Mentionsy

Dziennik Zmian — Miłka O. Malzahn
Dziennik Zmian — Miłka O. Malzahn
05.11.2025 18:40

Sekret starych albumów. Czego nie mówią nam "Kobiety z Kiedyś" #319

Czy zdarzyło Ci się oglądać stary album zupełnie obcych ludzi i poczuć nagłe wzruszenie? Jak to możliwe, że tęsknimy za światem, w którym nas nie było?Ten odcinek powstał na marginesie cyklu "Kobiety z kiedyś". Zazwyczaj przywołuję w nim duchy konkretnych postaci, ale tym razem – jako obserwatorka – zanurzyłam się w tłum w warszawskiej Galerii Obserwacja (ul. Tarczyńska 3).Pretekstem był wernisaż wystawy "Album Mamy" Wandy Michalak i Sebastiana Rypsona. To niezwykły projekt: Wanda (fotografka) i jej syn Sebastian (kurator) otworzyli przed nami prywatną historię swojej rodziny, mamy i babci. Historię zapisaną w kadrach.Ale ta relacja to coś więcej niż reportaż z otwarcia. To opowieść o tym, jak działa nasza pamięć.W tym audio-eseju usłyszysz o: 📸 Fenomenie "cudzego albumu": Dlaczego, jak mówi Roland Barthes w "Świetle obrazu", szukamy w zdjęciach Punctum – tego "ukłucia", detalu, który sprawia, że anonimowa twarz staje się nam bliska? 🧠 Lustrze w naszej głowie: Jak działają neurony lustrzane i Teoria Umysłu, gdy patrzymy na portrety z przeszłości? Czy projektujemy na nie własne tęsknoty? 🌍 Europie i DNA: Opowieść o relacjach, polityce w tle i przemijaniu, które – paradoksalnie – buduje naszą teraźniejszość.Proszę przysiąść i się porozkoszować. To opowieść o znikaniu, które staje się obecnością.Wystawa: "Album Mamy".Miejsce: Galeria Obserwacja, Warszawa. Producent wystawy: Paul Schäublin.Realizacja i narracja: Miłka Malzahn.☕ Wesprzyj twórczość niezależną: Autorkę tych "światów zatrzymanych w dźwięku" możesz wesprzeć wirtualną, czarną kawą. To dla mnie ważne paliwo do dalszych poszukiwań: https://buycoffee.to/dziennik.zmian🎧 Posłuchaj głównego cyklu "Kobiety z kiedyś": https://www.youtube.com/playlist?list=PLbw7vmM9tf13jfoCMUe_tsY00v4QZSGK5#FotografiaAnalogowa #Pamięć #Sztuka #WandaMichalak #AlbumRodzinny #PodcastKulturalny #KobietyZKiedys #WarszawaSztuka #Barthes #[email protected]

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 67 wyników dla "AK"

No tak gremialnie my ludzie, przynajmniej tutaj w Europie, uwielbiamy stare zdjęcia.

To istotne i w gruncie rzeczy kluczowe pytanie zadał Sebastian Rypson, syn Wandy Michalak, kurator tej wystawy.

Chociaż o tym powiedział tak.

Ale mi się wydaje, że dla wielu ludzi tutaj to może się jakoś odnosić.

Nasza rodzina nie jest jakaś nadzwyczajna, to nie jest jakaś specjalna.

I to jest w ogóle bardzo intrygująca perspektywa, bo Wanda od lat żyje w Amsterdamie, Sebastian wychowywał się za granicą, więc proszę wziąć poprawkę na jego polszczyznę, ale warto zauważyć, jak ważny jest życiorys jego babci i probabci, w tym jego tu i teraz.

W ogóle, jak Kobiety z Kiedyś, ten mój cykl podcastowy trochę nawiązuje do wystawy, która dotyczy mamy Wandy Michalak.

I to może się wpisywać w ten cykl, tak na marginesie Kobiet z Kiedyś.

