Mentionsy

Damian Olszewski - podcast
Damian Olszewski - podcast
07.04.2026 16:29

KONIEC DUBAJU Historia i Problemy Miasta „Luksusu” #BizON

KONIEC DUBAJU Historia i Problemy Miasta „Luksusu” #BizON

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 64 wyników dla "Dubaj"

Dubaj to nowoczesne miasto luksusu i petrodolarów, które niedawno obudziło się w zupełnie nowych okolicznościach.

Terytorium dzisiejszego Dubaju było zamieszkane już w starożytności, a od stuleci stanowiło ważny punkt na szlakach handlowych między Zatoką Perską, Indiami i Mezopotamią.

Od XVIII wieku Dubaj funkcjonował jako mała osada rybacka i portowa,

Morze jest i zawsze było życiodajną siłą Dubaju.

Mężczyźni z Dubaju nurkowali w poszukiwaniu pereł.

XX wieku, Dubaj był jednym z głównych źródeł pereł na świecie.

Na początku XX wieku Dubaj przeżył swój pierwszy kryzys w związku z pojawieniem się pereł hodowlanych.

To zaburzyło zwroty z kluczowego sektora ich zarobków, jednak już wtedy Dubaj funkcjonował jako gospodarka pośrednicząca, a nie niezależny ośrodek produkcji.

To pod jego panowaniem Dubaj przeżył pierwszy znaczący przełom związany z odkryciem ropy naftowej.

Wkrótce po objęciu władzy w Dubaju, w 1958 roku, postanowił rozpocząć coś w rodzaju intensywnego programu inwestycji infrastrukturalnych.

Wydał te środki na zakładanie prywatnych firm, które następnie budowały linie energetyczne, sieci telefoniczne, kolejne porty oraz pierwsze lotnisko w Dubaju.

W ten sposób Dubaj zyskał swoją charakterystyczną wizytówkę.

W Dubaju władca kładł fundamenty pod państwo przeznaczone dla biznesmenów.

Uważał, że zadaniem rządu nie jest ingerowanie w podstawowe usługi, takie jak elektryczność, które gdzie indziej były własnością państwa, natomiast w Dubaju znajdowały się w rękach prywatnych przedsiębiorstw.

Tym samym system polityczny Dubaju pozostał autorytarny, co nie miało nic wspólnego z demokracją, popularną na Zachodzie.

Europa stała się motorem do rozwoju Dubaju, ale przy okazji nie było jej wcale zbyt wiele.

Być może właśnie to uchroniło Dubaj od losu podobnego do Wenezueli czy Rosji, gdzie tzw.

Sam Dubaj stał się klasycznym przykładem państwa rentierskiego, gdzie początkowo to dochody z surowców zastępowały dochód z klasycznego ściągania podatków.

Emir Dubaju słusznie postanowił więc zdywersyfikować gospodarkę Emiratu, wykorzystując moment, w którym ropa płynie jeszcze szerokim strumieniem.

Zamiast tego ropa była wykorzystywana do finansowania istniejącej strategii Szejka Rashida, polegającej na oparciu gospodarki Dubaju na handlu, turystyce i finansach.

Niedługo potem Dubaj stał się finansowym centrum Bliskiego Wschodu.

KONIEC DUBAJU

KONIEC DUBAJU

KONIEC DUBAJU

Dubaj na przełomie stuleci.

Rozwój gospodarki Dubaju koncentrował się na strategicznej decyzji o przekształceniu Emiratu w światowej klasy kierunek turystyczny i biznesowy.

Generał Ali ma przestrzeń do rozwoju, a Dubaj ma determinację i biznesową bystrość, by go rozbudować.

Emirates to chyba najlepszy przykład tego, jaką rolę dla Dubaju przewidział jego monarcha.

Znana dubajska linia lotnicza nie lata na krótkich dystansach.

Wartość Emirates szacuje się obecnie na około 50 miliardów dolarów, choć nie jest to firma notowana na giełdzie i w całości należy do rządu Dubaju.

