Mentionsy

DŻIN Z KOMIKIEM
DŻIN Z KOMIKIEM
06.04.2026 16:58

Dżin z komikiem (podcast Lotka) | Gość: Abelard Giza | Odcinek 27

Zapraszam do obejrzenia kolejnego odcinka, a dzisiaj rozmowa z Abelardem Gizą. Miłego oglądania!


Sponsorzy odcinka (1)

Rodzinka.pl post-roll

"Oglądaj rodzinka.pl."

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 194 wyników dla "OBI"

Ja mam wrażenie, że możesz sobie zawsze albo przełączyć, albo po prostu wybrać coś dla siebie.

Ile masz wolnego czasu, żeby to robić?

Że oni się dogadali i tak, będziemy robić swoje i tak.

Zaczęliśmy robić kabaret w... Wiesz co, to były też chyba takie trochę czasy, że jakby już zacząłeś, to kończysz, kończysz.

Kabaret zaczęliśmy robić dokładnie na sam koniec liceum.

W czwartej klasie z kumplami z klasy zrobiliśmy jeden czy dwa programy.

Zrobimy rolkę o tytule Marcin Kulwikowski.

Nie, ale naprawdę, bo to trzeba powiedzieć, bo Marcin właśnie był ze mną współzałożycielem kabaretu Limo i robiliśmy taki kabaret, jeszcze byliśmy z dwoma kumplami, którzy właściwie tam przez ten moment, jak robiliśmy to w szkole, to byli.

Szymon wpisuje mulatka, nagle wyjeżdżają takie zdjęcia i on robi... I wiesz, jest w tej kafejce zamieszanie.

Także... I mówię o tym, że poznaliśmy się z Marcinem i w liceum jeszcze zaczęliśmy robić ten kabaret, a potem tak nam się to jakoś spodobało, że właśnie jakieś zgłoszenie na jakiś festiwal teatrów studenckich tam w Gdańsku.

My zaczęliśmy w ogóle, nasz pierwszy występ, pamiętam kabaretowy, ja sobie liczę taką swoją drogę komediową powiedzmy, od takiego świadomego wyjścia, żeby rozśmieszyć, od 99 roku 15 stycznia.

Było tak super i tam było tak fajnie, że wow, robimy dalej, więc miesiąc później mieliśmy nowy.

A kiedyś ktoś po prostu jechał, przyjeżdża kabaret, no to dawaj, robimy to.

To było bardzo śmieszne, bo ja widziałem sobie, siedziałem na tej widowni i tak jak ciebie już znałem, widziałem te rzeczy, ale bardzo mnie interesowało, co się dzieje na widowni.

No i na tym ryjku my mieliśmy takie parę skeczy, zrobiliśmy, jakoś tak nam wyszło, o dresiarzach.

I ci dresiarze, nagle my byliśmy zawsze takim kabaretem, który tak chciał trochę iść w grupę Rafała Kmity, robić takie spektakle, robiliśmy takie o mnichach, o zwłokach w prosektorium, takie to było miasteczko, to było też taki spektakl, wiesz, taki bardzo formalny i tak dalej.

Ewka zrobiła tam świetną rolę Marioli w ogóle, która się potem trochę, jakby Igor, że tak powiem, zobaczył Ewkę i nagle ta jego Mariola była taka, tak, tak, tak, ale no Ewka zrobiła tę Mariolkę dokładnie taką właśnie, wiesz, ej, ty, coś tam, wiesz, no super.

Efka zrobiła to, no zrobiła to pierwsza.

No i zrobiła to, mówię, i Termos się tam świetnie czuł w tej roli tego blatu.

Nagle nas gdzieś tam telewizja, o to może byście, bo zawsze oni nie wiedzieli, co z nami zrobić.

Ale my też się z nim obrzeczuliśmy i nam to sprawiała frajdę i okazało się, że możemy właśnie tam zrobić trochę więcej niż tylko taki, wiesz, i koniec, nie?

I potem wyszło tak, że Marcin miał tam właśnie, wyjechał do zagranicy, no i zastanawialiśmy się co zrobić.

Dobra, i wiesz, nie zrobisz tego przy takich innych warunkach.

