Mentionsy
Kocham konfesjonał, ale jestem tylko człowiekiem
Ksiądz doktor Jerzy Karbownik, kustosz Sanktuarium Matki Bożej Ostrobramskiej w Skarżysku-Kamiennej, był gościem w programie „Dzień dobry to ja! Rozmowy inne niż wszystkie w Radiu Kielce”. Duchowny przyznał, że jest zwyczajnym człowiekiem ze swoimi bolączkami i problemami. Często – jak przyznał – płacze, ale tego nie pokazuje parafianom. Przed nimi udaje twardziela. Jest dumny z wybudowania Sanktuarium i Domu Miłosierdzia. Przyznaje jednak, że poniósł porażkę niosąc pomoc biednym, potrzebującym, bezdomnym, często alkoholikom. Nie pamięta bowiem, czy ktokolwiek z tych osób stał się wolontariuszem i teraz sam pomaga będącym w potrzebie. - Ksiądz jest po to, by pomagać – mówi. - Dlatego tak lubię siedzieć w konfesjonale, kocham go. A czy dzisiaj więcej grzeszymy? Człowiek jest skłonny do grzechu i upadku – podkreśla ksiądz Jerzy Karbownik. - Moja droga zawodowa zaczęła, od pierwszej wspólnej, rodzinnej mszy w kościele w Kazanowie. To była nasza tradycja, że rodzice i ja z bratem szliśmy do kościoła. Potem zostałem ministrantem i nie opuściłem żadnej mszy. Codziennie rano, bez względu na pogodę, pokonywałem cztery kilometry, aby służyć do mszy, a potem od razu szedłem do szkoły. Bo z powołaniem jest jak posadzeniem ziarenka. Trzeba podlewać, aby urosła z niego roślina – dodaje. Ale, jak opowiadał duchowny w „Dzień dobry to ja! Rozmowy inne niż wszystkie w Radiu Kielce”, po maturze nie przyznał się, że chce iść do seminarium. Koledzy byli przekonani, że zaczął studiować prawo. Będąc studentem seminarium musiał iść do wojska. Tam nauczył się palić i kraść. - Najpierw mnie ktoś kilkukrotnie ukradł żołnierski niezbędnik (łyżkę, widelec i nóż), aż w końcu zrobiłem to ja – opowiadał. Gość niedzielnego cyklu „Dzień dobry to ja! Rozmowy inne niż wszystkie” przyznał, że brat również chciał zostać duchownym. Ale w tym przypadku wygrał rozsądek. Ktoś musiał opiekować się na starość rodzicami. I brat na to się zdecydował. On był nauczycielem, dyrektorem szkoły. Dzisiaj jest mężem, ojcem i dziadkiem. Jerzy Karbownik nie krył, że w szkole podstawowej miał sympatię. Do tej pory uwielbia czytać książki, oglądać relacje sportowe, jeździć rowerem i pływać. W piłkę nożną przestał grać, kiedy nabawił się poważnej kontuzji. Ma też dystans do siebie. Z uśmiechem opowiada, że lubi jeść, ale z jedną z kucharek musiał się rozstać. Dlaczego? Świetnie gotowała, ale jego waga, którą otrzymał od Polonii z USA, przy każdym pomiarze dawała komunikat: proszę ważyć się pojedynczo! - Według mnie, najgorsze, co może przydarzyć się parafianom, to mieć smutnego, gburowatego proboszcza – skwitował rozmowę ksiądz doktor Jerzy Karbownik.
Rozdziały (9)
Magdalena Galask-Klusek witamy gościa, ks. dr Jerzego Karbownika, kustosza Sanktuarium Mostowej Bramy w Skarżysku-Kamiennej i Paweł Solarza.
Ksiądz opowiada o znaczeniu Wielkiego Postu i Tryduum Paschalnego dla przeżycia Wielkanocy.
Ksiądz opowiada o swoim powołaniu do duchowieństwa i wpływie rodziny na jego decyzję.
Ksiądz opowiada o swoich doświadczeniach w wojsku, w tym o ucieczce z procesji Bożego Ciała i konsekwencjach.
Ksiądz opowiada o swoich doświadczeniach w Skarżysku, w tym o przyjaźni z kolegami z wojska i osobistych relacjach.
Ksiądz opowiada o budowie i znaczeniu Sanktuarium Miłosierdzia w Skarżysku-Kamiennej.
Ksiądz opowiada o Sanktuarium Miłosierdzia w Skarżysku, jego powstaniu i znaczeniu dla Polaków, a także o swojej roli w jego budowie.
Ksiądz porusza temat miłosierdzia i miłości, opisując różnice między nimi i opowiadając o swoim podejściu do pracy z innymi.
Ksiądz opowiada o swojej pracy jako prałata i planowanej emeryturze, podkreślając swoją dedykację i obowiązki w kościele.
Szukaj w treści odcinka
Radość z tego, że przychodzi Mesjasz, to mamy w święta Bożego Narodzenia, natomiast to jest największe Dzieci Święte, bo Chrystus z martwych wstaje, ukazuje jednocześnie sens, cel naszego życia i mówi nam, że też kiedyś z martwych staniemy.
Była sytuacja, że w Boże Ciało procesja i ksiądz błogosławił na ziemię z sakramentem,
Boże ciało, nas z kołami wywożono właśnie gdzieś tam na jakieś wcieczki, niewycieczki.
Chyba na święta Bożego Narodzenia.
Ksiądz prałat dr Jerzy Karbownik, kustosz Sanktuarium Matki Bożej Ostrobramskiej w Skarżysku-Kamiennej.
I takiego człowieka, który przyszedł i powiedział do mnie, Boże księdza, trzymajcie to.
Ale później, kiedy przyszły warunki historyczne różne, kiedy musieli uciekać, jeden wziął łyżkę, drugi miskę, ale wszyscy zabrali jedną wielką miłość do Matki Bożej Ostrobramskiej.
Zamieniali na magazyny i biskup się bardzo bał, żeby tego sanktuarium, które mu było tak bliskie, Matka Bożego Sierdzia,
Ostatnie odcinki
-
Katarzyna Sajecka: mój sernik jest z ziemniakami
19.04.2026 10:00
-
Dawid Żłobiński swoją niemoc przekuł w siłę
12.04.2026 10:00
-
Kocham konfesjonał, ale jestem tylko człowiekiem
05.04.2026 10:00
-
Kama Kępczyńska - mistrzyni mowy polskiej o pię...
29.03.2026 10:00
-
Marek Materek w szkole miał ksywkę „prezydent”
22.03.2026 11:00
-
Kim jest Wiktoria Czyżewska poza klatką?
15.03.2026 11:00
-
Alicja Wyszogrodzka szkicownik ma ciągle przy s...
08.03.2026 11:00
-
Moc historii Cezarego Jastrzębskiego w audycji ...
01.03.2026 11:00
-
Tomasz Kęćko: swoje słabości zamień w sukces!
22.02.2026 09:50
-
Marzena Kądziela: wyprawy na krańce świata to m...
15.02.2026 11:00