Globalne linie lotnicze, wolne strefy ekonomiczne czy gigantyczne projekty infrastrukturalne miały przyciągnąć do Dubaju jeszcze większy kapitał.

A celem było przekształcenie Dubaju w to, czym od dekad starał się być.

KONIEC DUBAJU

Opierał się przede wszystkim na niskich podatkach i deregulacji, co masowo przyciągało globalny kapitał, ale jednocześnie czyniło z Dubaju raj podatkowy i uzależniało gospodarkę od czynników zewnętrznych.

Dlatego dla wielu inwestorów i nawet drobnych biznesmenów Emiraty Arabskie z Dubajem na czele mogły wydawać się prawdziwym rajem na ziemi.

Stąd też łatwo zrozumieć, że pomimo różnych wyzwań na przełomie stuleci, koniunktura dla Dubaju była stosunkowo stabilna.

Nic więc dziwnego, że o Dubaju krążą liczne opinie o sztuczności i braku zakorzenienia społecznego.

To wszystko sprawia jednak, że Dubaj jest najliczniej zaludnionym ze wszystkich siedmiu Emiratów i jego populacja wynosi już niemal 4,5 miliona mieszkańców.

A w Dubaju przykładów nie brakuje.

Dlatego też Dubaj szybko zaczął być określany mianem miasta spektaklu.

Od 2020 roku Dubaj notował coraz większe zainteresowanie inwestorów kupujących nieruchomości.

Tym samym doskonale widać, jak bardzo Dubaj stał się samospełniającą się przepowiednią.

A jak Dubaj radzi sobie w czasach kryzysu?

Warunki, które stworzył Dubaj, ale również inne Emiraty, przyciągają każdy rodzaj kapitału.

Jak się okazuje, Dubaj słynie nie tylko ze znanych biznesmenów, influencerów i milionerów.

Często to właśnie Dubaj staje się domem dla nich oraz ich brudnych pieniędzy.

Luksusowy rynek nieruchomości w Dubaju to miejsce lokowania brudnych pieniędzy elity przestępczej.

Czyli każdy może sobie sprawdzić, że oni przebywają sobie właśnie w Dubaju.

I to chyba największy problem Dubaju.

Dubaj w odróżnieniu od innych krajów regionu nie uzależnił się tak bardzo od ropy, co od globalizacji i od turystyki.

Dla przyszłości Dubaju to bardzo istotna informacja.

Czy Dubaj przetrwa kolejny konflikt w Zatoce Perskiej?

28 lutego 2026 roku dla Dubaju był tą samą datą, co dla nas, Europejczyków, 22 lutego 2022.

Jedno jest pewne, Dubaj prawdopodobnie przetrwa konflikt w Zatoce Perskiej, ale nie bez konsekwencji.

Zjednoczone Emiraty Arabskie mają nowoczesną, dobrze wyposażoną armię, a Dubaj sam w sobie nie jest oczywiście głównym celem militarnym w regionie.

Jednak mimo wszystko Dubaj od początku ponosi największy możliwy koszt zaognienia sytuacji w regionie.

Dla zwykłych ludzi Dubaj stał się więc po prostu krajem przyfrontowym, a nie atrakcyjnym celem wycieczek.

Konflikt kosztuje obecnie około 600 milionów dolarów dziennie, a Dubaj doświadcza masowych anulowań rezerwacji i zakłóceń w lotach.

Krótko mówiąc, Dubaj na pewno przetrwa ten konflikt, tak jak przetrwał zresztą ten wcześniejszy, ale siłą rzeczy wyjdzie z tego mocno poturbowany.

Ogromne zasoby finansowe i działania stabilizacyjne rządu na pewno nie dopuszczą do tego, aby Dubaj stanął nad przepaścią.

Ulice w Dubaju są puste.

Po tym konflikcie Dubaj najprawdopodobniej dalej będzie stał, ale cena jest już widoczna.

Czy Dubaju będziecie raczej unikać, czy może potraktujecie tę sytuację jako okazję do zakupu w niższych cenach?

Dajcie znać w komentarzach, co ogólnie uważacie o Dubaju.