Mentionsy

Drugi Rzut OKA
Drugi Rzut OKA
14.04.2025 06:30

Dlaczego administracji Trumpa nie podoba się wolność słowa w Europie? Podcast Drugi rzut OKA

Nie bez przyczyny europejska polityka budzi takie oburzenie w Białym Domu i okolicach. Unia Europejska reguluje kwestie platform i operatorów internetowych, a te bardzo tego nie chcą.

Wiceprezydent Stanów Zjednoczonych JD Vance wywołał konsternację, gdy w lutym na Monachijskiej Konferencji Bezpieczeństwa ocenił, że największym zagrożeniem dla Europy jest „cenzura". Wolność słowa w Europie faktycznie opiera się na modelu, który różni się od amerykańskiego. W Stanach Zjednoczonych fetyszyzuje się wolność słowa, choć faktycznie jej zakres wyznacza wielki kapitał. W Europie po drugiej wojnie światowej przyjęło się, że wolność słowa może podlegać pewnym uzasadnionym i proporcjonalnym ograniczeniom.Administracji Trumpa tak naprawdę nie podobają się prawne regulacje Unii Europejskiej, które stawiają big techom wymagania. A właściciele największych firm technologiczno-komunikacyjnych na świecie jawnie współrządzą Stanami Zjednoczonymi


W podcaście Drugi rzut OKA prawniczka Dominika Bychawska-Siniarska tłumaczy, skąd w Stanach Zjednoczonych bierze się obawa przed „brukselskim efektem".„Europa jako pierwsza zobowiązała wielkie platformy do działania w sposób przejrzysty oraz do wprowadzenia mechanizmów odwoławczych, gdy usuwają treści publikowane przez użytkowników. Z punktu widzenia właścicieli platform wiąże się to z kosztami i – co oczywiste – nie budzi ich entuzjazmu" – mówi dr Bychawska-Siniarska.Jej zdaniem, dla ochrony demokracji i zapewnienia wolnych oraz równych wyborów, kluczowe jest poznanie mechanizmów działania wielkich platform. Chodzi o to, by można było zakwestionować decyzję o usunięciu treści oraz wiedzieć, czy moderacją zajmuje się człowiek, czy maszyna.Rozmawiamy też o tym, co i jak należy zreformować w polskich mediach publicznych i prywatnych. A także, co przydałoby się dodać, a co należy wyrzucić z kodeksu karnego, żeby pod płaszczykiem ochrony wolności słowa nie kneblować ust.„Mam duży problem z brakiem pluralizmu w naszych mediach publicznych i z tym, że politycy wciąż mogą wpływać na prezentowane tam treści. Uważam, że to jedno z kluczowych zagadnień, które powinno być jasno i stanowczo uregulowane" - uważa nasza gościni.


Z tego odcinka podcastu dowiecie się m.in.:

▪️ czy przez nowe przepisy o mowie nienawiści grozi nam cenzura,

▪️ w jaki sposób należy doprecyzować zakres działania prezesa Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji,

▪️ jak powinien wyglądać przejrzysty i niezależny sposób wyboru prezesa TVP,

▪️ dlaczego warto wyrzucić z kodeksu karnego karne zniesławienie, a w prawie cywilnym

▪️ wprowadzić instytucję tzw. ślepego pozwu, żeby ułatwić ludziom walkę o swoje dobre imię,

▪️ jak w Polsce ma być wdrożona unijna dyrektywa przeciwko pozwom mającym na celu tłumienie

▪️ debaty publicznej, czyli SLAPP-om,

▪️jak można ograniczyć polityczną agitację w prasie wydawanej przez samorządy,

▪️dlaczego polskie media nadal nie korzystają z unijnych funduszy tak bardzo, jak by mogły?OKO.press finansowane jest głównie z darowizn Czytelników. Dzięki Tobie możemy pracować – śledzić, szukać, pytać, sprawdzać, opisywać, porównywać – i nie odpuszczać.👁‍🗨 Czytasz OKO? Wesprzyj OKO 👉 www.oko.press/wesprzyj/Fundacja Ośrodek Kontroli Obywatelskiej OKO92 1160 2202 0000 0003 0434 1595Bank Millenniumul. Madalińskiego 67B/3802-549 WarszawaDziękujemy!Wspierasz OKO.press comiesięczną darowizną? Dołącz do grupy Twoja OKOlica, gdzie porozmawiasz z innymi czytelnikami i czytelniczkami, będziesz mieć możliwość bezpośredniego kontaktu z osobami z redakcji i obejrzysz Polityczny PLUS, czyli dodatkowy materiał dostępny wyłącznie dla darczyń i darczyńców ➡ https://www.facebook.com/groups/750410339317905

Sponsorzy odcinka (1)

oko.press post-roll

"Nasze podcasty powstają dzięki wpłatom czytelników i czytelniczek, słuchaczy i słuchaczek. Dorzuć się do nich na stronie oko.press//wesprzyj."

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 25 wyników dla "PiS"

Niezależnie od opcji politycznej obecne przepisy umożliwiają politykom na ingerencję w to, jak media publiczne działają i naszym wielkim postulatem jako środowiska organizacji pozarządowych jest to, żeby oddać te media publiczne w ręce obywateli.

No bo też myliśmy już te przepisy od bardzo wielu lat, one są w tym kodeksie karnym z 97 roku i tak naprawdę ich zakres stosowania przez aparat państwa nie był taki duży.