Jak my z Rusiem Sketch robiliśmy, zawsze mówiliśmy Flip i Flap, to jest klasyk.

I nagle tak się nam dobrze to robiło.

A ja sobie pomyślałem, żeby to się dzieliło na jeden!

Te skecze były też, jak mieliśmy swój program, to było nagle, robiliśmy grę impro w trakcie, nie?

I nagle gramy impro, bo chłopaki Wojtek z Szymonem robili improwizacje.

A mógłby zrobić solo impro takie, bo robi.

Robił taki projekt Mariusz, ale teraz robi takie improwizowane piosenki i podobno Sztos jeszcze nie widziałem, bo właśnie wczoraj miał... No nieważne, też zapraszam.

A czy solowo to robiłaś normalnie?

Kaśka zaczęła robić swoje takie solo rzeczy.

Kacper robił, ale to też było trochę inne.

Pamiętam, że to był nagle gościu, wchodzi i mówi, że ma takie pomysły i on by chciał coś z tym zrobić.

I pyta mnie jako typa, który coś robi w tym świecie gdańskim, komediowym.

Wiesz, stary, jak ja obejrzałem Carlina, pierwszy raz pamiętam, jak on mi to wysłał i tam już religion is bullshit, to ja robię, oj, taki wkurzony pan, wiesz, taki, tak drastycznie, to jest takie...

I to nie wzięło się... To nie było tak, że obejrzałeś sobie... Możliwe, że ktoś z ekipy tutaj naszej, która teraz działa,

Miał tak, że obejrzał sobie, nie wiem, Dańca czy, wiesz, kogoś takiego i wow, nie?

I to go pchnęło, ale ja widziałem tych ludzi w akcji, widziałem przez lata, byłem gdzieś jakby w międzyczasie, robiłem swoje rzeczy komediowe.

Tylko zobaczyłem, że ci goście robią to tak inaczej i tam nie ma tych granic, że

I Kacper mi to pokazuje, sam próbuje to robić i ja widzę, że mu to wychodzi, że on jest coraz bardziej taki, wiesz, że trochę coraz mniej pasuje do tych festiwali, bo na tych festiwalach był kabaretowych, bo nigdzie indziej się nie mógł jakby pojawić, bo u nas nie było takiego miejsca, jak w Warszawie tutaj było, że chłopaki się we trzech zebrali gdzieś tam i coś próbowali robić.

Więc on na tych festiwalach kabaretowych próbował i ja tak mówię, kurczę, ja też bym zobaczył jak to... A to pierwsze zaczynałeś właśnie w kabarecie robić monologi, tak?

Dokładnie, to nie jestem ja, Leszek wchodzi, coś zrobią, co tego ludzie zrobią, nawet jak coś, wiesz, jest jakiś dziwny klimat, robisz i coś, i się wycofujesz i spoko.

Ale on tylko jeden zrobił, bo może zrobił pięć i ja tylko jeden.

Ale to nie, że coś kobiety, coś... Coś tam, że jak suszenie w rąk, to że babuszka dmucha jakaś, coś takiego.

Ale chodzi mi o sam fakt, że dostałem takie zaproszenie i pomyślałem sobie, jak już widziałem Kacpra u nas tam, wiesz, jak on sobie tam działa i bardzo mi się to podobało, że może bym nie robił tego jako właśnie Leszek czy coś, tylko nie, że pomysł na monolog, że Leszek zarąbał telefon właśnie papieżowi i teraz co z tym zrobić, nie?

No właśnie była jedna sytuacja, żebym ja sobie by to przetestował.

Nie pamiętam, była jakaś taka impreza, czy nas tam wystąpiły, czy w ogóle, nie wiem czy to nie robił, kurde no.

Ja po prostu tylko wiedziałem, że HBO jest na nagranie i żebym ja sobie to gdzieś przetestował.

Ale był taki, nie no, chyba to HBO organizowało właśnie, czy tam ta produkcja, jakoś tak, tak mi się wydaje, że to można było gdzieś, ale nie dam sobie teraz głowy odciąć, bo moja głowa jest bardzo zawodna.

Robię to wtedy, 12 lat robiłem kabaret.

