Mentionsy

DŻIN Z KOMIKIEM
DŻIN Z KOMIKIEM
26.05.2025 12:00

Dżin z komikiem (podcast Lotka) | Gość: Adam Sobaniec | Odcinek 4

Adam Sobaniec opowiada o tym, jak wyglądały jego początki na open micach i co go wkurza w branży. Mówi też o zderzeniu z oczekiwaniami innych i o tym, dlaczego lepiej nie próbować być śmiesznym na siłę.

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 33 wyników dla "Jezu"

No tak, no bo tą imprezą, tą imprezą, wiesz, no bo to jest takie coś, zaczynasz planować dwa lata wcześniej i to wiesz, tak na początku to się rezerwujesz jedną rzecz, potem drugą i potem w bliższym terminu nagle wszystko trzeba potwierdzać, jakieś decyzje dodatkowe, coś wypadło, coś się stało, coś ten, ktoś nie przyjechał, coś nie może przyjechać i nagle to się ma wydarzyć i nagle masz, o jezu, to wiesz, trochę stresu z tym jest związanego, ale fajne to było w sumie.

I tak mówi, o Jezu, jakie brzydkie, o Jezu, jakie brzydkie, o Jezu, jakie brzydkie.

Ja już stary, zrobiłem pauzę, że się zaśmiali, bo ja chciałem, nagle mówię, o Jezu, nie?

jezu właśnie program masz właśnie masz godzinę gdzie przychodzą debiutanci na przykład i nie możemy przerwać ich o mój boże i oni nie mogą skończyć wcześniej jeden taki odcinek będę siedział 10 godzin tam nie

Jezu, i ci ludzie na pobliżu.

Jezu, to by było... Ludzie, którzy lubią takie cringe'owe rzeczy, to by się... Pyszne by to było dla nich.

Lecieli, o Jezu!

O Jezu.

Fajne to było jak dostałem ten dyplom, że właśnie tam mam półroczny stypendium o wartości, tam była suma podana, nie pamiętam jak, ale duża, tam pół roku, tam było z 9 tysięcy, że półroczny stypendium warty 9 tysięcy i ja pierwszy co myślałem, miałem taki Jezu, czy ja mam albo to, albo to w zespie?

O Jezu, to edyt.

No Jezu.

O Jezus, ostatnio był jakiś taki gości, w różnych podcastach się począł pojawiać, który mówił, że przewidział powódź.

O Jezu, durnoty takie.

Jezu, ludzie, sprawdzacie takie rzeczy.

Jezu, jeśli będzie kiedyś nagroda, którą będą dawały na przykład supporty headlinerom, dla najbardziej upierdliwego headlinera ever, to ty byłbyś dobrym kandydatem.

Jezu.

I on wiesz jakby nie mógł uwierzyć, ja to mówię na poważnie, tylko on się tak zaśmiał i ja mówię Jezu i zacząłem tak...

Boże, Jezu!

O Jezu.

Jezu, normalne rzeczy, mój Boże.

Jezu, a wiesz co by to było dobre?

I bierze i połykał i wszyscy, o Jezu.

I nagle je siedem i wszyscy robią, Jezu, zjadł ponad 200% normy.

I masz, Jezus, znowu muszę połykać te jebane parówki.

W ogóle dzisiaj sobie myślałem o tym, że gdyby ktoś mi powiedział pięć lat temu, że będę dziesięć kilo cięższy od ciebie, to bym powiedział, Jezu, czyli co, będę sto pięćdziesiąt kilo ważył.

Jezu, jesteś gruby.

Jezu Maria.

O Jezu.

A na przykład masz, o Jezu, McRoyal, co to jest?

O Jezu, to musisz się przebadać oczywiście.

Jezus Maria, naprawdę.

I mówią, o Jezu, ja w ogóle nie śpię, stary, ja nie śpię, dwa tygodnie nie śpię.

Jezu, nie da się tego powiedzieć.