Mentionsy
Występy gościnne #16 | Miejskie herstorie
W poczekalni „Dziennika Literackiego” Łódzkich Targów Książki spotkałyśmy się z herstorytyczkami, by porozmawiać o herstorii miast. Kim były pionierki działań na rzecz odzyskiwania pamięci w przestrzeni miejskiej? Jaki fundament przygotowały, kto i co dziś na nim buduje? Jak patrzą na przyszłość?
W odcinku gościły: Ewa Furgał, Anna Sadowska, Marta Zdanowska. Rozmowę prowadziła: Anna Marchewka.
Rozdziały (15)
Podrózna rozmowa z Ewą Furgał, Anna Sadowską i Martą Zdanowską o herstoriach i ich projekty.
Ewa Furgał opowiada o herstoriach i jej praktyce w Fundacji Przestrzeń Kobiet.
Ewa Furgał omawia, jak emocje wpływały na jej pracę w herstoriach.
Ewa Furgał opowiada o przebiegu i konsekwencjach swojej pracy z Fundacją Przestrzeń Kobiet.
Ewa Furgał i Marta Zdanowska omawiają wpływ feministycznej perspektywy na ich pracę w herstoriach.
Marta Zdanowska opowiada o swoich projektach i doświadczeniach w herstoriach.
Rozmowa koncentruje się na roli amatorstwa w badaniach historycznych, jego kosztach i potencjałach. Debiutanci opowiadają o trudnościach i sukcesach w realizacji projektów historycznych, a także o zmianach w formach działania od 2018 roku.
Ania opisuje Festiwal Sztuki Kobiet Ferment, który w 2025 roku był bardziej akceptowany i zainteresowany przez mężczyzn, co ukazuje zmianę w społeczeństwie.
Ania podkreśla rozwój wystaw i biografii historycznych, które wprowadzają kobiety do mainstreamu, mimo że nadal istnieje wiele do zrobienia.
Ania i Ewa omawiają obecność kobiet na ulicach, jej znaczenie i wyzwania związane z jej brakiem w mniejszych miastach.
Ania i Ewa dyskutują o sieci historycznych inicjatyw i ich roli w kształtowaniu tkanki miasta.
Rozmowa o zmianach w Krakowie dzięki inicjatywom historycznym, takich jak Krakowski Szlak Kobiet i nagroda imienia Kazimiery Bójwidowej.
Opowieść o inicjatywach historycznych w Łodzi, takie jak nazwiska kobiet na skwerach, sztuka site-specific i plany na przyszłość.
Rozmowa o planowanych projektach i inicjatywach, takich jak festiwal Nieugrowa i poszukiwania historii kobiet na Orunii.
Podsumowanie i życzenia do przyszłości, w tym życzenia powodzenia w inicjatywach historycznych i budowaniu sieci.
Szukaj w treści odcinka
Trochę się wychylimy w przeszłość, trochę porozmawiamy o tym, co się wydarza teraz, może coś spróbujemy powiedzieć o planach na przyszłość, ale zanim przejdziemy do tej rozmowy o przeszłości, teraźniejszości i przyszłości, to oczywiście nasze wyjątkowe gościnie muszę, chcę przedstawić.
I ta fundacja zajmuje się przywracaniem pamięci o łodziankach.
Współpracuje Marta z kierunkiem twórcze pisanie na Uniwersytecie Łódzkim.
Pracuje na co dzień w Domu Literatury w Łodzi i ostatnio nominowana była w prebiscycie na Łodziankę inicjatorkę roku.
ale wiadomo, że nie chodzi o to, kto wygrywa, tylko kto pracuje, ale oczywiście o widzialność, rozpoznawalność i wypowiadanie na głos imion i nazwisk przecież chodzi i w waszej historycznej, wieloletniej, a nawet już trzeba mówić o kilku dekadach pracy o wypowiadanie na głos imion, nazwisk osób, które pracę konkretną bardzo wykonały, przecież to jest bardzo ważna stawka.
Każda z osób przepytywanych, każda z osób, z którą rozmawiała głównie Natalia Starata, twoja rozmowa chyba jest jednoosobna, a potem z Natalią podsumowujecie swoją pracę, podkreślają wywiadowane osoby, że to właśnie Fundacja Przestrzeń Kobiet pokazała im, jak można to robić, czyli zajmować się herstorią.
opór instytucji, a potem te emocje się zmieniły i im większej liczbie kobiet się dowiadywałyśmy, im więcej osób z nami współpracowało, tym częściej widziałyśmy, jak silną więź nawiązują osoby piszące o naszych bohaterkach właśnie ze swoimi bohaterkami.