Nie pamiętam teraz tak do końca, ale pamiętam, że miałem w głowie takie coś, że tyle lat już robię ten kabaret.

Ale, no dobra, chodzi o to, że pamiętam, że miałem w głowie taką myśl, że tyle lat już to robię, nie?

I się zawiesiłem i w pewnym momencie mówię, no nie wiem, a nie miałem chyba, nie pamiętam czy miałem rozpiskę, czyli ja i tak siedzę i wydawało mi się, że to takie naturalne, że ja mam kartkę, wiesz, teraz w testy wchodzisz, wiesz, sprawdzasz, nie ma problemu, coś powiesz, zagadasz, dobra, słuchajcie, nie pamiętam, wejdę, zejdę, cokolwiek, ale wtedy i robię żel i nagle z tyłu słyszę kacpra z widowni.

I na drugi dzień, stary, była sytuacja, na drugi dzień, to było chyba na drugi dzień, jak poszedłem dokładnie, jest HBO na stojaka, tak zwane, w hotelu Hayat, takie stoliki, światełka, wiesz, taka widownia zaproszona, bo to, wiesz, więc idziesz i grasz i wychodzisz i ja robię, stary, wychodzę to i gadam to samo co dzień wcześniej,

Wiesz, to przegadanie raz zawsze nam robi.

Ja sobie zszedłem i stoi takie wino stało tam w takich kieliszkach.

No i zgasło i ja mówię, dobra, ja już jestem po swoim, ja już, wiesz, mam ten, teraz ktoś... Aha, i zrobił, dobra, przerwa, przerwa i naprawiają.

Okazało się, że jakiś pion czy tam coś gdzieś siadło i stary nie mogą z tym nic zrobić, a ludzie zaczynają...

I jest, że musimy coś zrobić, musi ktoś wyjść.

Ale stary, ale stary, przysięgam, że nie byłem oczywiście zrobiony, tylko miałem taki, wiesz, taki szmerek i stary wyszedłem i gadam stary do nich.

Ci ludzie go nie znali, więc on zaczął to robić.

Tak sobie to pamiętam, bo być może było zupełnie inaczej.

Nie, ale tak sobie kojarzę, że właśnie nagle wiesz, i potem trochę się tego wystraszyłem, szczerze mówiąc, bo myślałem sobie, ja tak nie chcę, nie?

Tak sobie go kojarzę ten cały dzień, ale on był dla mnie niesamowity, bo był stary... No wiesz, to jest inne wyjście.

No ale to ja tu tak nagle coś tam jeszcze zrobiłem, a to nagle zgadaliśmy się właśnie z Kasperem i z Kaśką, że może razem byśmy pojechali.

A tutaj jedziesz do smażalni, tak jak kiedyś w ogóle byłoby, przecież też z Limem, bo to też nie jest tak, że my zaczynaliśmy po prostu od, wiesz, pięknych miejsc i dużej widowni, tylko my bardzo powolutku przez te 20 lat, tam 15, budowaliśmy sobie tę widownię.

Jakby przecież do szkoły rodzice nie przyjdą, bo moi rodzice zawsze wszystko oglądali, teatry jak robiliśmy i tak dalej, zawsze przychodzili, więc mówię, no to zagramy, no to tam.

Jak się dogadaliśmy, to ten ktoś mówi, ten do nas chyba szef, on mówi, no dobra, no to przyjedźcie i spoko, tu macie salę, scenę, tam sobie bileciki zrobicie.

Wystąpicie sobie, ludzie przyjdą i wy, dobra, no to my, to Jezu, ekstra, nie?

Jest scenka w... Nie, nie, poczekaj, bo to my przyjechaliśmy sobie tak zrobić próbę wcześniej i tak dalej.

No wychodzimy i robi się coraz bliżej i coraz bliżej i wtedy wchodzi taka, nie wiem, czy rodzina z pięć, cztery osoby do tego namiotu i czy ten gabaryt będzie dzisiaj... I my tak, ten typ jest załamany ogólnie, bo już tam właściwie... I my graliśmy w końcu dla tej rodziny.

No tak nie wiem, pięciu, siedmiu, no nie wiesz, mamy taki tylko obrazek, że siedzi sobie ekipa trochę taka dziwna, no bo my gramy do nich, ewidentnie, to jest prywatny występ dla tej rodziny.

