Mentionsy

Dobra Rozmowa
Dobra Rozmowa
06.01.2026 23:00

Najbardziej nietrafione prezenty

Każdy z nas pewnie dostał kiedyś prezent, który z założenia miał być miły, a okazał się… niezręczny, zaskakujący albo kompletnie nietrafiony. Czasem chodziło o brak wyczucia, czasem o nadgorliwość, a czasem o najlepsze intencje, które po drodze trochę się rozminęły z rzeczywistością.
Czas na Wasze historie o prezentach, które nie spełniły swojej roli, ale za to zostały w pamięci na długo, a dziś są już głównie źródłem śmiechu.

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 100 wyników dla "M."

Same zegarki w sobie są bardzo fajne i gdyby miały inny kolor, byłyby absolutnym sztosem.

Jeden po drugim.

Przepraszam.

Wiesz co, to ja w ogóle mam... Moim zdaniem powinniśmy sobie w ogóle powiedzieć bardzo ważną rzecz.

Wołczysz na lot balonem.

O czwartej rano musisz być w kapadocji, żeby lecieć balonem.

Przemarzłem.

A rzeczywiście od koleżanek, jeżeli chodzi o takie prezenty właśnie do domu, to takie se dostawałam zawsze, nie wiem.

Zaczynam myśleć o sobie, że jestem gejem.

Że to umiem.

W takim sensie, że jest duże prawdopodobieństwo, że jakbym dostał coś w prezencie, to bym sobie przypomniał, że przecież ja już to w szafie mam.

Ja jak powiem, że to potrzebuję, to ja tydzień później nie pamiętam, co ja powiedziałem.

Czyli, że możemy sobie sprawdzić cenę, to nie jest żaden problem.

Mhm.

Przed świętami nic nie powiem, nic nie powiem.

Jak tam pakowaliśmy prezenty i trochę gadaliśmy sobie razem o tym.

Mało tego, ja się nie zastanawiam.

Znaczy, u mnie w głowie nie ma takiego momentu pod tytułem...

Ja mówię, ja taką zawieszkę mam.

Znaczy oprócz tego, że jak jeszcze byłem młodszy, to trenowałem pływanie, więc w ogóle całe życie śmierdziałem chlorem.

To dobrze, że śmierdziałeś chlorem, a nie byłeś chlorem.

A w pandemii na przykład też, nie wiem... Byłeś chlorem w pandemii?

Nie, ale na przykład jedna z sieci sklepów wielkopowierzchniowych bardzo intensywnie dbała o to, żeby pachniało chlorem.

Bo ja wielokrotnie dałam komuś w prezencie rzecz, którą sama dostałam.

Ja je po prostu daję moim koleżankom.

Mhm.

Ma miesięczniki, dwutygodniki, więc trudno było nie zauważyć gazety ze Szlafrockiem.

Wszędzie, gdzie jestem.

Ale one są oparte tylko i wyłącznie o kubki termiczne i o ten, i robię im kawę i jak on przynosi paczkę, to ja mu daję kawę w takim tym.

W sumie, jak sobie myślę, że to musiał być jakiś Mount Everest, no bo kupić rozpałkę do grilla w grudniu, no to graniczy z cudem.

Ale w innej sytuacji, gdyby ktoś dostał to, to mogłoby być z przekazem.

Szukam, googlam.

I nie mów mi co, po prostu zapakuj jej dam.

Zapakuj jej dam.

Do tej pory nie mam pojęcia, co ja zrobiłam z tym jajowarem.

Być może jest na strychu albo w jakiejś komórce, nie wiem.

Mhm.

Ja nigdy nikomu nie powiedziałam, bez względu na to, czy to była osoba dalsza, czy bliższa, że nie trafiła z prezentem.

No dostajesz, nie wiem...

Nie wiem.

Nie wiem.

Na samym początku naszej znajomości Karolina mi kupiła kolczyk, który był tak bardzo nie moim kolczykiem, ale tak w opór nie moim kolczykiem.

Ja nie umiem.

Było parę lat temu, kiedy byłem przed terapią i byłem bardzo słaby psychicznie i nie potrafiłem dobrze gadać ze starym, moim, osobistym.

