Mentionsy

DZIEŃ DOBRY, TO JA! ROZMOWY INNE NIŻ WSZYSTKIE W RADIU KIELCE
DZIEŃ DOBRY, TO JA! ROZMOWY INNE NIŻ WSZYSTKIE W RADIU KIELCE
16.11.2025 11:00

Marek Cecuła - artysta zakochany w ceramice

Jako chłopiec był częstym gościem w kieleckim muzeum. Jednak to nie obrazy, a obiekty zrobione z gliny i porcelany zwracały jego uwagę. Marek Cecuła przyznaje, że od kiedy zobaczył po raz pierwszy wystawę talerzy, pater, misek i obiektów użytkowych zakochał się w nich i postanowił w przyszłości zostać artystą-ceramikiem. O swoim żydowskim pochodzeniu dowiedział się, kiedy wyjechał do Izraela, będąc już wówczas uczniem kieleckiej szkoły plastycznej. Jego wujostwo opowiedziało mu o losach rodziny Cecułów, o trudnych i skomplikowanych latach narzeczeństwa jego przyszłych rodziców. Jego dziadkowie, ze strony mamy, nie godzili się na jej ślub z przyszłym ojcem, który miał żydowskie korzenie. W Izraelu Marek Cecuła uczył się rzemiosła i poznawał ludzi, którzy podróżując po świecie zatrzymywali się w kibucu. Tam także poznał swoją żonę, z którą wyjechał na krótko do Brazylii, a potem do USA. W Nowym Jorku otworzył pracownię i wzbudził spore zainteresowanie nowojorskiej bohemy projektując figurki i ceramiczne obiekty. Wtedy też rozpoczął wykłady na temat gliny, ceramiki i możliwości tworzenia z tego materiału różnych przedmiotów. Po powrocie do Kielc Marek Cecuła zajął się projektowaniem dla fabryki w Ćmielowie, gdzie robi to do dzisiaj. W Kielcach stworzył Instytut Dizajnu. Dzisiaj nadal inspiruje i prowokuje do dyskusji o sztuce w przestrzeni publicznej. Głośno było chociażby o emocjach wokół przekrzywionej Menory, czy budzącym kontrowersje lustrze zainstalowanym na placu Marii Panny w Kielcach.

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 7 wyników dla "Kibbutzu"

Wie pani, to jest taka sytuacja, że przyjeżdżając do Kibbutzu, będąc członkiem Kibbutzu, bo ja byłem w Wojsku Izraelskim, służyłem, a potem poszłem do Kibbutzu i w Kibbutzu jako artysta pozwolili mi otworzyć studio.

No i oczywiście otworzyłem taki warsztaty dla społeczeństwa kibbutzu.

A ja miałem na końcu już cały czas tylko pracowałem w ceramice, ponieważ to się nawet sprzedawało, więc te dochody też były do kibbutzu z tego, co robiło się w studio.

Bardzo lubiłem to życie w kibbutzu.

W kibbutzu to było miejsce do spotkań, bo w kibbutzu w Izraelu przyjeżdżała młodzież z całego świata.

W Izraelu można się w ogóle zatrzymać w kibbutzu.

Między Kathmandu a Nowym Jorkiem i te wszystkie wpływy tej filozofii hindyjskiej, wszystko docierało do kibbutzu.