Pamiętam, że kabarety już wtedy robiły takie bardzo długie skecze, a jak ktoś miał 3 skecze, to my mieliśmy 15 skeczy w tym miejscu, bo to było takie zwarte.

Jesteśmy sobie na drugi dzień po tej smażalni ryb.

Pojechaliśmy sobie czwórkę, jest fajnie itd.

To te same kobiety.

Tak, to te same kobiety.

Te kobiety i nasze żony to są te same panie.

No i przychodzimy, robimy próbę i...

I masz takie... Pierwszy raz, a robię to już parę lat, zdarzyło mi się, że jest zero widzów na imprezie.

Byliśmy na plaży właśnie tego dnia sobie siedzieliśmy.

I spotkaliśmy producenta telewizyjnego pewnego tam i on mówi, że... A co wy tu robicie?

Ja też sobie podniję to potem, żeby nie było tyle gadania o takich szczegółach.

Porać mi, co zrobić, jak zakończyć tę kredytową farsę.

Mnie to rozwaliło, że ludzie robią sobie z tego taki to jest ten hate watching czy guilty pleasure.

Więc telewizja TTV wymyśliła sobie, że znajdzie takich, którzy mają bardzo ciężko.

No to może tak pod kamerę trochę robię parę rzeczy, ale powiem ci, że no niektóre są smutne rzeczy tam.

Co zrobisz Seba?

Ja bym poradził po prostu, żeby... No trudno, nic nie zrobisz z tym.

No co zrobisz?

Że po prostu, że jestem pod OBI.

My mieliśmy, jestem pod OBI na Radzymińskiej.

U nas w Pruszczu to jest, jestem pod OBI.

Macie OBI w Pruszczu?

Zacząłem sobie przypominać wieczór.

Z perspektywy czasu jeden zły ruch i skończyłbym pod tym molochem albo przerobiłbym nie na krwistą słomę.

Kiedyś hulajnogą robiło się formę, a nie tak jak teraz.

To jest bardzo niesamowite, bo o tym się zrobiło głośno, dlatego że jakiś polityk to podobał.

I oni rozmuchali bardzo ten temat, że jak można sobie żartować z tego.

Taka była kategoria sketch hardcore, więc wymyśliliśmy sobie sketch hardcore.

I dużo jest, jak masz pod jakimś takim artykułem, jeszcze wtedy człowiek siedział taki biedny i przeglądasz nagle na WP, co ci zrobią ludzie, bo ci wypisują komentarze.

I myślisz sobie, to było tyle takiego

Był moment, że ja sobie myślałem, możliwe, że jak będę szedł teraz do sklepu, wyjdę z domu, to mnie ktoś walnie albo coś mi zrobi, nie?

Wiesz, rozgłos tego zrobicie, jakie emocje, ale jakie ty miałeś?

Szczególnie, że ludzie być może jak, ja tak nie robię, zawsze jak się coś takiego wydarza gdzieś właśnie czy z tym kabaretem, co mieliśmy czy to,

Robisz to, opowiadasz, wydaje ci się, że to jest ugruntowane, wiesz, jakoś tak logicznie, z żartem, złamaniem, wiesz, jakby zbudujesz sobie to, jeździsz z tym, jakby czujesz się okej.

Ale właśnie takie emocje miałeś w sobie?

Wiesz, że nic nie zrobiłeś złego, że jakbyś mógł, to byś wyszedł jeszcze raz.

Nie jest tak, że ja sobie to zrobię i potem zobaczymy, co będzie.

I to ja mówię tylko o pierwszym momencie, bo nagle odzywa się ktoś, nagle odzywa się, a może pan przyjść, zrobimy rozmowę, a nagle odzywa się Wojewódzki, a nagle się odzywa Newsweek, a nagle się odzywa jakiś tam duży portal inny i tak dalej.

Ale to nie jest tak, że ja przez tydzień byłem zamknięty w domu przerażony, tylko ten taki pierwszy moment, że myślisz, że jezu, ja wyjdę do sklepu, to zaraz, a potem sobie myślisz, wychodzisz i nic się nie dzieje.