Nie wiemy do końca, bo moja prababcia była kobietą, która bardzo dbała, jak wygląda i też dbała o to, ile miała lat.

I ona chciała być oczywiście młodsza niż była, więc prawdopodobnie zmieniła też akt urodzenia

Nie w jakiejś takiej podłej wiedzie, ale nie była to rodzina bardzo bogata w ogóle.

W ogóle nie, ale chyba nie mieli na przykład lepianki na podłodze, tylko rzeczywiście prawdziwą podłogę na przykład, żeby tak dać.

Moja babcia zaczęła pracować chyba w czterdziestym roku jakoś, kiedy miała czternaście lat, o ile ja to rozumiem, że wtedy wszyscy Polacy musieli pracować po prostu.

Więc ona pracowała dla takiego sklepu fotograficznego, wtedy już prowadzonego przez Niemca, ponieważ już jej szef był Niemcem i ona tam zaczęła pracować.

W tym sklepie fotograficznym była taka komórka podziemna, nie?

AK, jeśli ja się nie mylę.

Złapali ją jednak, już była w ciąży dopiero.

Złapali ją i poszła do obozu w takim miejscowości.

Bili ją strasznie, no i potem musiała gdzieś pracować i wróciła do fotografii, do retuszowania i tak dalej, więc tam się jakby też zaczęła taka historia fotograficzna.

Które z tych zdjęć jest dla Ciebie takie najważniejsze, najciekawsze?

Bo one są wszystkie albumowe, to one nie są zdjęciami artystycznymi, to jest zapis życia, wydarzeń, rodziny, ale nie znając większości z tych osób, masz takie zdjęcie, które do Ciebie przemawia szczególnie?

Jedno chyba najbardziej takie duchowe, sercowe dla mnie.

To jest jak babcia stoi, patrzy się gdzieś tam na horyzont i wygląda jakby stała na wodzie, ale to chyba stoi na kamieniu, czy coś takiego.

To jest może naj... jakby takie okrutniejsze dla mnie zdjęcie, ale tylko symbolicznie.

Stoi przy torach kolejowych i ktoś, który zrobił to zdjęcie wstawił palec przed obiektyw, więc wygląda jakby taka czarna chmura nad nią tam zaczęła się tam burzyć powiedzmy.

Ja znam taką małą historię, co moja babcia mi opowiadała, że jak była w obozie, to ona pracowała, żeby założyć te tory kolejowe w tych Prusach Wschodnich.

Okropnie tam traktowali ją, torturowali.

Kiedyś znalazła taką torebko, powiedzmy, zawiniętą i schowała to pod swój, nie wiem, fartuch czy coś.

Otworzyła to, jak była sama.

Więc myślała, ojej, jakiś anioł, nie?

I ona to wzięła, też schowała sobie i jak otworzyła, tam były cegły zapakowane.

Więc i to jej jakby najbardziej, bo oni ją naprawdę torturowali, po prostu jakieś okrutne rzeczy, ale to, to symboliczne to, to symboliczne zło, ten sadyzm.

I tam takie wagony, wozy tam jechały po tych torach też, żeby tam, nie wiem, pełno kamieni czy coś.

Jakiś niemiecki wachman wziął ją

To zdjęcie jakby nawiązuje dla mnie, pomimo że to zdjęcie nic nie ma z tym wspólnego, ale to nawiązuje dla mnie takie odnosienie, że ten impending doom, nie wiem jak to powiedzieć po polsku.

Jak sobie patrzysz na losy kobiet, na swoją babcię, na to, co wiesz o probabci z tych zdjęć, na Wandę, na swoją mamę, co myślisz o tych kobietach z kiedyś?

To czyniło to, że moja prababcia, moja babcia i moja mama były strażniczkami naszej powiedzmy pamięci w tych albumach i one jakby trzymały ten, paliły ten ogień, to ognisko i trzymały tą pamięć i przekazały

To mnie się wydaje, że tej części świata, powiedzmy doświadczonej, to raczej właśnie kobiety były, które trzymały jakby takie transgeneracyjne pamięci żywe.

