Mentionsy

Dear Millenials
Dear Millenials
20.06.2025 08:47

Red Lipstick Monster, Karolina Sobańska: nasze ciała to był projekt do poprawy

W odcinku "Piękno na własnych zasadach" rozmawiamy o tym, jak zmieniało się postrzeganie kobiecego ciała – od plakatów w pokojach nastolatek po story na Instagramie. Nasze gościnie: Red Lipstick Monster i Karolina Sobańska wspominają lata 2000., rozliczają się z dawnymi kompleksami i pokazują, że dziś piękno to coś znacznie więcej niż rozmiar XS. To pewność siebie, autentyczność i odwaga, by być sobą.

Jak social media zmieniły podejście do ciała? Gdzie kończy się inspiracja, a zaczyna presja? Czy makijaż może iść w parze z akceptacją? W tym odcinku szukamy odpowiedzi – i przypominamy, że piękno zaczyna się w środku.

Sponsorzy odcinka (1)

DAW pre-roll

"partnerem komercyjnym podcastu Dear Millenials jest marka DAW"

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 14 wyników dla "DAW"

Partnerem komercyjnym podcastu Dear Millenials jest marka DAW, która od ponad 20 lat wspiera prawdziwe piękno.

Wraz z marką DAW, która od lat wspiera naturalność i samoakceptację, ruszamy z serią podcastów, w których rozliczymy się z przeszłością i celebrujemy postęp, który widzimy w społeczeństwie.

Każdy z nas ma swój własny internet, swoje własne media społecznościowe i mi się wydaje, że coś wraca, a moja przyjaciółka może mi powiedzieć, że zupełnie jest inny kanon i ona takich ludzi nie widzi, więc to jest dla mnie fajne, bo daje nam możliwość znalezienia sobie gdzieś tam swojego, powiedzmy, swojej społeczności, ale też jest to trochę niepokojące, że jakby nie możemy już tutaj generalizować i nie wiemy tak naprawdę, jaki kanon jest nam sprzedawany przez ekran.

I chyba nikt sobie nawet, wiecie, nie zadawał tego pytania, czy jest reprezentacja różnych osób, ciał, ras, mniejszości.

Nie wiem, no i w mediach, i w domach mam wrażenie, że po prostu społeczeństwo wydawało nam się, że jest jednorodne i każda kobieta ma wyglądać po prostu tak.

W świecie, w którym ja to dostaję, to jest jak rusulos na loterii, to jest najlepsze, z czego może mi się przytrafić, więc pamiętam różne moje próby udawania, że mam fajne kosmetyki i robienie na przykład salonu beauty, w którym brałam szampon i nakładałam go na twarz wacikiem, udając, że to jest jakaś tam maseczka, zupełnie jakby nieświadoma, że prawie sobie spaliłam pół twarzy, ale...

To wydawało mi się takie fascynujące.

Bo chyba już odeszliśmy dawno od tego pojmowania naturalności przez to, że jest sotę, nie pomalowana, niedrobione paznokcie.

Ale to też jest mega ciekawe, jak sobie spojrzysz na to nawet z drugiej strony, bo właśnie tak jak wam mówiłam, że miałam taką fazę buntu na świat beauty, na modę, na make-up, bo właśnie mi się wydawało, że jak ja będę za bardzo się skupiała na swoim wyglądzie i na swojej urodzie, to to znaczy, że ja jestem mówiąc wprost głupia.

To całkiem niedawno było.

Tak, lifestyle sprzedawany był, więc myślę, że to fajnie akurat też zmieniło media społecznościowe, bo pokazało nam więcej takich historii, wiecie, od chłopaka, który rozwoził pizzę, po gościa, który po prostu spełnia wszystkie swoje marzenia i jest twórcą, więc myślę, że to też jest...

Możesz czasami nic nie robić, możesz nagle, wiecie o co chodzi, żeby po prostu daw

Teraz już czują tą żenadę, a jak ktoś się taki znajdzie, jakiś totalny random, zwykle chłop, no to jest zwykle też ładnie mówiony, ej, hej, już dawno nie jesteśmy w tym miejscu w ogóle.

To ja nie umiem dawać rad, bo mam wrażenie, że przez to, że zaczęłam to robić tak dawno temu i ja wtedy byłam nastolatką, to trochę nie znam już innego świata, że można powiedzieć, że trochę jakby już dorosłam z tym.