Że ci wszyscy ludzie, którzy to widzieli, nagle się odzywają, że ej stary wyluz... I nagle widzisz, że jest dużo dobra też, że najpierw jest takie głośne halo, to takie mroczne, a potem myślisz, że nie stary, że spoko, że wszystko jest dobrze, że jesteśmy tu razem i sobie idziemy i jest piona i wiesz, i to jest fajne uczucie w ogóle.

Nagle, moim zdaniem, zrobiło się jakieś takie dziwne forum nie o tym.

Tak jak oglądasz sobie ten telewizor czy Netflixa, oglądasz, oglądasz, kończysz i mówisz do kogoś, nie podoba mi się, albo fajny, albo tu ciekawy.

Ale nie robisz... Zaczynasz pisać światu, co ty o tym... Część osób robi.

Ale tego nie chce robić.

Musicie sobie pomyśleć, tak.

Robisz projekty, to nie masz czasu oglądać starych projektów.

I ja miałem wtedy taki moment, że ta aktywność jest... Zobacz sobie, a potem sobie z kimś pogadaj.

Tak jak wtedy to czułem, bo to był ten moment mniej więcej jak to zrobiłem.

Każdy próbuje to zrobić.

Że już nie możesz być robotem tego, co chcesz, bo musisz ten algorytm jakoś trafiać i on ci decyduje, co masz robić.

I właśnie dlatego trochę ja mam tę swoją stronę i tam sobie trochę buduję świat.

No wiem, ale kurczę, tylko że nie wiem, te sposoby typu działanie newslettera, no wiesz, ja próbuję sobie, mamy wahanie, nie?

Gadamy z Piotrkiem, kto ma ochotę, może sobie mnie znaleźć na YouTubie, wchodzę, wiesz, idę do ciebie, mam podcast, mam jakąś rozmowę.

Że coś zrobiłem, że robimy to, tamto, siamto i tak dalej.

Nie wiem, co by tam musiało być, żebym ja coś chciał robić z telewizją, bo tyle lat, ile ja tam byłem, widziałem hierarchiczność, jak to funkcjonuje i tak dalej, że... I tutaj widzę, że ten YouTube był kiedyś taką piękną oazą, że sobie wrzucamy, robimy, dajemy, klikasz, to cię widzę, ja ci widzę, wow, super, super i dokładnie wchodzi i to, co się dzieje od paru lat, mam takie, że to jest...

On robi to i niech powie, że to robi.

Więc no dlatego ja tak wiesz, sobie próbuję, próbuję się na niektóre rzeczy otwierać i gdzieś tam właśnie się pojawić, że to nie jest tak, że jestem tylko takim zamkniętym dziadem u siebie na stronie, ale bardzo mocno tam o nią próbuję dbać, żeby... Co?

No bo mam wrażenie, że możemy takie te małe świadki sobie budować.

Ale ten jeden był tak zły, że nieważne co by zrobił, to już jest koniec.

On go zrobił, że jakoś chyba po jakimś rozwodzie i chyba bardzo dużą nienamiść miał do kobiet, że tak naprawdę kobieta jest antychrystem i mój mdefo ma taką żonę, która jest trochę chora chyba psychicznie, mu się wydaje i bierze ją na wieś, żeby ona doszła do siebie i tam się dzieją straszne kurwa rzeczy.

A gdyby to robił Netflix, to byłoby, że jeszcze muszę o tym powiedzieć, żebyś tego nie przegapił.

I czasami właśnie fajnie, że nagle robisz coś, jesteś gdzie indziej.

Robisz sobie jakąś rzecz po prostu.

Czyli właśnie w swoim świecie wolisz troszeczkę, ale teraz wiem, że robisz bardzo fajną rzecz.

Tak mam nadzieję, bo nie wiem do końca, ale robisz ciekawą rzecz na pewno, czyli robisz słuchowisko.

I ona właśnie na podstawie tej książki, bo dlatego o tym powiedziałem, na tej podstawie tej książki zrobiliśmy słuchowisko.

Mogę powiedzieć zrobiliśmy, bo właściwie już jest praktycznie gotowe.

