Mentionsy

Destynacja Słowacja
Destynacja Słowacja
18.06.2025 07:44

28. Co łączy Słowację z Titanikiem? Jedno zdjęcie, dwie wystawy i historia, której nie znacie

Co łączy katastrofę Titanica z małym miasteczkiem Sereď na Słowacji? Dlaczego zdjęcie dwóch małych chłopców – sierot z Titanica – obiegło cały świat? I czy wystawy, które dziś możecie zobaczyć w Bratysławie i we Wrocławiu, opowiadają historię w taki sam sposób?  Jeśli myśleliście, że znacie historię Titanica – być może ten odcinek zmieni Wasze spojrzenie.

W 28 odcinku podcastu Destynacja Słowacja w podróż śladami słowackich wątków w jednej z najsłynniejszych tragedii XX wieku zaprasza Małgosia Wojcieszyńska.

Muzyczne i techniczne zaplecze: Stano Stehlik oraz Piotr Michna

Muzyka: Patrick Patrikios - Beyond

Tu więcej o wystawie Titanic we Wrocławiu: https://titanic.pl/ i w Bratysławie: https://www.titanicvystava.sk/

Wywiad z Krzysztofem Mędralą, ambasadorem wystawy Titanic w Polsce: https://www.polonia.sk/2025/06/04/czego-uczy-nas-titanic/

20 odcinków podcastów Destynacja Słowacja realizowanych w 2025 roku wspiera Fundusz wspierający kulturę mniejszości narodowych.

Hosted on Acast. See acast.com/privacy for more information.

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 29 wyników dla "Tytanik"

Co ma wspólnego Tytanik ze Słowacją?

sieroty z Tytanika, których zdjęcia obiegły świat, to dzieci Słowaka z miasteczka Sereć?

O tej, ale i o innych historiach związanych z Tytanikiem dowiecie się z 28. odcinka podcastu Destynacja Słowacja.

Którym być może nastroję Was do zwiedzenia wystawy Tytanik, kiedy będziecie tego lata w Bratysławie albo we Wrocławiu.

Albo po prostu posłuchajcie fascynujących historii związanych właśnie z Tytanikiem, o których rozmawiałam będąc we Wrocławiu z Krzysztofem Mędralą, ambasadorem wystawy Tytanik w Polsce,

Jak i dlaczego powstał Tytanik?

Potem posłuchacie historii pasażerów Tytanika czy ratujących rozbitków.

Ciekawy to jest pomysł, bo w ten sposób buduje się napięcie i zwiedzający może tę historię Tytanika przeżywać jakby poniekąd na własnej skórze.

Dlaczego nas historia Tytanika tak fascynuje?

Co jakiś czas organizowane są w świecie wystawy poświęcone Tytanikowi.

Tak, slovenska stopa na Tytaniku jest w podobie pana Nawratyla, który się narodził we slovenskiej Seredzi.

Słowacki ślad na Tytaniku to pan Nawratil, który urodził się w słowackim miasteczku Sereć.

Na Tytaniku zameldowali się, ale pan Nawratil wszedł na statek na fałszywych dokumentach, które ukradł jednemu ze swoich pracowników.

Dlatego na Tytaniku występował pod nazwiskiem Hoffman.

Pan Nawratil na Tytaniku nie przeżył.

Pani Marcel była labilna już wcześniej, ale ta historia, którą przeżył na Tytaniku jej mąż, który zapłacił za to życiem i ci chłopcy, którzy musieli przejść tym wszystkim,

Wtedy ten starszy, Michał, przemówił i ze swoją córką Elizabet zebrał wspomnienia tego, co przeżyli, a jego córka, Elizabet Nawratilowa, wydała książkę pod tytułem Dzieci Tytanika.

Seredzi mają jakichś krewnych, ponieważ na otwarciu wystawy Tytanik była obecna dalsza rodzina, więc ta rodzina Nawratilów w tym miasteczku żyje i przyznaje się do tego sławnego pana Nawratila, który zginął na Tytaniku.

Właściwie oddając już słuchawkę, przez którą możecie sobie słuchać różnych historii, kończąc zwiedzanie tej wystawy, dotarłam do pomieszczenia, jakby takiego przedsionka sklepu i kawiarni i w tymże przedsionku właśnie znajdują się tablice poświęcone historii Słowaków związanych z Tytanikiem czy z Karpatią.

Te wcześniej opisane są dobrze znane, ale na Słowacji prasa rozpisywała się także na temat win z Bratysławy, które serwowano na Tytaniku.

Wraz z Tytanikiem zatonęło i na dnie oceanu znajduje się podobno około 8 tysięcy butelek wina z tej firmy pochodzących z roczników takich jak od 1900 roku do 1910.

No, ale rozmawiając z panem Krzysztofem Mędralą dowiaduję się, że podobno krąży bardzo dużo fan na temat powiązań z Tytanikiem.

Mój rozmówca zresztą jest wielkim znawcą historii Tytanika i kolekcjonerem posiadającym największe zbiory w kolekcji prywatnej.

Często słyszymy, że ofiar na Tytaniku mogłoby być mniej, gdyby na statku znajdowało się więcej łodzi ratunkowych.

Katastrofa Tytanika właśnie zmieniła te przepisy i spowodowała, że dzisiaj jesteśmy na morzu bezpieczniejsi.

Podoba mi się, że już w drugim pomieszczeniu znajduje się klimatyzowana sala kinowa, urządzona w stylu sprzed stu lat, gdzie co kilka minut wyświetlany jest film na temat powstania Tytanika.

Film pokazujący Tytanika, czy to z jego początków, czyli taki piękny, wytworny, łącznie z tymi salami, które tam były do dyspozycji,

A potem pokazane są na tym filmie te momenty, kiedy Tytanik tonie i my się tak jakby czujemy, jakbyśmy siedzieli na tych łodziach ratunkowych i widzieli tego Tytanika.

Myślę, że to ciekawa alternatywa, jak spędzić półtorej godziny, szczególnie dla tych, których historia Tytanika fascynuje.