Mentionsy

DZIEŃ DOBRY, TO JA! ROZMOWY INNE NIŻ WSZYSTKIE W RADIU KIELCE
DZIEŃ DOBRY, TO JA! ROZMOWY INNE NIŻ WSZYSTKIE W RADIU KIELCE
23.11.2025 11:00

Maciej Siembieda - pisarz

Książki Macieja Siembiedy biją rekordy popularności. Filmowcy czekają w kolejce, prawa do ekranizacji sześciu powieści już sprzedano. Maciej Siembieda, pisarz ze Starachowic, w audycji „Dzień dobry, to ja! Rozmowy inne niż wszystkie w Radiu Kielce” mówi o tym, o czym nie ma w żadnej książce. Szczera i zaskakująca rozmowa z Maciejem Siembiedą w niedzielę, tuż po godz. 10. „Gambit”, „Sobowtór”, „Katharsis”. Książki Macieja Siembiedy od lat są szczytach list bestsellerów. Tym razem jednak pisarz odsłania kulisy swojej najbardziej osobistej powieści - „Gołoborze” - i powraca tam, gdzie wszystko się zaczęło. - Z Gołoborza przenosi się twardość, ostrość, chłód tych kamieni, ale i to, że nic tam nie urośnie, bo nie ma iłu, piasku pod spodem. Na Gołoborzu są tylko żmije. Jednocześnie ono jest od zawsze, ma pół miliarda lat. Gołoborze to przenośnia opisująca te tereny, mentalność. Znajomi spoza województwa świętokrzyskiego po przeczytaniu książki powiedzieli: nie jedź do Kielc, bo cię tam ukamienują. Tymczasem podczas spotkania autorskiego byłem wzruszony ciepłym przyjęciem, nawet dostałem nóż. Na klindze ktoś wygrawerował napis: „Kieleckie. Honor i dyskrecja, dziękujemy Panu Maciejowi”. To jest dla mnie najważniejsze, jak książka została przyjęta tutaj, bo ja nie mam do niej dystansu, nie wiem czy jest dobra czy zła - mówi Maciej Siembieda. Pisarz przyznaje, że duże znaczenia ma dla niego mistyka kielecczyzny, którą poznał w domu. - Dom rodzinny to zawsze był dom pełen duchów. Świat nadprzyrodzony był obecny w moim dzieciństwie - dodaje Maciej Siembieda. Podczas rozmowy wraca wspomnieniami do rodzinnego domu w Starachowicach. - Pierwszą łazienkę, miałem w akademiku, a w domu nie było bieżącej wody, tylko miednica i kuchnia węglowa. Jeśli chciałem się umyć, to musiałem najpierw nagotować wody na kuchni. Chociaż warunki były surowe, to bardzo miło to wspominam - opowiada Maciej Siembieda. Pisarz odsłania też historię pradziadków, dziadków i rodziców. Jak to się stało, że pradziad felczer dostał ziemie w Starachowicach i kim był ślepy Tomasz z jego najnowszej powieści. Maciej Siembieda zdradza też skąd tak dużo w jego powieściach wątków związanych z historią sztuki, wielkimi dziełami malarstwa i jak dużo z Macieja Siembiedy jest w jego popularnej postaci literackiej - Jakubie Kani.

Rozdziały (17)

1. Witamy gościa i przedstawienie

Prowadzący przedstawiają Macieja Siembiedę i pytają go o prywatność i wybrane tematy.

2. Zakłócenia na social mediach

Maciej Siembieda opowiada o problemach z prywatnością na social mediach i żartach.

3. Dzieciństwo w Starachowicach

Maciej Siembieda opowiada o swoim dzieciństwie w Starachowicach, jego rodzinie i otoczeniu.

4. Przepróbkowanie życia

Maciej Siembieda opowiada o swoim przepróbkowaniu życia, wyjazdzie z Starachowic i powrocie do Kielc.

5. Rodzina i dom

Maciej Siembieda opowiada o swojej rodzinie i domu w Starachowicach.