Ale jestem zajrany, bo stary, tam mamy na pokładzie Julka Kamińska i Magda Wasylik grają dziewczyny, te małe, i zrobiły to tak stare, że brzmi to po prostu jak takie dzieciaki, no super to jest.

I to w ogóle stary jest tak, że moja córa sobie wymyśliła, bo ona kocha słowiska i słucha wszystkich tych rzeczy.

I to jest przepiękne, bo ona mówi, a mógłbyś... Fajnie, bo dla niej w ogóle to, co ja robię, dlatego też w ogóle pisałem tę bajkę,

Dla nich ten świat, który ja, wiesz, to one nie widziały, raz może były na jakimś małym impro gdzieś przez fragment, ale to, no nie wiedzą, co ja robię tak do końca, ale tak staram się jeszcze, są na tyle w takim swoim wieku, że no nie chciałbym, żeby widziały te mroczne rzeczy, które ja tam opowiadam i żeby to tak powoli się działo.

I one, jak one słuchały, wiesz, ja czytam z kompa bajkę, jak one sobie leżą w łóżku, ja tam czytam przez parę dni.

No i nagle ja mówię, że będę chciał robić słuchowisko i Ida mówi, że to jak dużo słuchasz, to może być jakiś narrator.

Ja zauważyłem jak się... My zrobiliśmy z Termosem kiedyś Muchelenę, takie słuchowisko dla dorosłych.

Ja kilka razy robiłem dubbing.

No ale jak Ci się w ogóle to robi?

No właśnie, ja dostałem zaproszenie, to był taki też casting zaproszenie, ale miałem okazję zrobić z Termosem, zrobiliśmy właśnie przez tego Leszka chyba i Blachę, zrobiliśmy Toy Story.

No i wiesz, nagle widzisz, jak ta postaćka, w ogóle to Kane Peele robili w oryginale, więc też jest takie wow.

Ja sobie włączałem akurat do snu to, tak sobie wieczorem właśnie, wiesz, po ciemku już włączałem sobie, żeby leciało i bardzo, bardzo fajnie.

I cały czas gadamy sobie o trzecim sezonie, ale to też mimo wszystko jest bardzo dużo roboty.

Bardzo dużo, bo tutaj to robiło mi zawodowo.

Ja robiłem tam sam wszystko, bo tutaj robiło mi to studio dźwiękowe i wszystko zawodowo.

No właśnie teraz tak zrobiłem i się okazuje, że super zrobili w ogóle chłopaki, nie?

Okazało się, że oni dobrze to zrobili.

Żeby się nauczyć trochę, wiesz, że ej, są ludzie, którzy robią to dobrze albo lepiej i spokojnie.

Układasz sobie te dialogi, ale teraz wystarczy, że dodasz szum łąki i nagle to już jest na łące.

To się rodzi mega, więc dla mnie to też było takie trochę, jak gdybym miał czas, to możliwe, że bym chciał to sam zrobić, ale też, no bo mówię, sprawiało mi to wielką frajdę.

I fajnie, Lotek z Bluntem leży sobie.

Jak sobie z tym w ogóle radziłeś?

I to nie jest, że o kurde, co ja teraz muszę zrobić, żeby to przegonić, żeby was nie dopuścić, zablokować, nie wiem, co mogę wymyślić, żebyście mnie nie przegonili popularnościowo, nie?

I po prostu ludzie nie wiedzieli, że takie rzeczy można robić.

Po prostu robimy coś, żeby jak się zbliżamy razem, to może już nie sala na 100 osób, tylko na 500, albo na 1000.

I potem zrobiliście mi imprezę, prezenty mi daliście.

Miałam jakiś torcik w ogóle w garderobie.

A oni, oczywiście, panie Abelardzie, tu w lobby sobie siadajcie, przynieśli lód i ja miałem, what the fuck, nie?

Potem wszyscy siedzieliśmy w tym busie, gadaliśmy o tym jak było, czytaliśmy te komentarze, bo wtedy wiesz, materiał jest, jak co zagrać, co zrobić, analiza i tak dalej.

No i ludzie piszą o tobie, potem o Rafale.

No pewnie, jakby wiesz, no przecież, nie wiem, no jaki miałbym, wiesz, po co, ja mam swoje, ja mam swoje, stary, ja zrobiłem rzeczy.