To jest nie jedyna planowana zmiana przepisów karnych w Polsce, które dotyczą wolności słowa.

Zniesławienie jest jednym z przepisów, który jest bardzo często wykorzystywany w celu tłumienia debaty i w celu wywołania tak zwanego efektu mrożącego.

Jest to przepis, który jest zagrożony w tej chwili karą do roku pozbawienia wolności w momencie, kiedy ktoś pomawia inną osobę o zachowanie, przypisuje jakieś zachowanie, które nie miał mniejszać, czy ma umniejszać tej osobie w skrócie.

I ten przepis jest wykorzystywany dosyć instrumentalnie, szczególnie przez włodarzy lokalnych od wielu lat, żeby uruchamiać postępowania wobec osób, które krytykują władzę i to jest chyba najczęstszy

Najczęstszy sposób wykorzystywania tego przepisu, dolegliwość za nim jest dosyć duża, bo w momencie wszczęcia takiego prywatnego aktu oskarżenia osoba musi stawać się na rozprawach, musi pokazać, że to co mówiła było prawdziwe.

Ale cały czas ma w tyle głowy to, że grozi jej ewentualnie kara pozbawienia wolności, czy też nawet wpisanie do Krajowego Rejestru Skazanych w momencie, kiedy wyrok będzie niepomyślny.

I ze względu na to, że ten przepis istnieje od dawna, że większość wyroków przeciwko Polsce dotycząca swobody wypowiedzi właśnie dotyczy skazania z tego artykułu, udało się chyba przekonać ministra sprawiedliwości, że ten artykuł powinien zniknąć.

Nie wiemy, kto dokonał danego wpisu na przykład, więc to jest wpis anonimowy i wtedy musimy uruchomić procedurę karną po to, żeby zaangażować policję, prokuraturę do tego, żeby ustaliła adres IP, a później osobę, która za tym wpisem stoi, podczas gdy w procedurze cywilnej musimy od razu w powództwie wskazać osobę, która naruszyła nasze dobra osobiste.

Więc jednym z postulatów, i to też nie odkrywam Ameryki, pisał o tym bardzo często Rzecznik Praw Obywatelskich, powinno się wprowadzić tak zwaną instytucję ślepego pozwu, czyli osoba dotknięta takim wpisem miałaby możliwość po prostu złożenia powództwa na konkretny wpis, a to ze strony sądu miałaby wyjść inicjatywa poszukania tej osoby, która tego wpisu dokonała.

Tu na pewno należy odnotować, że jesteśmy jednym z pierwszych krajów, który przyjął czy ma w ogóle projekt wdrożenia tych przepisów.

Przekładając gwarancje z dyrektywy umożliwiają te przepisy wczesne oddalenie takiego powództwa w momencie, kiedy sąd albo osoba pozwana o to wnioskuje i wskazuje, że takie powództwo ma na celu uciszenie debaty publicznej.

I trochę zaczynamy pokutować, że każde ministerstwo, każdy resort wprowadza zmiany, które do niego są przypisane.

Czyli to chodzi o to, żeby nie było takiej powtórki z rządów PiS, kiedy mamy propagandzistę pana Kurskiego jako szefa mediów i kiedy te media przestają pełnić swoją rolę mediów publicznych i stają się taką propagandową tubą, tak?

To znaczy niezależnie od opcji politycznej, obecne przepisy umożliwiają politykom na ingerencję w to, jak media publiczne działają.

Ale to mówimy o przyszłości, bo na razie jesteśmy jeszcze w tym momencie, kiedy mamy nie tylko Krajową Radę Radiofonii i Telewizji, której przewodniczący pan Świrski jest znany z tego, że stara się również po zmianie władzy dalej bronić interesów partii PiS, która obecnie jest w opozycji, ale mamy też jeszcze jedną radę, czyli Radę Mediów Narodowych.

Ale to jest wszystko wynik takiej interpretacji, którą ma przewodniczący rady, jeśli chodzi o przepisy ustawy medialnej, które są opisane w sposób dosyć taki ogólny i on wykorzystuje po prostu przepis, żeby móc wszczynać te postępowania, tak?

Jeśli chodzi dalej o ład medialny, to za czasów PiS mieliśmy do czynienia też z takim charakterystycznym rodzajem ingerencji w rynek medialny.

Więc wiemy, że nowe przepisy po pierwsze muszą zakazać wydawania prasy lokalnej, samorządowej tym samorządom, czy też jednostkom im podległym.

Ale PiS postulował ograniczenie możliwości

które będą takim miejscem, w którym nasza kultura, nasza tożsamość narodowa będzie mogła być promowana, co odpowiada trochę na ten zarzut i tę potrzebę repolonizacji promowaną przez PiS.

Pracując i zajmując się środkami amerykańskimi przez dwa i pół roku widziałam bardzo dużą dysproporcję nawet pomiędzy krajami Europy Centralnej co do tego jak są pisane wnioski o granty na działania medialne.

To znaczy widać, że nie jesteśmy przyzwyczajeni, żeby korzystać z tych grantów, nie potrafimy pisać tych wniosków, a już bardzo rzadko myślimy o zakładaniu i byciu liderem w dużych konsorcjach.

Link znajdziesz w opisie każdego odcinka podcastu Drugi rzut OKA.