6. Osoby z przeszłości

Maciej Siembieda wspomina o znajomych i przyjaciołach z przeszłości.

7. Rodzice i czytanie

Maciej Siembieda opowiada o rodzicach i ich zainteresowaniu książkami.

8. Przepróbkowanie zawodu

Maciej Siembieda opowiada o swoim przepróbkowaniu zawodowym, od detektysty do pisarza.

9. Pisarstwo i technologie

Maciej Siembieda opowiada o swoim pisarstwie i preferencjach do pisania ręcznie.

10. Premiery i powroty

Prowadzący zamykają rozmowę, podkreślając popularność i sukces powieści Gołoborza.

11. Pisanie powieści historycznej

Maciej Siembieda opowiada o procesie pisania swojej historii, podkreślając, że jego pragnienie do pisania jest wewnętrznym, a nie zewnętrznie nakazanym.

12. Mentorzy i inspiracje

Siembieda wspomina o swoich mentorach, takich jak Krzysztof Konkoleski i Ryszard Kapuściński, i opowiada o ich wpływie na jego karierę pisarską.

13. Technologie pisania i kieleckie przeczucia

Siembieda opisuje swoje metody pisania, w tym korzystanie z kieleckich przeczucia, a także historię znalezienia Orient Expressu w Małaszewicach.

14. Zajęcia z studentami

Siembieda opowiada o swoich zajęciach z studentami, podkreślając, że jego priorytetem jest przyjemność i niezależność od akademickiej powagi.

15. Prywatność i nowa reszta

Siembieda mówi o swoim nowym życiu rodzinnym, przeprowadzce i planach na przyszłość.

16. Historia sztuki i osobiste doświadczenia

Pod koniec rozmowy Siembieda odpowiada na pytania o swoją pasję do historii sztuki i osobiste doświadczenia związane z tym tematem.

17. Podziękowania i koniec rozmowy

Podsumowanie rozmowy i podziękowania gości i organizacji radiowej.

Szukaj w treści odcinka

Znaleziono 8 wyników dla "Kania"

Nie mówiąc o tym, że znalezienie tam mieszkania było praktycznie niemożliwe.

Więc tak troszeczkę ze mną i żartowano, ale dzięki temu ja dostałem pracę, bo zacząłem pracować już na pierwszym roku studiów w gazecie i też udało mi się dostać mieszkanie, bo RSW, które wtedy było największym koncernem medialnym w Polsce, miało służbowe mieszkania i takie tam 30 metrów po paru latach pracy dostałem.

Więc potem dopiero mądra pani w Lublinie podczas spotkania z czternikami mi wyjaśniła, że ona robiła doktorat z grafomotoryki i to zupełnie inny kawałek mózgu odpowiada za...

Kiedyś w Gdańsku, podczas spotkania u przyjaciół, powiedział mi, słuchaj,

Jeżeli rozmawiamy o choćby Orient Expressie, czyli jednej z powieści, w której pojawia się Jakub Kania, to jest taki ciekawy bohater dla mnie, bo nie jest ani dziwny, ani nie ma jakichś wyjątkowych cech, nie ma jakiejś przeszłości też takiej bardzo skomplikowanej.

że co ty gadasz i tak dalej, więc ja im powiedziałem, żeby się zajmowali może pisaniem biografii, jak tak uwielbiają bohaterów, ale dla mnie Kania jest takim kurierem DPD, on po prostu dostarcza nam pod drzwi fajne opowieści i tyle.

Ja pan nie wiem, dlatego już się dwa dni temu przeprowadziliśmy i jeszcze w ogóle nie ograniczam, jeszcze w ogóle nie ogarniam wyobraźnią tego, jak ten dom będzie wyglądał, bo do tej pory to byliśmy trochę takim małżeństwem randkowym, bo żona mieszka, mieliśmy dwa mieszkania,

Córka dostała w posagu mieszkanie w Gdańsku, a my przenieśliśmy się do mieszkania w Sopocie, gdzie mieszkamy razem od dwóch dni tak naprawdę, w pośrednich latach małżeństwa.