromisu.

Dość szybko wskazujące właśnie na związek elektromisu ze zniknięciem Jarka.

Tam tych firm, no tak jak Jarka, było sporo, nie tylko elektromis.

93 rok, mija rok od zniknięcia Jarka, rusza pierwsze śledztwo.

Jednym z nich jest zniknięcie Jarka właśnie za artykuły, w sensie związane z pracą.

I sprawa Jarka w drugiej połowie lat 90. trafia do takiego wówczas bardzo znanego prokuratora poznańskiego Andrzeja Laskowskiego, pogromcy grup przestępczych i prokurator Laskowski ma ważnego świadka, prawda, który, świadka z więzienia, to jest w ogóle specyfika tej sprawy, że wielu tych świadków to są albo byli przestępcy, albo obecni.

My nigdy nie zakładaliśmy, to mówię w pełną odpowiedzialnością dzisiaj również, nigdy nie zakładaliśmy, że to ułop był winien śmierci Jarka.

Właściwie chciałem zapytać o charakter Jarka, no bo to w tej historii też ma niebagatelne znaczenie, wie pan, bo

To na pewno, ale to, że to się stało, to też trochę wina chyba braku doświadczenia Jarka, bo wydaje mi się, że jeżeli rzeczywiście przyszedł, a wszystko na to wskazuje, jakieś tematy trudne, niebezpieczne, to ono nie powinien działać sam.

Ja zawsze mówię, że żeby na sprawę Jarka spojrzeć trochę z perspektywy tego, co się działo w 1994 roku, no bo

Jarek, Jarka chyba faktycznie zgubiło i brak doświadczenia.

A pan wierzy w ogóle w to, że sprawę Jarka... Mamy 7 lat do przedawnienia, tak?

Ta sprawa się toczy bardzo wolno, ale chciałem pana zapytać, bo pan powiedział kilka lat temu, że ława oskarżonych w procesie Jarka jest za krótka i wskazał pan wprost, że na niej powinien również zasiąść szef elektromisu Mariusz Esi.

Przebrani za policjantów, czy też podający się za policjantów, zdaniem prokuratury, Jarka porwali do fikcyjnego radiowozu i przewieźli do

Ono nie mogło być idealnie posklejane, bo brakuje jednego dużego elementu, czyli ciała Jarka.

No tak, no bo w końcu zamordowano Jarka, no więc... Ko Panie Jacku, też tutaj oddajmy fakt faktom, w sensie powiedzmy, jak było i trzech głównych świadków, czyli Maciej B., pseudonim Baryła, odsiadujący do żywocie, Jerzy U., były esbek, potem w UOP-ie współpracownik elektromisu, który miał widzieć porwanie pańskiego brata i Marek Z., to był taki twardy windykator z elektromisu,

Jarka, bo tych pewnie pytań jest sporo, jest jeszcze 7 lat do przedawnienia, ja wierzę w to, że, znaczy myślę, że ta sprawa jest do wyjaśnienia, nie ma zbrodni doskonałych, gdzieś jest powiedzenie, że zbrodniarz, tak, czy morderca kryje się w pierwszym tomie akt.

Ja myślę, że w sprawie Jarka tej determinacji na samym początku pewnie zabrakło, ale powiem tak, dopóki piłka w grze, a jeszcze 7 lat jest czasu na to, żeby tych sprawców postawić przed wymiarem sprawiedliwości.

Wideokastu poświęconego zniknięciu tego młodego chłopaka, 24-letniego Jarka Ziętary, dziennikarza Gazety Poznańskiej, który wyszedł jak co dzień.