Oczywiście się znalazło tam na przykład historyków i tak dalej, którzy się tym interesowali, ale... Mnie się wydaje, że szczególnie w tej części Europy to...

Zwłaszcza kobiety jakby trzymały tą pamięć, więc i też kulturę, więc i też polskość.

Tak, wiesz, to jest dziwne, żeby to powiedzieć, bo wszyscy tutaj mówią o patriarkacie i tak dalej, ale jak ja widzę jakby tą rolę kobiet w życiu rodzinnym, to raczej kobiety trzymają to w garść.

Jakbyś podsumował ten czas, kiedy oglądałeś albumy i myślałeś o tym, dobrze, trzeba opowiedzieć światu, że było jakieś życie.

Tak jak i dla mnie, ale nie zdałem chyba sobie sprawy, że tracisz swoją mamę to jest kompletnie inna historia niż tracisz swoją babcię.

No i właśnie, odchodzenie bliskich, zanikanie tamtego świata, to częściowe znikanie także nas samych, w nas samych.

Przynajmniej ja to tak czuję, tak to widzę, tak rozumiem.

I w tym dziele wprowadził takie kluczowe rozróżnienie, które pozwala zrozumieć jeden z fenomenów odbioru właśnie starych zdjęć.

Pierwsza kwestia to studium, tak zwany studium.

To jest kulturowe, edukacyjne zainteresowanie nasze jakimś zdjęciem.

użytkownicy jakichś grup na Facebooku, takich, które zajmują się starą fotografią, piszą, no patrzcie, jaki piękny przedwojenny samochód albo o, to ulica taka i taka w 1935 roku i tam lajki lecą jak szalone.

punctum, czyli rana, to jest to ukłucie, to jest taka czułość, która przychodzi nagle i bez ostrzeżenia, kiedy patrzymy na jakieś zdjęcie.

To jest jakiś detal, który tak ściska za serce.

Może to być brudny paluszek dziecka, czy dziwnie zawiązany krawat, czy smutek w oczach panny młodej, czy jakaś starta podeszwa buta.

Taką prawdą egzystencjalną, uniwersalną, także naszą.

I otwierając wystawę, która nosi tytuł Album Mamy, wystawę zdjęć pozwalającą zajrzeć do albumów mamy Wandy Michalak i babci Sebastiana Rypsona, mamy taki początek tej ich wspólnej opowieści, mówi Sebastian Rypson.

Daj jakiś odgłos.

Słyszałem oczywiście bardzo dużo historii, bardzo dużo opowieści, narracji o tym, o jakimś innym.

I ja nie wiem, co jest naprawdę bazowane na fakcie, ja nie wiem, co się naprawdę zdarzyło.

Wiem, że jakoś się wiążą z naszą rodziną.

Bardzo, bardzo istotne jest przekazywanie dalej, ten ruch, to wewnętrzne także poruszenie, ale i coś więcej.

Susan Sontag w esejach o fotografii, a to był rok 1971, stawia taką radykalną tezę, cytuję.

Więc każde stare zdjęcie jest dowodem takiej nieobecności, jest takim cieniutkim plasterkiem czasu, który został zamrożony podczas gdy świat, ten świat wokół płynął dalej, jak wiemy, ku rozpadowi.

Jakiemuś rozpadowi, tu nie chodzi o myślenie katastroficzne.

Oglądanie starych albumów to jest takie trochę obcowanie z duchami, bo wiemy, że tych ludzi już nie ma, a jednak patrzymy na to życie, które było.

I ono dla nas staje się jakoś ożywione.

I dlatego chętnie korzystamy z szansy zaglądania do cudzych albumów, które w jakiś sposób także stają się nasze.

Jednak w innym kraju mieszkamy, to jest wow.

I ta anonimowa postać staje się takim generatorem naszych własnych uczuć i wyobrażeń.