Ja lubię robić te rzeczy, ja właśnie się jaram, że robię słuchowisko, ja piszę książkę, ja szukam tych form.

Chłopaki, chłopa, a wy już pobiegliście, nie?

A raz już chciałem, że nie być, ale wiesz, twoja twarz, może ten, ale potem już było, że mogłem powiedzieć, że nie chcę być, a wy już sobie wszyscy sprzedaliście jeszcze większe hale i tak dalej.

A Kevin Hart zaraz też nie będzie, bo przyjdzie Matt Riffle czy tam jakiś ktoś inny i też zrobi dwa stadiony.

A potem ktoś zrobi cztery.

Poza tym ja naprawdę mam to szczęście, że ja autentycznie nie jestem fanem tych hal, że się tak na to nie spinam, że mi to nie robi do końca, że ja lubię te swoje.

To po prostu ja mogę zapełnić w Stodole salę, jest mi super z tym, uwielbiam to miejsce na przykład i tak dalej, tam sobie przyjadę, w kalendarzu mi się wszystko zgadza, ja wyjeżdżam, ludzie chcą przyjść, ja sobie jeszcze zrobię w tym czasie, wiesz, coś.

Znaczy pewnie, myślę, że za chwilę bym sobie to ułożył w głowie i właśnie bym powiedział, to nie jest dla mnie ważne tak naprawdę, nie?

Ja też sobie wydaje mi się, zdaję z czegoś sprawę, że pisząc książkę z Jackiem, ze Stramolem, taką smucikońską i taką, gdzie odcinasz sobie wielu ludzi, bo ktoś się nastawia na... A ja miałem w takim momencie, chciałem taką książkę napisać.

Więc tak samo jak odszedłem z kabaretu, w sensie zakończyliśmy przygodę z kabaretem i zacząłem robić stand-up, to dużo ludzi odeszło, bo ja zacząłem mówić wulgarne rzeczy albo o kościele, tak wiesz, więc...

I już znowu, ja przez całe życie sobie trochę, ja przez jakiś czas budowałem, a potem sobie tak odcinałem, nie?

I to jest właśnie to, co jest antytezą tego YouTube'a, o którym dzisiaj gadaliśmy, że właśnie o to chodzi, że możesz szukać siebie, że możesz sobie opowiadać w tych materiałach tak, jak ty chcesz.

Siedzimy wszyscy w garderobie, szykujemy się do gali.

Coś takiego, żeby tak sobie pomyśleć.

Ale przez tę już trochę aferę z papieżem i tak dalej, ja czułem się tak, że ja muszę trochę tak... Co tu zrobić, żeby o nas się dowiedzieli ludzie?

Bo o mnie wiedzieli, no ja mogłem gdzieś sobie... Ale że widzi, że źle się dzieje.

To trochę jak komicy, wiesz, jeszcze wcześniej, jak ze Stenta Polska, jak z Antkiem, z Karolem się poznaliśmy, z Czarkiem Jurkiewiczem, wiesz, my z Kacperem, z Kaśką i tak dalej, to był taki moment, że już naprawdę jeździsz każdy do każdego, robisz cokolwiek, żebyśmy razem zrobili, żeby ktoś się dowiedział, żeby ktoś, a ja stary byłem w jakimś parku,

Chłopaki z Stenda Polska robili jakąś imprezę.

No i że, a ludzie, że... I dalej sobie tam, bo wiesz, ja mówię w końcu, dobra, dajcie mi, ja wejdę, wiesz.

Zaskoczmy ich, pożartujmy sobie.

No więc wiesz, ale robiło się bardzo dziwne rzeczy i teraz właśnie jak o tym mówisz, jakby są takie zdjęcia czasami, ja sobie gdzieś tam gdzieś mi się zapodzieje w telefonie takie stare zdjęcie jakiejś ekipy, gdzie byliśmy gdzieś coś.

Przecież my robiliśmy Elżbietańską z Kacperem.

Właśnie to jest takie dłubanie i szukanie, wiesz, no stary, robisz sobie tam coś, masz tam, wiesz, życie, jakby ten kabaret poukładany, wszystko, ale...