Mentionsy

Drogowskazy
Drogowskazy
12.03.2026 15:38

Jak odwiedzić trzykrotnie wszystkie kraje świata? Życie w niekończącej się podróży. DROGOWSKAZY

Już wkrótce może stać się pierwszym człowiekiem na świecie, który trzykrotnie odwiedził wszystkie kraje świata – w podróży jest nawet przez 11 miesięcy rocznie a jego dom… waży 8 kg, czyli tyle ile plecak z którym wsiada do samolotu. Sławek Muturi jest biznesmenem, który kierując się ideą wolności finansowej, porzucił pracę na etacie i oddał się bez reszty odkrywaniu świata: przemierzając kontynenty drogą lądową, latając i pływając. Od niemal roku do podróżniczej pasji dołączyła ta do sportu: to właśnie wydarzenia związane ze sportową rywalizacją są głównym celem jego wyjazdów. W tym czasie zasiadł na trybunach ponad 150 razy, oglądając zmagania w kilkudziesięciu różnych dyscyplinach. Jak wygląda życie w niekończącej się podróży, jakie biznesowe decyzje to umożliwiają oraz jak wyglądają powroty do Polski, opowiedział w Drogowskazach Sławek Muturi, podróżnik, biznesmen i miłośnik sportu. Do wysłuchania rozmowy zaprasza Aleksandra Galant.

Sponsorzy odcinka (1)

Soka post-roll

"Zamiast jedenastoosobowej. I ta piłka się nazywa Soka."

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 44 wyników dla "POL"

Jest także moi rodzice, mama Polka, tata Kenijczyk.

Poznali się tutaj, ale tata przyszedł z Kenii pieszo do Polski na studia.

Z kolei moi dziadkowie polscy poznali się jako pracownicy przymusowi w Niemczech.

I tam moja mama mi tłumaczyła, że tutaj jest Afryka, tu jest Kenia, tu jest Europa, tu Polska.

Nie mogłem zrozumieć, jak może być Polska na takim małoludkim kawalku papieru.

To zacząłem rozpoznawać literki, że Kenia to KE i tak dalej, Polska to POL i tak dalej, więc praktycznie nauczyłem się czytać zanim poszedłem do szkoły właśnie na Atlasie Geograficznym.

Nie ma ambasady w Polsce, ale ambasady w Berlinie, w Londynie, w Brukseli.

Następnego dnia od razu kupiłem bilet i tam parę dni później poleciałem.

A taką anegdotę, jeśli mogę, ja wówczas wysyłałem sobie z każdego kraju, z każdego miasta, nawet w Polsce, jak odwiedzałem, wysyłałem sam sobie pocztówki.

Sytuacja polityczna, geopolityczna na świecie się cały czas zmienia.

Poleciałem chyba, jeśli dobrze pamiętam, przez Turcję.

Był taki moment po zakończeniu wojny w Afganistanie, tej w której Polska też brała udział, że w ogóle lot uruchomił jako pierwsza linia europejska, loty do Kabulu, ale na to się jakoś nie załapałem, potem oni to jakby zlikwidowali i przyleciałem tam.

Przy kolejnej podróży, tam kilka lat później, czy może nawet z 10 lat później, poleciałem do Kabulu z Indii.

Potem miałem kłopot z wizą do Pakistanu, więc poleciałem do Kabulu.

Później z Tadzikistanu przez Kirgizję, Kazachstan, Uzbekistan i tak dalej aż do Polski.

Dopiero po powrocie do Polski, czy nawet jeszcze przed powrotem do Polski, w mediach przeczytałem, że w tamtej chwili to było najbardziej niebezpieczne miasto w Afganistanie.

Ja akurat mam polski paszport, mam też obywatelstwo Kenii i w niektórych krajach, zwłaszcza w Afryce, Polacy potrzebują wizy, a Kenijczycy nie potrzebują albo odwrotnie.