Ale nie wiem.

Chociaż nie wiem.

Bo jeśli jesteś w kiepskiej sytuacji i na wiele rzeczy cię nie stać, to może dostanie hajsu jest jakimś rozwiązaniem.

Hmm.

Znaczy ja ich nie ubieram.

Jak jesteś nastolatkiem, to właściwie z wyjątkiem...

W moich rogach stoi bardzo dużo rzeczy, które sobie kupiłem na różnym etapie życia bez sensu, więc już wolałbym tego nie robić dzieciom.

Więc dlatego mówię, że rozumiem kasę, ale z kolei bardzo trudno mi jest zrozumieć kasę dawaną właśnie w wieku dorosłym.

Mhm.

No i oczywiście nie szaleć z tymi prezentami, to powinien być bardziej symbol, tak mi się wydaje w tym dzisiejszym czasie, takim bardzo konsumpcyjnym.

Też z szukaniem, z wymyślaniem, bo na przykład było, nie wiem, białe na M. No i ktoś dostał, wiesz, cztery kartony mleka, nie?

Ale jeżeli ktoś dostał, nie wiem, Boże, no co, może być białe na M, białe na M.

Lot balonem.

Mhm.

A może później można byłoby to już zmieniać w kierunku, nie wiem...

Na deszczu święta otrzymuję prezent, a tym prezentem są grube skarpety i do tego perfumy o zapachu różanym.

Byłam zdziwiona, no ale zrobiłam dobrą minę do złej gry, że tak powiem.

Nie wiem, właśnie chciałem... Boże, dobra.

Pozdrawiam.

Zaznaczę, że ja nigdy nadwyżki wagi nie miałam.

Mhm.

po prostu jest takim, wiesz, jak sobie wyobrażasz, nie wiem, tego dziadka z dowolnej reklamy, który trenuje, żeby móc podnieść wnuczkę i wsadzić na choinkę, to on jest takim dziadkiem.

Hmm.

Wiesz co, to było wprost, ale to było też nawiązanie do rozmowy o nim.

Zaraz po tym pytam.

Także takie prezenty to ja pamiętam.

Ja uważam, że bombonierka jest bezpiecznym prezentem.

Tak, ciasto z kartonu jest trochę obciachem.

Nie wiem.

Hmm...

Jezu, naprawdę, no nie umiem, no nie umiem.

Najlepszym prezentem, a w zasadzie, nie wiem, najgorszym, nie wiem, najgorszym, ale w zasadzie, jak człowiek pomyśli, to może i dobrym, przyszłościowym.

Wybacz, że się nie śmieję tak intensywnie jak ty, ale ja już tę głosówkę słyszałam.

Wojtek, to przebiło twojego dziadka, który trzymał swoją własną płytę nagrobną za telewizorem.

Ale żeby była jasność, ja to totalnie kumam.

Tak, ja też tak uważam.

Witam.

Pozdrawiam.

I jak się ogolisz na gładko, to jesteś bardziej przystojnym facetem.

Mhm.

Tak, wiem, spodnie typu baggy powinno się nosić maksymalnie, jak się ma 16 lat, a nie 50, ale ja je kocham.

Z wyjątkiem tego momentu, kiedy w nich nie chodziłem.

I żebyś nosił, to jest piękne, to jest najświeższe określenie, żebyś wyglądał bardziej w stylu, nie old money, tylko staropieniężnym.

Jeżeli tak chce, to naprawdę to nie wpłynie na to, że ten... Więc jakby dealujemy sobie z tym.

No nie wiem.

A ja uwielbiam.

Ale no to ja rozumiem.

No właśnie w tym jest cały ambaras, że tak powiem.

Że to został taki fragment, tak to sobie wyobrażam.

Miłego dnia, pozdrawiam.

Ale ja mam pomysł, co robić z niechcianymi płytami winylowymi, bo ja mam... Sprzedawać.

I wbrew pozorom na przykład Lego jest takim też produktem.

Czy że jest penisem.

Nie wiem.

Nie, dzięki, książkę już mam.

Lata temu to było wszędzie, w każdym sklepie, z takim, nie wiem, indyjskim drewnem, czy z czymś takim.