I też widziałyśmy historię kobiet jako taką dyscyplinę nie tylko odnoszącą się do historii, ale obejmującą tak naprawdę wiele dyscyplin i wiele możliwych perspektyw.
Już ta gazeta się nie okazuje.
I też na każdym kroku starałyśmy się o tym przypominać, bo tak to powinno być, że jeśli zajmujemy się historią kobiet, to też powinnyśmy pamiętać o tych kobietach, które były przed nami, dzięki którym mogłyśmy się tym tematem zająć.
No i bardzo szybko to grono współpracujących osób z nami się poszerzało i tych naszych bohaterek opisanych w kolejnych publikacjach było około 50.
Teraz to robię w ramach mojej instytucji, w której pracuję od kilku lat, czyli w Gdańskim Archipelagu Kultury.
To też było ciekawe doświadczenie i to też pokazało, w jaki sposób przeszłość rzutuje na teraźniejszość, bo w warsztatach historycznych wzięły udział kobiety stamtąd i też powiadały o swoim doświadczeniu dzielnicy, zupełnie swoich doświadczeń takich, gdzie się kupowało mięso albo jak ciężko było jeść dzieckiem po bruku, który był niewygodny, więc...
I każda z nas studiuje coś innego.
Po bankrutującym, zniszczonym, po transformacji przemyśle włókienniczym, gdzie pracowały kobiety, trzeba było coś przypomnieć.
A my spotkałyśmy się mniej więcej w okolicach jakiegoś 2008 roku, orbitując wokół najpierw klubu, a potem świetlicy krytyki politycznej, która tutaj powstała i którą właściwie od podstaw założyliśmy łącznie z malowaniem ścian i tam
To znaczy, że warto poszukać jakichś herstorii, które nas interesują,
I nagle okazało się, że mamy w Łodzi bardzo dużo kobiet socjalizujących i komunizujących.
Ich cholernie są ciekawe, ale się o nich nie pamięta, ale zdejmuje im się tablice, odbiera ulice i to są wielkie opowieści na dużą i ciekawą książkę.
Ile to kosztuje?
Fundacja miała trzyosobowy zespół, trzecia osoba, Justyna Struzik, pracuje w Instytucie Socjologii na UJ i kierowała naszymi badaniami społecznymi, które
I napisałam pracę licencjacką na ten temat w historii sztuki, więc staram się profesjonalizować swoje zainteresowania też w dziedzinie tej, którą się zajmuję, ale to już jest trochę inna historia.
Przynajmniej takie doświadczenia tutaj mamy, którzy wykazują jakieś pewnie nieścisłości, być może brak metodologii historycznej, ale umówmy się.
Oczywiście, że koszty są i te koszty zawsze będą, jeżeli ktoś pracuje w NGO-sie.
My mamy taki system działania, że każdy z nas pracuje na etacie albo na zleceniu gdzieś i ta nasza praca, która dotyczy pracy w fundacji jest pracą po godzinach.
Ideałem byłoby, gdyby rzeczywiście można było tak współpracować, że współpracuje się z jedną konkretną instytucją, która chce współpracować i pozwala realizować się jako fundacja współpracująca, ale to się akurat w Łodzi nie udało.
Ale oczywiście nie chcę tutaj tak wrzucać, bo Łódź ma też, nie wiem, choćby Centrum Dialogu jest taką instytucją, z którą współpracuje się naprawdę bardzo dobrze, jeśli coś z nimi się robi, więc nie chcę tutaj też tutaj kalać własnego gniazda.
I myślę, że wszyscy właściwie, którzy usiłują przez jakiś czas pracować tak edukacyjnie, pracować u podstaw, no czują się po pewnym czasie wypaleni.
To jest mnóstwo nowych inicjatyw zajmujących się historią kobiet, zwłaszcza po roku 2018, czyli po stuleciu zdobycia praw wyborczych przez kobiety.
Czy przyglądacie się temu, co teraz się wydarza po tym 2018 roku, bo tę datę wskazujesz Ewa jako ten moment, który odnotowujesz jako moment zmiany, rocznica, pomaga jak rozumiem się zmobilizować?
Wiecie co, ja to czuję na takiej zasadzie, co różni nam te 10 lat.
Ja nie jestem historyczką sztuki, ale obserwuję to dosyć mocno też właśnie w sztuce wizualnej i ile jest tych wystaw historycznych.
Fajnie jest wydać młodą, debiutującą pisarkę, co wcale nie było takie oczywiste parę lat temu.
