Mentionsy

Drugi Rzut OKA
Drugi Rzut OKA
01.09.2025 13:45

Jak jeść zdrowo i się nie umartwiać?

Perfekcyjny scenariusz żywieniowy? To często przesada. „U większości osób eliminacja glutenu czy nabiału nie przynosi żadnej korzyści” – przekonuje dietetyk Damian Parol


Przed rozmową z Damianem Parolem (mój gość skończył dietetykę na SGGW i psychodietetykę na SWPS. Zrobił także doktorat na Warszawskim Uniwersytecie Medycznym. Tematem jego pracy był wpływ diety wegańskiej na wydolność biegaczy długodystansowych) wypiłem podwójne espresso. Gdy zaproponowałem mu ten sam napój, chętnie się zgodził.

Czy aby jest to zdrowe, co robimy? – spytałem. Spotykamy się akurat w ciepłym dniu, a kawa odwadnia. Pewnie powinniśmy pić wodę?

„Woda paradoksalnie nie jest najlepiej nawadniającym napojem (lepsze pod tym względem są tzw. ORS-y, czyli doustne płyny nawadniające czy, co ciekawe, mleko), kawa też, ale to nieprawda, że kawa odwadnia. Kawa nawadnia podobnie jak woda” – usłyszałem w odpowiedzi.

Pytałem mojego rozmówcę m.in. o to, czy Polacy dobrze jedzą. Według niego źle.

Czy jeść duże, czy małe śniadania? Ciepłe czy zimne? Tu odpowiedź nie jest prosta. Proszę posłuchać podcastu, a sprawa się wyjaśni.

Najbardziej z wypowiedzi mojego gościa zaskoczyła mnie ta o jedzeniu w skupieniu. Damian Parol zwraca uwagę, że gdy jedząc, jednocześnie sprawdzamy media społecznościowe, zwiększamy spożycie kalorii o ok. 10-15 proc. Nigdy bym na to nie wpadł.

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 22 wyników dla "Dania"

Są badania, które pokazują, że jedzenie w warunkach rozproszenia, tutaj pozdrawiam wszystkie osoby, które na przykład nas słuchają teraz i jedzą, zwiększa spożycie kalorii około 10-15%.

Natomiast proszę powiedzieć dwa zdania, czym jest psychodietetyka.

Są takie badania, gdzie badacze jeździli po tych samych kawiarniach, zamawiali tą samą kawę i różnice w stężeniu kofeiny potrafią być dwa razy większe pomiędzy poszczególnymi próbkami.

I na przykład jeśli wchodzimy do takiego osiedlowego sklepu, czy nawet do jakiegoś dyskontu, to bardzo często tam znajdziemy już dania gotowe, które są zdrowe.

Nie wiem tego na 100%, bo nie byłem w tamtych czasach, czyli 10, 15, 20 lat temu w Stanach Zjednoczonych, ale spodziewam się, że wszystkie dania gotowe, albo większość dań gotowych, która była dostępna w Ameryce w tamtym momencie, to były dania niezdrowe.

Oczywiście możemy dostać takie dania, które są po prostu niezdrowe.

Dania, które powiedzmy są w miarę neutralne, jakieś tam pierogi, tak no nie jest to wybitnie coś zdrowego, ale nie jest też to jakieś wybitnie szkodliwe, ale też znajdziemy jakąś sałatkę z makaronem i tofu, krewetkami czy kurczakiem, które mogłyby być naprawdę spoko, spoko posiłkiem, więc no jesteśmy w trochę lepszym miejscu, że mamy ten wybór, mamy tą możliwość, no ale jednak mimo wszystko nie oszukujmy się, że większość ludzi wybiera te dania, które są po prostu smaczniejsze, no i bogate

poszedł w modyfikację tego dania albo w ilości, jak często to się zdarza, a nie całkowicie zakazywał.

A niestety często tłumacząc się na przykład problemem z niedoborem czasu, ludzie nie zjadają śniadania, zjadają jakiś słodycz albo słodką bułkę po drodze do pracy, a wracając z pracy nie mają nic przygotowanego, więc głodni zajeżdżają do McDonalda.

Tu też wchodzi taki problem takiego pewnego chaosu informacyjnego, to znaczy wystarczy przejrzeć kilka rolek na Instagramie, żeby się dowiedzieć, że w zasadzie to wszystko robimy źle i póki nie robimy jakiegoś mega wyrefinowanego, super śniadania, to jest to fatalne, tak?

A jak ktoś ma taki perfekcjonizm, że nie no nie zrobię sobie kanapek, bo to nie jest dobre, bo mi tam jakiś specjalista na TikToku powiedział, że tak to działa, no to sobie robi często krzywdę taką, że w ogóle nie zje śniadania i skończy się to na drożdżówce gdzieś po drodze do pracy.

Znaczy są badania, które pokazują, że

Dlatego, że w Polsce jesteśmy przyzwyczajeni do tego, że te śniadania zawsze się mówiło, że mają być duże.

To jest akurat bardzo trudne pytanie, żeby odpowiedzieć na nie krótko, bo śniadania to jest skomplikowana rzecz.

Chodzi o to, że jak spojrzymy na epidemiologię, czyli na to, kto jest zdrowszy, ci co jedzą śniadania, czy ci co nie jedzą śniadań, to ci co jedzą śniadania są generalnie zdrowsi.

Z drugiej strony jest bardzo mocny argument, że osoby, które jedzą śniadania, nie są zdrowsze, bo jedzą śniadania, tylko dlatego, że się interesują bardziej zdrowiem, dietą itd.

I przeczytałem miliony razy, że śniadanie to jest najważniejszy posiłek dnia, że po prostu jedzą śniadania.

I to można byłoby w sumie tak łatwo zbić i że to jest koniec, ale z drugiej strony są też przesłanki, że jednak te śniadania mają wpływ na nasze zdrowie, tzn.

jak są, porównują badania z postem przerywanym.

I on mówi, że on zawsze je śniadania, śniadania są dla mnie ważne i...

No to mówię super, no to zostaję przy śniadaniach, tak?

Z trzeciej strony, jak mam taką trzecią osobę, która czasem je śniadania, czasem nie je, albo jest jej wszystko jedno, no to ja bym namawiał na jedzenie śniadań.