To wiesz, to nawet ja często kupując bilet powrotny już do Polski, nie kupowałem go z wyprzedzeniem, tylko po prostu wiedziałem, że na przykład chcę wrócić do Polski, dajmy na to z Tunisu.

Tak, odebranie jakichś listów poleconych i tak dalej.

I te dni, kiedy jestem w Polsce, tak jak dzisiaj, są bardzo intensywne.

I nieważne, czy gra reprezentacja Polski, czy klub jakiś, czy druga liga, trzecia liga, tam zawsze są emocje, energia taka pozytywna kibiców i zawodników, trenerów.

Na pewno większość słuchaczy będzie pamiętać, że kilka miesięcy temu w reprezentacji polskiej mieliśmy dużą aferę.

W tym samym tygodniu, kiedy działo się to wszystko, polscy piłkarze, nożni...

I jak na całym świecie ludzie pytają, a skąd jesteś z Polski?

Jeszcze Jan Paweł II chyba w niektórych rejonach świata jest wymieniany jako reakcję na to, że jesteśmy z Polski.

Jak się nazywa najsływniejszy Meksykanin urodzony w Polsce?

Nie chcę się tu narażać, szczególnie naszym słuchaczom, ale ten monopol piłki nożnej, zwłaszcza w naszym kraju, bardzo irytuje.

Jeżeli weźmiemy pod uwagę sukcesy osiągane na tym polu i poziom tej piłki nożnej, ja nie jestem koneserką, ale z przymusu czasami w domu oglądam mecze polskiej ligi i no, oczy bolą.

To znaczy wiesz, na przykład w ogóle irytuje mnie listy polecone.

Ale w mojej sytuacji, po pierwsze dużo tych listów poleconych dostaję, dlatego że mam sporo mieszkań na wynajem i każde z tych mieszkań trzeba opłacać tam podatki, są w różnych miastach i mimo, że ja...

No nie no, rzeczywiście, jeżeli kontakty z Pocztą Polską miały być tym, co trzyma na miejscu, to ja też bym wolała, nie?

Z punktu widzenia relacji rodzinnych pewnie jestem bardziej Kenijczykiem niż Polakiem.

To znaczy my w Polsce mamy zupełnie inne myślenie o rodzinie.

I praca w konsultingu polegała na tym, że w poniedziałek rano się gdzieś wyjeżdżało i wracało do domu w piątek wieczorem.

Wszyscy razem polecieliśmy do Maroka na Mistrzostwa Afryki w piłce nożnej.

Brak przymusu chodzenia do pracy, żeby móc samodzielnie, bez polegania na kimś innym, utrzymywać swój standard życia.

I to jest kolejny trudny temat, dlatego że ten rynek mieszkalnictwa w Polsce, powiedzieć, że jest nieuregulowany, powiedzieć, że budzi kontrowersje, to jest niewiele.

W Polsce, wbrew pozorom,

Ludzie zarabiają tam ułamek tego, co ludzie zarabiają w Polsce.

Czy są najdroższe w Polsce?

Ceny starych i ponieważ mamy inflację raz większą, raz mniejszą, czasami mamy deflację, ale bardzo rzadko, więc ja wiem, że wybudowanie mieszkania w Polsce za 20 lat będzie drożej kosztowało niż dzisiaj, bo robotnicy nie będą zarabiać 30 złotych za godzinę, tylko będą zarabiać 40 euro za godzinę, jeśli wejdziemy do strefy euro.

W Polsce my teraz nie wiemy, bo ten rynek tak naprawdę zaczął się jakieś trzydzieści parę lat temu.

To też może wynika z mojej historii, jak byłem mały, to znaczy Polska była krajem komunistycznym.

Czyli powiedzmy w takich warunkach, w których większość Polaków nawet nie potrafi sobie wyobrazić, że mogliby tam funkcjonować i tam wychowywać dzieci.