Ja się dosyć mocno przyglądam literaturze, bo to jest rzecz, w której pracuję.
w drugą stronę i okazuje się, że teraz rzucamy się po prostu na inne opowieści, bo tam to już było.
Ja u niektórych artystek usłyszałam pierwszy raz słowo honoru, a skończyłam historię sztuki, więc to też pokazuje, ile nawet dla profesjonalistek, profesjonalistów ciągle jest dużo do zrobienia, więc ja się z wami totalnie zgadzam z tym, że rzeczywiście to wchodzi do mainstreamu, w historii sztuki to bardzo mocno widać, w historii już to widać znacznie gorzej.
No i to też pokazuje zapotrzebowanie po tej stronie odbiorców, odbiorczyń.
mieszkanki, które się wychowują w przestrzeni publicznej.
Ja mam ostatnio, właśnie dużo sobie myślę o tym, jak nas krajobraz wychowuje.
I miałam taką myśl, kiedy czytałam książkę Filipa Springera, Mein Gott, jak pięknie, kiedy on tam opisuje, że to jest nie do końca dla niego zrozumiałe, ale czuje się na tych poniemieckich ziemiach jak u siebie, a przecież stamtąd nie pochodzi.
Ale to jest miasto, w którym kobiety wychodziły na ulicę i właściwie wychodziły zawsze, kiedy trzeba było wyjść, bo kiedy kobiety wychodzą na ulicę, to znaczy, że już coś szaruje po dnie.
No i strajkowało takie bardzo prozaiczne rzeczy maszerując wtedy.
Jedna i druga może sprawić, że ktoś się poczuje u siebie.
To o czym wspominała Ewa na samym początku, że to wcale nie jest takie oczywiste, że w przestrzeni publicznej kobiety, dziewczyny, dziewczynki czują, że to jest miejsce, w którym mogą być i pracować, bawić się, tańczyć.
Natomiast też też kwestia ta, co Ty mówiłaś Ewa, tego, że to na co patrzymy nas kształtuje i rzeczywiście śladów obecności
Ktoś inny je podejmuje.
W Instytucie Socjologii na UJ jedna z sal została nazwana Salą Pierwszych Studentek.
Te działania w tej chwili kontynuuje.
W cmentarze Łódzki Szlak Kobiet regularnie organizuje spacery, przypominające, regularnie organizuje spacery, by w ten sposób przypomnieć łodzianki.
Współpracy z Radą Miejską, która tutaj zachowuje się akurat bardzo mądrze, jeżeli chodzi o te działania, bo mamy kilka skwerów dzięki tej współpracy.
I rzeczywiście opisująca taką przedwojenną Łódź, przedwojenną i wojenną.
Współpracujemy z Anką Leśniak, która też ma przecież duże związki z Gdańskiem i na pewno się znacie.
To była taka działaczka komunizująca, socjalizująca, ale w dużej mierze też grająca w teatrze robotniczym.
Myślę, że sieciujemy się za mało.
Ja trochę jestem gdzie indziej i nie zajmuję się już historią kobiet.
Tak, ale właśnie chciałam powiedzieć, że ze swojej strony na pewno mogłabym zgłosić taką potrzebę, że bardzo potrzebujemy historii kobiet właśnie queerowych, z niepełnosprawnościami, neuroodmiennych.
Bardzo trzeba uważać w Gdańsku, bo to cały czas jest taka wierna grupa, która pilnuje tej czystości, żeby to wszystko było po polsku.
Bardzo Wam dziękuję za tę rozmowę.
Bardzo Państwu dziękuję.
Dziękuję Wam.
Ostatnie odcinki
-
Występy gościnne #19 | Imiona Krymu
05.06.2026 04:40
-
Na południe #2 | Wyobrażona inność, peryferyjna...
02.06.2026 04:40
-
Gdzie mieszkają książki #3 | Dzień Dziecka
01.06.2026 06:19
-
Nie takie obce – rozmowy o przekładzie #13 | Ke...
29.05.2026 04:45
-
Nie takie obce – rozmowy o przekładzie #12 | Ws...
26.05.2026 04:50
-
Rozmowy o esejach #2 | "Żywa i martwa"
22.05.2026 05:09
-
Występy gościnne #18 | Dziewczyńskość. Dzieje ...
19.05.2026 04:40
-
Nie takie obce – rozmowy o przekładzie #11 | To...
15.05.2026 04:50
-
Występy gościnne #17 | Zespół Odepa, czyli zupe...
12.05.2026 04:40
-
Brakarnia #9 | Retelling we współczesnej liter...
08.05.2026 04:40