Mentionsy

Dziennikarz, który wiedział za dużo...

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 40 wyników dla "Elektromis"

Wiedzieli te notesy, w których było coś o elektromisie, w których było coś tam... No właśnie, te notesy, do których ty dotarłeś po latach.

Wtedy elektromis to było po prostu, tak bym powiedział, tak, mniej dziennikarze, nawet, znaczy tak ogólnie, generalnie mniejszy strach

Zbudzali gangsterzy tutaj w Poznaniu niż elektromis.

Elektromis był po prostu potęgą, znaczy z jednej strony wielkie pieniądze, można było tam zarobić, także wielu ludzi z mediów zarabiało, bo elektromis miał ambicje właśnie.

Jeden z ludzi elektromisu był współwłaścicielem Gazety Poznańskiej, o czym dowiedzieliśmy się później.

Ja tego nie wiedziałem, natomiast no, jak teraz sobie przypominam, to jak ten człowiek z elektromisu, właśnie ten współwłaściciel, prawda, bo to było Fibag Press, ale Fibag dał tylko nazwisko swoje, a kupili to różni biznesmeni.

Jarek rozpracowywał tych ludzi, prawda, środowisko elektromisu, które no po prostu było w centrum zainteresowania UOP-u i prawdopodobnie skutek byłby taki, tak jak bywało nieraz po moich publikacjach, na przykład jeden taki, jeden słynny tam właśnie biznesmen uważał, że ja pracuję dla UOP-u, ponieważ ja niedługo po zrobieniu materiału oni go aresztowali, nie?

wziął, pojechał tam, żeby sfotografować te samochody elektromisu, czy jakichś tam właśnie innych firm, bo elektromis miał różne spółki, prawda, ze sobą skoligacone właśnie, że chciał pewnie sfotografować, że samochód z Polski wyjeżdża i ten sam, bo potem wiemy, że w Poznaniu go złapali, jak fotografował przy wjeździe do elektromisu samochody.

Wiesz, w latach dziewięćdziesiątych, Krzysztof, to zaznaczmy, od początku lat dziewięćdziesiątych, bo to też wiem z rozmów z ludźmi ze służb, oni za elektromisem chodzili.

Elektromis był wtedy firmą nietykalną.

to państwo elektromista na tyku usłowodował, że nagle organy ścigania zaczęły działać i ścigać.

W 92 roku, miesiąc po zniknięciu Jarka, w Wyborczy ukazuje się artykuł, ja często o tym mówię, że być może Gawronik, być może firma Elektromis stoi za zniknięciem.

Do ojca Jarka trafiają potem anonimy, ja widziałem je w aktach sprawy, że za zniknięciem pańskiego syna stoi Elektromis.

Ale zobacz, że nikt tego elektromisu nie ciągnął.

Czym był elektromis dla was wtedy, dla dziennikarzy?

Elektromis to była wtedy potężna firma, która działała w biznesie w sposób bezwzględny, działając na granicy praw.

Wtedy wszyscy wiedzieli, że elektromis wielkie pieniądze zrobił na tej pierwszej oferze alkoholowej, tej pierwszej.

I także to jest to, wiedzieliśmy, że oni bezwzględnie traktują jakichś tam swoich wspólników, czy coś tam, że jak ktoś podpadnie właśnie elektromisowi, no to różne dziwne rzeczy się tam dzieją, prawda, i tak dalej.

Tylko, że wolę podpaść przestępcy niż elektromisowi.

I to, że jak rozmawiałem z Mariuszem Świtalskim, założycielem holdingu Elektromis i go właśnie rozmawialiśmy o tamtych czasach i o tym, że na tirę elektromisu nie napadał nikt właśnie, nie?

Elektromis miał największą sieć logistyczną, największą sieć transportową, zaopatrującą tam swoje sklepy, prawda?

Znaczy w Poznaniu w latach dziewięćdziesiątych ta afera elektromisów wybuchła i ona się skończyła wielką kapą w sądzie, prawda?

No więc to, co mówię tutaj, że 7 lat jest bardzo mało, no to już pokazuje proces poelektromisowy tamten, związany z tymi gospodarczymi tam sprawami, no to właśnie ciągnął, ciągnął się latami, aż się przedawniło większość tam zarzutów i tak dalej.

No i w każdym razie wracając, czym był ten elektromis?

No elektromis wzbudzał strach po prostu.

I racjonalne dla mnie, no bo, no mówię, nie było takiego, że elektromis wziął i zabił tam jakiegoś tam człowieka, nie, ale generalnie oni wiedzieli w tym środowisku, że, no mówię, lepiej właśnie jakiemuś tam... Była ta fama, ta legenda.

No tutaj elektromis...

Dziennikarze też się pchali w stronę elektromistów, tych mediów, które stworzył właściciel tego... No ja sam miałem właśnie... Nie kusiło?

No tak, no zginął za elektromis, ale nie tylko elektromis, nie?

Elektromis dał logistykę, sieć transportową, chociaż wiem, że korzystano także z sieci kolejowej wtedy.

No, no to... Chcesz powiedzieć, że ktoś z elektromisji jest nietykalny?

To ja może powiem dla ciebie, bo słyszałem od właśnie ludzi służb wysoko postawionych, że UO w latach dziewięćdziesiątych nawiązał bliską współpracę z Elektromisem.

że służby wykorzystywały relacje elektromisu na wschodzie, o to chodziło, powiedzmy w krajach dawnego związku.

Potem było zatrzymanie tych ochroniarzy elektromisłu, no miały być kolejne działania.

Mieli po prostu tych ludzi innych, którzy byli nie tylko z elektromisu, także tych innych biznesów.

Ci ludzie, co robili ten biznes, to nie byli tylko z elektromisu.

Elektromis miał wkład jakby tą logistykę, transport i tak dalej.

Ale poczekaj, bo Aleksander Gawronik mówi, że z elektromisem nie miał żadnych związków, prawda?

Jarek chodzi za tajemniczą firmą Elektromis, znika służby... Nie tylko za Elektromis.

Ta prawda nie jest trochę taka prozaiczna, bo prawdą jest, że ci świadkowie kluczowi zaczęli się wycofywać, a inni pytani o elektromis, o ten krąg decyzyjny...